Wtorek, 9 czerwca 2026
- „Prawo co dnia” we wtorkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Ten, kto dokonuje samowoli, musi pamiętać o ryzyku”. Samowolnej rozbudowy domu na cudzej działce nie da się zalegalizować bez zgody jej właściciela. Nie pomogą tłumaczenia, że przed laty inwestor uzyskał taką zgodę ustnie, a teraz wystąpił o zasiedzenie gruntu. Budowa czy rozbudowa domu to nie tylko wyzwania finansowe, ale też formalności. A pochopne decyzje mogą skończyć się katastrofą, nawet po latach. Potwierdza to sprawa kobiety, w której właśnie wydał wyrok Naczelny Sąd Administracyjny. Problemy właścicielki zaczęły się, gdy jej domem jednorodzinnym w 2021 r. zainteresował się nadzór budowlany. Chodziło zwłaszcza o część przechodzącą na kolejną działkę. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego jesienią wystąpił do urzędu miejskiego o potwierdzenie legalności zrealizowanej tam zabudowy. Schody zaczęły się, gdy w rejestrach nie odnaleziono informacji o pozwoleniu na budowę bądź przyjęciu zgłoszenia budowy czegokolwiek. Ponieważ od samowoli minęło co najmniej 20 lat, nadzór sięgnął po uproszczoną jej legalizację z art. 49f-49i znowelizowanego już wówczas prawa budowlanego. W związku z tym na początku 2022 r. PINB zobowiązał kobietę do przedłożenia dokumentów legalizacyjnych. Właścicielka skompletowała je poza jednym – oświadczeniem o posiadanym prawie do dysponowania gruntem na cele budowlane. PINB czekał, ale do momentu, gdy wpłynęło do niego pismo od sąsiadki, która kategorycznie odmówiła zgody, aby na jej działce znajdował się cudzy budynek. Urzędnicy rozłożyli ręce i nakazali rozbiórkę samowoli. Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego oddalił odwołanie właścicielki dobudówki. Tłumaczył, że z uwagi na posadowienie domu na dwóch działkach, do legalizacji konieczne jest oświadczenie, co do obu gruntów. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku uznał, że skoro sporna rozbudowa usytuowana jest łącznie na dwóch działkach, to legitymowanie się prawem do jej dysponowania na cele budowlane wymagało odniesienia się do obu. Ostatecznie do podobnych wniosków doszedł NSA. Jego zdaniem w sprawie bezspornie doszło do samowoli, a skarżąca nie potrafiła wykazać się zgodą na wkroczenie rozbudowy na cudzy grunt. Powoływała się jedynie na ustne ustalenia z poprzednimi jego właścicielami. NSA nie zgodził się ze skarżącą, że w sprawie błędnie ustalono moment rozbudowy i w konsekwencji zastosowano przepisy znowelizowanego już prawa budowlanego. Więcej szczegółów- na 13 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 09.06.2026.).
- „Prawo co dnia” obszernie informuje również: „Niechciany spadek będzie można odrzucić zawczasu”. Szykowana zmiana w prawie usunie pułapkę, w którą dziś wpadają spadkobiercy. Skorzystają też sądy angażowane przez osoby, które nie chcą płacić cudzych długów, ale nie dopełniły formalności w terminie. Pułapkę, w którą wpadają spadkobiercy, postanowiła usunąć Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego, przygotowując projekt nowelizacji kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego. Komisja nie miała wątpliwości, by w ramach tzw. małej nowelizacji prawa spadkowego wprowadzić drobną, ale istotną społecznie zmianę, która umożliwia w prosty sposób uniknąć odpowiedzialności za nie swoje długi. Zgodnie z projektem art. 1015 § 1 k.c. otrzymuje brzmienie: oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku może być złożone od chwili otwarcia spadku, jednak nie później niż w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania. Rozwiązuje to problem tzw. przedwczesnych oświadczeń o odrzuceniu spadku i odwraca linię orzeczniczą przyjętą w uchwale Sądu Najwyższego z 19 października 2018 r. Sąd Najwyższy uznał, że nie tylko nie można skutecznie odrzucić spadku po upływie sześciu miesięcy od dowiedzenia się o powołaniu, ale nie można też zrobić tego za wcześnie. Trzeba bezwzględnie czekać na swój czas, który wyznacza kolejność dziedziczenia. Zgodnie z przygotowanym przez Komisję projektem można będzie złożyć oświadczenie o odrzuceniu spadku w każdym momencie od otwarcia spadku, nawet jeśli dla konkretnej osoby nie biegnie jeszcze termin na jego złożenie. Więcej- na 11 stronie głównego wydania. „Rz” informuje także o sprawie w tekście: „Rewolucja w spadkach”– na pierwszej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 09.06.2026.).
- „Prawo co dnia” zauważa też: „Milionowe zwroty i dopłaty do składki”. Prawie 3 mln zł składki zdrowotnej musiał dopłacić jeden z przedsiębiorców w rozliczeniu za 2025 r. Najwyższy zwrot przekroczył milion złotych. Zasady liczenia składki są ciągle skomplikowane, na zmiany się nie zanosi. Mamy za sobą kolejne – już czwarte po Polskim Ładzie – roczne rozliczenie składki zdrowotnej. Obyło się bez większych wstrząsów. Ale dane ZUS o dopłatach i zwrotach robią duże wrażenie. Według stanu na 2 czerwca, do ZUS wpłynęło 821 218 wniosków o zwrot nadpłaty za 2025 r. Łączna kwota zwrotów to 1,170 mld zł. Najwyższy wynosi 1,014 mln zł. Duże są też dopłaty. Łączna kwota jest podobna do zwrotów – 1,179 mld zł. Rekordowa dopłata wynosi 2,982 mln zł. Jak wskazują doradcy podatkowi, to nie jest normalne, że w rozliczeniu rocznym wychodzą takie astronomiczne różnice. Ale tak będzie, dopóki nie zmienią się przepisy. Przedsiębiorcy na skali i podatku liniowym liczą składkę zdrowotną od dochodu. U pierwszych wynosi 9 proc., u drugich 4,9 proc. Teoretycznie suma miesięcznych składek powinna pokrywać się z roczną wyliczoną w składanym do 20 maja podsumowaniu. Teoretycznie, bo jak widać po danych ZUS, w wielu firmach wychodzą różnice. Więcej dla zainteresowanych- na 13 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 09.06.2026.).
- „Tygodnik Urzędników” w „Rz” zamieszcza z kolei wyrok NSA: „Bliskość planowanej drogi nie unieważnia pozwolenia na budowę”. Choć budynek powstał w bliskim sąsiedztwie planowanej drogi, NSA odmówił stwierdzenia nieważności pozwolenia na budowę. Sąd wskazał, że przepisy regulujące odległości dotyczą lokalizacji budynku względem drogi, a nie odwrotnie. Starosta zatwierdził projekt budowlany i udzielił pozwolenia na budowę budynku mieszkalnego jednorodzinnego. Inwestycja była realizowana na terenie objętym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, który przewidywał również przebieg planowanej drogi dojazdowej. Skarżący zakwestionował legalność pozwolenia na budowę. Wskazał, że budynek został usytuowany zbyt blisko planowanej drogi. W jego ocenie naruszało to przepisy, które dotyczą wymaganych odległości obiektów budowlanych od dróg publicznych, w szczególności art. 43 ustawy o drogach publicznych. Wojewoda Mazowiecki odmówił stwierdzenia nieważności decyzji o pozwoleniu na budowę, a stanowisko to utrzymał następnie Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego. Wyrokiem z 20 kwietnia 2023 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na decyzję GINB. Następnie Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną. NSA potwierdził, że budynek rzeczywiście został usytuowany blisko planowanej drogi. Jednak, pomimo tych ustaleń NSA uznał, że nie zachodzą przesłanki do stwierdzenia nieważności decyzji o pozwoleniu na budowę z powodu rażącego naruszenia prawa. Sąd wyjaśnił, że art. 43 ustawy o drogach publicznych określa wymagane odległości nowych obiektów budowlanych od drogi. Przepis ten odnosi się więc do sposobu lokalizacji budynku względem drogi, a nie do obowiązku zachowania określonej odległości drogi od już wybudowanego budynku. W ocenie NSA kluczowe było to, że mimo nieprawidłowego usytuowania budynku nadal możliwa pozostaje realizacja drogi przewidzianej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Inwestycja drogowa nie została bowiem zablokowana ani uniemożliwiona- czytamy na czwartej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 09.06.2026.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” zamieszcza z kolei tekst: „Budownictwo społeczne, to zadanie publiczne a nie działalność gospodarcza”. Wniesienie nieruchomości do spółki zajmującej się budownictwem społecznym nie podlega VAT, ponieważ gmina wykonuje w ten sposób swoje zadania własne – orzekł WSA w Gdańsku. Chodziło o gminę, która wraz z innymi jednostkami samorządu terytorialnego jest udziałowcem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – tzw. społecznej inicjatywy mieszkaniowej. Jej podstawowym celem jest budowa domów mieszkalnych oraz ich eksploatacja na zasadach najmu, co wpisuje się w realizację zadań własnych gminy z zakresu gminnego budownictwa mieszkaniowego. Spółka działa non-profit, a zasady jej funkcjonowania reguluje ustawa o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa. Gmina uważała, że wniesienie nieruchomości powinno być bez VAT, ponieważ powinien mieć tu zastosowanie art. 15 ust. 6 ustawy o VAT, zgodnie z którym organy władzy publicznej nie są podatnikami VAT w zakresie realizowanych zadań publicznych. Gmina argumentowała, że wnosząc nieruchomość, realizuje ustawowy obowiązek zaspokajania potrzeb mieszkaniowych mieszkańców, a spółka (sp. z o.o.) jest tylko formą organizacyjną służącą wykonywaniu tego zadania. Nie zgodził się z nią dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. W interpretacji z 28 stycznia 2026 r. stwierdził, że wniesienie nieruchomości stanowi odpłatną dostawę towarów, dokonywaną na podstawie umowy cywilnoprawnej, za którą gmina otrzymuje udziały w spółce. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku nie podzielił tej wykładni. Orzekł, że gmina nie działa w tym wypadku jak przedsiębiorca nastawiony na osiąganie zysku. Uzasadniając wyrok podkreślił, że gmina realizuje w tym zakresie ustawowe zadania publiczne za pośrednictwem spółki funkcjonującej w formule non-profit. Wniesienie nieruchomości do takiej spółki służy zatem wykonywaniu zadań własnych gminy w zakresie społecznego budownictwa mieszkaniowego, a nie prowadzeniu działalności gospodarczej- czytamy na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 09.06.2026.).
- „DGP” zamieszcza również tekst: „Utrzymanie zieleni i czystości w gminie. Jaka stawka VAT?”. Czy kompleksowe utrzymanie zieleni i czystości w gminie – realizowane przez spółkę w zamian za zryczałtowaną rekompensatę – jest opodatkowane 8-proc. VAT? Rozstrzygnął to Naczelny Sąd Administracyjny. Chodziło o spółkę realizującą zadania własne gminy, takie jak: nasadzenia i pielęgnacja zieleni, koszenie trawy, odśnieżanie i utrzymanie czystości, obsługa szaletów, utrzymanie fontann i przystanków, drobne naprawy infrastruktury komunalnej. Za realizację tych zadań spółka otrzymywała wynagrodzenie wypłacane w miesięcznych ratach. Miało ono charakter ryczałtowy i nie było uzależnione od liczby wykonanych czynności. We wniosku o interpretację spółka podkreśliła, że wszystkie wykonywane przez nią działania są ze sobą ściśle powiązane i tworzą jedno świadczenie kompleksowe. Dlatego uważała, że dla całości powinna stosować 8-proc. stawkę podatku. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej zgodził się ze spółką, że wykonywane przez nią czynności są świadczeniem kompleksowym. Stwierdził jednak, że dla świadczenia obejmującego dbanie o zieleń gminną oraz utrzymanie czystości w gminie ustawodawca nie przewidział preferencyjnej stawki. Wobec tego spółka powinna zostać opodatkowana stawką 23 proc. Sądy przyznały rację spółce. Orzekły, że fiskus błędnie zastosował przepisy dotyczące usług kompleksowych i niewłaściwie zinterpretował art. 41 ust. 2 ustawy o VAT. NSA był tego samego zdania. Przypomniał, że zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą Trybunału Sprawiedliwości UE, jeśli kilka czynności jest ze sobą tak ściśle powiązanych, że z ekonomicznego punktu widzenia tworzą jedną usługę, to nie należy ich sztucznie rozdzielać dla celów opodatkowania VAT. Więcej szczegółów- także na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 09.06.2026.).
- W „DGP” czytamy również: „Odłączona część rurociągu. Co z podatkiem?”. Pozostawiony w gruncie nieużywany odcinek rurociągu nie jest opodatkowany, gdy jego usunięcie byłoby nieuzasadnione z przyczyn technicznych lub ekonomicznych – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. Nawiązał do wyroku z 24 lutego 2021 r., w którym Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że przedsiębiorcy nie mogą być obciążani wyższą stawką podatku jedynie z powodu posiadania nieruchomości, nawet gdy nie służy im ona do prowadzenia działalności gospodarczej. Więcej- na czwartej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 09.06.2026.).
- „DGP” odnotowuje w innym miejscu: „Marka drzwi w prospekcie informacyjnym? Propozycja budzi kontrowersje”. Zwiększenie bezpieczeństwa dla kupujących mieszkania od deweloperów – taki ma być cel przepisów, które określą, jakie informacje będą się musiały znaleźć w prospekcie informacyjnym. Eksperci ostrzegają, że nowe obowiązki mogą prowadzić do absurdów i generować niepotrzebne spory. Podpisując umowę deweloperską, jeszcze zanim rozpoczną się prace budowlane, klient będzie znał już markę i parametry drzwi, które zostaną zamontowane w jego mieszkaniu za kilka lat. Tak samo będzie w przypadku domofonu, okien czy systemu ogrzewania. W ten sposób Ministerstwo Rozwoju i Technologii chce chronić nabywców przed skutkami kupowania kota w worku. Może to jednak prowadzić do absurdów, bo co w sytuacji, kiedy za dwa lata takich marek drzwi czy okien nie będzie już na rynku albo pojawią się ich lepsze, nowocześniejsze modele? Absurdów w proponowanych rozwiązaniach dotyczących prospektu informacyjnego jest więcej. Opisywane rozwiązania znalazły się w projekcie dużej nowelizacji ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym. Dotyczą one wzoru prospektu informacyjnego, będącego obowiązkowym załącznikiem do umowy deweloperskiej. Resort proponuje rozszerzyć prospekt o obowiązkową część dotyczącą szczegółowych informacji o standardzie wykończenia m.in.: mieszkania (domu jednorodzinnego), pomieszczeń przynależnych (komórka lokatorska, miejsce postojowe dla samochodu, boks rowerowy), balkonu (loggii), instalacji, klatki schodowej, czy też sposobu zagospodarowania terenu wokół budynku. Część informacji, które po zmianach miałyby się znaleźć w prospekcie, jest zaskakująca. Okazuje się bowiem, że w wypadku drzwi wejściowych do mieszkania deweloper będzie musiał podać nie tylko ich rodzaj (antywłamaniowe: tak/nie), ale i markę oraz model. Podobnie będzie przy domofonie, oknach, ogrzewaniu etc. Polski Związek Firm Deweloperskich ocenia, że projektowane rozwiązania mogą zwiększyć transparentność rynku mieszkaniowego i ułatwić nabywcom podejmowanie świadomych decyzji zakupowych. Nie wszystko jednak, co proponuje resort rozwoju, jest chwalone. Zarówno PZFD, prawnicy konsumenccy, jak i przedstawiciele deweloperów wskazują na przesadną szczegółowość, która może wpędzić w kłopoty zarówno kupującego, jak i dewelopera. Jak dalej czytamy, Sztywne wskazanie w prospekcie informacyjnym konkretnego wyposażenia może prowadzić do magazynowania urządzeń przez lata albo stosowania rozwiązań starszych. Standard powinien być opisywany przez parametry techniczne, klasę i funkcję, z dopuszczeniem materiałów równoważnych lub lepszych. Więcej szczegółów- na piątej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 09.06.2026.).
- Natomiast „Firma i Prawo” w „DGP” przypomina: „Nowy właściciel działki kupuje ją w pakiecie z uchybieniami poprzedników”. Atrakcyjna cena i dobra lokalizacja nieruchomości mogą przesłonić podstawowe zasady odpowiedzialności za skutki wcześniejszych nieprawidłowości. Samowole, nieuregulowane instalacje czy niewykonane decyzje administracyjne mogą ujawnić się dopiero po transakcji i istotnie zmienić bilans inwestycji. Zakup gruntu „z historią” to nie tylko kwestia ceny i lokalizacji, lecz przede wszystkim potencjalnych ryzyk prawnych, które mogą ujawnić się dopiero po finalizacji transakcji. W polskim systemie prawnym – szczególnie na gruncie prawa administracyjnego oraz prawa budowlanego– obowiązuje zasada, zgodnie z którą odpowiedzialność „podąża za nieruchomością”, a nie za osobą, która się dopuściła naruszenia. Oznacza to, że obecny właściciel działki może zostać zobowiązany do usunięcia skutków nielegalnych działań poprzedników, takich jak: samowole budowlane, nielegalne przyłącza czy niewykonane decyzje administracyjne – nawet jeśli sam nie miał z nimi nic wspólnego. Mechanizm ten wynika z funkcji ochronnej prawa publicznego – organy administracji dążą do przywrócenia stanu zgodnego z prawem „tu i teraz”, a najprostszym adresatem decyzji jest obecny właściciel nieruchomości. Istotnym elementem zabezpieczenia inwestora jest odpowiednie ukształtowanie umowy sprzedaży. Standardem powinno być wprowadzenie rozbudowanych oświadczeń i zapewnień sprzedającego dotyczących braku samowoli budowlanych, nielegalnych przyłączy oraz toczących się postępowań administracyjnych- czytamy na trzeciej stronie dodatku.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 09.06.2026.).