Wtorek, 5 sierpień 2025
- Wtorkowa „Rzeczpospolita” zapowiada: „Koniec sztuczek fiskusa”. Skarbówka nie rozpocznie już sprawy karnej tylko po to, aby nie dopuścić do przedawnienia podatku. Wieloletni serial o regulacji pozwalającej fiskusowi wydłużyć termin przedawnienia podatku dobiega końca. Chcemy definitywnie zlikwidować ten przepis – mówi „Rz” wiceminister finansów Jarosław Neneman. Taka propozycja znalazła się w najnowszej wersji projektu nowelizacji ordynacji podatkowej. Chodzi o art. 70 § 6 pkt 1, który stanowi, że wszczęcie postępowania karnego skarbowego zawiesza przedawnienie podatku. Przepis ten był wielokrotnie przez skarbówkę nadużywany. Ale oprócz marchewki jest też kij. Nowelizacja uchyla bowiem art. 44 § 2 kodeksu karnego skarbowego, który wyklucza karalność przestępstwa skarbowego polegającego na uszczupleniu lub narażeniu na uszczuplenie należności publicznoprawnej, gdy nastąpiło jej przedawnienie- odnotowano na pierwszej stronie głównego wydania. „Rz” wraca do sprawy w kolejnym tekście: „Fiskus nie wydłuży sztucznie terminu przedawnienia podatku”. Urzędnicy nie będą już stawiać zarzutów karnych podatnikom tylko po to, aby nałożyć podatek przed jego przedawnieniem. Kontrowersyjny przepis ma być uchylony. Zlikwidowane też zostaną krajowe schematy podatkowe. Więcej szczegółów- na dziewiątej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 05.08.2025.).
- „Prawo co dnia” informuje z kolei: „NSA: Słona kara za nowy model opieki”. Całodobowe zajmowanie się wieloma seniorami w budynku, gdzie sami są najemcami, też wymaga zezwolenia wojewody. W starzejących się społeczeństwach placówki zapewniające całodobową opiekę są coraz bardziej potrzebne. Nie jest to jednak zwykła działalność i podlega ścisłej reglamentacji i kontroli państwa. I nie uniknie się ich przez „wymyślny” model biznesowy. Potwierdza to jeden z najnowszych wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sprawa dotyczyła spółki, która prowadzi prywatny dom opieki dla seniorów, zapewniający komfortowe zakwaterowanie i całodobową opiekę. Schody zaczęły się, gdy do drugiego obiektu znajdującego się w portfolio firmy zawitał zespół inspektorów Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego. Kontrolerzy stwierdzili, że w tym miejscu przebywało 25 pensjonariuszy z niepełnosprawnością, wymagających całodobowej opieki, w wieku od 75 do 101 lat. Co prawda wizytacja nie wykazała żadnych naruszeń. Wręcz potwierdziła, że seniorzy mają komfortowe warunki, świadczenia, a pieczę sprawuje nad nimi spory i profesjonalny personel. Okazało się jednak, że placówka nie ma zezwolenia wojewody. Spółka nie zgodziła się z tym poważnym zarzutem. Broniła się, że posiada przecież zezwolenie na prowadzenie placówki zapewniającej całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku w innej lokalizacji. A poza tym przekonywała, że skontrolowany obiekt nie może zostać zakwalifikowany jako placówka wymagająca zezwolenia z art. 67 ust. 1 ustawy o pomocy społecznej. Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie jednak nie przekonała. Przede wszystkim nie pomógł argument zawierania umów najmu z poszczególnymi mieszkańcami, a następnie świadczenia im usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania. Ostatecznie przegraną ukaranej (30 tys. zł grzywny) przypieczętował NSA. Nie kwestionował, co prawda, że usługi opiekuńcze mogą być świadczone w miejscu zamieszkania podopiecznego. Jednak w ocenie NSA przyjęty przez skarżącą model biznesowy spełnia przesłanki uznania drugiej lokalizacji za placówkę, która wymaga zezwolenia wojewody. Trzeba bowiem brać pod uwagę nie tylko formalne cechy takiej działalności. I jeśli mamy do czynienia z udzielaniem pomocy, jak w domu pomocy społecznej, to dominującą funkcją jest prowadzenie placówki zapewniającej sporną opiekę- czytamy na 1 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 05.08.2025.).
- „Rz” zauważa w innym miejscu: „Centra handlowe w odwrocie. Wiele z nich czeka likwidacja”. W I półroczu liczba klientów w galeriach spadła o 6,9 proc., spędzamy też w nich mniej czasu – średni czas wizyty spadł o 3,8 proc. Nic więc dziwnego, że rośnie lista likwidowanych obiektów. W pierwszym półroczu liczba klientów w centrach i galeriach handlowych spadła w skali roku we wszystkich województwach. Najwięcej w świętokrzyskim – o 11,1 proc., podkarpackim – o 9,3 proc. i podlaskim – o 9,2 proc. Najmniej zaś w mazowieckim – o 4,4 proc., wielkopolskim – o 4,5 proc. i pomorskim – o 5 proc. – wynika z raportu Proxi.cloud, który „Rz” poznała jako pierwsza. W efekcie centra handlowe znikają. Wiele starszych, centralnie położonych obiektów handlowych w dużych miastach czeka co najmniej przebudowa. Ich dobrze skomunikowane lokalizacje stwarzają potencjał do realizacji projektów łączących funkcje mieszkaniowe, handlowe, biurowe i usługowe – co dostrzegają także instytucje finansujące przychylnie patrzące na projekty wielofunkcyjne realizowane w centrach dużych miast przez doświadczonych inwestorów. Dotyczy to nie tylko starszych obiektów – deficyt atrakcyjnych działek w centrach miast sprawia, że inwestorzy podejmują ryzyko realizacji złożonych projektów, również w oparciu o adaptację zabytków czy rewitalizację terenów poprzemysłowych. Raport JLL wskazuje, że w ciągu ostatnich 5 lat na funkcję mieszkaniową (włącznie z projektami alternatywnymi) zmieniono ok. 1,1 mln m kw. dotychczas istniejących powierzchni, w tym handlowych, biurowych i innych. – Największymi z „dawców” terenów na mieszkalnictwo były biurowce (łącznie 733 tys. mkw.) oraz obiekty handlowo-usługowe (ponad 345 tys. mkw.). Dane te uwzględniają zarówno wyburzone budynki, modernizacje istniejących, projekty w budowie oraz planowane (gdy inwestorzy ogłosili zmianę planów inwestycyjnych dla terenu). Całkowita nowoczesna powierzchnia handlowa w Polsce sięga obecnie niemal 17 mln mkw., niemniej w drugim kwartale tego roku podaż wyniosła ok. 90 tys. mkw. i była niższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy na rynek trafiło 125 tys. mkw. – podaje firma Cushman & Wakefield. Online też robi swoje, połowa Polaków zakupy robi w modelu hybrydowym, czyli w kanale stacjonarnym oraz elektronicznym, niemniej już co piąty woli tylko e-commerce. Niemniej model stacjonarny ma się nieźle, zwłaszcza w galeriach o ugruntowanej pozycji i z dobrym portfelem najemców- odnotowano na 13 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 05.08.2025.).
- „Rz” zauważa w innym miejscu: „Deweloperzy i długo, długo nic. Kto i gdzie buduje”. Docelowo nawet 20–25 tys. mieszkań na tani wynajem rocznie – to ambicja wiceministra rozwoju Tomasza Lewandowskiego. Obecnie tzw. budownictwo społeczne ma śladowy udział w aktywności budowlanej. Gdzie w I połowie 2025 r. rozpoczęto najwięcej inwestycji mieszkaniowych? Które miasta i powiaty przyciągnęły deweloperów? Które odpowiadają za kroplę w morzu rynku, jaką jest budownictwo z dotowanymi czynszami – a to na ten filar postawi rząd po rekonstrukcji? Po danych ogólnopolskich GUS podał właśnie dane szczegółowe. W I połowie 2025 r. szeroko rozumiani przedsiębiorcy (głównie deweloperzy oraz wszelkie podmioty budujące dla zysku, czyli TBS-y, spółdzielnie, samorządy itd.) rozpoczęli budowę 68,3 tys. lokali. Na tle dokonań przedsiębiorców tzw. budownictwo społeczne, na które stawia rząd po rekonstrukcji, wyniki ma niezwykle skromne. GUS wyróżnia trzy główne formy. Budownictwo komunalne, społeczne czynszowe (inwestycje TBS-ów i SIM-ów non-profit, z wykorzystaniem kredytu BGK) i spółdzielcze (lokale wyłącznie dla członków spółdzielni). Łączna liczba lokali w inwestycjach uruchomionych w I półroczu w tych sektorach stanowiła 2,7 proc. aktywności przedsiębiorców. W sześciu największych miastach budownictwo komunalne i tak rozumiane spółdzielcze nie istnieje. W ramach budownictwa społecznego czynszowego rozpoczęto budowę 188 lokali w Gdańsku i 30 we Wrocławiu. W miastach na prawach powiatu budowa lokali komunalnych ruszyła jedynie w Świnoujściu (52) i Jeleniej Górze (30). Spółdzielnie były aktywne w Tychach (62), Lublinie (60) i Łomży (45). W pozostałych powiatach, w ramach inwestycji komunalnych ruszyła budowa 475 lokali, najwięcej w powiatach: gnieźnieńskim (84), nyskim (76), mikołowskim (75) i koszalińskim (64). W ramach budownictwa społecznego czynszowego rozpoczęła się budowa 688 lokali, najwięcej w powiatach: mrągowskim (80), kolskim (62), tarnogórskim (60), leżajskim (60) i żnińskim (52). Czy sytuacja budownictwa społecznego ma szansę poprawić się w krótkim terminie? Na skonsumowanie zgody inwestorzy mają trzy lata. W I połowie br. przedsiębiorcy uzyskali zgodę na postawienie 75,8 tys. lokali, a tzw. budownictwo społeczne w sumie 4,3 tys., czyli 5,7 proc. tego, co wolny rynek. W sześciu największych miastach największą aktywność widać w budownictwie społecznym czynszowym. W Poznaniu wydano zgodę na budowę 516 lokali (13 proc. tego, co w tym czasie deweloperzy), we Wrocławiu na 349 (prawie 15 proc.). W Warszawie to tylko 26 lokali. W ramach budownictwa komunalnego tylko w Warszawie wydano zgodę na budowę 20 lokali. I tylko w stolicy wydano pozwolenia na inwestycje spółdzielcze (30). W miastach na prawach powiatu, na budownictwo komunalne przypadły pozwolenia na budowę 1,26 tys. lokali. Wyróżniają się Żory, gdzie pozwolenia objęły aż 945 lokali- czytamy na 14 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 05.08.2025.).
- „Rz” zamieszcza też obszerny raport pod hasłem: „Firmy stoją w kolejce pod siedziby. Będą wielkie transakcje”. Za nowoczesnymi biurami w Warszawie na kolejne lata rozgląda się już ok. 20 dużych najemców. Czynsze za powierzchnie z najlepszym widokiem są astronomiczne. O zniżki łatwiej w regionach. Rynek biur w II kwartale stabilizował się. Warszawa utrzymała pozycję lidera, zarówno pod względem aktywności deweloperów, jak i transakcji najmu – informuje ekspert firmy doradczej Savills Polska. W II kw. w stolicy wynajęto 154,7 tys. mkw. biur, w całym półroczu – 301,4 tys. mkw. Jak podaje Savills, największe transakcje to głównie renegocjacje kontraktów. Jak dalej czytamy, w reakcji na spadającą dostępność powierzchni w najlepszych lokalizacjach i najlepszych budynkach zyskują drugie pod tym względem adresy i biurowce, tzw. second-best. W Warszawie widać większy ruch w starszych budynkach w centrum i na Mokotowie. Savills podaje, że w regionach w II kw. wynajęto 217,4 tys. mkw. biur, w całej I połowie roku – 387,1 tys. mkw. – Zdecydowanie najbardziej aktywnym rynkiem był Kraków, gdzie w ciągu dwóch kwartałów wynajęto 172 tys. mkw. (122,6 tys. mkw. w II kw.). We Wrocławiu podpisano umowy najmu 80,7 tys. mkw. biur (36,9 tys. mkw. w II kw.), w Trójmieście – 53,4 tys. mkw. (27 tys. mkw. w II kw.), a w Poznaniu – 32,1 tys. mkw. (17,6 tys. mkw. w II kw.). Tymczasem na stołecznym rynku mamy do czynienia z kurczącą się podażą powierzchni biurowych. W Warszawie powstaje jedynie 140- 150 tys. mkw. biur. Wynik jest bliski historycznego minimum. Dodatkowo w I połowie roku wyłączono z użytku pięć budynków (ze względu na modernizację lub planowaną zmianę funkcji) o łącznej powierzchni 54 tys. mkw. Ograniczona podaż spowodowała, że stopa pustostanów w centrum Warszawy spadła do 7,8 proc., a na obrzeżach wzrosła do 13-13,3 proc. REDD podaje, że średnia stawka wyjściowego czynszu za biura na siedmiu głównych rynkach pod koniec II kw. to 14,22 euro za mkw., tyle co w I kw., ale o 0,5 euro więcej niż rok wcześniej. Wzrosty są zauważalne we wszystkich miastach, choć ich skala jest różna. W regionach przed zwiększeniem aktywności powstrzymuje deweloperów wysoki współczynnik pustostanów. Z analiz Newmark wynika, że w miastach regionalnych jest prawie 1,2 mln mkw. wolnej powierzchni, co oznacza presję na czynsze. Więcej szczegółów- na 16 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 05.08.2025.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” informuje natomiast: „Kredyty na lepszych warunkach”. Banki łagodzą politykę wobec kredytów konsumpcyjnych i mieszkaniowych. Powód: presja konkurencyjna. W II kw. krajowe banki udzieliły kredytów konsumpcyjnych o wartości 33,7 mld zł – wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. Sprzedaż była o 28 proc. większa niż rok wcześniej. W tym samym czasie w hipotekach był wzrost o 26 proc., do 23,3 mld zł. Kredyty konsumpcyjne i mieszkaniowe to równocześnie dwa segmenty rynku, w których banki zapowiadają łagodzenie polityki w III kw. Wskazują na to rezultaty opublikowanej w poniedziałek przez NBP ankiety wśród przewodniczących komitetów kredytowych. Bankowcy najchętniej decydują się na zmniejszenie marży. Z badania wynika, że na taki ruch w II kw. zdecydowała się jedna trzecia banków. 13 proc. złagodziło politykę poprzez zwiększenie maksymalnej dostępnej kwoty kredytu. Presja konkurencyjna to również główny powód łagodzenia polityki w kredytach mieszkaniowych. Tu również poprawa warunków polega głównie na zmniejszaniu marży kredytowej. W hipotekach spadek cen był w ostatnich miesiącach bardziej zauważalny. Przeciętne oprocentowanie nowych kredytów na nieruchomości wynosiło w czerwcu 6,8 proc. wobec 7,6 proc. trzy miesiące wcześniej i 8 proc. w połowie ubiegłego roku. W przypadku kredytów o oprocentowaniu zmiennym pomiędzy marcem a czerwcem nastąpił spadek średniej stawki z 7,9 proc. do 7,3 proc. W kredytach o oprocentowaniu stałym (w statystykach NBP jest to „stopa stała powyżej 1 roku) był w tym czasie zjazd z 7,5 proc. do 6,6 proc. Więcej szczegółów- na szóstej i siódmej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 05.08.2025.).
- „DGP” odnotowuje w innym miejscu: „Doraźne schrony z wątpliwościami”. Architekci już pracują nad inwestycjami, dla których wnioski o pozwolenie na budowę złożą po 1 stycznia 2026 r. Przepisy, choć weszły już w życie, wciąż budzą wątpliwości. Resort zamierza je rozjaśnić. Nikt nie kwestionuje potrzeby zapewnienia miejsc, gdzie będzie można się schronić na wypadek zagrożenia wojną czy katastrofą klimatyczną. Obecny rząd w pośpiechu przygotował ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej oraz rozporządzenia wykonawcze. Jedno z nich – rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie warunków organizowania oraz wymagań, jakie powinny spełniać miejsca doraźnego schronienia (MDS) – weszło w życie przed tygodniem, 29 lipca. MDS-y to najniższa kategoria miejsc, które mają zapewnić ochronę w budynkach: tych już istniejących, o ile można je przystosować, oraz w nowych, dla których wniosek o pozwolenie na budowę zostanie złożony po 1 stycznia 2026 r. Najwięcej wątpliwości budzi par. 6 rozporządzenia, dotyczący zabezpieczenia przeciwpożarowego. Zgodnie z nim MDS należy organizować tak, aby w razie pożaru było ograniczone rozprzestrzenianie się ognia i dymu we wnętrzu, ale brak wyjaśnienia, jak to zrobić. Pytania wywołuje też np. wyznaczanie stref prognozowanego zagruzowania czy kwestia wyjść zapasowych. Eksperci próbują rozwikłać zagadki rozporządzenia, a wciąż nierozstrzygnięte pozostają wątpliwości z ustawy. Z punktu widzenia projektanta i inwestora, który złoży po 31 grudnia wniosek o pozwolenie na budowę, największą zagadką pozostaje art. 94 ustawy. Stanowi on, że kondygnacje podziemne w budynkach użyteczności publicznej lub budynkach mieszkalnych wielorodzinnych oraz garaże podziemne, jeżeli nie przewidziano w nich budowli ochronnej, projektuje się i wykonuje w sposób umożliwiający zorganizowanie w nich miejsc doraźnego schronienia. A w którym momencie i od kogo inwestor czy projektant dowie się, czy w budynku, który zaczyna projektować, przewidziano budowlę ochronną np. schron, czy jej nie przewidziano i to oznacza, że ma przygotować projekt pod MDS? Ani ustawa, ani rozporządzenie nie poruszają tego zagadnienia, a to jest kluczowe z punktu widzenia procesu inwestycyjnego. Autor rozporządzenia, czyli MSWiA, ma świadomość niejasności i planuje się z nimi zmierzyć. Spotkanie z zainteresowanymi ma się odbyć w przyszłym tygodniu- odnotowano na pierwszej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 05.08.2025.).
- „DGP” zauważa też: „Frankowicze mają dwa sposoby na uniknięcie PIT”. Frankowicz, który wskutek ugody z bankiem dostał zwrot części zapłaconych wcześniej rat kredytu hipotecznego, nie płaci z tego tytułu podatku dochodowego – potwierdził dyrektor KIS. Chodziło zarówno o część kapitałową, jak i odsetkową. O interpretację wystąpił podatnik, który wraz z żoną w 2008 r. zaciągnął w banku kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich na budowę domu. Było to prawie 229 tys. franków, co stanowiło równowartość ponad 445 tys. zł. Małżonkowie w całości spłacili kredyt w 2020 r. (przed terminem wynikającym z umowy), ale z powodu wzrostu kursu franka do złotego spłacona przez nich kwota (wraz z odsetkami) była ponad dwukrotnie wyższa niż zaciągnięta – przekraczała 948 tys. zł. Gdy małżonkowie złożyli do sądu pozew przeciwko bankowi, ten wystąpił z propozycją ugodowego zakończenia sporu. Zobowiązał się, że zwróci małżonkom część rat kapitałowo- odsetkowych – w wysokości 350 tys. zł. Podatnik postanowił jednak upewnić się najpierw, czy od tej kwoty zapłaci podatek. Dyrektor KIS potwierdził, że skoro 350 tys. zł mieści się w kwocie wpłaconej przez małżonków przy spłacie kredytu hipotecznego, to małżonkowie nie będą mieli z tego tytułu żadnego przysporzenia majątkowego w rozumieniu art. 11 ust. 1 ustawy o PIT. Nie zapłacą więc podatku dochodowego. Jedynym sposobem na uniknięcie zapłaty podatku jest w takiej sytuacji skorzystanie z zaniechania poboru podatku, czyli rozwiązania przewidzianego w rozporządzeniu ministra finansów z 11 marca 2022 r. Minister zmienił je 20 grudnia 2024 r., wskutek czego zaniechał poboru PIT od umorzonych wierzytelności (kapitału, odsetek i prowizji) z tytułu kredytu mieszkaniowego również w latach 2025 i 2026- czytamy także na pierwszej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 05.08.2025.).
- „DGP” zauważa też: „Bonifikata na zakup nieruchomości przez leśnika jest bez PIT”. Obniżka ceny nieruchomości sprzedawanej leśnikowi przez Lasy Państwowe nie jest nieodpłatnym świadczeniem – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. To kolejny wyrok sądu kasacyjnego potwierdzający, że bonifikaty dla leśników są bez podatku dochodowego. Wcześniej NSA orzekł tak m.in. 11 października 2024 r., 8 grudnia 2023 r., 16 stycznia 2019 r. A jednak fiskus nie daje za wygraną, czego dowodzi najnowsza sprawa rozpatrzona przez NSA. Chodziło o pracownika Lasów Państwowych, który kupił pustostan zgodnie z procedurą przewidzianą w ustawie o lasach. Wartość rynkowa lokalu wynosiła ponad 80 tys. zł, ale leśnik zapłacił niewiele ponad 4 tys. zł, bo przysługiwała mu 95-proc. bonifikata – z uwagi na długi staż pracy. Innego zdania był dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej, który od dawna konsekwentnie stoi na stanowisku, że bonifikata przyznana od Lasów Państwowych jest dla leśnika realnym przysporzeniem majątkowym, ponieważ umożliwia mu nabycie nieruchomości za kwotę znacznie niższą od wartości rynkowej. W przypadku leśnika jest to aż ponad 76 tys. zł – wyliczył fiskus. Więcej szczegółów- na drugiej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 05.08.2025.).
- „DGP” zamieszcza również tekst pod hasłem: „Ustawa frankowa spowolni sądy”. Rozwiązania przyjęte w projekcie czynią z sądów fabrykę do wydawania wyroków, w której sędziowie jak te świstaki ze znanej reklamy siedzą i zawijają sreberka- twierdzi Magdalena El- Hagin, sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku, członkini zarządu Stowarzyszenia Sądów Polskich „Iustitia”. Odnosząc się do projektu tzw. ustawy frankowej, nad którą nadal toczą się prace w rządzie i która wprowadza ułatwienia procesowe w sporach między bankami a kredytobiorcami, zauważa: Projekt tej ustawy jest efektem pewnego kompromisu. Każda ze stron musiała nieco ustąpić, co w naturalny sposób powoduje, że żadna z nich nie jest w pełni zadowolona. Zdaję sobie sprawę z tego, że taka jest natura prac nad nowym prawem. Mam jednak nieodparte wrażenie, że rozwiązania przyjęte w projekcie czynią z sądów fabrykę do wydawania wyroków, w której sędziowie jak te świstaki ze znanej reklamy siedzą i zawijają sreberka. Dla sędziów efekt prac Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego to próba wyważenia różnych sprzecznych interesów: banków, organizacji zrzeszających frankowiczów, kancelarii frankowych. W tej układance sędziowie mają „tylko” produkować wyroki – coraz więcej, coraz szybciej i niejako w ukryciu. Pełny tekst rozmowy- na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 05.08.2025.).
- „Głos Szczeciński” odnotował: „Szczecińska willa Strutza czeka na remont awaryjny”. Willa Strutza znana dzięki oryginalnemu witrażowi „Gocławska Syrenka”, czeka na remont awaryjny. Zabytek jest w złym stanie technicznym. Naprawa dachu jest oceniana przez Miejskiego Konserwatora Zabytków, jako pilna. Chodzi o willę przy ul. Lipowej na szczecińskim Gocławiu. Budynek jest wpisany do rejestru zabytków. Przede wszystkim ze względu na zachowaną wewnątrz polichromię – można ją obejrzeć m.in. na klatce schodowej. Niestety dach domu przecieka. Jeśli remont szybko się nie rozpocznie, cenne malowidła ulegną zniszczeniu. Stuletnią willę „odkrył” w 2021 r. znany szczeciński przewodnik turystyczny, Artur Krzyżański – obecnie członek Stowarzyszenia Miłośników Północy Szczecina im. Syrenki Gocławskiej. To on zaalarmował miłośników zabytków Szczecina, że willa jest w bardzo złym stanie. Najpierw zajęto się cennym witrażem – później się okazało, że w ostatnim momencie. Syrenka z Gocławia to unikat w skali miasta. Jak wyjaśnia Michał Dębowski, Miejski Konserwator Zabytków, witraż odznacza się wysoką klasą artystyczną i ciekawą techniką wykonania – tylko nieliczne mieszczańskie wille zachowały tego typu elementy wystroju wnętrz. Szczeciński konserwator zabytków ocenia go jako „szczególnie cenny”. Witraż jest już odrestaurowany. Czeka w magazynach Urzędu Miasta na powrót na swoje miejsce. A to będzie możliwe dopiero po remoncie budynku, który ma uratować zabytek. Dom jest w takim stanie, że na podjęcie pilnych prac zabezpieczających (które zatrzymają postępującą destrukcję budynku), potrzebnych jest 420 tys. zł. Suma ta wystarczy na załatanie dziur. Trudno wskazać konkretny termin rozpoczęcia prac naprawczych – podkreśla Paulina Łątka z Centrum Informacji Miasta. Rzeczniczka twierdzi, że obecnie Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych analizuje rynek wykonawczy – technologów opracowujących program prac konserwatorskich. Rozsyłane są zaproszenia do złożenia stosownych ofert. W najbliższym czasie w obiekcie odbędzie się również wizja lokalna Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, która pozwoli określić zakres koniecznych prac remontowych.
(Źródło: „Głos Szczeciński”– 05.08.2025.).
- „Kurier Szczeciński” zauważa natomiast: „Komunalne też może słono kosztować”. Własne mieszkanie to dla wielu młodych pracujących osób nieosiągalny luksus. Średnie ceny metra kwadratowego na wolnym rynku w Szczecinie znacznie przekraczają równowartość dwóch minimalnych pensji netto. Młodzi więc szansy na mieszkanie upatrują w zasobie komunalnym. Jednak najem lokalu od miasta ostatecznie również może się okazać bardzo drogi. Bo czynsz w takim mieszkaniu może nagle wzrosnąć, nawet trzykrotnie. Po pierwsze, nie każdy będzie miał prawo do podpisania umowy najmu lokalu komunalnego. Trzeba bowiem spełnić kilka warunków. Pierwszy jest oczywisty – nie można mieć prawa do innego mieszkania. Po drugie – jeśli ktoś się ubiega o komunalne „M” w Szczecinie, musi być z tym miastem związany: zamieszkiwaniem, pracą itp. – czyli, używając określenia formalnego, trzeba być „członkiem wspólnoty samorządowej”. I kolejny istotny warunek: trzeba spełniać kryterium dochodowe określone w uchwale (są określone widełki minimalne i maksymalne). Szczecin dysponuje lokalami gotowymi do zasiedlenia (nabory 2 razy w miesiącu), lokalami mieszkalnymi po uprzednim wykonaniu prac remontowych (nabory 2 razy w miesiącu, poza tym jest dostępny stały wykaz lokali) oraz lokalami mieszkalnymi z oferty Szczecińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego (nabory średnio raz w miesiącu). W 2024 roku w Szczecinie podpisano 207 nowych umów na najem lokalu mieszkalnego, a w 2025 roku 86. Osoby oczekujące na wskazanie lokalu to osoby, które wnioskowały o najem socjalny. Od kilku lat miasto ma możliwość weryfikowania dochodów najemców lokali komunalnych także w trakcie trwania umowy najmu. I z tej możliwości już korzysta. Wcześniej mogło to robić tylko w momencie przyznawania mieszkania. Więcej szczegółów- na pierwszej i trzeciej stronie „Kuriera”.
(Źródło: „Kurier Szczeciński”– 05.08.2025.).