Wtorek, 3 czerwiec 2025

  • „Prawo co dnia” we wtorkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Inwestorzy i konserwatorzy za deregulacją w zabytkach”. Prosta wymiana kabli w zabytku nie powinna podlegać sformalizowanym procedurom. Ten i inne postulaty sformułowała społeczna inicjatywa deweloperów i konserwatorów zabytków. Czy malowanie ściany zabytkowego budynku tym samym kolorem farby musi wymagać pozwolenia konserwatorskiego? Czy pieczątka urzędnika musi być przepustką do wymiany niewidocznej instalacji, np. kabli biegnących wewnątrz zabytkowych murów? Takie biurokratyczne przeszkody utrudniają wiele przedsięwzięć związanych z rewitalizacją zabytków, a nawet ich bieżącym utrzymaniem. Kilka uproszczeń w tym zakresie zaproponowała już inicjatywa „SprawdzaMY” Rafała Brzoski. Jednak znacznie szerszy zestaw postulatów deregulacji prawa o inwestycjach w obiekty zabytkowe zaproponował działający nawet od ponad roku ekspercki zespół deweloperów i konserwatorów o nazwie „Relacje Inwestor – Służby Konserwatorskie”. Wśród 21 postulatów wysuniętych przez tę grupę jest m.in. milcząca zgoda konserwatora na prace nieingerujące w zabytkowy obiekt (np. wspomniana wymiana okablowania). Mniej formalności ma dotyczyć prac zabezpieczających zabytki podczas postępowania o wpis do rejestru. Zdarza się nawet, że służby konserwatorskie traktują ten obowiązek jako narzędzie wywierania presji na właścicielach nieruchomości, w celu wymuszenia zgody na wpis do rejestru zabytków jako warunku realizacji planowanych inwestycji. Grupa RI-SK domaga się też m.in. stworzenia instytucji promesy konserwatorskiej. Byłaby ona ogólną umową co do wizji ochrony i rewitalizacji zabytku, a także stawiania nowych obiektów na terenie objętym ochroną konserwatorską. W zakresie procedur dotyczących zabytków zespół Rafała Brzoski zgłosił pomysł wprowadzenia milczącego załatwienia sprawy w procedurze z art. 36 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Chodzi o zgodę na prace, które wydaje wojewódzki konserwator zabytków. Jednak pomysłodawcy wyłączyli z tej propozycji zabytki wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO- czytamy na 16 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 03.06.2025.).

  • „Rz” zauważa w innym miejscu: „Stopy procentowe w dół w tym roku? Tak, ale nie w czerwcu”. Czy sytuacja w Polsce pozwala na kolejne obniżki stóp procentowych? Na podstawie panelu ekonomistów można stwierdzić, że raczej tak. Na cięcie w czerwcu nie ma jednak co liczyć. W dłuższym horyzoncie na NBP i RPP wpływ zyska prezydent Karol Nawrocki. Pośredni wpływ na politykę pieniężną będzie jedną z kluczowych kompetencji prezydenta Nawrockiego w zakresie gospodarki. Po pierwsze, to właśnie on zaproponuje nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego – kadencja prezesa Glapińskiego zakończy się w 2028 r. Wybór prezydenta będzie musiał zaaprobować Sejm. Wydaje się też, że zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich minimalizuje prawdopodobieństwo usunięcia Glapińskiego z fotela prezesa NBP na skutek ewentualnego wyroku Trybunału Stanu. Nie można też wykluczyć, że wygrana Karola Nawrockiego w jakiś sposób wpłynie na funkcję reakcji RPP. Zdaniem analityków Santander Bank Polska skłonność Rady do obniżania stóp procentowych może się nieco zmniejszyć. Na razie jednak pozostają przy prognozie obniżek stóp o 50 pkt baz. w tym roku i 100 pkt baz. w 2026 r. Ścieżka inflacji będzie mocno przemawiać za dalszymi obniżkami. Inflacja w maju wprawdzie spadła (z 4,3 proc. w kwietniu do 4,1 proc. według szybkiego szacunku GUS), ale raczej nie przekona to Rady do cięcia stóp już teraz. Bardzo wyraźnie inflacja tąpnie od lipca – w okolice 3 proc., gdy ze wskaźnika zniknie efekt częściowego odmrożenia cen nośników energii, a ceny gazu dla gospodarstw domowych spadną o około 15 proc. Czerwcowej obniżce stóp nie pomogły też dane z gospodarki, które poznaliśmy w maju – przyspieszenie tempa wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw (z 7,7 proc. r./r. w marcu do 9,3 proc. w kwietniu) czy pozytywne zaskoczenie wynikiem sprzedaży detalicznej (wzrost aż o 7,6 proc. r./r. w kwietniu, najwyższy od trzech lat). Do końca lipca firmy energetyczne mają też przedstawić Urzędowi Regulacji Energetyki nowe wnioski taryfowe dla gospodarstw domowych, obowiązujące od października. Od ich poziomu, zgody URE oraz ewentualnej decyzji rządu (czy taryfy są na tyle atrakcyjne, że można zakończyć działania osłonowe, czy jednak należy jeszcze je przedłużyć) zależeć będzie poziom inflacji od października przez kolejnych 12 miesięcy. Więcej szczegółów- na 19 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 03.06.2025.).

  • Niżej „Rz” informuje: „Nieoczekiwany, mocny spadek polskiego PMI”. PMI dla polskiego przemysłu wyniósł w maju 47,1 pkt, najmniej od 11 miesięcy – podało S&P Global. GUS potwierdził zaś, że PKB Polski urósł w I kwartale o 3,2 proc. r./r., m.in. dzięki inwestycjom.  Średnia prognoz ekonomistów dla „Parkietu” dla majowego PMI wynosiła 50,5 pkt. Ba, wszystkie zespoły analityczne (blisko 20) oczekiwały wyniku powyżej neutralnego poziomu 50 pkt, oddzielającego regres od poprawy w sektorze. Rzeczywistość okazała się znacznie gorsza: S&P Global zaraportowało odczyt tylko 47,1 pkt, najmniej od czerwca 2024 r., i pierwszy raz poniżej 50 pkt od stycznia br. Spadek między kwietniem a majem – z 50,2 pkt do 47,1 pkt – jest największym takim tąpnięciem od trzech lat. Z danych wynika, że popyt na polskie wyroby przemysłowe w maju gwałtownie osłabł: wolumen nowych zamówień spadł drugi miesiąc z rzędu, najmocniej od pół roku. „Według ankietowanych firm spadek wynikał ze słabszych warunków rynkowych, szczególnie w sektorze motoryzacyjnym, energetycznym oraz budowlanym, jak również z braku inwestycji” – czytamy w raporcie. W ślad za spadkiem zamówień firmy produkcyjne ograniczały w maju produkcję – pierwszy raz od czterech miesięcy i najmocniej od sierpnia 2024 r. Zatrudnienie w sektorze spadło, i to najsilniej od blisko roku. Według badania S&P Global prognozy produkcji na najbliższych 12 miesięcy, które jeszcze w marcu były najlepsze od blisko czterech lat, teraz są najsłabsze od stycznia. Dużo lepiej wypadł szybki szacunek GUS dla PKB Polski w I kw. 2025 r. GUS potwierdził, że polska gospodarka urosła o 3,2 proc., lekko słabiej niż w IV kw. 2024 r. (3,4 proc.), ale niemal najmocniej w UE- odnotowano także na 19 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 03.06.2025.).

  • „Rz” informuje też: „PZU i Bank Pekao chcą się połączyć. Powstanie rynkowy gigant”. Największy polski ubezpieczyciel, czyli PZU, i drugi bank w Polsce, czyli Pekao, podpisały memorandum o współpracy, która ma doprowadzić do połączenia obu spółek. W ten sposób powstanie jedna z największych instytucji finansowych w Europie. O podpisaniu memorandum PZU i Pekao poinformowały w poniedziałek rano. Współpraca ma doprowadzić do reorganizacji i zwiększenia efektywności Grupy PZU, w skład której wchodzi też Pekao, a także Alior Bank. – Efektem potencjalnej transakcji, o której mówi memorandum, obwarowanej jeszcze szeregiem warunków i niezbędnych do uzyskania zgód, będzie uwolnienie nadwyżki kapitałowej sięgającej nawet 20 mld zł. Powstała po połączeniu obu spółek grupa bankowo-ubezpieczeniowa będzie jedną z największych instytucji finansowych w Europie. Jej możliwości finansowania potrzeb polskich rodzin i firm, w tym rozwoju strategicznych dla gospodarki sektorów, znacząco wzrosną – czytamy w komunikacie. Więcej- na 22 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 03.06.2025.).

  • „Dziennik Gazeta Prawna” odnotowuje również: „Inwestycje podbiły wzrost PKB”. Dane o nakładach na środki trwałe zaskoczyły analityków. Eksperci tłumaczą wzrost wydatkami na obronność. Główny Urząd Statystyczny potwierdził w poniedziałek wstępne szacunki mówiące, że produkt krajowy brutto był w I kw. br. o 3,2 proc. wyższy niż rok wcześniej. To dane niewyrównane sezonowo, w których punktem odniesienia dla cen jest średnia z poprzedniego roku. GUS przedstawił również dane na temat struktury wzrostu. Wynika z nich, że konsumpcja gospodarstw domowych urosła w porównaniu z początkiem ub.r. o 2,5 proc. W IV kw. ub.r. rosła w tempie 3,5 proc. Inwestycje w pierwszych trzech miesiącach br. były o 6,3 proc. większe niż rok wcześniej. To najwyższa dynamika od pięciu kwartałów (w drugiej połowie ub.r. nakłady na środki trwałe były niższe niż rok wcześniej). Lepsze od oczekiwań dane z przemysłu, handlu i rynku pracy skłaniały w ostatnim czasie analityków do optymizmu, jeśli chodzi o tempo wzrostu PKB w II kw. Kubłem zimnej wody okazały się jednak przedstawione w poniedziałek przez firmę S&P Global wyniki majowego badania PMI – koniunktury w przetwórstwie. Wskaźnik spadł do 47,1 pkt, z 50,2 pkt miesiąc wcześniej. Maj był drugim z rzędu miesiącem, w którym miał miejsce spadek nowych zamówień. Był to największy spadek od pół roku. Według autorów badania, powstającego na bazie ankiet wśród kilkuset największych krajowych firm, to przede wszystkim efekt problemów sektorów motoryzacyjnego, energetycznego oraz budowlanego. Eksperci S&P Global zwracają uwagę również na brak inwestycji- czytamy na piątej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 03.06.2025.).

  • „DGP” informuje obszernie w innym miejscu: „Spółdzielcy i zarządy nie schodzą z wojennej ścieżki”. Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie zdążyło z nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która miała ukrócić wojny na pełnomocników i organizowanie walnych zgromadzeń według przepisów covidowych. Lokalne media piszą o walce o stołki, oskarżeniach o hejt i nieczystych zagrywkach. O jakie „nieczyste zagrywki” chodzi? To pozyskiwanie pełnomocnictw od członków spółdzielni, którzy sami nie chcą lub nie mogą wziąć udziału w walnym zgromadzeniu (WZ), gdzie zapadają najważniejsze dla spółdzielni decyzje. Również te o obsadzie rad nadzorczych. Dziś członek spółdzielni może udzielić takiego pełnomocnictwa do reprezentowania go na walnym, komu zechce. Kto ma więcej pełnomocników po swojej stronie, ten może utrzymać władzę w spółdzielni lub ją zmienić, a to otwiera drogę do zarządzania majątkiem. MRiT, dopingowane przez Parlamentarny Zespół ds. Spółdzielczości Mieszkaniowej, przygotowało projekt nowelizacji, który miał rozwiązać ten i podobne problemy. Resort zaproponował, aby pełnomocnikiem członka spółdzielni mogła być osoba bliska, w rozumieniu art. 2 ust. 5 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, a więc zstępny, wstępny, rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, małżonek, osoba przysposabiająca i przysposobiona oraz osoba, która pozostaje faktycznie we wspólnym pożyciu. Pełnomocnik miałby pod rygorem odpowiedzialności karnej składać oświadczenie, że jest osobą bliską członkowi spółdzielni. Jak wynika z licznych uwag, spółdzielcy boją się, że lekarstwo będzie jednak gorsze od choroby. Sosnowieckie Stowarzyszenie Sprawiedliwości Społecznej, Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców, Mazowieckie Stowarzyszenie Obrony Praw Lokatorów i Spółdzielców „Nasz Dom” w Płocku czy Stowarzyszenie „Niezależni Na Skarpie” pytają: komu może dać pełnomocnictwo osoba samotna, niemająca bliskich, w tym wstępnych i zstępnych? Ministerialny projekt nowelizacji, poza zawężeniem pełnomocnictw, definitywnie uchyla możliwość pisemnego głosowania na walnych zgromadzeniach. Spółdzielnie wykorzystywały do tego przepisy ustawy covidowe. Takie praktyki zakwestionował, po skargach, rzecznik praw obywatelskich. Uznał, że członkowie spółdzielni mają prawo do dyskusji i zgłaszania własnych projektów uchwał. Jak przypomniano w tekście, na terenie kraju funkcjonuje 3499 spółdzielni mieszkaniowych. W spółdzielczych zasobach mieszka ok. 10 mln Polaków. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 03.06.2025.).

  • W „DGP” czytamy również: „Zwolnienie z VAT, tylko gdy najem jest na cele mieszkaniowe najemcy”. Krótkoterminowy wynajem pokoi firmom, które kierują tam swoich pracowników, nie jest najmem na cele mieszkaniowe. To usługi zakwaterowania nieobjęte zwolnieniem z VAT – orzekł NSA. Chodziło o podatnika, który wynajmował na rzecz firm pokoje we własnym domu. Firmy kierowały tam swoich pracowników wykonujących prace w okolicy, poza miejscem swojego zamieszkania. Pokoje były udostępniane czasowo, na okres od kilku do kilkudziesięciu dni, w cyklu dobowym, z określonymi godzinami zakwaterowania i wykwaterowania. Mężczyzna najpierw przygotował się do udostępnienia przestrzeni (zrobił remont, wyposażył pokoje), a potem utrzymywał je w czystości. Swoje usługi ogłaszał w internecie. Organy podatkowe ustaliły, że działalność mężczyzny miała charakter ciągły, zorganizowany i zarobkowy, a więc była działalnością gospodarczą w rozumieniu art. 15 ust. 1 i 2 ustawy o VAT. Na dodatek mężczyzna przekroczył limit zwolnienia podmiotowego z VAT (wtedy było to 150 tys. zł, obecnie jest 200 tys. zł – art. 113 ust. 1 ustawy). Spór z fiskusem toczył się o zwolnienie przedmiotowe, przewidziane w art. 43 ust. 1 pkt 36 ustawy o VAT. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie miał wątpliwości, że mężczyzna prowadził działalność gospodarczą w rozumieniu ustawy o VAT, a świadczone przez niego usługi były zakwaterowaniem, a nie najmem wyłącznie na cele mieszkaniowe. Wyrok ten utrzymał w mocy Naczelny Sąd Administracyjny. Zgodził się z fi skusem i sądem I instancji, że krótkoterminowe udostępnianie pokoi przedsiębiorcom, którzy kierują tam swoich pracowników, nie jest najmem na cele mieszkaniowe, lecz usługą zakwaterowania. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 03.06.2025.).

  • Kolejny dodatek „DGP”– „Firma i Prawo” zamieszcza tekst: „Kredyt darmowy tylko w wyjątkowych przypadkach”. TSUE przypomina: nie każde uchybienie w umowie kredytowej skutkuje surową sankcją dla banku. Liczą się skala naruszenia i jego wpływ na decyzję konsumenta. 13 lutego 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał ważny wyrok w sprawie C-472/23, istotny dla całego rynku kredytowego. Dotyczy on tzw. sankcji kredytu darmowego – w której konsument spłaca jedynie pożyczony kapitał – bez odsetek, prowizji i dodatkowych kosztów. TSUE jasno podkreślił, że taka sankcja nie może być stosowana automatycznie. Warunkiem jest ocena, czy doszło do istotnego naruszenia obowiązków informacyjnych i czy miało ono wpływ na decyzję klienta- czytamy w ramach wstępu. Szczegóły dla zainteresowanych- na drugiej stronie dodatku.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 03.06.2025.).

  • „Firma i Prawo” zauważa w innym miejscu: „Ograniczenie odpowiedzialności w umowach deweloperskich jest ryzykowne”. Zapis ustalający limit niskich odsetek na rzecz klienta w razie opóźnienia w wydaniu lokalu narusza interes konsumenta i jest klauzulą abuzywną. Tak stwierdził Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Jego wyrok z 14 marca 2025 r. może wpłynąć na dotychczasową praktykę konstruowania umów i wymusić ich ponowną weryfikację przez firmy działające na rynku nieruchomości. W analizowanej sprawie umowa przewidywała, że w razie zwłoki w wydaniu lokalu lub zawarciu umowy przyrzeczonej, deweloper zapłaci nabywcy odsetki ustawowe za każdy dzień zwłoki, ale ich łączna wysokość nie będzie mogła przekroczyć 2 proc. wartości nieruchomości. Deweloper, nawet jeśli znacząco przekraczał terminy, nie ponosił z tego tytułu żadnych dodatkowych konsekwencji. Nabywca, tymczasem, musiał wynajmować lokal zastępczy i ponosić dodatkowe koszty. Choć wyrok zapadł w indywidualnej sprawie, to może wpływać na praktykę kontraktową całej branży deweloperskiej i wymusić rewizję wzorców umów – zwłaszcza tam, gdzie przewidziane są sztywne limity odpowiedzialności za opóźnienie. Deweloperzy powinni ponownie przeanalizować swoje wzorce umowne pod kątem ich zgodności z przepisami o ochronie konsumenta i aktualnym orzecznictwem. W przeciwnym razie narażają się na utratę reputacji, a także roszczenia klientów, a w przypadku kontroli – również zarzuty stosowania klauzul niedozwolonych. Więcej- także na drugiej stronie dodatku.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 03.06.2025.).

  • „Kurier Szczeciński” odnotował: „Trzy lata po tragedii na os. Pyrzyckim w Stargardzie. Są poturbowani życiem i czekaniem na kary dla winnych”. Minęły trzy lata, odkąd 14 rodzin naprędce musiało opuścić swoje mieszkania na os. Pyrzyckim w Stargardzie. Blok groził zawaleniem. O każdej, kolejnej rocznicy tych wydarzeń przypominają mieszkańcom kolejne transparenty – wyraz niezadowolenia byłych lokatorów z tempa działania organów ścigania. Mimo że stargardzianie znaleźli kąt u krewnych, bądź pozaciągali kolejne kredyty, by zapewnić swoim dzieciom dach nad głową, nadal przeżywają traumę z 12 maja 2022 r. Tego dnia służby nakazały im opuścić mieszkania, bo istniało zagrożenie, że budynek przy ul. Armii Krajowej 8b runie. Na pakowanie się nie mieli czasu. Wyszli, jak stali. Śledztwo w sprawie popękanego bloku na os. Pyrzyckim w Stargardzie trwa nadal. Po prawie trzech latach konstruktor, architekt i deweloperzy zostali w styczniu tego roku doprowadzeni na komendę. Postawiono im zarzuty. Wcześniej zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zawalenia się budynku usłyszał kierownik budowy. Miasto Stargard zadeklarowało chęć nabycia od mieszkańców budynku przy ul. Armii Krajowej. Dwa miesiące temu stargardzcy radni zagłosowali w sprawie określenia kierunków działania Prezydenta Miasta Stargard dotyczących ewentualnego nabycia budynku mieszkalno-usługowego przy ul. Armii Krajowej 8B. Miała na celu danie miastu zielonego światła do podjęcia działań, w tym do pozyskania niezbędnych ekspertyz czy sporządzenia wyceny nieruchomości przez rzeczoznawcę, prowadzenie rozmów i negocjacji z właścicielami nieruchomości. – Wydaliśmy już decyzję zatwierdzającą podział tej nieruchomości – informuje Piotr Styczewski, rzecznik prezydenta Stargardu. – Jest gotowa i czeka na odbiór przez upoważnioną stronę. Przygotowujemy się do zlecenia wyceny rzeczoznawcy majątkowemu. Wspólnota zapewnia, że jest gotowa do dalszego procedowania i rozmów w sprawie wyceny poszczególnych mieszkań. Każde trzeba oszacować osobno ze względu choćby na ich wielkość i stan uszkodzenia. Wg wstępnych szacunków naprawa uszkodzonego bloku może kosztować 4-5 mln zł. – Formalności z naszej strony są dopełnione – mówi Mateusz Bareja ze wspólnoty na os. Pyrzyckim. – Podjęliśmy niezbędne uchwały odnośnie zgody właścicieli miejsc postojowych na podział garaży. Czekamy na protokół notarialny. Wymagane dokumenty złożyliśmy do urzędu. Wszyscy marzymy, by tę sprawę zamknąć i o niej zapomnieć, choć pewnie się nie da… Więcej szczegółów- na siódmej stronie „Kuriera”.

(Źródło: „Kurier Szczeciński”– 03.06.2025.).

  • „Kurier” zauważa też: „Porozmawiają o inwestycji przy Starzyńskiego”. Wszystko wskazuje na to, że na komisji ds. budownictwa i mieszkalnictwa szczecińskiej Rady Miasta dojdzie do spotkania przedstawicieli firmy Calbud z radnymi. O takie spotkanie poprosił prezes spółki Edward Osina. Zależy mu, aby porozmawiać o inwestycji przy ul. Starzyńskiego, wokół której pojawiło się ostatnio kilka znaków zapytania. Chodzi o miejsce, w którym wcześniej znajdował się bunkier, na tyłach Filharmonii Szczecin. Calbud chce postawić tam apartamentowiec. Spółka ogłosiła konkurs architektoniczny. Wpłynęło 12 prac. Część z nich szczególnie przykuła uwagę Andrzeja Radziwinowicza, radnego Koalicji Obywatelskiej. – Plan zagospodarowania przestrzennego mówi, że budynek, który tam stanie, nie może mieć więcej niż 20 metrów wysokości – mówi radny w rozmowie z „Kurierem”. – Ale z niektórych projektów wynika, że takich ograniczeń tam nie ma, że „sky is the limit”. Wiemy, że inwestor wysłał do prezydenta miasta prośbę o interpretację zapisów planu. Uważam, że jak jest zapis głoszący, że jest ograniczenie 20 metrów, to powinno to być 20 metrów, i tyle, nie powinno być pola do interpretacji. Niestety, jak mówił prezes SARP Karol Nieradka zdarza się, że deweloperzy potrafią „zhakować plan”. Faktem jest, że konkurs architektoniczny jest jeszcze nierozstrzygnięty. Ale zwracamy uwagę na tę inwestycję już na tym etapie, bo nie potrzebujemy kolejnych kontrowersji z  inwestycjami, tak jak przy ul. Szymanowskiego- odnotowano na 16 stronie „Kuriera”.

Zobacz również