Wtorek, 29 kwiecień 2025
Wtorkowa „Rzeczpospolita” zauważa: „Podatek katastralny? Ekonomiści raczej za”. Zdecydowana większość uczestników Panelu Ekonomistów „Rzeczpospolitej” uważa, że w Polsce należałoby wprowadzić podatek katastralny. Zgadza się z tym 15 spośród 26 badanych ekspertów, przeciwnego zdania jest dziewięcioro. Ekonomiści zwracają jednak uwagę na szczegóły takiej daniny, które wymagałyby dopracowania, np. zakres ulg czy wiarygodność wyceny nieruchomości. To podatek majątkowy o wysokiej efektywności. Nieruchomości nie da się wywieźć do raju podatkowego – uważa dr Jan Gromadzki z Vienna University of Economics and Business. Jego zdaniem potrzebna byłaby jednak polityczna zgoda na stawkę na tyle wysoką, by wpływy przewyższały znacznie koszty związane z wyceną- czytamy na pierwszej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 29.04.2025.).
„Rz” kontynuuje wątek w obszernym tekście: „Podatek katastralny? Ekonomiści widzą zalety”. „Polska mogłaby uzyskiwać większe dochody podatkowe, gdyby zmieniła podstawę podatku od nieruchomości z powierzchni na wartość, jak to ma miejsce w większości krajów OECD”- napisano w raporcie Organizacji Współpracy Gospodarczej i rozwoju z lutego br. Kilka miesięcy wcześniej w podobnym tonie pisał Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Jak podkreśla, opodatkowanie oparte na wartości nieruchomości oraz zwiększenie podatków od pustych działek i nieruchomości w obszarach miejskich mogłoby podnieść dochody. Od podatku katastralnego, który wraca jak bumerang przy okazji kampanii wyborczych, odżegnują się kandydaci na prezydenta (oprócz polityków Lewicy). A w ocenie pytanych o zdanie ekspertów w ramach Panelu Ekonomistów „Rz” z tezą, że w Polsce należy przyjąć system opodatkowania nieruchomości bazujący na ich wartości (tzw. podatek katastralny) zgodziło się 15 spośród 26 badanych. Sprzeciwiło się jej dziewięcioro, dwoje nie miało zdania. Zwolennicy tego rozwiązania wskazują: Dobrze skalibrowany podatek (z wysoką kwotą wolną i umiarkowanymi składkami) przyniósłby niepomijalne przychody do budżetu, ograniczając inwestycje spekulacyjne w mieszkania, wykorzystujące m.in. dotychczasowe niskie opodatkowanie dochodów z wynajmu. Więcej- na 15 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 29.04.2025.).
„Rz” informuje również: „Część firm ucieknie z ryczałtu”. Po reformie składki zdrowotnej w 2026 r. przedsiębiorcy będą musieli na nowo przeliczyć, co się im bardziej opłaca. Część ryczałtowców przejdzie na skalę albo liniowy PIT. Nadchodzi kolejna rewolucja w firmowych rozliczeniach. Kalkulacje robione po Polskim Ładzie staną się nieaktualne. Przedsiębiorcy na nowo będą musieli policzyć, która forma opodatkowania jest dla nich korzystniejsza. Zmienią się bowiem zasady liczenia składki zdrowotnej, a to jeden z podstawowych czynników branych pod uwagę przy decyzji o tym, co jest lepsze – skala PIT, podatek liniowy czy ryczałt. Przypomnijmy, że nowelizacja składki zdrowotnej czeka już tylko na podpis prezydenta. Wynika z niej, że przedsiębiorcy na skali, liniówce i ryczałcie będą płacić stałą składkę, ale tylko do określonego limitu dochodów/przychodów. Po przekroczeniu progu zapłacą dodatkową kwotę. Będzie to określony procent dochodów/przychodów. Na reformie składki zdrowotnej stracą ryczałtowcy z najwyższymi przychodami i oni będą przechodzić w 2026 r. na skalę albo liniowy PIT. Obecnie na ryczałcie jest 1 185 459 firm- odnotowano także na pierwszej stronie głównego wydania. „Rz” wraca do sprawy w kolejnym tekście: „Po reformie składki zdrowotnej będą zmiany formy rozliczeń z fiskusem”. W związku ze zmianami w składce zdrowotnej w 2026 r. przedsiębiorcy będą musieli na nowo przeliczyć, co im się bardziej opłaca. Część ryczałtowców przejdzie na skalę albo liniowy PIT. Pracowników może kusić samozatrudnienie. Więcej szczegółów- na 13 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 29.04.2025.).
„Rz” informuje w innym miejscu: „Polacy niezadowoleni ze swojej sytuacji finansowej”. 26 proc. ocenia swoją sytuację finansową pozytywnie, a 28 proc. negatywnie. Tylko co piąty deklaruje, że w ostatnich trzech miesiącach odczuł poprawę, a przeciwnego zdania jest aż 43 proc. badanych. Premierowy odczyt Financial Wellnes Index za pierwszy kwartał 2025 r., określający kondycję finansową Polaków, wynosi 46 pkt w 100- pkt skali- wynika z badania firmy Finax, które „Rz” publikuje jako pierwsza. Wskaźnik określany jest na podstawie badań opinii i danych makroekonomicznych. Będzie ogłaszany co kwartał. Analitycy zauważają, że w Polsce w porównaniu z lutym pogorszyły się przewidywania dotyczące sytuacji finansowej polskich gospodarstw domowych na nadchodzący rok. Z drugiej strony wzrosła deklarowana skłonność Polaków do większych wydatków na dobra trwałego użytku. Więcej szczegółów- na 16 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 29.04.2025.).
„Dziennik Gazeta Prawna” informuje natomiast: „MF szykuje kolejne uproszczenia dotyczące różnych podatków”. Podatnikom będzie łatwiej sprzedać mieszkanie otrzymane od najbliższych, a także ustalić wartość powtarzających się świadczeń (np. rent) dla celów zapłaty podatku od spadków i darowizn. Najwięksi podatnicy CIT nie będą już musieli publikować informacji o realizowanej strategii podatkowej. Od 1 stycznia 2026 r. zostanie podwyższony roczny limit zwolnienia z VAT – z 200 tys. zł do 240 tys. zł. Wszystko to ma się znaleźć w nowelizacjach trzech ustaw: o podatku od spadków i darowizn, o CIT i o VAT. „DGP” poznał założenia tych zmian. Zostały one opublikowane w wykazie prac legislacyjnych rządu. Rada Ministrów ma przyjąć te projekty jeszcze w II kw. br. Zgodnie z założeniami podatnik, który będzie chciał sprzedać to, co wcześniej dostał w darowiźnie lub spadku od najbliższej rodziny, będzie miał mniej obowiązków formalnych, jeżeli nabycie potwierdził notariusz. Sprzedając przedmiot darowizny, nie trzeba już będzie występować do urzędu skarbowego o zaświadczenie o skorzystaniu przy nabyciu ze zwolnienia z podatku od spadków i darowizn. Zlikwidowane mają być przepisy zobowiązujące największe firmy i podatkowe grupy kapitałowe do publikowania informacji o realizowanej strategii podatkowej (art. 27c ustawy o CIT). Obecnie, do końca 12 miesiąca następnego roku trzeba opublikować na swojej stronie internetowej informację o realizowanej strategii podatkowej, a następnie przekazać link do tej strony urzędowi skarbowemu. Za nieprzekazanie linku grozi kara nawet do 250 tys. zł. Likwidację tego obowiązku zapowiedział już w lutym br. minister finansów Andrzej Domański. Więcej- na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 29.04.2025.).
W „DGP” czytamy również: „Rząd proponuje nowe ułatwienia w prawie budowlanym”. Część samowoli budowlanych można będzie zalegalizować już po 10, a nie po 20 latach. Nawet istotne odstępstwo od projektu nie będzie też każdorazowo wstrzymywać inwestycji. Ministerstwo Rozwoju i Technologii przedstawiło nową, zmienioną wersję projektu nowelizacji prawa budowlanego. Znalazła się w nim również zgłoszona przez zespół Rafała Brzoski uproszczona legalizacja samowoli budowlanych. Dziś uproszczone postępowanie legalizacyjne jest możliwe tylko w przypadku budów zakończonych co najmniej 20 lat temu, które zrealizowano bez pozwolenia na budowę i bez zgłoszenia albo wbrew sprzeciwowi organu. Nie mogą z tej ścieżki skorzystać inwestorzy, którzy uzyskali pozwolenie na budowę lub dokonali zgłoszenia, ale na etapie prowadzenia prac budowlanych doszło do istotnych odstępstw od pozwolenia, projektu zagospodarowania działki lub terenu albo projektu architektoniczno-budowlanego. Projekt nowelizacji ma im umożliwić skorzystanie z uproszczonej legalizacji, jeżeli od zakończenia prowadzenia robót budowlanych upłynęło co najmniej 10 lat. Kolejną ważną zmianą, która dotyczy nielegalnych i istotnych odstąpień od dokumentacji projektowej, ma być wprowadzenie mechanizmu żółtej kartki. „Czyli ostrzeżenia organów nadzoru budowlanego kierowanego do inwestora w celu podjęcia odpowiednich działań wymaganych przepisami” – czytamy w uzasadnieniu do projektu. Korzystne dla inwestorów jest także uzupełnienie przepis art. 35 ust. 6 prawa budowlanego o zwrot: „Terminy określone w pkt 1–3 nie stanowią terminów załatwienia sprawy w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego”. Z uzasadnienia wynika, że ministerstwo zaobserwowało, że wiele wydziałów architektoniczno-budowlanych przyjęło niekorzystną dla inwestora i błędną interpretację przepisów o terminie, w którym powinny wydać decyzje o pozwoleniu na budowę. W końcu również prawodawca dostrzegł, że nie wszystkie organy widzą różnicę pomiędzy obowiązującym terminem załatwienia sprawy, czyli zgodnie z k.p.a., a terminem, od którego naliczane są kary finansowe za jego przekroczenie. Wykształciła się bowiem niekorzystna dla inwestorów praktyka organów architektoniczno-budowlanych, które 65-dniowy termin określony w prawie budowlanym jako termin, po upływie którego wojewoda nalicza karę za niewydanie pozwolenia na budowę w terminie, utożsamiały z terminem na wydanie pozwolenia na budowę. A na to k.p.a. daje miesiąc, a w szczególnie skomplikowanych przypadkach dwa miesiące. Za proinwestorskie rozwiązanie eksperci uznają też projektowane wprowadzenie zmian w art. 9 ust. 3 pkt 3 prawa budowlanego, które mają umożliwić uzyskanie odstępstwa od przepisów techniczno-budowlanych bez konieczności zastosowania rozwiązań zamiennych, jak to jest obecnie. Więcej szczegółów- na czwartej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 29.04.2025.).
„DGP” informuje też: „Przez wysokie ceny prądu możliwe zawieszenie pracy szkół”. Taką jednodniową formę protestu zapowiadają władze Ciechanowa. Samorządy od kwietnia nie są już objęte preferencyjną stawką i w skali kraju na rachunki za energię elektryczną brakuje im ok. 80 mln zł. W wyjątkowo niekorzystnej sytuacji są te, które umowy na dostawę prądu zawierały w latach 2022–2023. Kryzys energetyczny spowodowany wojną na Ukrainie wywindował wówczas ceny do ponad 1 tys. zł za 1 MWh. Dziś ceny rynkowe są niższe nawet niż te maksymalne, czyli 693 zł netto/ MWh, którymi samorządy były objęte do końca marca. Lokalni włodarze od tygodni alarmują, że nie wszystkie spółki energetyczne chcą renegocjować warunki, które nie przystają do dzisiejszych cen. Ministerstwo Finansów nadal analizuje, czy w budżecie państwa są pieniądze, aby dalej mrozić stawki dla samorządów i wypłacać rekompensaty dla firm. Więcej szczegółów- na dziewiątej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 29.04.2025.).
„DGP” informuje również: „Decyzje środowiskowe w rękach starostów”. Wprowadzenie obowiązku składania wniosku dotyczącego decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach w postaci elektronicznej oraz przekazanie kompetencji do ich wydawania starostom – to część rozwiązań zaproponowanych przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Dziś decyzje o środowiskowych uwarunkowaniach wydają regionalni dyrektorzy ochrony środowiska (wymienione w przepisach, np. dla inwestycji drogowych, które mogą mieć znaczący wpływ na środowisko), generalny dyrektor ochrony środowiska – w przypadku inwestycji w zakresie budowy obiektu energetyki jądrowej, starosta – w przypadku scalania, wymiany lub podziału gruntów, a dyrektor regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych – w przypadku przekształcenia lasu stanowiącego własność Skarbu Państwa w użytek rolny. Pozostałe to kompetencja wójta, burmistrza, prezydenta miasta. „Planowane jest podniesienie jakości prowadzonych postępowań przez zmiany w kompetencji organów właściwych do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – przeniesienie właściwości wójta, burmistrza, prezydenta miasta do kompetencji starostów” – wskazuje resort klimatu. Ministerstwo chce też zmniejszyć dokumentację papierową – wnioski mają być składane elektronicznie, a załączniki wymagane w tradycyjnej formie – ograniczone do niezbędnego minimum- czytamy na 10 stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 29.04.2025.).
Kolejny dodatek „DGP”– „Firma i Prawo” zamieszcza tekst: „Inwestycje towarzyszące CPK- ryzyka dla właścicieli nieruchomości”. Budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego kojarzy się głównie z powstawaniem nowego lotniska. Tymczasem w cieniu tego flagowego projektu rozwija się sieć inwestycji towarzyszących – od dróg do linii kolejowych – które mogą objąć grunty położone nawet setki kilometrów od Baranowa. A to pociąga za sobą realne ograniczenia dla właścicieli tych nieruchomości i użytkowników wieczystych. Budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego, w kontekście bilansu zysków i kosztów społecznych realizacji, została już odmieniona przez wszystkie przypadki. Inaczej jednak wygląda sytuacja z tzw. inwestycjami towarzyszącymi CPK, które w powszechnej świadomości często są utożsamiane z samym lotniskiem lub – co gorsza – z nim mylone albo kompletnie pomijane. Tymczasem, w odróżnieniu od portu lotniczego, który ma powstać na terenie kilku gmin, inwestycje towarzyszące będą realizowane w całej Polsce. Oznacza to, że skutki ich planowania i budowy mogą odczuć właściciele nieruchomości oddalonych nawet o setki kilometrów od Baranowa. Co więcej, ustawodawca w ustawie o Centralnym Porcie Komunikacyjnym (dalej: specustawa) przewidział wiele rozwiązań, które mają przyspieszyć i ułatwić realizację tych inwestycji. Rozwiązania te są jednak precedensowe i mogą być źródłem istotnych problemów dla właścicieli gruntów, na których inwestycje te mają być realizowane. W tekście omówiono możliwe ograniczenia, z jakimi muszą się liczyć właściciele i użytkownicy wieczyści. Jego autor jednocześnie zastrzega , że nie stanowi on opinii o słuszności czy braku słuszności przedsięwzięcia CPK. Zwraca w nim jedynie uwagę na konkretne zagrożenia i ograniczenia dla dysponentów gruntów, na których planowana jest budowa infrastruktury towarzyszącej CPK. Lektura dla zainteresowanych- na trzeciej stronie dodatku.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 29.04.2025.).