Wtorek, 26 sierpień 2025

  • „Prawo co dnia” we wtorkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Małe firmy nie unikną KSeF”. Krajowy System e-Faktur rusza 1 lutego 2026 r. Teoretycznie tylko dla największych firm. Ale eksperci przestrzegają – małe też będą musiały go stosować, bo nie dostaną już od dużych zwykłej faktury. Krajowy System e-Faktur to centralny rejestr, do którego przedsiębiorcy będą wprowadzać dokumenty. Największe firmy, czyli te, w których sprzedaż (wraz z kwotą podatku) w 2024 r. przekroczyła 200 mln zł, muszą wejść w nowy system i wystawiać w nim faktury już od 1 lutego 2026 r. Pozostałe mają dwa miesiące więcej na wdrożenie fakturowej rewolucji. A najmniejsi przedsiębiorcy (sprzedaż do 10 tys. zł miesięcznie) nie muszą przejmować się KSeF do końca 2026 r. Tyle przepisy. A jak będzie w praktyce? Eksperci nie mają wątpliwości, że także małe firmy będą musiały stosować KSeF już od 1 lutego. Przedsiębiorca, który kupuje coś w dużej firmie, nie dostanie już od niej faktury papierowej albo elektronicznej w mailu. Sprzedawca wprowadzi ją do KSeF i nabywca będzie musiał ją ściągnąć ze swojego konta zakupowego. Od 1 lutego 2026 r. fakturą (tzw. ustrukturyzowaną) będzie dokument w formacie XML znajdujący się w KSeF. Formalnie sprzedawca będący dużą firmą nie może wystawić innego. A nabywca musi być przygotowany na odbiór takiej faktury. Jak ją znaleźć? Każdy przedsiębiorca będzie miał swoje konto na prowadzonej przez Ministerstwo Finansów platformie, wejdzie do niego poprzez udostępnione mu narzędzia, np. aplikację e-mikrofirma. Oczywiście musi się uwierzytelnić, np. przez profil zaufany. Po wejściu na konto musi pobrać fakturę, zaksięgować i rozliczyć. Więcej szczegółów- na 11 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 26.08.2025.).

  • „Prawo co dnia” niżej informuje: „Programy ochrony powietrza mogą być częściej zaskarżane”. Również obywatele i organizacje ekologiczne będą mogli zaskarżać do sądu programy ochrony powietrza. Teoretycznie można je zaskarżyć, jak inne akty prawa miejscowego (przyjmuje je sejmik województwa). Problem w tym, że skarżący musi wykazać interes prawny, by skarga była dopuszczalna. A sądy administracyjne interpretują to pojęcie bardzo wąsko – i jeśli sam akt nie nakłada na jednostkę czy organizację obowiązków, albo nie przyznaje jej praw do zaskarżania programów ochrony powietrza, to skargę odrzucają. Taki stan rzeczy został w lipcu uznany za niezgodny z Konwencją w Aarhus o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w prawach dotyczących środowiska. W czerwcu Komisja Europejska wniosła skargę na nasz kraj do unijnego Trybunału w Luksemburgu. Wszystko to zmobilizowało rząd do przygotowania projektu nowelizacji Prawa ochrony środowiska, która w poniedziałek pojawiła się w RCL. Proponowana regulacja przyznaje wprost, że skargę ws. programu ochrony powietrza wnieść będzie mogła: osoba fizyczna mieszkająca na objętym nim obszarze, jednostka organizacyjna prowadząca działalność na tym obszarze albo organizacja ekologiczna działająca na rzecz ochrony środowiska lub zdrowia ludzkiego, jeśli istnieje co najmniej od roku. Termin na wniesienie skargi wynosić zaś będzie 6 miesięcy od opublikowania uchwały sejmiku- czytamy także na 11 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 26.08.2025.).

  • „Prawo co dnia” zauważa w innym miejscu: „Prezydent podpisuje i wetuje”. Prezydent nie zgadza się na obniżkę kar za niedopełnienie fiskalnej biurokracji ani na ułatwienia dla energetyki odnawialnej. Podpisał za to kilkanaście innych ustaw deregulacyjnych. To miała być kolejna ustawa redukująca biurokrację. Tym razem poprzez zmniejszenie – najczęściej o połowę – górnego pułapu kar za niedopełnienie wymogów tej biurokracji. W uchwalonej 25 lipca ustawie deregulacyjnej chodziło m.in. o zawiadamianie fiskusa o nabyciu przez firmę służbowego auta czy dokumentacji cen transferowych. Ustawa przeszła przez Sejm, choć opozycja głosowała przeciw. A Karol Nawrocki skorzystał z prawa weta. Kolejne poniedziałkowe weto prezydenckie dotyczy ustawy deregulacyjnej w zakresie energetyki odnawialnej. Jej przepisy podnosiły z 1 do 5 MW próg mocy zainstalowanej instalacji OZE, od którego niezbędne jest uzyskanie odpowiedniej koncesji. Kolejny przepis podnosił próg mocy instalacji fotowoltaicznej, od którego niezbędne jest uzyskanie pozwolenia na budowę. Miał wzrosnąć ze 150 do 500 kW, pod warunkiem, że instalacja miałaby służyć wyłącznie do zaspokojenia własnego zapotrzebowania. Jednak Karol Nawrocki był łaskawszy wobec innych ustaw z programu deregulacji. W poniedziałek, a także w ubiegłym tygodniu podpisał kilkanaście ustaw. Dwie z nich mają usprawnić działanie systemu wymiaru sprawiedliwości. Więcej szczegółów- na 12 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 26.08.2025.).

  • „Rz” odntowuje obszernie w innym miejscu: „Banki jako jedyne zapłacą większy CIT. <<To wyłom>>”. W 2026 r. banki poniosą 7 mld zł dodatkowych obciążeń – szacuje ZBP. O tyle zmniejszy się pula na dywidendy dla ich akcjonariuszy. Jeszcze gorzej, że wyższa stawka CIT ma zostać na stałe. Ministerstwo Finansów planuje zmiany w opodatkowaniu sektora bankowego. W przyszłym roku stawka podatku dochodowego od korporacji (CIT) ma w tym przypadku wzrosnąć z obecnych 19 proc. do 30 proc., w 2027 r. ma wynosić 26 proc., zaś począwszy od 2028 r. – 23 proc. Na osłodę resort proponuje stopniową obniżkę stawki tzw. podatku bankowego – ale dopiero od 2027 r. – o 10 proc. i o 20 proc. począwszy od 2028 r. (względem bieżącego roku). Jak duże obciążenie dla sektora oznaczają te propozycje? Wiadomo, że najgorszy będzie pierwszy rok, gdy CIT nagle wzrośnie do 30 proc., a zmiany w podatku bankowym jeszcze nie zaczną obowiązywać. Sam resort finansów szacuje, że w przyszłym roku wpływy z CIT wzrosną aż o ok. 6,5 mld zł. Dla porównania, w 2024 r. sektor bankowy zapłacił 13,2 mld zł podatku dochodowego. Łącznie zaś w okresie 10 lat budżet ma na tych zmianach zyskać 20 mld zł. Ze wstępnych szacunków Związku Banków Polskich (ZBP) wynika, że koszty fiskalne dla sektora mogą być nawet większe. – Rozwiązanie to generuje najwyższy koszt, na poziomie ponad 7 mld zł w 2026 r., a zatem w momencie, w którym spadki stóp procentowych przekładają się na obniżenie wyników finansowych banków – oceniają eksperci ZBP. W horyzoncie kolejnej dekady oznacza to wzrost kosztów o ponad 20,6 mld zł. Jeśli chodzi o poszczególne banki, na razie trudno o konkretne szacunki, ale wiadomo, że im większy podmiot, tym większa dodatkowa danina. A sądząc po dotychczasowych wynikach, nowa propozycja Ministerstwa Finansów najmocniej dotknie banki państwowe: PKO BP, który może pochwalić się największymi zyskami na rynku, i Bank Pekao. Piątkę kredytodawców o największych zarobkach domykają: Santander Bank Polska, ING Bank Śląski oraz – po wyjściu z problemów frankowych – mBank. Więcej szczegółów- na 17 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 26.08.2025.).

  • „Rz” zauważa też: „Czescy inwestorzy pokonali polskich”. W tym roku po raz pierwszy wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne była u nas mniejsza niż nad Wełtawą. Polska, przez lata regionalny lider pod względem wartości transakcji na rynku nieruchomości komercyjnych, straciła palmę pierwszeństwa. W I połowie 2025 r. więcej kapitału popłynęło do Czech. Według raportu firmy Knight Frank, którego wnioski publikujemy jako pierwsi, w całym regionie CEE-5 (Poza Polską i Czechami to jeszcze Rumunia, Słowacja i Węgry) inwestorzy ulokowali w nieruchomościach komercyjnych około 5 mld euro (ponad 21 mld zł). Wartość transakcji w Czechach wyniosła 2,1 mld euro, a w Polsce 1,7 mld. Co się wydarzyło? To efekt splotu kilku czynników. Po pierwsze, kumulacji dużych transakcji, w tym transgranicznej – nabycie portfela 10 parków logistycznych w Czechach i na Słowacji przez fundusz Blackstone za 470 mln euro, a także zmiana właściciela praskich hoteli Hilton Prague i Four Seasons. Dodatkowo czeski kapitał jest na tyle silny, że jest w stanie finansować tego typu projekty, podczas gdy w Polsce wycofanie się części międzynarodowych inwestorów przełożyło się na niższą wartość transakcji. Cytowani w tekście eksperci nie postrzegają natomiast tej sytuacji jako trwałego trendu. Czeski rynek jest zdecydowanie mniejszy od polskiego, a ograniczona podaż produktów będzie naturalną barierą dalszego wzrostu. To zresztą jeden z powodów, dla których czeski kapitał tak aktywnie inwestuje w Polsce. Więcej- na 21 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”- 26.08.2025.).

  • „Tygodnik Urzędników” w „Rz” zamieszcza z kolei tekst: „Czy gmina może odliczyć VAT od zakupów dotyczących budowy parkingu?”. W praktyce organów podatkowych widoczna jest tendencja do ograniczania odliczenia VAT przez gminy w zakresie inwestycji komunikacyjnych. Sądy administracyjne zasadniczo stają jednak po stronie samorządów. Gmina prowadzi inwestycję w zakresie utworzenia centrum komunikacyjnego, gdzie obok miejskiego dworca autobusowego jednym z elementów jest podziemny parking wielostanowiskowy obejmujący 90 miejsc postojowych. Parking ma służyć podróżnym jako miejsce przesiadkowe, z którego będą mogli skorzystać pod warunkiem uiszczenia opłaty. Mechanizm poboru opłaty za parkowanie będzie polegał na pobraniu biletu przy wjeździe na teren parkingu i uiszczeniu wynagrodzenia przy wyjeździe z parkingu. Wysokość opłaty parkingowej będzie zróżnicowana w zależności od czasu postoju i będzie opodatkowana 23 proc. VAT. Gmina założyła także, że pierwsze 15 minut postoju od wjazdu na parking nie będzie podlegać wynagrodzeniu tak, aby można było zostawić lub odebrać podróżnych z dworca autobusowego. Gmina wystąpiła do dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (KIS) z wnioskiem o wydanie interpretacji indywidualnej w celu potwierdzenia, czy będzie posiadała pełne prawo do odliczenia podatku VAT naliczonego od wydatków związanych z budową parkingu? Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 17 stycznia 2024 r. uznał stanowisko gminy za nieprawidłowe. Spór dotyczył możliwości nieodpłatnego, 15- minutowego parkowania. Gmina zaskarżyła interpretację do WSA w Rzeszowie, który wyrokiem z 6 czerwca 2024 r. uchylił interpretację dyrektora KIS i uznał za prawidłowe stanowisko gminy. Sąd potwierdził, że zastosowanie prewspółczynnika jest niezasadne i że gminie przysługuje pełne prawo do odliczenia VAT od wydatków związanych z budową parkingu. Sąd wskazał m.in., że możliwość 15-minutowego przebywania na parkingu bez konieczności uiszczenia opłaty nie świadczy o tym, że gmina w tym zakresie zrezygnowała z prowadzenia działalności gospodarczej. Jak również wskazał, że przepisy ustawy o samorządzie gminnym nie nakładają na gminy żadnych obowiązków w zakresie nieodpłatnego udostępniania infrastruktury transportu gminnego czy też nieodpłatnego udostępniania infrastruktury parkingowej. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 26.08.2025.).

  • „Dziennik Gazeta Prawna” odnotowuje natomiast: „Pozorne uproszczenie dla spadkobierców. Stres dla notariuszy”.  Obowiązujące od 20 sierpnia 2025 r. zmiany w podatku od spadków i darowizn miały zlikwidować biurokrację w obrocie odziedziczonym majątkiem. Zdaniem notariuszy przepisy są nieprecyzyjne i narażają ich na odpowiedzialność finansową. Jeśli regulacje nie zostaną poprawione, niektórzy rejenci mogą odmawiać sporządzenia aktu notarialnego. Krajowa Rada Notarialna przesłała już do Ministerstwa Finansów pismo, w którym wskazuje wątpliwości związane z obowiązującą od 20 sierpnia br. nowelizacją. Zgodnie z art. 19 ust. 6 ustawy o podatku od spadków i darowizn, notariusz może dokonać czynności wyłącznie po przedstawieniu zaświadczenia od naczelnika urzędu skarbowego albo za jego pisemną zgodą. Chodzi o potwierdzenie, że sprzedawany majątek był zwolniony z podatku, podatek został zapłacony lub zobowiązanie wygasło. W praktyce wymóg ten jest istotny przy sprzedaży nieruchomości, bo w myśl art. 158 kodeksu cywilnego „umowa zobowiązująca do przeniesienia własności nieruchomości powinna być zawarta w formie aktu notarialnego”. Kto chciał sprzedać odziedziczoną nieruchomość, musiał więc starać się o wspomniane zaświadczenie. To zaś nie tylko biurokratyczna mitręga. Pojawiał się też problem stricte podatkowy: w sytuacji gdy zobowiązanie się już przedawniło, a spadkobierca starał się o zaświadczenie, skarbówka twierdziła, że oznacza to odnowienie obowiązku podatkowego. Od 20 sierpnia 2025 r., zgodnie z nowym art. 19 ust. 7 ustawy o podatku od spadków i darowizn, o zaświadczenie nie trzeba już się starać, jeśli nabycie sprzedawanego majątku (rzeczy lub praw majątkowych) nastąpiło na podstawie umowy zawartej w formie aktu notarialnego lub było zwolnione na podstawie art. 4a ustawy (zwolnienie dla najbliższej rodziny). Przepis ten stosuje się wyłącznie do rzeczy lub praw majątkowych nabytych po 31 grudnia 2006 r.  Dlaczego nowej regulacji obawiają się notariusze? Bo w praktyce to na nich spoczywa teraz odpowiedzialność za prawidłowe rozliczenie sprzedaży nieruchomości odziedziczonej po członku najbliższej rodziny. Jak dalej czytamy, najnowsza nowelizacja ustawy o podatku od spadków i darowizn wyłącznie pozornie pozwoliła uprościć dotychczasowe formalności w obrocie majątkiem. Pozostajemy niestety w punkcie wyjścia, bo w miejsce wcześniejszego formalizmu pojawiły się obawy i wątpliwości, jak wykazać, że formularz SD-Z2 został faktycznie złożony do urzędu skarbowego. A także, czy został złożony w terminie, gdzie dokładnie oraz czy został wypełniony prawidłowo. Zabrakło niestety precyzji zmian. Więcej szczegółów- na drugiej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.08.2025.).

  • W „DGP” czytamy również: „Użytkuje tylko jeden współwłaściciel? Podatek zapłacą obaj”. Samo korzystanie z nieruchomości przez jednego ze współwłaścicieli, pobieranie pożytków, czy nawet zawarcie umowy z osobą trzecią nie świadczą o samoistnym posiadaniu – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Sąd wyjaśnił, że obowiązek podatkowy spoczywa solidarnie na wszystkich współwłaścicielach. Chodziło o mężczyznę, któremu prezydent miasta nakazał zapłacić za 2020 r. prawie 7 tys. zł podatku od nieruchomości. Prezydent przyjął, że przedmiotem opodatkowania są grunty oraz budynki związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Uznał, że były one faktycznie wykorzystywane do prowadzenia działalności gospodarczej (warsztat samochodowy). Mężczyzna zakwestionował tę decyzję. Twierdził, że nieruchomość znajdowała się wyłącznie w posiadaniu drugiego współwłaściciela, a faktycznym użytkownikiem i osobą prowadzącą działalność gospodarczą (warsztat samochodowy) była jeszcze inna osoba. Nie przekonało to jednak samorządowego kolegium odwoławczego. Kolegium stwierdziło, że drugi ze współwłaścicieli nie był samoistnym posiadaczem nieruchomości (a tylko wtedy obowiązek podatkowy dotyczyłby wyłącznie niego). Podatnik przegrał w sądach obu instancji. Według WSA w Gliwicach w tej sprawie nie było żadnych przesłanek, które pozwalałyby uznać, iż podatek powinien uregulować wyłącznie drugi współwłaściciel. Tego samego zdania był NSA. Według NSA, mimo zaistniałego konfliktu, nie doszło między współwłaścicielami do takiej zmiany stosunków posiadania, która pozwalałaby traktować jednego z nich jako posiadacza samoistnego- odnotowano na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.08.2025.).

  • „DGP” informuje też: „Po cenach ofertowych kolej na jawność cen transakcyjnych”. Rząd ma się dziś zająć projektem tworzącym portal z cenami na rynku nieruchomości. Tymczasem Polska 2050 forsuje konkurencyjny pomysł. Po prawie roku od przedstawienia projekt nowelizacji ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym ma dziś trafić na posiedzenie rządu. Początkowo był chwalony przez większość ekspertów i organizacje konsumenckie. Zakłada on powstanie portalu DOM z cenami transakcyjnymi mieszkań i domów na rynku pierwotnym i wtórnym. Nie ma podawać kwot za konkretne lokale, tylko średnią z sześciu transakcji dokonanych przez sześciu nabywców (początkowo miała to być średnia z trzech transakcji). Jak ma działać nowy portal? Zainteresowany zaznaczy ulicę i kategorię, np. mieszkania dwupokojowe. Wynik uzyska tylko wtedy, gdy w systemie jest sześć transakcji dokonanych przez sześciu nabywców. Przy czym do systemu nie będą trafiać tylko transakcje dokonane przez osoby fizyczne, jak to początkowo projektowano, ale również przez firmy. Jeśli z danej ulicy nie będzie informacji o sześciu transakcjach, o co w przypadku rynku wtórnego mieszkań, nie mówiąc o domach, stosunkowo łatwo, system przejrzy najbliższą okolicę i jeśli trafi na transakcje, to uwzględni je w obliczonej średniej. Eksperci zastanawiają się, jak szeroki będzie krąg poszukiwań transakcji, z których ma być wyciągnięta średnia, w sensie obszarowym i czasowym. Zamknięcie rządowego etapu prac legislacyjnych cieszy też deweloperów, którzy są jak najbardziej za. W ocenie branży, po wprowadzeniu obowiązku prezentacji cen ofertowych na rynku pierwotnym ten projekt klamrą zamyka temat transparentności cen. Jego zaletą jest to, że obejmuje także rynek wtórny. Cytowany w tekście przedstawiciel Krajowej Rady Notarialnej przypomina: Mamy już Rejestr Cen i Wartości Nieruchomości (RCWIN), utworzony na podstawie przepisów prawa geodezyjnego i kartograficznego, zasilany przez notariuszy kompletnymi danymi o wszystkich transakcjach zbycia nieruchomości na terytorium Polski, w którym znajdują się wszystkie informacje, mające trafiać w przyszłości do projektowanego portalu DOM. Kwestią do dopracowania jest, aby dane przetwarzane obecnie w RCWiN były dostępne w dogodnej dla użytkowników formie, ale na pewno jest to rozwiązanie prostsze niż budowa od podstaw zupełnie nowego portalu pełniącego te same funkcje. Więcej dla zainteresowanych- na piątej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.08.2025.).

  • „DGP” zapowiada również: „Skarga kasacyjna do NSA radykalnie droższa”. Rząd planuje wprowadzenie zaporowych opłat za skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Tłumaczy to potrzebą m.in. urealnienia stawek, zwiększenia wpływów do budżetu i ograniczenia liczby skarg. Zdaniem prawników wysokie opłaty nie odstraszą pieniaczy ani tych, którzy celowo przeciągają postępowania. Najbardziej ucierpią zwykli obywatele – bo dla wielu z nich nowe stawki mogą oznaczać faktyczne zamknięcie drogi do NSA. Zamiast poprawy efektywności może dojść do ograniczenia prawa do sądu. Chodzi o projekt rozporządzenia w sprawie wysokości oraz szczegółowych zasad pobierania wpisu w postępowaniu przed sądami administracyjnymi. W sądach administracyjnych płaci się wpis stały lub stosunkowy, określony jako procent od wartości przedmiotu sporu. Obecnie podstawowa stawka wpisu stałego to 100 zł, ale Rada Ministrów planuje ją podnieść do 200 zł. Wzrosną też inne opłaty. Przykłady? Wpis stały dotyczący pozwolenia na budowę lub zatwierdzenia projektu budowlanego wyniesie 2 tys. zł, podczas gdy dziś jest to 500 zł. W sprawach związanych z żywnością i żywieniem – obecnie wpis to 1,5 tys. zł, a po nowelizacji – 3 tys. zł. W sprawach z zakresu prawa celnego wpis wyniesie 10 tys. zł (dziś 5 tys. zł). Prawdziwa rewolucja dotknie jednak skargi kasacyjne do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Dziś za taką skargę płaci się połowę tego, co za skargę do sądu pierwszej instancji. Niektóre zmiany będą kolosalne: w sprawach celnych skarga do NSA, która teraz kosztuje 2,5 tys. zł, po nowelizacji będzie kosztować aż 20 tys. zł. W sprawach dotyczących prawa żywnościowego opłata wzrośnie do 6 tys. zł, a w przypadku skargi związanej z pozwoleniem na budowę – zamiast 250 zł trzeba będzie zapłacić 4 tys. zł- odnotowano na siódmej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.08.2025.). 

  • Kolejny dodatek „DGP”„Firma i prawo”– zamieszcza obszerny tekst: „Wierzyciele dyktują warunki układu, dłużnicy tracą swobodę”. 23 sierpnia 2025 r. weszła w życie największa od lat nowelizacja prawa restrukturyzacyjnego. Zmiany mają zwiększyć przejrzystość postępowań i usprawnić zawieranie układów, ale dla przedsiębiorców oznaczają utratę kontroli nad ich kształtem, większe koszty, nowe obowiązki i ryzyko sporów o wyceny. Jedną z nowości wprowadzonych przez ostatnie zmiany prawa restrukturyzacyjnego jest test zaspokojenia wierzycieli, który ma się stać punktem odniesienia dla sądu i wierzycieli przy ocenie propozycji układowych. Test, sporządzany przez nadzorcę sądowego (zarządcę), będzie porównywał stopień zaspokojenia wierzycieli w dwóch scenariuszach:  w razie realizacji propozycji układowych oraz w przypadku hipotetycznego postępowania upadłościowego. Analiza obejmie wycenę przedsiębiorstwa przy założeniu kontynuacji działalności oraz wycenę majątku w warunkach postępowania upadłościowego (wartość wymuszona). Ponadto test będzie sporządzany w większości postępowań restrukturyzacyjnych (nie będzie go w postępowaniach dotyczących spraw mikroprzedsiębiorców). Jaki jest tego cel? Umożliwienie wierzycielom racjonalnej, opartej na danych ekonomicznych oceny układu. Test zaspokojenia pozwoli oszacować, w której sytuacji wierzyciele uzyskają wyższy poziom zaspokojenia. Ma też wyraźnie pokazać, jaki jest scenariusz alternatywny do postępowania restrukturyzacyjnego. Jasne zestawienie z wariantem upadłościowym pozwoli z jednej strony wyeliminować propozycje nierealne, z drugiej zapobiec nadmiernym, często wygórowanym żądaniom wierzycieli- czytamy w ramach wstępu. Więcej szczegółów- na pierwszej i trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.08.2025.).

  • „Głos Szczeciński” odnotował: „338 obiektów w Zachodniopomorskiem do weryfikacji. Straż pożarna i urzędnicy kontrolują budowle ochronne w regionie”. Po zmianie przepisów żadna z budowli ochronnych w województwie zachodniopomorskim nie spełnia nowych wymogów. W województwie zachodniopomorskim do podmiotów ochrony ludności i obrony cywilnej (wójt, burmistrz, starosta, wojewoda) zgłoszono do weryfikacji 338 obiektów. Na dzień 21.08.2025 r. zlecono 120 sprawdzeń budowli ochronnych, w tym 96 zlecenia dotyczą dotychczasowych budowli ochronnych, natomiast 24 zlecenia dotyczą obiektów nie będących dotychczasowymi budowlami ochronnymi. Sprawdzono 31 obiektów przez PINB (Powiatowe Inspektoraty Nadzoru Budowlanego) oraz Komendy Powiatowe Państwowej Straży Pożarnej – informuje CPW – Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej przeprowadziła przegląd wszystkich pomieszczeń, które mogą stanowić funkcje schronienia dla ludności na wypadek zagrożenia. Wykaz tych budowli zamieściła w aplikacji „SCHRONY’’ i jest ona ogólnodostępna w Internecie. Aplikacja ta zawiera dokładną lokalizację budowli, ile osób może się w niej schronić oraz stan techniczny- odnotowano na łamach „Głosu”.

(Źródło: „Głos Szczeciński”– 26.08.2025.).

  • „Kurier Szczeciński” informuje natomiast: „Czas na lokale socjalne”. Lokale wskazywane w ramach najmu socjalnego mają pomóc odzyskać stabilizację osobom w trudnej sytuacji życiowej i z najniższymi dochodami. Jest to najem na czas określony (24 miesiące) przyznawany w ramach pomocy dla osób najbardziej potrzebujących, niemogących utrzymać mieszkania samodzielnie z powodu trudnej sytuacji materialnej. Już 16 września rozpocznie się w Szczecinie tegoroczny nabór wniosków o najem socjalny lokali. Potrwa tylko do 30 września.  Warunkiem rozpatrzenia wniosku jest dostarczenie kompletu niezbędnych dokumentów, wyłącznie w terminie trwania naboru – podkreśla Sylwia Cyza-Słomska, rzeczniczka prasowa Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych w Szczecinie. Przed ich złożeniem warto szczegółowo zapoznać się z kryteriami dochodowymi na osobę w rodzinie i punktacją. Druki wniosków pobrać można ze strony internetowej www.zbilk. szczecin.pl lub osobiście w siedzibie ZBiLK przy ul. Mariackiej 25. Wypełnione i podpisane wnioski wraz z załącznikami można składać w siedzibie ZBiLK oraz nadać pocztą tradycyjną, w terminie od 16 do 30 września tego roku- odnotowano na 16 stronie „Kuriera”

(Źródło: „Kurier Szczeciński”– 26.08.2025.).

Zobacz również