Wtorek, 26 maj 2026

  • „Prawo co dnia” we wtorkowej „Rzeczpospolitej” zamieszcza tekst pod hasłem: „Mieszkanie dla seniora- czyli jakie? Polska ma lukę w przepisach”. Potrzebują mieszkań ze wsparciem, a nie domów opieki. Nie wszyscy seniorzy to osoby wymagające specjalnej troski. Demografia coraz bardziej rządzi rynkiem nieruchomości. Polska jest najszybciej starzejącym się krajem w Unii Europejskiej. Populacja osób powyżej 65. roku życia według Eurostatu wzrosła w ubiegłym roku do 21 proc. Rynek nieruchomości musi brać pod uwagę potrzeby seniorów i stara się to robić, ale jedną z najistotniejszych barier jest dla niego brak odpowiednich przepisów. Wobec starzenia się społeczeństwa potrzebujemy nowej kategorii inwestycji mieszkaniowych: serwisowanych mieszkań senioralnych. Mamy przepisy dla mieszkaniówki, dla obiektów zamieszkania zbiorowego i dla domów opieki. Tymczasem mieszkania z serwisem mają wypełnić lukę między momentem, w którym senior potrzebuje już jakiegoś wsparcia, ale nie potrzebuje jeszcze domu opieki. Tymczasem obecnie nie mamy w prawie budowlanym, w warunkach technicznych, ani w przepisach planistycznych regulacji dla modelu pośredniego, czyli mieszkania asystowanego, które jest czymś pomiędzy tradycyjnymi inwestycjami mieszkaniowymi a domami opieki. Segment mieszkań senioralnych nadal funkcjonuje bez jednoznacznych ram prawnych. Nie ma umowy najmu z elementem usługowym, nie ma definicji operatora obiektu senioralnego z wyraźnie określonym zakresem odpowiedzialności. Na potrzebę utworzenia nowej kategorii inwestycji usługowo-mieszkaniowej i stworzenia modelu mieszkania asystowanego wskazał też Komitet ds. Nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej. W swojej propozycji, którą przesłał do Ministerstwa Rozwoju i Technologii wyjaśnia, że byłby to zespół samodzielnych lokali przeznaczonych dla osób starszych, bez barier architektonicznych z zapewnieniem dostępu do usług wspierających, a także do wspólnych przestrzeni, sprzyjających integracji, bez kwalifikacji, jako instytucjonalna opieka całodobowa. Dziś, gdy takie obiekty powstają, to urzędnicy mają problem z ich zakwalifikowaniem, bo mieszkaniówka z usługami to dla nich inwestycja, która ma usługi na parterze, a powyżej mieszkania. Co to za twór, który ma usługi i mieszkania na każdym piętrze? Do czego go zaliczyć? Sytuacja, z punktu widzenia prawa i urzędników, komplikuje się jeszcze bardziej, gdy funkcja mieszana obiektu oznacza połączenie samodzielnych mieszkań ze wsparciem z domem opieki. Z doświadczeń innych krajów można wyciągnąć jeszcze jeden wniosek. Nie sprawdził się model wiosek dla seniorów. Nie chcą być izolowani. Chcą mieszkać w dobrze skomunikowanych lokalizacjach, z dostępem do sklepów, restauracji, kin i w otoczeniu ludzi w różnym wieku. Dom z mieszkaniami z wsparciem powinien być jednym z wielu budynków na wielopokoleniowym osiedlu.  Więcej szczegółów- na 12 stronie głównego wydania.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”– 26.05.2026.).

  • „Rz” zamieszcza w innym miejscu tekst: „Polski rynek jest gotowy na nową kategorię magazynów”. Zakładając firmę, chcieliśmy tworzyć kompleksy magazynowo-usługowe premium – acykliczne, wynajmowane i kupowane niezależnie od koniunktury – mówi Bartłomiej Krawiecki, prezes i współzałożyciel LemonTree. Na koniec marca zasoby nowoczesnej powierzchni magazynowej w Polsce sięgnęły 37,4 mln mkw. Gros podaży to efekt inwestycji w ostatniej dekadzie. Odpowiadając na pytanie, jaki potencjał wzrostu ma jeszcze polski rynek, rozmówca „Rz” podkreśla: Ostatnie kilkanaście lat w Polsce to okres bardzo dynamicznego rozwoju i nadrabiania luki infrastrukturalnej wobec Europy Zachodniej. Dziś jesteśmy jednym z największych i najnowocześniejszych hubów logistycznych na kontynencie. Co więcej, mamy najmłodszy i najnowocześniejszy park magazynowy, ponad 70 proc. istniejących zasobów ma bowiem mniej niż 10 lat. Nasycenie rynku możemy mierzyć wskaźnikiem liczby mkw. na jednego mieszkańca. W Polsce to 0,99 mkw., co oznacza, że jesteśmy już w tej samej lidze, co dojrzałe rynki Europy Zachodniej, pod tym względem praktycznie dogoniliśmy Francję i Niemcy. Jak dalej wskazuje, Polska posiada powierzchnię magazynową zdolną obsłużyć potrzeby własnej gospodarki. Do tego dochodzą jednak takie zjawiska jak nearshoring oraz rosnące znaczenie naszego kraju jako centrum grawitacji logistycznej w Europie. Dlatego w jego ocenie zasoby magazynowe nadal będą u nas rosły, ale w spokojniejszym niż w ostatniej dekadzie tempie. Nadal mamy bardzo duży potencjał wzrostu, który będą napędzać przede wszystkim nowe zjawiska strukturalne. Pełny tekst rozmowy- na 24 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”- 26.05.2026.).

  • „Rz” zamieszcza również tegoroczną edycję „Listy 500”. To już XXVIII edycja największych firm, ułożona na podstawie ich wyników ekonomicznych. W tekście wprowadzającym: „Firmy rosną, ale coraz wyższe koszty uderzają w zyski” czytamy: 500 największych firm wypracowało w zeszłym roku ponad 2,7 bln zł przychodów. Więcej niż rok wcześniej, ale zyski spadły. To skutek rosnących kosztów działalności. Niekorzystny trend utrzymuje się również w 2026 r. Polska gospodarka na tle innych krajów w ostatnich latach radzi sobie bardzo dobrze. W 2025 r. PKB wzrósł o 3,6 proc. Ale to wcale nie znaczy, że warunki do prowadzenia biznesu są łatwe. Już podczas zeszłorocznej Listy 500 „Rz” sygnalizowała, że rosnące koszty uderzą w wyniki firm. Najnowsza, już 28. edycja potwierdza, że tak się rzeczywiście stało. Wprawdzie firmom udało się zwiększyć przychody o prawie 4 proc., do ponad 2,7 bln zł, ale ich rentowność spadła. Łączny zysk operacyjny i zysk brutto skurczyły się o kilka procent, a zysk netto o prawie jedną czwartą. Natomiast o 4 proc. wzrosły zobowiązania. Tegoroczne wyniki przedsiębiorstw też są pod presją, bo w wyniku eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie negatywne zjawiska makroekonomiczne przybrały na sile. Przed ponad dwie dekady największy odsetek na liście stanowiły firmy zagraniczne. Jednak w ostatnich latach w siłę rosły podmioty z polskim, prywatnym kapitałem. Zeszłoroczna edycja Listy była pierwszą, w której wyszły one na prowadzenie, stanowiąc 46,4 proc. wszystkich. W tym roku jest identycznie. W zestawieniu mamy 232 firmy prywatne polskie, 227 zagranicznych, 33 państwowe i 8 komunalnych. Te ostatnie stanowią mniej niż 0,02 proc. wszystkich obecnych na Liście. W tej grupie na przestrzeni ostatnich dekad nie widać większych zmian. Najwięcej firm komunalnych mieliśmy w zestawieniu za 1998 r. – 13. W kolejnym roku było ich już tylko 9, a następnych latach liczba ta utrzymywała się poniżej 10. Zdecydowanie większą dynamikę widać w pozostałych trzech grupach. Początkowo obserwowaliśmy mocną ekspansję kapitału zagranicznego. W 2020 r. padł rekord. 282 firmy zagraniczne stanowiły aż 56,4 proc. wszystkich obecnych na Liście. W kolejnych latach jednak ich udział zaczął spadać. Teraz wynosi 45,4 proc. i jest stosunkowo stabilny. Natomiast mocno kurczy się grupa firm państwowych. W początkowych edycjach Listy było ich ponad 100. Obecnie są tylko 33, czyli stanowią mniej niż 7 proc. wszystkich obecnych w zestawieniu. Więcej szczegółów- na drugiej i trzeciej stronie rankingu „Rz”.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”– 26.05.2026.).

  • „Tygodnik „Urzędników” informuje z kolei: „Służebność nie przekreśla prawa do dodatku mieszkaniowego”. Ponoszenie przez osobę korzystającą z lokalu na podstawie służebności mieszkania opłat związanych z jego utrzymaniem uprawnia do uzyskania wsparcia w postaci dodatku mieszkaniowego. Taki wniosek można wyciągnąć z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, który rozpatrywał skargę na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego, utrzymującą w mocy decyzję Prezydenta Miasta S. odmawiającą przyznania dodatku mieszkaniowego. W uzasadnieniu wyjaśniono, że do wniosku o przyznanie dodatku dołączono akt notarialny, na podstawie którego wnioskująca o dodatek darowała swojej córce lokal mieszkalny. Jednocześnie obdarowana ustanowiła na rzecz darczyńcy nieodpłatne prawo dożywotniej służebności użytkowania mieszkania. SKO uznało, iż w tej sytuacji z dniem podpisania aktu notarialnego ustał obowiązek ponoszenia przez darczyńcę kosztów związanych z utrzymaniem i eksploatacją lokalu, a nakłady te ciążą teraz na córce jako nowej właścicielce. Z powyższym rozstrzygnięciem nie zgodziła się wnioskująca o dodatek kobieta, która zarzuciła decyzji naruszenie art. 2 ust. 1 pkt. 4 ustawy o dodatkach mieszkaniowych poprzez nieuprawnione przyjęcie, iż dożywotnia, nieodpłatna służebność mieszkania, polegająca na prawie zamieszkiwania w lokalu, nie stanowi tytułu prawnego do zajmowanego lokalu mieszkalnego w rozumieniu powołanego przepisu, a ponadto, iż służebnik nie jest podmiotem ponoszącym wydatki związane z jego zajmowaniem. Sąd uznał, że skarga jest uzasadniona i uchylił zaskarżoną decyzję. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie dodatku.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”– 26.05.2026.).

  • Piątkowa „Rzeczpospolita” odnotowuje: „Megalotnisko zmienia mapę mieszkaniową”. Do uruchomienia Portu Polska jeszcze sześć lat, ale już widać rosnące ceny mieszkań w okolicznych gminach. Port Polska (dawniej CPK) w Baranowie między Warszawą a Łodzią to nie tylko wielkie lotnisko – integralnym elementem będzie Airport City i Cargo City, czyli huby biznesowe i logistyczne. Zdaniem ekspertów, w okolicznych gminach może się też mocniej rozwinąć budownictwo mieszkaniowe. Już wyraźnie korzysta na tym Grodzisk Mazowiecki. Lotnisko ma zostać oddane w 2032 r., a wokół inwestycji powstaną miejsca pracy dla ok. 35 tys. osób, czyli tylu, ile mieszka dziś w Grodzisku. Port Polska już zaczyna zmieniać geografię rynku mieszkań w Polsce, ale robi to selektywnie – komentuje Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Jak wskazuje, doświadczenia krajów Europy Zachodniej pokazują, że budowa tak dużego węzła transportowego jak PP powinna prowadzić do powstania nowego „korytarza urbanizacyjnego”. Nie chodzi tylko o samo lotnisko, ale o całą infrastrukturę towarzyszącą. W takim scenariuszu mapa osadnicza zaczyna się dogęszczać nie wokół samego portu, ale wzdłuż osi transportowych. W ocenie eksperta, już na poziomie założeń można było wskazać naturalnych beneficjentów, którzy spełniają te warunki. Grodzisk Mazowiecki jako rozwinięty satelita Warszawy, Błonie z zapleczem logistycznym przy A2, Żyrardów jako większe miasto o niewykorzystanym potencjale oraz – z pewnym znakiem zapytania – Sochaczew, będący lokalnym centrum powiatowym. Problem polega na tym, że rynek nieruchomości bardzo szybko weryfikuje scenariusze. Jeśli spojrzymy na dane od 2022 r., czyli od momentu, w którym projekt CPK/ PP zaczął być realnie uwzględniany w decyzjach inwestycyjnych, zobaczymy, że proces „dogęszczania” się rozpoczął, ale nie wszędzie w takim samym tempie. Z analiz BIG DATA Rynek- Pierwotny.pl wynika, że najbardziej spektakularne efekty widać w Grodzisku Mazowieckim, czyli rynku, który już wcześniej pełnił rolę zaplecza mieszkaniowego Warszawy. Od połowy 2022 r. ceny mieszkań wzrosły tam z niespełna 5 tys. zł za mkw. do ponad 12 tys. zł na początku 2026 r. Same ceny nie są jednak tu najważniejsze, bo wzrost w tym czasie notowaliśmy w całym kraju. Kluczowa jest zmiana skali rynku. W 2022 r. oferta nowych mieszkań wynosiła tu 180–200 lokali, dziś przekracza 300, a okresowo była jeszcze wyższa. Błonie rozwija się spokojniej, ale konsekwentnie. – Od 2022 r. ceny mieszkań wzrosły z ok. 7 tys. zł za mkw. do ponad 10 tys. zł, a liczba mieszkań w ofercie zwiększyła się ze 120– 140 do ponad 200. Ekspert podkreśla, że poza głównym nurtem pozostają miejscowości, które – mimo bliskości inwestycji – nie spełniają wszystkich warunków potrzebnych do przyciągnięcia dużego kapitału. Dane BIG DATA RynekPierwotny.pl obejmują przede wszystkim inwestycje obecne w ofercie deweloperów i na portalach ogłoszeniowych. W mniejszych miastach część budownictwa – zwłaszcza lokalnego i jednorodzinnego – umyka statystykom. To oznacza, że rzeczywista skala budownictwa może być nieco większa niż wynika to z danych ofertowych. Nie zmienia to jednak ogólnego obrazu. Więcej szczegółów- na 19 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”– 22.05.2026.).

  • W „Rz” znajdziemy również tekst: „Na kręgle, na basen- do schronu”. Deweloperzy są zobowiązani do tworzenia w budynkach mieszkalnych miejsc doraźnego schronienia. Typowy schron to kolejny krok w myśleniu o bezpieczeństwie mieszkańców – mówi Leszek Stankiewicz, prezes firmy YIT Polska. Rozmówca „Rz” informuje, że jego firma pierwszy schron chce zacząć budować jeszcze w tym roku, a jego gotowość zakładamy najpóźniej na 2027 rok.  Zmodernizuje istniejący, zdegradowany schron dla ludności cywilnej, pozostający we władaniu samorządu, nadając mu nowej funkcji jako obiektu podwójnego zastosowania. To bardzo ważne pojęcie. Nie chodzi wyłącznie o infrastrukturę, która czeka na sytuację kryzysową. Chodzi o miejsce, które w czasie pokoju może służyć mieszkańcom jako przestrzeń sportowa, rekreacyjna, edukacyjna albo społeczna, a w razie potrzeby w ciągu 72 godzin może zostać przekształcone w pełnoprawny obiekt ochronny. Jak dalej wskazuje, Od 1 stycznia tego roku deweloperzy są zobowiązani do projektowania miejsc doraźnego schronienia (MDS). I my to już robimy. Rozważamy nawet, by zamiast miejsc doraźnego schronienia wybudować dla naszych mieszkańców typowy schron, czyli obiekt bardziej zaawansowany, zapewniający wyższy poziom ochrony. Odpowiadając na pytanie, czy schrony i miejsca doraźnego schronienia wpłyną na koszty budowy osiedli, ocenia: Budynki mieszkalne na pewno będą droższe, bo taka infrastruktura wymaga dodatkowych inwestycji. Z naszych szacunków wynika, że miejsca doraźnego schronienia, które już projektujemy zgodnie z wymaganiami, podniosą koszty budowy o ok. 4–5 proc. Jeśli zaś zdecydujemy się na typowe schrony w budynku mieszkalnym, to koszty te wzrosną o ok. 7–8 proc. Pełny tekst rozmowy- na 22 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”– 22.05.2026.).

  • Niżej w „Rz” czytamy: „Europejska platforma odpowiedzią na trendy”. Duża część inwestorów chce lokować już tylko w większych portfelach nieruchomości komercyjnych położonych w więcej niż jednym kraju. Reino Capital w sojuszu z niemieckim partnerem rusza z paneuropejską platformą, która będzie odpowiadać tym wymaganiom. Notowana na warszawskiej giełdzie spółka Grupa Reino, w sojuszu z firmą Arcona Capital, obecna m.in. w Holandii i Niemczech, pracuje nad stworzeniem platformy umożliwiającej inwestowanie w nieruchomości komercyjne w Europie. To odpowiedź na oczekiwania dużej części inwestorów instytucjonalnych. Równolegle Reino pracuje nad tworzeniem funduszy typu RAIF w oparciu o przejętą niedawno spółkę luksemburską. Mają one umożliwić również polskiemu kapitałowi lokowanie w nieruchomościach komercyjnych. Ponieważ w Polsce wciąż nie ma REIT-ów ani innych instrumentów zbiorowego inwestowania w nieruchomości, trzeba korzystać z rozwiązań istniejących w innych jurysdykcjach.  Więcej dla zainteresowanych- także na 22 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”– 22.05.2026.).

  • „Dziennik Gazeta Prawna” odnotowuje natomiast: „Kwietniowe zakupy z lekką zadyszką”. Według Głównego Urzędu Statystycznego wzrost sprzedaży detalicznej wyhamował w kwietniu do 1,3 proc. w ujęciu rocznym. Zdaniem ekspertów szok naftowy będzie ciążył w kolejnych kwartałach. Według Głównego Urzędu Statystycznego w kwietniu 2026 r. odnotowano niższy niż w marcu br. wzrost sprzedaży detalicznej w ujęciu rocznym, na który wpływ miała m.in. wcześniejsza data Świąt Wielkanocnych w br. i  związana z tym mniejsza liczba dni handlowych (jedna niedziela handlowa) w porównaniu z kwietniem 2025 r. W okresie styczeń–kwiecień 2026  r. sprzedaż wzrosła o 3,4 proc. w skali roku (wobec wzrostu o 3,3 proc. w analogicznym okresie 2025 r.). Według Głównego Urzędu Statystycznego w kwietniu 2026 r. odnotowano niższy niż w marcu br. wzrost sprzedaży detalicznej w ujęciu rocznym, na który wpływ miała m.in. wcześniejsza data Świąt Wielkanocnych w  br. i związana z tym mniejsza liczba dni handlowych (jedna niedziela handlowa) w porównaniu z kwietniem 2025 r. W okresie styczeń–kwiecień 2026 r. sprzedaż wzrosła o 3,4 proc. w skali roku (wobec wzrostu o 3,3 proc. w analogicznym okresie 2025 r.). Więcej dla zainteresowanych- na piątej stronie głównego wydania.

                  (Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.05.2026.).

  • „DGP” zamieszcza również tekst pod hasłem: „Te transakcje skarbówka uważa za nadużycie prawa”. Sporadyczna sprzedaż, zwłaszcza bez otrzymania zapłaty, czynsz dzierżawny ustalony na 1 proc. lub nawet 0,1 proc. – wszystko to budzi podejrzenia fiskusa i sądów o nadużycie w zakresie VAT. Spory toczą się także o leasing zwrotny. Podejrzenia fiskusa budzą zwłaszcza jednorazowe transakcje sprzedaży, gdy – według fiskusa – zasadniczym celem zbywcy jest wygenerowanie prawa do odliczenia podatku naliczonego. Jedną z takich spraw rozstrzygnął 6 maja 2026 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. Zgodził się ze skarbówką, że przeniesienie własności nieruchomości nie miało racjonalnego, ekonomicznego uzasadnienia, i to nawet jeśli sprzedający nie mógł korzystać z tej nieruchomości, bo – jak twierdził – uniemożliwiali mu to sąsiedzi. Sąd zwrócił uwagę na to, że choć transakcja została zawarta na ponad 2 mln zł, to spółka sprzedająca wyznaczyła kupującej odległy termin zapłaty, nie żądając żadnego zabezpieczenia. Porozumienie dotyczące wystawienia weksli w celu zabezpieczenia zapłaty zostało zawarte dopiero po miesiącu od podpisania umowy sprzedaży. Wekslom tym nadano charakter płatniczy dwa lata później. Stwarzały one wyłącznie pozór zapłaty, bo faktycznie nigdy do niej nie doszło. Więcej szczegółów- na drugiej stronie głównej wkładki prawnej.

                  (Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.05.2026.).

  • „DGP” zauważa w innym miejscu: „Zmiany w zasadach dzierżawienia ziemi rolnej niosą ryzyko”. Projektowane przez rząd nowe zasady dzierżawy gruntów rolnych budzą obawy o bezpieczeństwo żywnościowe Polski. Umowę będzie mógł zawierać praktycznie każdy, także cudzoziemiec spoza UE, a brak limitów powierzchni może sprzyjać powstawaniu syndykatów. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zakończyło konsultacje publiczne projektu ustawy o dzierżawie rolniczej. Propozycje spotkały się z ostrą krytyką. Krajowa Rada Notarialna wytyka, że planowane rozwiązania nie będą chronić rolników indywidualnych. Podobnego zdania jest Krajowa Rada Izb Rolniczych, która dodatkowo ostrzega, że wejście w życie projektowanych rozwiązań w przypadku osób starszych może doprowadzić do rezygnacji z użytkowania ziemi i do rozszerzenia się szarej strefy. Propozycje resortu rolnictwa to prawdziwa rewolucja. Choć panuje pełna zgoda, że czas najwyższy uregulować zasady dzierżawy prywatnej ziemi rolnej, to proponowane rozwiązania budzą duże obawy i nie wszystkie się podobają. Obecnie rolnicy mają bardzo dużą swobodę w zawieraniu umów dzierżawy. Po zmianie przepisów umowy ustne mają zniknąć. Będzie je można zawierać jedynie w formie elektronicznej, pisemnej z potwierdzeniem daty jej zawarcia przez (do wyboru): notariusza, kierownika biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa lub wójta właściwego ze względu na położenie dzierżawionej nieruchomości. Nie wyklucza się również zawierania notarialnych umów. Dotychczasowe ustne umowy dzierżawy (oraz inne niespełniające nowych wymogów) będą mogły funkcjonować na starych zasadach przez 3 lata od wejścia w życie ustawy. Po tym okresie wygasną. W opinii Krajowej Rady Notarialnej dopuszczenie dzierżawy dla cudzoziemców (także spoza UE) może mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo żywnościowe Polski i być sprzeczne z art. 23 konstytucji, który opiera ustrój rolny na gospodarstwach rodzinnych. KRN zwraca uwagę, że projekt nie wprowadza ograniczeń co do powierzchni dzierżawionych gruntów. Tymczasem takie ograniczenia (300 ha) obowiązują dziś w wypadku dzierżawy państwowych gruntów. Więcej szczegółów- na piątej stronie głównej wkładki prawnej.

                  (Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.05.2026.).

  • Kolejny dodatek „DGP”- „Firma i Prawo”– zamieszcza tekst: „Waloryzacja czynszu czy ukryta podwyżka? Decydują klauzule w umowie, a nie nazwa mechanizmu”. Samo zwiększenie miesięcznej należności dla właściciela lokalu nie oznacza jeszcze naruszenia zasad ochrony najemców. Istotne znaczenie ma sposób skonstruowania umowy. To od jej postanowień zależy, czy aktualizacja opłat zostanie uznana za realizację wcześniej ustalonego mechanizmu, czy za jednostronne narzucenie nowych warunków przez wynajmującego. Spór o waloryzację czynszu często się sprowadza do jednego pytania: czy zmiana jego wysokości stanowi realizację uzgodnionego wcześniej mechanizmu, czy jednak podwyżkę wymagającą spełnienia warunków z ustawy o ochronie praw lokatorów. Może ona zostać potraktowana jako ustawowa podwyżka, jeżeli nie została w umowie opisana dostatecznie precyzyjnie albo pozostawia wynajmującemu swobodę decydowania o nowej wysokości świadczeń najemcy. Przepisy u.o.p.l. przewidują bowiem szczególny reżim ochronny przy podwyższaniu czynszu lub innych opłat za używanie lokalu, a art. 8a tej ustawy pozostaje podstawowym punktem odniesienia dla oceny legalności wzrostu obciążeń najemcy.  Regulacje u.o.p.l. nie zawierają odrębnej, pełnej regulacji klauzul waloryzacyjnych. Nie oznacza to jednak zakazu ich stosowania. Podstawą ich dopuszczalności są przepisy k.c., przede wszystkim zasada swobody umów. Ta regulacja stanowi podstawę umownego powiązania czynszu z obiektywnym wskaźnikiem ekonomicznym, w szczególności tym ogłaszanym przez GUS. Jest szansa na obronienie waloryzacji przed zarzutem, że stanowi zwykłą podwyżkę tylko wtedy, gdy wynika wprost z umowy i nie pozostawia wynajmującemu swobody w ustalaniu nowej wysokości świadczenia. Potwierdził to Sąd Okręgowy w Warszawie. W wyroku z 16 maja 2018 r. przyjął, że jeżeli strony już w chwili zawarcia umowy uzgodniły, w jaki sposób czynsz będzie aktualizowany, to późniejsze zastosowanie tego mechanizmu może być traktowane jako wykonanie umowy, a nie jej jednostronna zmiana. Nie oznacza to jednak, że samo określenie „waloryzacja” w umowie przesądza sprawę. Jeżeli strony nie dookreśliły sposobu indeksacji, w szczególności terminu, warunków i rodzaju wskaźnika, to istnieje ryzyko zakwestionowania tego mechanizmu. Więcej dla zainteresowanych- na czwartej stronie dodatku.

                  (Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.05.2026.).

  • „Głos Szczeciński” odnotowuje: „Nowe osiedle w Podjuchach budzi emocje. Miasto zapewnia o konsultacjach z mieszkańcami”. Planowana inwestycja mieszkaniowa Szczecińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Podjuchach wywołuje coraz większe emocje. Mieszkańcy protestują przeciw budowie osiedla na terenie pomiędzy ulicami Sąsiedzką, Ukośną, Wschodnią i autostradą A6, obawiając się przede wszystkim paraliżu komunikacyjnego, utraty terenów zielonych i zmiany charakteru dzielnicy. Władze Szczecina odpowiadają, że ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, a mieszkańcy będą mogli uczestniczyć w procesie planowania. W liście skierowanym do redakcji mieszkańcy Podjuch podkreślają, że ich zdaniem projekt został przygotowany bez rzeczywistych konsultacji społecznych. Miasto Szczecin bez konsultacji społecznych wybrało teren Podjuch na budowę 20 bloków Towarzystwa Budownictwa Społecznego – wskazują. Największe obawy dotyczą wpływu inwestycji na układ drogowy. Zdaniem mieszkańców obecna infrastruktura już dziś jest niewydolna, a pojawienie się setek nowych mieszkańców i samochodów może doprowadzić do całkowitego zakorkowania dzielnicy. Jak dodają, nowe osiedle może oznaczać nawet kilkaset dodatkowych pojazdów. Protestujący podkreślają, że nie są przeciwnikami budownictwa mieszkaniowego, ale nie zgadzają się na jego skalę i lokalizację. Przypominają też, że od ponad dwóch dekad sprzeciwiają się intensywnej zabudowie tego obszaru. Jak wskazują, już w 2019 roku składali petycje w sprawie utrzymania jednorodzinnego charakteru tej części Podjuch. Wśród argumentów przeciwników inwestycji pojawia się także kwestia ochrony środowiska. Do zarzutów odniosły się władze miasta. Zastępca prezydenta Szczecina Anna Szotkowska podkreśla, że plan ogólny nie przesądza jeszcze o ostatecznym przeznaczeniu tego terenu. Jak wyjaśnia, plan ogólny wyznacza jedynie ramy do dalszych prac, natomiast kluczowe rozstrzygnięcia mają zapaść podczas procedury Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego- czytamy na łamach „Głosu”.

                  (Źródło: „Głos Szczeciński”– 26.05.2026.).

  • „Kurier Szczeciński” w piątkowym wydaniu zamieścił tekst pod hasłem: „Zgoda co do bazy paliw, rozdźwięk w sprawie osiedla TBS”. Podczas posiedzenia Komisji ds. Budownictwa i Mieszkalnictwa Rady Miasta radni ponad politycznymi podziałami zagłosowali za wprowadzeniem do planu ogólnego Szczecina zmian, które mają zablokować budowę bazy paliw w Podjuchach. I pokłócili się nowe osiedle STBS. Łukasz Tyszler, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej, zachowanie firmy Oktan Energy, która buduje niezalegalizowaną bazę paliw, określił jako „bulwersujące”. Jak podkreślał, media donoszą o innych inwestycjach tej firmy, o tym, jak to wygląda od strony prawnej. Radny wieści raczej szybki koniec tej butnej postawy. Ma też nadzieję, że dojdzie do rozbiórki tego, co postawiono nielegalnie. Jako klub dużo rozmawialiśmy na temat, jak to zabezpieczyć, żeby nie dało się tego obejść. Działania inwestora spowodowały, że w tym mieście chyba nie ma nikogo, kto chciałby go popierać- ocenił. Stąd pomysł KO, żeby w planie ogólnym wprowadzić zapisy wykluczające na tym konkretnym terenie działalność produkcyjną i magazynową. Klub KO podkreślał, że sprawy budowlanej samowolki z ich strony uważnie pilnowała.

                  (Źródło: „Kurier Szczeciński”– 22.05.2026.).

Zobacz również