Wtorek, 22 lipiec 2025
- Wtorkowa „Rzeczpospolita” odnotowuje: „Paragrafy z jakością”. Produkcja nowego prawa znów rośnie. Jednak przeprowadzana w rozsądny sposób deregulacja może sprawić, że nowe przepisy – choć będzie ich więcej – staną się bardziej czytelne. Fala nowych paragrafów znów wzbiera. Choć w ubiegłym roku produkcja prawa w Polsce znacznie spadła w porównaniu z ostatnimi latami, to może się okazać, że ten korzystny trend się odwróci. „Rzeczpospolita” poznała raport firmy Grant Thornton, z którego wynika, że w pierwszym półroczu rząd i Sejm znów się uaktywniły pod względem uchwalania nowych przepisów. Ukazało się o 46 proc. więcej stron aktów prawnych niż w pierwszym półroczu 2024 r. Równocześnie jednak pełną parą idzie rządowa kampania deregulacji, czyli upraszczania przepisów. Według statystyk Rada Ministrów skierowała do Sejmu 68 ustaw zawierających 134 merytoryczne zmiany. Rządowi prawnicy pracują nad kolejnymi 87 zmianami deregulacyjnymi. Takie są dotychczasowe efekty pracy zarówno społecznego zespołu deregulacyjnego Rafała Brzoski, jak i pomysłów, które opracował sam rząd. Jak uważa radca prawny w Grant Thornton, choć w najbliższych miesiącach można się spodziewać sporej fali nowych przepisów, to najważniejsze jest, aby były czytelne. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie głównego wydania. „Rz” wraca do sprawy w kolejnym tekście: „Objętość nowego prawa rośnie z powodu deregulacji”. Rządowa akcja redukcji przepisów paradoksalnie przyniesie wzrost produkcji prawa. Rzecz w tym, by w ostatecznym efekcie oznaczało to ułatwienia dla przedsiębiorców- czytamy na dziewiątej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 22.07.2025.).
- „Prawo co dnia” zauważa też: „Łagodniejsze kary za fiskalne braki”. Niedopełnienie podatkowych obowiązków sprawozdawczych będzie łagodniej karane. Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji kodeksu karnego skarbowego i ordynacji podatkowej. To część rządowego planu deregulacji. Z początkiem 2026 roku prawdopodobnie zostaną złagodzone kary za niedopełnienie niektórych obowiązków związanych ze sprawozdawczością podatkową. W Sejmie czeka na uchwalenie rządowy projekt nowelizacji kodeksu karnego skarbowego i ordynacji podatkowej, który zakłada właśnie takie zmiany. To część rządowego pakietu deregulacyjnego. Pod względem fiskalnej biurokracji plasujemy się w Europie na niechlubnej drugiej pozycji od końca. Podatnik poświęca na to 334 godziny rocznie. Więcej szczegółów- na 12 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 22.07.2025.).
- „Rz” zauważa w innym miejscu: „Mało długów w małych miejscowościach”. Na polskiej mapie dłużników są miejsca wyjątkowe – to miejscowości do 5 tys. mieszkańców. Żyje w nich prawie 16 mln osób, a więc około 40 proc. ludności. Tymczasem długi ma jedynie 4,7 proc. z nich. Z danych Krajowego Rejestru Długów, które poznała „Rz”, wynika, że jedynie 94 tys. Polaków żyjących w miastach do 5 tys. mieszkańców ma problemy z terminowym regulowaniem swoich należności. Ich łączny dług to blisko 2 mld zł, a średnie zadłużenie przypadające na osobę wynosi 21,9 tys. zł. W porównaniu do ogółu populacji zadłużonych Polaków to bardzo niski odsetek. Mieszkańcy miejscowości do 5 tys. osób stanowią jedynie niecałe 5 proc. wszystkich zadłużonych. To zapewne splot wielu czynników – niższych kosztów utrzymania, mniejszej zdolności kredytowej na skutek niższych pensji, mniejszej dostępności usług finansowych, ale też niechęci do zaciągania zobowiązań. Ten medal ma jednak dwie strony. Mniejszy dostęp do kredytów i pożyczek to także ograniczenie możliwości rozwoju gospodarczego tych terenów. Najwięcej zadłużonych mieszkańców wsi i miasteczek żyje na Mazowszu. W tamtejszych miejscowościach 12,6 tys. osób mają problemy z terminowym regulowaniem swoich należności i łącznie „dorobili się” 280 mln zł długu. Na drugim miejscu tego niechlubnego zestawienia znalazła się Lubelszczyzna – tam mieszka 9,4 tys. dłużników, którzy muszą oddać 235 mln zł. Podium zamyka województwo zachodniopomorskie, gdzie 8,75 tys. mieszkańców wsi i miasteczek zgromadziło 183 mln zł długu. Więcej- na 14 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 22.07.2025.).
- „Rz” informuje też: „Szef UOKiK za nowym podatkiem”. Czy w imię ochrony interesów konsumentów i gospodarki należało opodatkować banki od nadmiarowych zysków i ograniczyć dywidendy dla inwestorów zagranicznych? Konsumenci nie powinni ponosić kary za wysokość stóp procentowych w Polsce i przepłacać na odsetkach od swoich kredytów hipotecznych – uważa Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W poniedziałkowym wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej proponuje szereg rozwiązań, jak „naprawić” sytuację. Zdaniem Chróstnego, należałoby więc zastanowić się nad wprowadzeniem podatku od nadmiarowych zysków banków w przyszłości. Według niego, miałby to być mechanizm, który ulżyłby konsumentom. Przy odpowiedniej konstrukcji zachęcałby bowiem banki do samodzielnego obniżania tabel opłat i prowizji (tak, aby zmniejszać efektywną skalę opodatkowania). Szef UOKiK dodał, że alternatywnie wpływy z podatku od zysków nadzwyczajnych mogłyby finansować programy rozwoju tańszego budownictwa lub dofinansowanie kredytów grup wrażliwych. Dla osób, które już mierzą się ze skutkami inflacji i konsekwencjami bardzo wysokich stóp procentowych w postaci wyższych rat kredytów hipotecznych, Chróstny proponuje wakacje kredytowe. Idea ucywilizowania rynku mieszkaniowego i kredytów hipotecznych w Polsce jest nam bardzo bliska – podkreśla Kamil Sobolewski, ekspert rynków finansowych i główny ekonomista organizacji Pracodawcy RP. Jego zdaniem potrzeba tu jednak rozwiązań systemowych, a nie doraźnych prób „łatania” problemów. Z wypowiedzi prezesa UOKiK-u najbardziej podobał mu się pomysł wprowadzenia jednolitego wzorca umowy kredytowej, która mogłaby w pewnym sensie stać się standardem rynkowym i podstawą do wprowadzenia kredytów ze stałą stopą procentową. W raporcie „Jak zaspokoić potrzeby mieszkaniowe Polaków”, eksperci Pracodawców RP proponują kredyty hipoteczne bez dopłat państwa, o stałej stopie 5 proc., z prawem do wcześniejszej spłaty, a także z prawem do rezygnacji z kredytu w formule „zwrotu kluczy”. W ocenie Sobolewskiego, podatek od zysków nadmiarowych dla banków nie jest dobrym pomysłem, choćby z tego względu, że sektor i tak już płaci specjalny podatek branżowy (od niektórych instytucji finansowych, a do tego oczywiście podatek od zysków dla korporacji, czyli CIT). Więcej szczegółów- na 15 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 22.07.2025.).
- „Tygodnik Urzędników”– kolejny dodatek „Rz”– zamieszcza tekst pod hasłem: „Certyfikacja zakupów publicznych: wykonawców czy zamawiających?”. W Polsce warto wprowadzić system certyfikacji nie tylko wykonawców, ale przede wszystkim instytucji publicznych realizujących projekty. Nie każda instytucja publiczna potrafi takie projekty realizować i nie każda może zakończyć je sukcesem. W parlamencie procedowana jest ustawa o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych. Jej celem jest uproszczenie, szczególnie dla wykonawców, udziału w postępowaniach o zamówienie publiczne. Ogólnym, strategicznym celem regulacji w obszarze zamówień publicznych powinno być zwiększenie skuteczności i efektywności wydawania pieniędzy publicznych. Certyfikacja wykonawców jest niewątpliwie potrzebna, ale zastanówmy się, czy w procesie wydawania pieniędzy publicznych jest ona najważniejszym elementem. Kto decyduje przede wszystkim o sukcesie lub porażce zakupu publicznego? Firmy prywatne, które wykonują kontrakty zdefiniowane przez instytucje publiczne? Czy może właśnie instytucje publiczne, które odgrywają zasadniczą rolę przy definiowaniu tych kontraktów, zwykle jeszcze w czasie przygotowywania postępowania zakupowego, kiedy projekt jest definiowany? Później zamawiający musi sprawnie nadzorować realizację realizowanego projektu. Zdarzają się, ale względnie rzadko, pozytywne oceny realizacji projektów publicznych. Czyli są instytucje dobrze zarządzające swoimi projektami oraz takie, które nie mają umiejętności w tym zakresie. NIK uważa, że sposób przygotowania i realizacji projektów przez instytucje publiczne jest jednym z głównych czynników sukcesu tych projektów. Czy wykorzystując np. prace NIK oraz rozwiązania z rozwiniętych państw, można na poziomie regulacyjno-instytucjonalnym zwiększyć prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu przez projekty publiczne? Próby odpowiedzi na to pytanie, już bardziej szczegółowo i dla zainteresowanych- na pierwszej i drugiej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 22.07.2025.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” zauważa z kolei: „Lepiej w przemyśle dopiero będzie”. Stagnację w krajowym sektorze wytwórczym powinna przełamać oczekiwana poprawa na głównych rynkach eksportowych. Z opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny danych wynika, że produkcja przemysłowa w czerwcu była niższa niż przed rokiem o 0,1 proc., choć w ciągu poprzednich trzech miesięcy utrzymywała się już na plusie. Dane są rozczarowujące, biorąc pod uwagę oczekiwania ekonomistów, którzy prognozowali wzrost w ujęciu rocznym o 1,4 proc. Do spadku produkcji w czerwcu w ujęciu rocznym przyczyniło się przyspieszenie spadków w górnictwie (–8,5 proc.), a także obniżenie o 6,8 proc. produkcji i zaopatrzenia w energię elektryczną, gaz i wodę. Tempo wzrostu w silnie związanym z koniunkturą na rynkach zagranicznych przetwórstwie przemysłowym wyhamowało z 4,3 proc. w maju do 0,4 proc. w czerwcu. Do strefy euro trafia 60 proc. polskiego eksportu. Największym odbiorcą naszych produktów są Niemcy z ok. 27-proc. udziałem w sprzedaży zagranicznej. To sprawia, że koniunktura na tamtejszych rynkach wpływa w istotny sposób na kondycję całego krajowego przemysłu. Eksperci zwracają uwagę na wyraźne pogorszenie w obszarze budowy obiektów infrastrukturalnych, gdzie produkcja spadła o 11 proc. w ujęciu rocznym. Miesiąc wcześniej obniżyła się o 1,4 proc. Świadczy to o niskim wykorzystaniu środków z Krajowego Planu Odbudowy. Eksperci spodziewają się, że ożywienie w publicznych inwestycjach infrastrukturalnych będzie bardziej wyraziste dopiero w 2026 r., wraz z przyspieszeniem wykorzystania kapitału z KPO- czytamy na szóstej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 22.07.2025.).
- „DGP” zamieszcza również tekst: „Ceny mieszkań jawne przez poufne”. Zainteresowani kupnem nieruchomości od dewelopera mogą czuć się zawiedzeni, jeśli oczekiwali, że po 11 lipca wystarczy zajrzeć na portal rządowy, by w jednym miejscu łatwo porównać ceny. Znowelizowana ustawa o ochronie nabywcy lokalu mieszkalnego i domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym, zwana dużą ustawą deweloperską, weszła w życie 11 lipca. Na początek objęła obowiązkiem prezentacji cen ofertowych mieszkań i domów na rynku pierwotnym inwestycje, w których sprzedaż rozpocznie się po tym dniu. W przypadku przedsięwzięć, w sprzedaży przed 11 lipca, przedsiębiorcy mają czas na dostosowanie się do nowych przepisów do 11 września tego roku. Ustawa wprowadziła obowiązek zamieszczania w ogłoszeniach na portalach informacji o adresie strony internetowej, na której znajdą się dane o cenie mkw. powierzchni użytkowej mieszkania, cenie całkowitej, a także cenach pomieszczeń przynależnych. Deweloperzy zostali także zobowiązani do przekazywania codziennie danych o cenach do portalu www.dane.gov.pl. Założenie było takie, by każdy mógł łatwo poznać aktualną cenę, ale też zobaczyć, jak się historycznie zmieniała. „Sprawdzał już ktoś ceny ofertowe publikowane na rządowym portalu danych? Bo my tak. To wygląda na Dziki Zachód. Każda inwestycja deweloperska w innym formacie CSV. Zero wytycznych odnośnie wymaganych pól w bazie wiedzy „Otwarte dane”. Jak to ma dobrze działać” – pytają na platformie X analitycy portalu zametr.pl. Zainteresowani zakupem mieszkania czy domu, którzy spodziewali się, że po 11 lipca wejdą na stronę rządowego portalu i łatwo porównają ceny lokali, mogą czuć się zawiedzeni i niedoinformowani. Nie ma tam czytelnej przeglądarki, która by to umożliwiała. W ustawie brak też formatu pliku, w którym mają być raportowane dane. W efekcie zainteresowany musi otwierać pojedyncze nadesłane przez firmy deweloperskie pliki, w których znajdzie np. numer lokalu i cenę mieszkania, ale bez powierzchni – mówi Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku Otodom. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 22.07.2025.).
- „DGP” informuje też: „Nowe i remontowane budynki będą miały światłowody”. Usprawnienie procesu rozbudowy sieci telekomunikacyjnych – taki ma być cel zapowiadanej przez Ministerstwo Cyfryzacji nowelizacji ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych (dalej: megaustawa). Resort przewiduje uproszczenie formalności i zwiększenie przejrzystości procedur związanych z inwestycjami w infrastrukturę telekomunikacyjną. Jak twierdzi, budowa sieci dla operatorów stanie się w konsekwencji szybsza, prostsza i tańsza. Firmy mogą się też spodziewać zmniejszenia ryzyk regulacyjnych i większej przewidywalności przy planowaniu inwestycji. Nowelizacja zredukuje również obowiązki administracyjne przedsiębiorców wobec organów administracji. Dla jednostek samorządu terytorialnego będzie to oznaczało zmianę sposobu obsługi procesu inwestycyjnego i jego przyspieszenie. Oprócz skrócenia procedur administracyjnych przewidziane w projekcie nowelizacji megaustawy zmiany obejmują m.in.: obowiązek wyposażania nowych i remontowanych budynków w światłowody, cyfryzację wniosków, ograniczenie sprawozdawczości, szybsze decyzje prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, ułatwienia dla inwestycji na drogach publicznych, a także uregulowanie kwestii opłat za dostęp do terenów leśnych i dróg wewnętrznych- odnotowano na czwartej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 22.07.2025.).
- „DGP” zapowiada również: „Nadchodzą zmiany w Krajowym Rejestrze Zadłużonych”. Wprowadzenie regulacji określających skutki procesowe braku dostępności systemów teleinformatycznych – to jedno z rozwiązań branych pod uwagę przez resort sprawiedliwości, mających chronić interesy użytkowników portali .Krajowy Rejestr Zadłużonych działa od 1 grudnia 2021 r. To system teleinformatyczny obsługujący postępowania restrukturyzacyjne i upadłościowe. W jego ramach funkcjonuje także Portal Publiczny, umożliwiający dostęp do informacji o osobach fizycznych i podmiotach gospodarczych objętych tymi postępowaniami. Od momentu uruchomienia systemu pod jego adresem padają słowa krytyki, m.in. z powodu jego awaryjności. Ministerstwo zapowiada zmiany mające na celu usprawnienie działania KRZ. Jak tłumaczy resort w rozmowie z „DGP” każdy, nawet najlepiej dopracowany system teleinformatyczny, jest narażony na awarie. W związku z tym są planowane również regulacje prawne, które będą określały skutki takich awarii – nie tylko w KRZ, ale we wszystkich systemach teleinformatycznych wykorzystywanych w wymiarze sprawiedliwości. Szczegóły dla zainteresowanych- na siódmej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 22.07.2025.).
- W „DGP” czytamy też: „Sejm pochyli się nad e- licytacjami”. Zmiany w przepisach dotyczących umów o roboty budowlane oraz w tych regulujących zasady przeprowadzania sprzedaży nieruchomości przez komorników – tym zajmować się będzie Sejm na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu. Oba projekty zostały przygotowane w ramach działań deregulacyjnych rządu. Planowane zmiany w kodeksie cywilnym dotyczące przepisów o umowach o roboty budowlane mają na celu uelastycznienie terminu na złożenie sprzeciwu wobec podwykonawcy, przy jednoczesnym zachowaniu ochronnej funkcji przepisów dotyczących solidarnej odpowiedzialności inwestora. Obecnie termin ten wynosi 30 dni i ma charakter bezwzględnie obowiązujący. Zdaniem projektodawców, w szczególności przy inwestycjach o mniejszej skali, prowadzi to do nieuzasadnionego przedłużania procesu inwestycyjnego oraz zwiększa niepewność prawną. Zgodnie z projektem strony będą mogły się umówić na krótszy termin, pod warunkiem że zostanie on wyraźnie określony w treści umowy. W ocenie autorów zmian to inwestorzy powinni samodzielnie ocenić, czy taki skrócony termin im odpowiada, jeszcze przed podpisaniem umowy. Projekt nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego dotyczy zaś zasad prowadzenia licytacji nieruchomości. Po wejściu w życie nowych przepisów priorytet zyskają licytacje elektroniczne, które – zdaniem rządu – są skuteczniejsze niż te tradycyjne. Zmiana ta jest również naturalną konsekwencją elektronizacji postępowania egzekucyjnego. Projekt odpowiada na postulaty środowiska komorniczego. Od lat wskazywano, że e-licytacje powinny się stać domyślną formą sprzedaży nieruchomości przy wykorzystaniu portalu elicytacje. komornik.pl. Zgodnie z obecnie obowiązującym art. 952 k.p.c., zajęta nieruchomość jest sprzedawana w drodze licytacji publicznej, a licytacja elektroniczna przeprowadzana jest jedynie na wniosek wierzyciela. W jego braku komornik organizuje sprzedaż tradycyjną. Projekt zakłada odwrócenie tej zasady: sprzedaż za pośrednictwem portalu stanie się regułą, a licytacja publiczna będzie możliwa tylko na wniosek wierzyciela lub na żądanie przynajmniej jednego z wierzycieli, gdy egzekucja dotyczy tej samej nieruchomości i kilku wierzycieli. Więcej- na ósmej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 22.07.2025.).
- W „DGP” czytamy także: „Coroczna podwyżka cen kranówki musi mieć podstawy”. Wodociągi będą musiały wykazać, że określenie taryfy za wodę i ścieki na krócej niż trzy lata jest uzasadnione – poinformowało Ministerstwo Infrastruktury. O możliwość częstszych podwyżek apelowała branża. Będzie to element nowej procedury zatwierdzania taryf za wodę i ścieki, nad którym resort infrastruktury pracuje od początku roku. Do gmin mają wrócić kompetencje do ich zatwierdzania. Z regulatorem – na razie to Wody Polskie – będzie trzeba uzgodnić podwyżki przekraczające 15 proc. Przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne będą mogły zaproponować taryfę na okres od roku do trzech lat. Dziś ceny zatwierdzane są na trzy lata. Do racjonalnego korzystania z wody mieszkańców mają zachęcać taryfy progresywne, które gminy będą mogły wprowadzić fakultatywnie. Cena wody za metr sześcienny będzie rosnąć wraz ze zużyciem, które w gospodarstwach domowych jest coraz większe. Na ostateczny projekt nowych przepisów przyjdzie jeszcze poczekać, ponieważ zgłoszono do niego łącznie prawie 200 uwag. – W związku z tym obecnie przewiduje się przekazanie projektu ustawy do rozpatrzenia przez Radę Ministrów w IV kwartale 2025 r. – informuje Anna Szumańska, rzecznik prasowy MI. Teraz resort odpowiada na poszczególne uwagi, zdradzając, jak zmieni się pierwotny projekt. To m.in. zastrzeżenia Rządowego Centrum Legislacji dotyczące braku przesłanek, kiedy taryfy miałyby być określane na zróżnicowane okresy. W nowym projekcie zostanie też doprecyzowana rola regulatora. Do tej pory nie zostało wskazane, na podstawie jakich przesłanek Wody Polskie będą mogły odmówić uzgodnienia podwyżki cen przekraczającej 15 proc. Teraz wskazuje się na negatywny wynik oceny taryfy lub weryfikacji przedstawionych kosztów. To również odwołanie do obowiązujących już przepisów – art. 24c ust. 1 ustawy, który opisuje rolę regulatora w procesie zatwierdzania taryfy. Zmiany nie ominą też ustalania taryf progresywnych. Już wcześniej MI zapowiedziało, że jednak to gminy będą decydować o liczbie progów, a minimalna różnica między nimi ma wynieść 30 proc.- odnotowano na dziewiątej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 22.07.2025.).