Wtorek, 2 czerwca 2026
- Wtorkowa „Rzeczpospolita” ogłasza „Alarm w sprawie długu publicznego”. Przekroczenie krajowych progów ostrożnościowych zmusi Polskę do bolesnych reform. Kolejny rząd będzie musiał zmierzyć się z niepopularnymi zmianami. Mimo objęcia Polski dwa lata temu unijną procedurą nadmiernego deficytu, nasz deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych nadal rośnie. W 2025 r. sięgnął 7,3 proc. PKB, po raz kolejny powyżej prognoz. To naprawdę ostatni dzwonek, sytuacja zaczyna wyglądać groźnie – ostrzega dr Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, jeden z autorów najnowszej edycji raportu „Zagrożenia nadmiernego długu publicznego”, przygotowanego przez ekspertów Instytutu Odpowiedzialnych Finansów, Instytut Finansów Publicznych i Fundacji Przyjazny Kraj. „Rzeczpospolita” poznała raport jako pierwsza. Wedle rządowych prognoz w tym roku deficyt wreszcie ma spaść, do 6,8 proc. PKB. Byłby to jednak i tak najwyższy poziom w UE – wynika m.in. z prognoz Komisji Europejskiej. Wciąż byłby to też poziom odległy od unijnego progu 3 proc. oraz utrzymujący nasz dług publiczny na ścieżce bardzo szybkiego wzrostu – z blisko 60 proc. PKB w 2025 r. do około 65 proc. PKB w tym roku i ponad 70 proc. PKB w przyszłym. Te poziomy długu, które zgodnie z prognozami zaczynamy przekraczać (60, 65 czy 70 proc. PKB) wynikają z unijnej definicji, która uwzględnia też fundusze pozabudżetowe. Ale dług według metodologii polskiej też dynamicznie rośnie. Gdyby zrealizowały się prognozy Ministerstwa Finansów, próg ostrożnościowy 55 proc. PKB, wynikający z ustawy o finansach publicznych, zostałby przekroczony najpóźniej w 2028 r. A to oznaczałoby uruchomienie w 2030 r. procedur ostrożnościowych: dużych cięć wydatków, podniesienia podatków czy braku podwyżek w „budżetówce”- odnotowano na pierwszej stronie dodatku. „Rz” kontynuuje wątek w kolejnym tekście: „Alarmujący raport o długu publicznym”. Polska niebawem może być przymuszona do zaciskania pasa z powodu przekroczenia krajowych progów ostrożnościowych długu. Następny rząd będzie musiał przeprowadzić niepopularne reformy. Więcej- na 17 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 02.06.2026.).
- „Prawo co dnia” zamieszcza z kolei tekst: „Odszkodowania za wady lokalu trzeba żądać od razu”. Szkoda wynikająca z wady lokalu powstaje w chwili jego zakupu, a nie przy dalszej odsprzedaży. Zwłaszcza gdy ta jest dokonywana po długim czasie – uznał SN. Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego dotyczyło pozwu o odszkodowanie skierowanego do spółdzielni mieszkaniowej. Powódka 20 lat wcześniej kupiła od niej lokal użytkowy na sklep. Charakterystycznym jego elementem była pochylnia. W trakcie korzystania z lokalu nie przeszkadzała ona właścicielce, która nie występowała z żadnymi roszczeniami z tego tytułu. Zdecydowała się na nie dopiero po sprzedaży nieruchomości, gdy okazało się, że otrzymała niesatysfakcjonującą zapłatę. Jej zdaniem powodem niższej wartości była wspomniana pochylnia. Pozew o odszkodowanie uzasadniała dodatkowo wieloletnimi zaniechaniami spółdzielni usunięcia wady lokalu. W skardze kasacyjnej kwestionowała przede wszystkim przyjęty przez sądy termin, od którego biegł termin przedawnienia. SN skargi nie uwzględnił, wskazując, że wadliwe wykonanie obiektu budowlanego naturalnie pociąga za sobą szkodę, ponieważ inna jest wartość obiektu zrealizowanego prawidłowo, a inna wadliwego. Co jednak najistotniejsze, szkoda ta aktualizuje się z dniem spełnienia wadliwego świadczenia przez wykonawcę. Zdaniem SN, forsowana przez powódkę koncepcja powiązania momentu powstania roszczenia odszkodowawczego ze sprzedażą wadliwego lokalu osobie trzeciej prowadziłaby do znacznego ograniczenia uprawnień nabywcy wynikających z art. 471 kodeksu cywilnego. Więcej szczegółów- na 12 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 02.06.2026.).
- „Prawo co dnia” zauważa też: „Dostęp do rowu bez zgody sąsiadów”. Skorzystanie z rowu do odprowadzania wody opadowej nie wymaga ustanowienia na tym odcinku służebności ani udziału w sprawie właściciela określonej działki – uznał Sąd Najwyższy. Lektura dla zainteresowanych sporem sąsiedzkim- na 14 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 02.06.2026.).
- „Rz” informuje w innym miejscu: „PMI dla przemysłu najwyżej od ponad roku”. Wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu sięgnął w maju 49,4 pkt – podali analitycy S&P Global. To najwyżej od 13 miesięcy i lepiej od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (48,6 pkt). Z jednej strony: majowy odczyt PMI jest naprawdę niezły na tle poprzednich lat, czwarty najwyższy licząc od maja 2022 r. Formalnie okazał się bliski granicznej wartości 50 pkt, oddzielającej progres od pogorszenia w sektorze przetwórczym. W ciągu ostatnich czterech lat polski PMI wychynął ponad ten próg tylko na chwilę w okresie luty–kwiecień 2025 (do maksymalnie 50,7 pkt). Spośród wszystkich odczytów poniżej 50 pkt, majowe 49,4 pkt to najwyższa wartość. Z drugiej strony: PMI wciąż jest poniżej poziomu 50 pkt, co oznacza, że sytuacja w sektorze pogorszyła się w maju względem kwietnia. Choć na ogólny wynik wpłynęło również największe od prawie czterech lat wydłużenie terminów dostaw, to względna poprawa wskaźnika PMI wynikała głównie ze wzrostu produkcji oraz mniejszego spadku nowych zamówień i zatrudnienia. Ekonomiści PKO BP piszą o tym, że polski przemysł zaskakuje odpornością. Więcej- na 19 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 02.06.2026.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” zamieszcza z kolei tekst: „Czy deweloper odliczy VAT od naprawy wadliwego budynku”. Czy deweloper, który poniósł koszty usunięcia wad budynku wielorodzinnego ujawnionych już po sprzedaży lokali, ma prawo do odliczenia VAT od wydatków na prace naprawcze? NSA właśnie odpowiedział na to pytanie. Sprawa dotyczyła dewelopera realizującego inwestycję mieszkaniową w Warszawie. Po tym, jak budynek został oddany do użytkowania i rozpoczęły się odbiory lokali, w ścianach pojawiły się pęknięcia i ujawniły problemy konstrukcyjne budynku. Ekspertyza wykazała, że przyczyną był błąd projektanta. Deweloper rozpoczął szeroko zakrojone prace naprawcze (m.in. wzmocnienie stropów), a także zobowiązał się do zorganizowania lokatorom mieszkań zastępczych i odtworzenia wykończenia lokali po zakończeniu robót. Był przekonany, że wydatki w tym zakresie pozostają w bezpośrednim związku z działalnością opodatkowaną VAT. Dlatego zamierzał odliczyć podatek naliczony od wydatków na prace naprawcze i usunięcie wad budynku spowodowanych błędami projektanta. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej był jednak innego zdania. Stwierdził, że deweloper, wykonując prace naprawcze, nie działa w celach zarobkowych, lecz usuwa skutki nienależytego wykonania umowy przez inny podmiot. Zatem wydatki na usunięcie wad budynku pozostają w związku z potencjalnym dochodzeniem odszkodowania od projektanta. A uzyskanie odszkodowania nie stanowi czynności opodatkowanej VAT – wskazał organ. Uznał więc, że brak jest związku między wydatkami a czynnościami opodatkowanymi, co wyklucza odliczenie podatku naliczonego. Spółka wygrała w sądach. Orzekły one, że wydatki na prace naprawcze są bezpośrednio związane z opodatkowaną sprzedażą lokali mieszkalnych. Sprzedany towar (lokale mieszkalne) okazał się wadliwy, a deweloper jest zobowiązany do usunięcia jego wad na podstawie przepisów dotyczących rękojmi. Tym samym wydatki na naprawę są związane z opodatkowaną sprzedażą lokali – uzasadnił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. akt III SA/ Wa 55/23). Odrzucił również argumentację fiskusa dotyczącą ewentualnego odszkodowania od projektanta. W jego ocenie to, czy deweloper uzyska rekompensatę i na jakiej podstawie prawnej, nie ma znaczenia dla prawa do odliczenia podatku naliczonego. Odszkodowanie ma charakter wtórny i nie zrywa związku między wydatkami a opodatkowaną sprzedażą mieszkań – podkreślił sąd I instancji. Tego samego zdania był Naczelny Sąd Administracyjny. Orzekł, że wydatki na usunięcie wad budynku realizowane w ramach rękojmi pozostają w bezpośrednim związku z działalnością opodatkowaną, nawet jeśli deweloper równolegle dochodzi roszczeń wobec podmiotu odpowiedzialnego za powstanie wad- odnotowano na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 02.06.2026.).
- „Prawnik”– kolejny dodatek „DGP”– informuje: „Najem krótkoterminowy. Rozporządzenie UE już obowiązuje, a polskiej ustawy nadal nie ma”. 20 maja 2026 r. zaczęło obowiązywać rozporządzenie (UE) 2024/1028 dotyczące najmu krótkoterminowego. Polska nie uchwaliła w terminie ustawy wdrażającej. Właściciele lokali i operatorzy platform funkcjonują w okresie przejściowym. Nakłada ono obowiązek rejestracji każdego lokalu oferowanego na pobyty krótkoterminowe oraz posługiwania się unikalnym numerem identyfikacyjnym we wszystkich ogłoszeniach. Platformy pośredniczące mają weryfikować numery i przekazywać organom dane o transakcjach. Tym samym właściciele od kilku dni funkcjonują w luce: obowiązek z prawa UE istnieje, ale krajowy rejestr (Centralny Wykaz Turystycznych Obiektów Noclegowych, CWTON) nie został uruchomiony. Równolegle są procedowane dwa projekty – rządowy o numerze UC135 autorstwa Ministerstwa Sportu i Turystyki (nowelizacja ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych) oraz poselski klubu Polska 2050 (druk nr 2353). Projekty różnią się modelem regulacji. Projekt rządowy zakłada centralizację: jeden rejestr prowadzony przez marszałków województw, kompetencje gmin do wyznaczania stref ograniczeń oraz objęcie najmu krótkoterminowego reżimem usługi hotelarskiej. Projekt poselski przewiduje decentralizację i nadanie wspólnotom/spółdzielniom mieszkaniowym uprawnień blokujących prowadzenie działalności w lokalach w budynkach zamieszkania zbiorowego. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie dodatku.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 02.06.2026.).
- „Prawnik” zauważa też: „Własność warstwowa sprzyjałaby miliardowym inwestycjom”. Rosnące potrzeby inwestycyjne oraz ograniczona dostępność gruntów w polskich miastach sprawiają, że tradycyjny dwuwymiarowy model własności nieruchomości przestaje być wystarczający. W tym kontekście powraca koncepcja własności warstwowej. Własność warstwowa to rozwiązanie, które może się stać jednym z kluczowych narzędzi wspierających inwestycje oraz rozwój nowoczesnej infrastruktury transportowej w Polsce, w tym projektów realizowanych w ramach strategicznego programu inwestycyjnego Port Polska. To zagadnienie nie jest w Polsce nowe. Temat ten był poruszany w debacie publicznej i prawnej od co najmniej 17 lat. Pojawiły się również projekty ustaw oraz założenia projektów ustaw, które miały uregulować tę materię. Dotychczas proponowano następujące rozwiązania (żadne z nich nigdy nie weszło w życie): n prawo zabudowy – nowe ograniczone prawo rzeczowe, które zakładało czasową możliwość obciążenia nieruchomości gruntowej prawem do wzniesienia lub do korzystania z istniejących budynków lub innych urządzeń położonych nad lub pod powierzchnią nieruchomości gruntowej; n odrębna własność obiektów budowlanych – rozwiązanie wprowadzające nową formę prawa własności, regulujące odrębną własność obiektów budowlanych. Temat własności warstwowej ponownie zyskuje na znaczeniu w związku z realizacją inwestycji Portu Polska – projektu o bezprecedensowej skali i stopniu złożoności. Doniosłość koncepcji własności warstwowej wykracza jednak daleko poza tę konkretną inwestycję. Wprowadzenie tego rozwiązania do polskiego porządku prawnego pozwoliłoby bowiem nie tylko uporządkować relacje własnościowe w ramach przedsięwzięcia Port Polska, lecz także stworzyć spójne ramy dla innych złożonych projektów infrastrukturalnych, w których konieczne jest rozdzielenie i uporządkowanie relacji własnościowych. Więcej szczegółów- na drugiej stronie dodatku.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 02.06.2026.).