Wtorek, 14 lipiec 2026
- „Prawo co dnia” we wtorkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Spadkodawcy mają też kredyty”. Prawo nie daje nam możliwości świadomego podjęcia decyzji o przyjęciu lub odrzuceniu spadku. Tajemnice zmarłego chroni tajemnica bankowa. Rzecznik finansowy widzi potrzebę lepszego wyważenia praw w tym obszarze. Powszechność zaciągania kredytów i pożyczek przekłada się na wzrost liczby zadłużonych spadków. Odrzucenie spadku, czynność, której kiedyś notariusze dokonywali sporadycznie, dziś zdarza się na co dzień. spadkobiercy chcieliby przed podjęciem decyzji o przyjęciu lub odrzuceniu spadku móc sprawdzić, czy zmarły nie zostawił długu. Jakąś ochronę daje ograniczenie przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza, czyli do wysokości aktywów, ale to nie jest rozwiązanie problemu, gdyż odziedziczony majątek może składać się z np. nieruchomości, a wierzyciele oczekują gotówki. Czy naprawdę banki naruszyłyby tajemnicę, potwierdzając tylko istnienie długu powiedzmy powyżej 5 tys. zł? Jakie dobro chroni tajemnica po śmierci klienta banku i czyje dobro jest w tym momencie ważniejsze? Nie bez powodu UOKiK, na razie miękko, ostrzega, żeby banki nie utrudniały dostępu do informacji krewnym zmarłych klientów. Chodzi o wezwanie prezesa UOKiK do usprawnienia przez banki obsługi spadkobierców. Powodem są systematycznie wpływające sygnały od konsumentów, którzy po śmierci bliskiej osoby mieli problemy w uzyskaniu dostępu do pieniędzy na rachunkach, a także w uzyskaniu informacji o zobowiązaniach zmarłego nawet po przedstawieniu wymaganych dokumentów. To nie jest tak, że bank ze złej woli odmawia udzielenia krewnym zmarłego informacji. Prawo do niej mają tylko spadkobiercy, co muszą potwierdzić notarialnym poświadczeniem dziedziczenia lub sądowym stwierdzeniem nabycia spadku. Odmowa udzielenia informacji, jeśli ma miejsce, jest spowodowana brakiem któregoś z tych dokumentów. Takie jest prawo. Skargi zgłaszane w tym obszarze przez klientów banków do UOKiK powinny przez same bank zostać wnikliwie zbadane, bowiem trudno nam sobie wyobrazić sytuację, że bank utrudnia uprawnionemu spadkobiercy ustalenie stanu konta spadkodawcy. Banki wymagają jedynie potwierdzenia, że mają do czynienia ze spadkobiercą – podkreśla dyrektor zespołu komunikacji i PR Związku Banków Polskich. Więcej szczegółów- na 14 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 14.07.2026.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” zamieszcza z kolei tekst: „Ulga mieszkaniowa. Najpierw przychód, a potem wydatek?”. Ulga mieszkaniowa nie obejmuje wydatków sfinansowanych pieniędzmi, które w momencie ich poniesienia nie były jeszcze przychodem ze sprzedaży nieruchomości – twierdzi dyrektor KIS. Wyroki sądów w tej kwestii nie są jednolite. Chodzi o ulgę mieszkaniową, która wchodzi w grę, gdy podatnik sprzeda mieszkanie, dom lub działkę przed upływem pięciu lat od ich nabycia. Co do zasady powinien zapłacić PIT od dochodu, ale może uniknąć podatku, korzystając z ulgi (art. 21 ust. 1 pkt 131 ustawy o PIT). W tym celu należy w ciągu trzech lat przeznaczyć dochód ze sprzedaży nieruchomości na własne cele mieszkaniowe, wymienione w art. 21 ust. 25 ustawy o PIT. Jednym z nich jest zakup własnego mieszkania lub domu. Problem powstaje wówczas, gdy podatnik zapłaci za nowe lokum, zanim jeszcze uzyska przychód ze sprzedaży. Tak było w sprawie małżonków, którzy kupili w 2021 r. działkę. W 2025 r. postanowili ją sprzedać, a w innym miejscu kupić dom. Jeszcze przed zbyciem działki zawarli umowę przedwstępną na zakup domu oraz wpłacili część ceny. Natomiast w lipcu 2025 r. podpisali przedwstępną umowę sprzedaży działki i otrzymali 15 tys. zł zadatku. W sierpniu 2025 r. zawarli ostateczną umowę zakupu domu i wpłacili prawie 94 tys. zł wkładu własnego. Z tej kwoty 15 tys. zł pochodziło z otrzymanego wcześniej zadatku, a pozostała część z ich własnych oszczędności. Dopiero we wrześniu 2025 r. podpisali ostateczną umowę sprzedaży działki. Dzień później otrzymali pozostałe 140 tys. zł. Chcieli się upewnić, że całą kwotę, którą wydali na zakup domu (94 tys. zł), mogą uznać za wydatek na własne cele mieszkaniowe i w tym zakresie nie zapłacą PIT od dochodu ze sprzedaży działki. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stwierdził jednak, że w ich przypadku wydatkiem mieszkaniowym jest tylko kwota 15 tys. zł, czyli kwota otrzymanego zadatku za sprzedaż działki, o której mowa w uchwale z 2020 r. Pozostała kwota (prawie 79 tys. zł) nie może być objęta zwolnieniem z PIT, bo w chwili jej wpłaty małżonkowie nie dysponowali jeszcze przychodem ze sprzedaży działki. Do podobnej sytuacji odnoszą się prawomocne wyroki sądów. Co istotne, nie są one jednolite. W wyroku z 14 czerwca 2023 r. NSA orzekł korzystnie w sprawie kobiety, która zawarła umowę przedwstępną na zakup nowego mieszkania za 650 tys. zł i jeszcze tego samego dnia wpłaciła większość ceny (575 tys. zł). Z kolejnych wyroków sądów administracyjnych wynika natomiast, że środki wydane na cel mieszkaniowy nie muszą pochodzić z tych samych „fizycznie” pieniędzy, które podatnik uzyskał ze sprzedaży poprzedniej nieruchomości. Więcej dla zainteresowanych- na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 14.07.2026.).
- „DGP” informuje w innym miejscu: „Gminy zakazują podlewania ogródków. Ale z karaniem może być problem”. Samorządy w upały apelują do mieszkańców o oszczędzanie wody. Część z nich decyduje się nawet na wprowadzanie zakazów. Żeby były one ważne, należy spełnić kilka warunków, a i tak o kary będzie trudno. W ostatnich latach apele lub zakazy dotyczące zużycia wody wprowadza co najmniej 200 do prawie 400 gmin w całej Polsce. W tym roku na taki krok zdecydowało się już ponad 100. Nie zawsze ograniczają się one tylko do wpisu na stronie internetowej urzędu i w mediach społecznościowych. Niekiedy sytuacja z dostępnością wody jest na tyle poważna, że lokalne władze decydują się na kroki formalne. Od wprowadzenia zakazu do ewentualnego ukarania mieszkańców za jego nieprzestrzeganie jest jednak daleka droga. Gminy najczęściej wprowadzają zakazy dotyczące nadmiernego wykorzystywania wody z wodociągów w postaci przepisów porządkowych. Chodzi o art. 40 ust. 3 ustawy o samorządzie gminnym. Dodatkowo art. 41 ust. 2 daje wójtowi (burmistrzowi, prezydentowi miasta) uprawnienie do wydawania takich przepisów w formie zarządzenia, ale tylko w przypadku niecierpiącym zwłoki. Zarządzenie – aby nie straciło mocy – musi potwierdzić na najbliższej sesji rada gminy. Jeszcze 20 lat temu Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) stwierdzał, że taki zakaz może być wprowadzany wyłącznie na podstawie regulaminu dostarczania wody i odprowadzania ścieków. W wyroku z 13 lutego 2018 r. zmienił jednak podejście. NSA stwierdził, że w okresie wystąpienia katastrofy naturalnej, tj. suszy, gdy nie został wprowadzony na danym obszarze stan klęski żywiołowej, gmina może w drodze przepisów porządkowych ustanowić zakaz podlewania z wodociągu gminnego ogródków przydomowych, działkowych, tuneli foliowych oraz trawników i upraw roślinnych. Obecnie brak jest oczywistej podstawy prawnej karania grzywną za naruszenie zakazu. Gminy powinny w związku z tym prowadzić akcje informacyjne wskazujące na konsekwencje dbania o zieleń na własnej posesji kosztem braków wody w sieci gminnej dla innych celów- czytamy na dziewiątej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 14.07.2026.).
- „DGP” informuje również: „Odmowa pomocy mieszkaniowej musi być szczegółowo uzasadniona”. Samowolne zajęcie mieszkania bez tytułu prawnego nie może być wyłącznym powodem odmowy udzielenia pomocy mieszkaniowej przez organ samorządowy. Wniosek dzikiego lokatora musi być szczegółowo rozpatrzony, a ewentualna odmowa – należycie uzasadniona. Takie rozstrzygnięcie zapadło w sprawie dotyczącej uchwały zarządu warszawskiej dzielnicy Praga-Północ, który odmówił udzielenia pomocy mieszkaniowej – w praktyce przydziału mieszkania komunalnego – jednej z mieszkanek tej dzielnicy. Problem polegał na tym, że kobieta zajmowała już taki lokal należący do miasta, tyle że bez tytułu prawnego. Co więcej, miała już na koncie wyrok eksmisyjny, który jednak nie został wykonany, m.in. z powodu jej sytuacji rodzinnej (w lokalu mieszkała razem z małoletnim dzieckiem). Od tej odmownej uchwały lokatorka odwołała się do sądu i stołeczny WSA orzekł na jej korzyść, uznając uchwałę zarządu dzielnicy za podjętą z naruszeniem prawa. Skargę kasacyjną na to orzeczenie złożył pełnomocnik zarządu Pragi-Północ, ale Naczelny Sąd Administracyjny skargę tę oddalił. Zdaniem NSA sąd I instancji prawidłowo ocenił akt władz dzielnicowych, dostrzegając przede wszystkim poważne braki w ustaleniach faktycznych – nie zbadano bowiem dokładnie sytuacji wnioskodawczyni, koncentrując się jedynie na nielegalnym zajęciu mieszkania komunalnego i korzystaniu z niego bez tytułu prawnego. W ocenie sądu taki czy inny sposób zajmowania lokalu nie stanowi bezwzględnej przesłanki do negatywnej oceny wniosku o udzielenie pomocy mieszkaniowej. Owszem, okoliczność samowolnego zajęcia lokalu i zamieszkania w nim bez tytułu prawnego może być podstawą odmowy, ale dopiero po rozważeniu wszystkich pozostałych okoliczności, kryteriów i warunków udzielenia pomocy mieszkaniowej wskazanych w uchwale rady miasta. Tego jednak organ nie uczynił, a zatem wyrok sądu I instancji odpowiada prawu, co czyni skargę niezasadną- odnotowano także na dziewiątej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 14.07.2026.).
- „DGP” zauważa też: „Przebudują blok, ale windy może nie być. Rząd potwierdza ważny wyjątek”. Miały być windy i łatwiejszy dostęp do mieszkań, ale część przebudowywanych bloków nadal może zostać ze schodami. Rząd potwierdza furtkę, która w szczególnych przypadkach pozwoli inwestorom uniknąć obowiązku montażu dźwigu. Dla mieszkańców wyższych pięter ta decyzja może oznaczać jedno: nadal będą mieli pod górkę. Nowe przepisy mają otworzyć więcej budynków na seniorów i osoby z ograniczoną mobilnością. Problem zaczyna się tam, gdzie stare mury i ochrona zabytków zderzają się z wymaganiami, których w części obiektów nie da się spełnić bez głębokiej przebudowy. Zmiana zapowiada się poważnie. Projekt nowych warunków technicznych rozszerza katalog budynków, które mają zostać wyposażone w dostępny dźwig osobowy albo osobowo-towarowy. Według projektowanych regulacji wymóg ma objąć budynki użyteczności publicznej i zamieszkania zbiorowego mające co najmniej dwie kondygnacje. W przypadku budynków mieszkalnych wielorodzinnych granicą mają być trzy lub więcej kondygnacji. Sprawa nie kończy się na nowych osiedlach. Projektowane wymagania mają mieć znaczenie również przy rozbudowie, nadbudowie, przebudowie oraz zmianie sposobu użytkowania istniejących budynków lub ich części. I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które może zdecydować o kosztach wielu inwestycji: czy remontowany lub przebudowywany stary blok zawsze będzie musiał dostać windę? Nie zawsze. Resort potwierdza możliwość skorzystania z mechanizmu, który już dziś przewiduje Prawo budowlane. W szczególnie uzasadnionych przypadkach inwestor może starać się o odstępstwo od przepisów techniczno-budowlanych. To ważne rozróżnienie. Nowe wymagania dotyczące wind są projektowane, natomiast procedura odstępstwa już istnieje w Prawie budowlanym. Ostateczny zakres nowych obowiązków będzie zależał od finalnej treści rozporządzenia, terminu jego wejścia w życie i przepisów przejściowych. Najłatwiej zrozumieć problem na przykładzie starej kamienicy. Cztery kondygnacje, wąska klatka schodowa, małe podwórze i elewacja objęta ochroną konserwatorską. Mieszkańcy chcieliby windę, lecz każdy możliwy wariant oznacza ingerencję w konstrukcję budynku albo jego historyczny charakter. Czasem brakuje nawet miejsca na bezpieczne poprowadzenie szybu. W takim przypadku inwestor może próbować skorzystać z procedury przewidzianej w art. 9 Prawa budowlanego. Przepis pozwala na odstępstwo od wymagań techniczno-budowlanych w przypadkach szczególnie uzasadnionych. Resort potwierdził, że ta ścieżka może mieć zastosowanie również przy projektowanych wymaganiach dotyczących wind. Nie oznacza to jednak powszechnego zwolnienia dla starych bloków ani prostego sposobu na obniżenie kosztów inwestycji. Liczy się konkretny budynek. Znaczenie mogą mieć jego konstrukcja, warunki techniczne, ochrona konserwatorska oraz możliwość zastosowania innych rozwiązań.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 14.07.2026.).