Wtorek, 14 kwietnia 2026
- „Prawo co dnia” we wtorkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Chaos w najmie krótkoterminowym”. Od 20 maja 2026 roku zacznie obowiązywać unijne rozporządzenie w sprawie najmu krótkoterminowego. Projekt ustawy Polski 2050 jest po myśli tych, którzy chcieliby mocno ograniczyć wynajem mieszkań, pokoi i domów na doby. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1028 z 11 kwietnia 2024 r. w sprawie gromadzenia i udostępniania danych dotyczących usług krótkoterminowego najmu lokali mieszkalnych nie jest obszerną regulacją. Nakłada na państwa członkowskie utworzenie systemu rejestracji lokali. U nas tę funkcję ma pełnić Centralny Wykaz Turystycznych Obiektów Noclegowych (CWTON), w którym będzie się musiał zarejestrować każdy, kto wynajmuje pokoje, mieszkania czy domy na doby. Lokale dostaną numery identyfikacyjne. Platformom pośredniczącym w wynajmie nie wolno będzie zamieszczać ofert bez numeru. Projekt poselski, którego pierwsze czytanie zaplanowano w Sejmie na najbliższą środę, a poprzedziła to zorganizowana przez Polskę 2050 debata, idzie w tych ograniczeniach znacznie dalej niż rządowy. Zgodnie z nim lokale, które stanowią miejsce stałego pobytu wynajmującego, będą mogły być wynajmowane w formule najmu krótkoterminowego maksymalnie przez 3 miesiące w roku. Natomiast jeśli chodzi o lokale, w których wynajmujący nie mieszka na stałe, Polska 2050 chce, by wynajmowanie ich na doby wymagało zgody wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni mieszkaniowej. Wspólnota lub spółdzielnia mogą odmówić zgody, jeśli prowadzenie działalności najmu krótkoterminowego pozostawałoby w sprzeczności z przepisami, np. sanitarnymi czy przeciwpożarowymi, lub jeśli dotychczasowy wynajem tego lokalu na doby naruszał porządek lub bezpieczeństwo. Na tym uprawnienia spółdzielni i wspólnot nie kończą się. Projekt daje im też prawo wystąpienia do wójta, burmistrza lub prezydenta, na którego terenie znajduje się lokal, o wykreślenie go z wykazu obiektów wynajmowanych krótkoterminowo w przypadku przynajmniej trzech udokumentowanych naruszeń porządku lub bezpieczeństwa. W ocenie prezesa Polskiego Stowarzyszenia Wynajmu Krótkoterminowego, projekt Polski 2050 jest niezgodny z konstytucją i idzie w poprzek unijnego rozporządzenia. Stowarzyszenie czeka na projekt Ministerstwa Sportu i Turystyki. Lepiej spóźnić się z przyjęciem nowej ustawy, niż przyjąć złą regulację. Niepewność odczuwają przedsiębiorcy i samorządy, z których rejestrów CWTON ma pobrać dane. Nie wszystkie takie rejestry prowadzą, a część, która to robi wstrzymuje się z rejestrowaniem kolejnych obiektów, czekając na nowe przepisy. Więcej szczegółów- na 17 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 14.04.2026.).
- „Rz” zamieszcza obszerny tekst pod hasłem: „Stopy: czekanie najbardziej prawdopodobne”. Rada Polityki Pieniężnej raczej nie będzie się spieszyła z kolejnymi decyzjami, tym bardziej że zdążyliśmy po marcowym cięciu stóp dojść bardzo blisko poziomu docelowej stopy procentowej – mówi dr Ludwik Kotecki, członek RPP. Jak podkreśla, w związku z wojną w Zatoce Perskiej sytuacja stała się bardziej niepewna. Widać to szczególnie na rynkach finansowych. Dopóki Donald Trump jest prezydentem USA, a jego wypowiedzi i pomysły trzęsą światem, to szczególnie w takich okolicznościach także polityka pieniężna musi być prowadzona w zasadzie z posiedzenia na posiedzenie. Przecież jeszcze półtora miesiąca temu myśleliśmy o sekwencji kolejnych cięć stóp procentowych. Dziś niewiele z tego zostało. Jego zdaniem RPP powinna poczekać na formułowanie jakichkolwiek rekomendacji czy przewidywań co do dalszych ewentualnych zmian w polityce pieniężnej co najmniej do lipca, do kolejnej projekcji inflacyjnej NBP. Ale to nie znaczy na 100 proc., że na pewno do tego czasu nie będzie reagować. Gdyby istniało ryzyko, że inflacja wymknie się z przedziału „dopuszczalnych” czy „tolerowanych” wahań od celu NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc. – red.) na trwałe – nie mówimy o jedno- czy dwumiesięcznym wymknięciu, bo przy takim szoku podażowym to może się wydarzyć – to wtedy pewnie będzie reakcja. Rada wygląda dziś na taką, która się nie zawaha. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest jednak czekanie, na pewno co najmniej na kolejną projekcję NBP. Szybki szacunek inflacji za marzec (3 proc. r/r ) zaskoczył lekko w dół, czyli pozytywnie, prognozy na kwiecień też nie są bardzo złe, inflacja powinna się ukształtować w przedziale 3-4 proc. To dobra wiadomość: przeżyjemy ten szok bez konieczności podejmowania nadzwyczajnych działań. Pełny tekst rozmowy- na 21 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 14.04.2026.).
- „Tygodnik Urzędników” w „Rz” zamieszcza z kolei tekst: „Granice swobody gminy w ustalaniu stawek opłaty adiacenckiej”. Ustalenie stawek opłaty adiacenckiej należy do kompetencji rady gminy, jednak swoboda w tym zakresie jest ściśle ograniczona ustawowo. Próby różnicowania stawek mogą narazić uchwałę na ingerencję organu nadzoru. Wójt gminy planuje wprowadzić nowe zasady dotyczące naliczenia opłaty adiacenckiej. Opłata ma być zróżnicowana w zależności od różnych przyczyn. Przykładowo, stawka miałaby wynosić 10 proc. – w przypadku wzrostu wynikającego z budowy urządzeń kanalizacyjnych lub wodociągowych. Czy takie zróżnicowanie stawek opłaty adiacenckiej jest prawnie dopuszczalne oraz czy może zostać zakwestionowane przez regionalną izbę obrachunkową? Definicję opłaty adiacenckiej zawiera art. 4 pkt 11 ustawy o gospodarce nieruchomościami (u.g.n.). Zgodnie z tym przepisem opłata adiacencka to opłata ustalona w związku ze wzrostem wartości nieruchomości spowodowanym budową urządzeń infrastruktury technicznej z udziałem środków Skarbu Państwa, jednostek samorządu terytorialnego, środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej lub ze źródeł zagranicznych niepodlegających zwrotowi, albo opłata ustalona w związku ze scaleniem i podziałem nieruchomości, a także podziałem nieruchomości. Znaczenie ma również art. 146 u.g.n., gdyż zawiera on upoważnienie ustawowe dla rady gminy do ustalenia stawek procentowych opłaty adiacenckiej. W interpretacji tego przepisu kluczowe znaczenie odgrywa orzecznictwo sądowe. I tak, w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 10 sierpnia 2018 r. podano, że ww. przepis nakłada na radę gminy obowiązek ustalenia stawki procentowej opłaty adiacenckiej. Delegacja powyższa nie ma charakteru fakultatywnego, zależnego od gminy. Przepis ten ma charakter przepisu obligatoryjnego. Trzeba go rozumieć w ten sposób, że wyklucza on dowolność organu stanowiącego gminy w zakresie podjęcia uchwały w tym przedmiocie, innymi słowy rada gminy jest zobowiązana do ustalenia w drodze uchwały stawek procentowych opłaty adiacenckiej obowiązującej na jej obszarze. Więcej dla zainteresowanych- na trzeciej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 14.04.2026.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” informuje natomiast: „Powtórna regulacja zawodów zarządcy i pośrednika. 100 tys. osób straci pracę”. Resort rozwoju chce częściowo odwrócić skutki deregulacji zawodów zarządcy i pośrednika nieruchomości. Jego plany budzą sprzeciw samych zainteresowanych. Wśród zarządców i pośredników w obrocie nieruchomościami wrze. Ministerstwo Rozwoju i Technologii włożyło kij w mrowisko pomysłem uregulowania na nowo tych zawodów. MRiT pracuje obecnie nad przygotowaniem propozycji legislacyjnych dotyczących zarządców i pośredników w obrocie nieruchomościami. Aktualnie na finiszu są prace koncepcyjne w tym zakresie. Wynika to z odpowiedzi, jaką otrzymał DGP. To nic innego jak odkręcanie skutków deregulacji z 2014 r. Wówczas zlikwidowano licencje zawodowe, odpowiedzialność zawodową oraz państwowy rejestr. Miało to pomóc branży i ograniczyć zbędną biurokrację. W praktyce doprowadziło jednak do spadku prestiżu obu zawodów oraz napływu do niego wielu przypadkowych osób. Od tego czasu organizacje branżowe prowadzą własne rejestry i wydają licencje, mają one jednak charakter dobrowolny. Resortowi najbardziej zależy na uregulowaniu zawodu zarządcy. Rozważa utworzenie centralnego rejestru osób uprawnionych do wykonywania tego zawodu. Planuje też określić podstawowe wymogi niezbędne do uzyskania wpisu do rejestru (na spotkaniach ze środowiskiem wiceminister rozwoju Tomasz Lewandowski mówił o wprowadzeniu wymogu wyższego wykształcenia), a także stworzyć listę podstawowych obowiązków zarządców nieruchomości. Ponadto chce przywrócić odpowiedzialność dyscyplinarną oraz wprowadzić możliwość pozbawienia prawa do wykonywania zawodu w przypadku poważnych naruszeń. Resort rozwoju póki co nic nie mówi o stworzeniu obowiązkowego samorządu zawodowego w postaci izby dla zarządców i pośredników. Krajowa Izby Gospodarki Nieruchomościami liczy jednak na to, że to się zmieni. Jej zdaniem samorząd powinien powstać. Samorządu zawodowego nie chce ani Polska Federacja Rynku Nieruchomości (PFRN), ani Federacja Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości (FPPRN). Pierwsza popiera za to większość postulatów resortu rozwoju. Z kolei FPPRN krytykuje także ministerialne propozycje. PFRN popiera ewentualny powrót do centralnego rejestru i odpowiedzialności dyscyplinarnej. Jej zdaniem jednak powinny to być zadania organizacji branżowych, a nie resortu. Obie organizacje uważają za zbędne wprowadzenie obowiązku posiadania wyższego wykształcenia przez osoby chcące wykonywać zawód zarządcy. Więcej szczegółów- na piątej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 14.04.2026.).
- „Firma i Prawo” w „DGP” zamieszcza z kolei tekst: „Realizacja inwestycji w trybie zgłoszenia nie jest już prostym postępowaniem”. Inwestor planuje realizację przedsięwzięcia w trybie zgłoszenia i zakłada, że uniknie rozbudowanej dokumentacji wymaganej przy pozwoleniu na budowę. Dostaje jednak wezwanie do uzupełnienia braków o decyzję o warunkach zabudowy oraz dodatkowe uzgodnienia. Czy rzeczywiście ta „prostsza” ścieżka wymaga niemal takiej samej staranności jak klasyczne postępowanie? Ostatnia duża nowelizacja Prawa budowlanego istotnie zmieniła praktykę realizacji inwestycji w trybie zgłoszenia. Utrzymano jego uproszczony charakter względem pozwolenia na budowę, ale jednocześnie doprecyzowano art. 30. Obecnie zgodnie z nim w części spraw do zgłoszenia trzeba dołączyć dodatkowe dokumenty. W obrocie coraz częściej określa się to jako zgłoszenie kwalifikowane. Formalnie pozostaje ono zgłoszeniem, ale pod względem zakresu załączników zbliża się do standardu postępowania o wydanie pozwolenia na budowę. Wprowadzenie zgłoszeń kwalifikowanych przekłada się przede wszystkim na ryzyko formalne i harmonogramowe. Jeżeli inwestor nie dołączy decyzji WZ w sytuacji, gdy jest ona wymagana, albo innych dodatkowych dokumentów projektowych i uzgodnień przewidzianych w art. 30, wówczas organ będzie traktował zgłoszenie jako niekompletne. To oznacza konieczność uzupełniania braków albo wzrost ryzyka wniesienia sprzeciwu. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie dodatku.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 14.04.2026.).
Prasa lokalna/ regionalna.
- „Głos Szczeciński” odnotowuje: „Sztuka w sercu miasta. Trzy murale ozdobiły szczeciński Kwartał 36”. Kwartał 36 w centrum Szczecina zyskał nowe oblicze. Na ścianach trzech budynków wewnątrz zabudowy pojawiły się wielkoformatowe murale, które wprowadzają do miejskiej przestrzeni element natury i sztuki jednocześnie. To kolejny krok w procesie rewitalizacji tej części miasta. Nowe realizacje przyciągają uwagę zarówno mieszkańców, jak i przechodniów. Ich tematyka nawiązuje do przyrody, a kompozycje zostały utrzymane w żywej, ale jednocześnie naturalnej kolorystyce. Drzewa, zwierzęta, soczysta trawa, a nawet staw z rybami – całość utrzymana w naturalnej kolorystyce, rozświetla wiosenne niebo nad kwartałem – informuje Sylwia Cyza-Słomska z Centrum Informacji Miasta. Artystyczne przedstawienia nie są jedynie dekoracją. Twórcy zadbali o to, by murale wchodziły w dialog z otoczeniem. Nowe murale to część programu rewitalizacyjnego „Bliżej Przestrzeni”, realizowanego przez Szczecińskie TBS. Projekt obejmuje obszar kwartału wyznaczonego ulicami: Ks. Bogusława X, Małkowskiego, Błogosławionej Królowej Jadwigi, Bohaterów Getta Warszawskiego oraz aleją Wojska Polskiego przy placu Zgody.
(Źródło: „Głos Szczeciński”– 14.04.2026.).
- „Kurier Szczeciński” odnotowuje: „Bezdomność młodych rośnie, ale pozostaje niewidoczna”. Dane o bezdomności w Polsce mogą znacząco odbiegać od rzeczywistości – oceniła Agnieszka Sikora z fundacji Po Drugie. Jej zdaniem problem, zwłaszcza wśród młodych, narasta, ale wiele osób pozostaje poza systemem i statystykami. 14 kwietnia obchodzony jest Dzień Ludzi Bezdomnych. To nieformalne święto, zainicjowane w 1996 r. przez Marka Kotańskiego, ma na celu zwrócenie uwagi na problem wykluczenia mieszkaniowego oraz potrzebę systemowego wsparcia osób w kryzysie bezdomności. Z danych za 2024 r. wynika, że w Polsce jest ponad 31 tys. osób w kryzysie bezdomności. Jednak – jak podkreśliła Sikora – metodologia badań nie obejmuje wszystkich grup. – Wiele osób pozostaje poza systemem i jest niewidocznych dla instytucji. Dotyczy to zwłaszcza młodych dorosłych w przedziale wiekowym 18-25 lat, którzy najczęściej nie korzystają ze schronisk. Zamiast tego nocują u znajomych (tzw. couch surfing), przemieszczają się lub śpią w miejscach publicznych. Choć system pieczy zastępczej funkcjonuje stosunkowo dobrze do 18. roku życia, trudności pojawiają się w procesie usamodzielniania. Jednocześnie rośnie liczba młodych osób, które nigdy nie trafiły do systemu wsparcia, mimo że powinny. Zdaniem ekspertki największym wyzwaniem jest dziś zdrowie psychiczne młodych w kryzysie bezdomności. Około 90 proc. tych, którzy do nas trafiają, wymaga wsparcia psychiatrycznego i psychologicznego. Podkreśliła, że kluczowe jest zapewnienie młodym w kryzysie bezdomności podstawowych warunków życia – dachu nad głową, jedzenia i higieny – bez tego niemożliwa jest praca terapeutyczna z nimi.
(Źródło: „Kurier Szczeciński”– 14.04.2026.).