Wtorek, 1 luty 2022
¨Łatanie Polskiego Ładu trwa: zmiany dla firm i rodziców¨
¨Spowolnienie zamaskowane statystyką¨
¨Milion starych pralek potrzebny od zaraz. A nie ma skąd ich wziąć¨
¨Nie ma uchwały w sprawie odpowiedzialności podatników¨
¨Ministerstwo otwiera furtkę kreatywnym deweloperom¨
¨Depozyt sądowy uchroni najemcę przed eksmisją¨
¨Liczenie kuchennych obierków to spory kłopot dla gmin¨
Więcej poniżej.
¨Prawo co dnia¨ we wtorkowej ¨Rzeczpospolitej¨ odnotowuje: ¨Łatanie Polskiego Ładu trwa: zmiany dla firm i rodziców¨. Mniejsza składka od biznesu, większe limity ulg, przesunięcia terminów- rząd poprawia reformę. Szykują się kolejne poprawki w Polskim Ładzie. Zapowiedział je nowy wiceminister finansów Artur Soboń. Fiskus ma ustąpić w sprawie składki zdrowotnej od sprzedaży towarów i firmowego majątku czy rozliczeń rodziców. Mają też być ułatwienia dla księgowych: Ministerstwo Finansów przedstawiło już projekt rozporządzenia przedłużającego terminy na sprawozdania finansowe. Poprawki są konieczne, bo Polski Ład narobił zamieszania w rozliczeniach. Czego można się spodziewać po kolejnej nowelizacji? Choćby złagodzenia zasad rozliczania firmowego majątku. Z Polskiego Ładu wynika, że składka zdrowotna od dochodu ze zbycia auta lub nieruchomości jest liczona na gorszych zasadach niż podatek. Przedsiębiorca, licząc taki dochód, nie uwzględnia bowiem amortyzacji z wcześniejszych lat. Ma się to zmienić, podstawa wymiaru składki zdrowotnej będzie zbliżona do dochodu podatkowego- zapewnia wiceminister finansów. Z planów resortu finansów powinni ucieszyć się też przedsiębiorcy, którzy są na księdze przychodów i rozchodów i zostały im towary z 2021 r. Przy wyliczaniu dochodu na potrzeby składki zdrowotnej będą mogli uwzględnić różnice remanentowe. Dzięki temu zapłacą składkę od tego, co faktycznie zarobili, a nie od czystego przychodu. Polski Ład obowiązuje od 1 stycznia, ale cały czas trwają intensywne prace nad jego nowelizacjami. Sejm uchwalił już przepisy przenoszące zasady rozliczania pracowniczych pensji z rozporządzenia do ustawy o PIT. Ministerstwo Finansów przygotowuje też kolejne, zapowiadane już wcześniej zmiany, m.in. dotyczące rozszerzenia ulgi dla klasy średniej dla zleceniobiorców czy polepszenia sytuacji samotnych rodziców- czytamy na 10 stronie głównego wydania.
(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 01.02.2022.).
¨Rz¨ zauważa w innym miejscu: ¨Spowolnienie zamaskowane statystyką¨. Nawet gdyby aktywność ekonomiczna nad Wisłą zatrzymała się na dzisiejszym poziomie, to i tak w 2022 r. zwiększyłaby się o ok. 3 proc. w stosunku do 2021 r. Aktywność polskiej gospodarki zwiększyła się w 2021 r. realnie o 5,7 proc.- oszacował wstępnie GUS. To oznacza, że w samym IV kw., po oczyszczeniu z wpływu wyników sezonowych, wzrosła o ok. 2 proc. w stosunku do udanego III kw. Z danych GUS wynika, że wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych podskoczyły w 2021 r. o 6,2 proc., najbardziej od 2008 r. Wyraźne przyspieszenie wzrostu gospodarczego pod koniec 2021 r. oznacza, że także 2022 r. z dużym prawdopodobieństwem okaże się udany. Jak ocenia cytowany w tekście ekonomista PKO BP, PKB oczyszczony z czynników sezonowych zwiększył się w IV kw. o ok. 2 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału (według ocen ekonomistów wzrost PKB przyspieszył ogółem do 7 proc. w IV kw.). To oznacza, że nawet gdyby w każdym kwartale 2022 r. wzrost PKB był zerowy, to i tak w ujęciu rok do roku przebiłby prawdopodobnie 3 proc. Na razie jednak ekonomiści nie spieszą się z podnoszeniem prognoz na 2022 r. Coraz gorzej rysują się przede wszystkim perspektywy konsumpcji. Inflacja pogorszyła nastroje konsumentów, zmniejszając siłę nabywczą dochodów rozporządzalnych. Na nastroje negatywnie mogą też oddziaływać rosnące stopy procentowe. A w związku z tym, że gospodarka jest rozpędzona, ekonomiści spodziewają się zaostrzania polityki pieniężnej ze strony RPP. Więcej szczegółów- na 16 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 01.02.2022.).
¨Dziennik Gazeta Prawna¨ informuje natomiast: ¨Milion starych pralek potrzebny od zaraz. A nie ma skąd ich wziąć¨. Sukces programu ¨Mój prąd¨ odbija się czkawką na branży AGD. Wszystko przez przepisy nakazujące zbiórkę fotowoltaicznych odpadów, których… nie ma. Producenci i importerzy paneli fotowoltaicznych zgodnie z ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym muszą rozliczać się z zebrania z rynku wysłużonych instalacji. Przepisy mówią, że ma to być co najmniej 65 proc. ze średniej ilości paneli wprowadzonych na rynek w ostatnich trzech latach, ilość jest więc niebagatelna. Ponieważ zużytych instalacji jest na razie zdecydowanie za mało, organizacje odzysku na konto paneli zbierają zużyty sprzęt AGD i panele fotowoltaiczne przypisane są do tej samej grupy produktów (sprzęt wielkogabarytowy). Problem w tym, ze zapotrzebowanie jest tak duże, iż wysłużonego AGD również brakuje. W tej sytuacji producenci AGD zapłacą kary nie dlatego, że nie chcą wypełnić obowiązków recyklingu, ale z tego powodu, że zużytego sprzętu będzie po prostu za mało. Wraz z organizacjami odzysku zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego już w listopadzie 2020 r. apelowali do wiceministra klimatu i środowiska o zmianę przepisów. 20 stycznia ¨DGP¨ wysłał pytanie do resortu klimatu, czy dostrzega problem i czy regulacje dotyczące obowiązku zbiórki 65 proc. wprowadzonych na rynek paneli fotowoltaicznych będą zmienione. Redakcja wciąż nie otrzymała jednak odpowiedzi. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 01.02.2022.).
¨DGP¨ zauważa też: ¨Nie ma uchwały w sprawie odpowiedzialności podatników¨. NSA nie rozstrzygnął wczoraj, czy pracownik musi zapłacić PIT, jeżeli zaliczki nie pobrał pracodawca. Będzie w tej sprawie wyrok siedmiu sędziów. Ma zapaść 14 lutego br. Problem jest ważny przede wszystkim dla pracodawców i zleceniodawców, ale również dla podatników. W praktyce odpowiedź na to pytanie nie była oczywista, a jedna z wykładni prowadziła do tego, że podatku nie musi płacić ani podatnik (bo korzysta z ochrony wynikającej z art. 26a ordynacji podatkowej), ani płatnik (bo korzysta z ochrony wynikającej z interpretacji indywidualnej). Na dodatek problem jest szerszy, bo nie dotyczy tylko sytuacji, w której płatnik dostał- jak się okazało- błędną interpretację. Chodzi o wszelkie sytuacje wykluczające jego odpowiedzialność, z różnych względów. Co istotne, sprawa nabrała wagi w kontekście Polskiego Ładu. Więcej- na drugiej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 01.02.2022.).
¨DGP¨ zauważa w innym miejscu: ¨Ministerstwo otwiera furtkę kreatywnym deweloperom¨. Wyjaśnienia Ministerstwa Rozwoju i Technologii potwierdzają, że przepis o budowaniu domu do 70 mkw. na własny użytek jest martwy. Interpretacja resortu budzi dalsze wątpliwości i może dawać kreatywnym deweloperom pole do nadużyć. Samorząd inżynierów przestrzegał przed konsekwencjami tej regulacji już od chwili pojawienia się w niej w Polskim Ładzie. Nowelizacja ustawy- Prawo budowlane oraz ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym obowiązuje od 3 stycznia i cały czas jej nieprecyzyjne przepisy wywołują sporo wątpliwości. Aby je rozwiać, w ostatnich dniach MRiT na swoich stronach opublikowało wyjaśnienia dotyczące domów 70 mkw. ¨Co zrobić, aby wybudować dom bez formalności?¨. Niestety, potwierdza ono wyrażane wcześniej obawy. Zgodnie z ustawą inwestor- pod rygorem odpowiedzialności karnej- musi złożyć oświadczenie, że planowana budowa jest prowadzona w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych. Przepisy mają być adresowane wyłącznie do indywidualnych inwestorów, by- jak tłumaczył ustawodawca- przeciwdziałać nadużyciom rynkowym. Tymczasem na stronach resortu rozwoju czytamy: ¨Ustawa nie zawiera regulacji określających warunki zbycia, sprzedaży lub wynajmu takich nieruchomości. W związku z tym możliwe jest przeniesienie własności takiego domu np. na dzieci lub inne osoby. Zostanie bowiem spełniony wymóg zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych. Dom do 70 mkw. można również sprzedać lub wynająć¨. W swojej interpretacji resort idzie jeszcze dalej i stwierdza, że dom do 70 mkw. będzie można nawet wynająć bez żadnych ograniczeń natury prawnej. Wszystko to oznacza, że pomimo sankcji karnych jest to martwy przepis. Interpretacja ministerstwa budzi wątpliwości i może dawać ¨kreatywnym¨ deweloperom pole do nadużyć. Zapewne już dostrzegli oni lukę w przepisach i będą chcieli ją wykorzystać (tak jak np. w przypadku budowy miejsc parkingowych 2,5 km od bloku)- czytamy na szóstej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 01.02.2022.).
¨DGP¨ informuje też: ¨Depozyt sądowy uchroni najemcę przed eksmisją¨. Jeśli wynajmujący nie chce przyjąć pieniędzy od najemcy, ten powinien je przekazać do depozytu sądowego. W przeciwnym razie wynajmujący po upływie kilku miesięcy będzie mógł wypowiedzieć umowę z tytułu niepłacenia za lokal. Taki wniosek wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie. Sprawa sięga 2009 r. Wówczas małżeństwo postanowiło wynająć swój lokal. Przez wiele lat nie było kłopotów. W 2018 r. wynajmujący postanowili jednak wypowiedzieć umowę najmu. Jako powód wskazali zamiar sprzedaży mieszkania. Najemcy jednak lokalu zwolnić nie chcieli. Przekonywali, że zawarta umowa nie pozwala na jej rozwiązanie z powodu wskazanego przez wynajmujących. Sprawa trafiła do sądu, a ten przyznał rację najemcom. Pojawił się jednak inny kłopot. W maju 2019 r. wynajmujący odmówili przyjęcia pieniędzy. W kolejnych miesiącach było podobnie- najemcy płacili, a przelewane przez nich pieniądze wracały na rachunek bankowy. W styczniu 2020 r. wynajmujący zażądali spłaty wszelkich zaległości w terminie miesiąca. Wynajmujący wypowiedzieli umowę, wskazując na nieuiszczanie należności czynszowych za okres przekraczający trzy miesiące. Sąd I instancji wskazał, że niepodejmowanie środków przez powodów nie uprawniało pozwanych do zaprzestania opłacania czynszu. Powinni- zdaniem sądu- składać pieniądze do depozytu sądowego. Podobnie uznał sąd II instancji. W tej sytuacji powodowie skutecznie wypowiedzieli umowę najmu. Więcej- na ósmej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 01.02.2022.).
W ¨DGP¨ czytamy również: ¨Liczenie kuchennych obierków to spory kłopot dla gmin¨. Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce sprawdzić, ile bioodpadów udaje się przetworzyć w domowych kompostownikach. Dane w przyszłości pomogą gminom w rozliczeniu recyklingu. Na razie resort zachęca gminy do udziału w projekcie. Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, zwalniają one z części opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi właścicieli nieruchomości jednorodzinnych, którzy kompostują bioodpady. O ile mniejsza powinna być opłata? Zgodnie z ustawą zwolnienie powinno być naliczone ¨proporcjonalnie do zmniejszenia kosztów gospodarowania odpadami komunalnymi gospodarstw domowych¨. To już zależy od gminy. Już w rozliczeniach gmin z recyklingu odpadów komunalnych za 2021 r. bioodpady są włączone do wzoru. Do 31 marca 2022 r. wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast są zobligowani do sporządzenia i złożenia sprawozdania z realizacji zadań z zakresu gospodarowania odpadami komunalnymi. Co istotne, do poziomów recyklingu gminy mogą zaliczać masę odpadów zagospodarowaną przez mieszkańców w kompostownikach. Problem polega na tym, że nikt nie wie, jak tę masę obliczyć. W odniesieniu do kompostownika, czy jednej osoby? Jedna ze ścieżek postępowania wymaga, aby gmina wiedziała, ile kompostu faktycznie udaje się wytworzyć mieszkańcom z bioodpadów, które wyrzucają do kompostownika. Aby to wyliczyć, są potrzebne badania, na których przeprowadzenie gminy prawdopodobnie nie znajdą zasobów. Trzeba ustalić nie tylko masę, która do kompostowników trafia, lecz także ilość, która jest z nich wyjmowana. Będzie to skomplikowany proces. Dlatego resort na razie sprawdza gotowość gmin do udziału w przedsięwzięciu. Przeprowadzenie badania wymaga wejścia na posesję. Do tego z kolei potrzebne są uprawnienia kontrolne wójta. W dodatku kompostownik należy skontrolować więcej niż jeden raz. Kolejne szczegóły- na dziewiątej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 01.02.2022.).