Środa, 28 maj 2025
„Prawo co dnia” w „Rzeczpospolitej” zastanawia się: „Czy budka postawiona na cegłach to budowla?”. Interpretacje nowych przepisów wskazują, że spory wokół podatku od budowli będą trwały. Obowiązujące od 1 stycznia 2025 r. przepisy o podatku od nieruchomości na nowo definiują budowle użytkowane w biznesie. Miały uporządkować panujący poprzednio chaos interpretacyjny. W sporach miedzy podatnikami a gminami na tym tle chodziło często o spore kwoty. Budowle są bowiem opodatkowane stawką 2 proc. od ich wartości, a podatek ten trzeba płacić co roku. Jak się okazuje, wciąż pojawiają się sytuacje, w których nowe przepisy są niewystarczające dla zdefiniowania wszystkich obiektów w biznesowym użyciu. Przykładem może być wydana 23 stycznia br. interpretacja prezydenta miasta Tarnowa dotycząca tzw. doków załadunkowych w magazynach. Chodzi o urządzenia składające się m.in. z ruchomej rampy do załadunku towarów na ciężarówki, a także specjalnych prowadnic dla kół ciężarówek i naczep. Tarnowscy urzędnicy uznali – w uproszczeniu mówiąc – że zestaw takich urządzeń jest częścią drogi dojazdowej, a ta jest już budowlą zdefiniowaną w pkt 16 załącznika do ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Ten sam załącznik w pkt 10 definiuje jako budowlę „obiekt kontenerowy trwale związany z gruntem”. Tym bardziej może dziwić, że w innej interpretacji przenośne kontenery mieszkalne stawiane jedynie na bloczkach betonowych zostały uznane za budowle. Prezydent miasta Rzeszowa w interpretacji z 6 lutego 2025 r. stwierdził, że takie bloczki „są elementami połączenia kontenerów z gruntem, które zapewniają obiektom kontenerowym stabilność i możliwość przeciwdziałania czynnikom zewnętrznym”. Czasem organy gmin usiłują podchodzić profiskalnie, nawet w przypadkach, gdy nowe przepisy jednoznacznie wyłączyły dany rodzaj obiektu z definicji budowli. Tak się stało np. z wiatami rowerowymi, dość powszechnie instalowanymi w wielu firmach dla pracowników dojeżdżających do pracy na dwóch kółkach. Nie da się zatem wykluczyć sporów podatników z gminami, dotyczących nie tylko stanu obecnego, ale też tego sprzed 2025 r. – przewiduje cytowany w tekście ekspert. Skoro stan obecny też nie jest jasny, rozsądną opcją na przyszłość wydaje się zwrócenie do miejscowej gminy o to, czy konkretny obiekt jest budowlą. Więcej szczegółów- na 13 stronie głównego wydania. (Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.05.2025.).
Niżej „Prawo co dnia” informuje też: „Zamówienia dla firm spoza UE zostaną ograniczone”. Zamawiający będzie musiał określić w specyfikacji zamówienia, czy dopuszcza do przetargu firmy z Chin czy Turcji. Przyjęta przez rząd we wtorek nowelizacja ustawy – Prawo zamówień publicznych jest reakcją na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Kolin (C-652/22). Wynika z niego, że wykonawcy z państw trzecich nie mogą ubiegać się o dostęp do zamówień publicznych na wspólnym rynku na takich samych zasadach jak wykonawcy z Unii Europejskiej, a także państwa będące stroną umowy GPA (takie jak Liechtenstein, Norwegia, Kanada, Tajwan, USA, Islandia, Singapur oraz Izrael). Nie przysługują im ewentualne środki ochrony prawnej, a o dopuszczeniu do udziału lub nie w konkretnym postępowaniu decyduje każdorazowo zamawiający. Po wydaniu orzeczenia nie było jasne m.in. to, czy jeśli zamawiający nie przesądził zasad uczestnictwa w przetargu firm z krajów trzecich, to mogą one ubiegać się o udzielenie zamówienia. W celu zapewnienia skuteczności powyższego orzeczenia Trybunału niezbędne jest wyraźne wskazanie w projektowanych regulacjach, że zamawiający w postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego lub postępowaniach o zawarcie umowy koncesji są uprawnieni do ograniczenia dostępu do zamówień wykonawcom z państw trzecich niebędących stronami umów międzynarodowych. Ograniczenie to może polegać na niedopuszczeniu ich do udziału w postępowaniu bądź w przypadku dopuszczenia takich wykonawców na zróżnicowaniu ich traktowania w postępowaniu w stosunku do pozostałych wykonawców – czytamy w uzasadnieniu przyjętego przez rząd projektu. Z danych Urzędu Zamówień Publicznych wynika, że w 2024 r. wykonawcom z państw spoza UE udzielono 141 zamówień publicznych o wartości 21 mld zł, w tym wykonawcom z państw trzecich 10 zamówień o wartości 20 mld zł. To dziesięciokrotny wzrost w porównaniu z 2023 r., kiedy to łączna wartości zamówień publicznych udzielonych przez polskich zamawiających wykonawcom z państw trzecich wyniosła… 1,9 mld zł. Jednocześnie Rada Ministrów przyjęła inny projekt nowelizacji p.z.p. podwyższający minimalny próg stosowania jej przepisów oraz ustawy o umowie koncesji na roboty budowlane lub usługi – ze 130 tys. zł do 170 tys. zł. Więcej- także na 13 stronie głównego wydania. (Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.05.2025.).
„Prawo co dnia” zauważa w innym miejscu: „Wywłaszczeni mogą zyskać więcej”. Przy wyliczaniu części odszkodowań za grunty wywłaszczone pod drogi trzeba uwzględniać tzw. zasadę korzyści. We wtorek siedmioosobowy skład Naczelnego Sądu Administracyjnego wydał ważną uchwałę dotyczącą zasad kalkulacji odszkodowania za grunty wywłaszczone czy przejęte z mocy prawa pod inwestycje drogowe. Wynika z niej, że gdy drogowy cel przeznaczenia wywłaszczanej czy przejmowanej z mocy prawa na podstawie tzw. specustawy drogowej nieruchomości zwiększa jej wartość, to przy kalkulowaniu odszkodowania trzeba uwzględniać tzw. zasadę korzyści. Problem jest aktualny i wymaga rozstrzygnięcia uchwałą. Na wagę sporu w trakcie rozprawy uwagę zwracał też przedstawiciel rzecznika praw obywatelskich. Z jego wystąpienia wynikało, że do RPO wpływają sprawy dotyczące odszkodowań za wywłaszczone nieruchomości, które przemawiają za dopuszczeniem stosowania zasady korzyści w spornym przypadku. Ostatecznie siedmioosobowy skład NSA opowiedział się za wykładnią korzystniejszą dla obywateli. Uznał, że ustalenie wartości nieruchomości wywłaszczonej lub przejętej z mocy prawa na podstawie specustawy, która na dzień wydania decyzji była przeznaczona pod inwestycję drogową powinno uwzględniać zasadę korzyści określoną z art. 134 ust. 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami, jeżeli przeznaczenie drogowe podwyższa wartość takiej nieruchomości- czytamy na 14 stronie głównego wydania. (Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.05.2025.).
„Prawo co dnia” przypomina również: „Po odzyskaniu składki zdrowotnej część firm musi oddać ulgę”. Przedsiębiorcy, którym wyszła w rozliczeniu rocznym nadpłata składki zdrowotnej, mogą złożyć wniosek o jej zwrot. Jeśli ZUS odda nadwyżkę, niektórzy z nich zapłacą wyższy podatek. Wnioski o zwrot składki zdrowotnej można składać do 2 czerwca. ZUS podał w poniedziałkowym komunikacie, że przedsiębiorcy złożyli 427 024 wnioski na łączną kwotę 841,5 mln zł (stan na 22 maja). Zapewnia, że są obsługiwane na bieżąco, a firmy dostaną pieniądze najpóźniej 1 sierpnia. Przedsiębiorcy muszą jednak pamiętać, że odzyskanie składki ma swoje konsekwencje podatkowe. Część z nich będzie musiała oddać ulgę, z której skorzystali w zeszłym roku. Zwrot składki zdrowotnej to klasyczny przykład sytuacji, w której ustawodawca zadziałał technicznie poprawnie, ale zabrakło mu kompleksowego spojrzenia na skutki podatkowe. W rezultacie wielu przedsiębiorców – często nieświadomie – może znaleźć się w niekomfortowej sytuacji, mimo że wykonują obowiązki zgodnie z instrukcjami ZUS- odnotowano także na 14 stronie głównego wydania. (Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.05.2025.).
„Rz” informuje też: „Nowe postulaty i pakiet u ministrów”. Aż 34 nowe propozycje deregulacji trafią w środę na stronę SprawdzaMY. Wśród nowych postulatów, które w środę pojawią się na stronie SprawdzaMY, będą zarówno te istotne dla rynków kapitałowych i globalnych graczy, jak i projekty prospołeczne: np. spore ułatwienia w dostępie do 800+, cyfrowe odnawianie paszportów bez wizyty w urzędzie czy cyfryzacja ksiąg wieczystych. Zespół deregulacyjny przygotował już łącznie około 40 pakietów deregulacyjnych dla rynku kapitałowego. Inny postulat, który trafi na stronę SprawdzaMY, dotyczy drewna energetycznego: autorzy postulatu nie chcą ograniczania dostępu do tzw. biomasy leśnej. Wskazują, że dziś w ciepłownictwie systemowym z OZE powstaje już 12,6 proc. ciepła, głównie z biomasy. Pod pojęciem „biomasa” w tym wypadku kryje się po prostu drewno, tymczasem resort klimatu chce ograniczyć spalanie drewna w ciepłownictwie. Autorzy postulatu są temu przeciwni. Na stronie pojawi się też postulat ułatwień dostępu do 800+ zakładający automatyczne przyznawanie świadczenia na podstawie danych zgromadzonych w rejestrach państwowych, takich jak PESEL czy ZUS, co pozwoli na mocne zredukowanie biurokracji, uprości życie rodzinom, ale też obniży koszty administrowania tym świadczeniem. Inicjatywa SprawdzaMY przedstawiła też kolejną propozycję usprawnienia działalności sądów wieczystoksięgowych. Miałoby to dotyczyć spraw związanych z niektórymi transakcjami hipotecznymi. Propozycja zakłada rozszerzenie kręgu podmiotów uprawnionych do korzystania z elektronicznego postępowania wieczystoksięgowego o banki hipoteczne. Ich uprawnieni pracownicy mogliby wszczynać takie postępowania w zakresie zmiany wierzyciela w przypadku przeniesienia pakietu wierzytelności (poolingu) z banku uniwersalnego. Banki mogłyby w ten sposób składać też oświadczenia co do wpisu roszczenia o przeniesienie hipoteki w opróżnione miejsce hipoteczne. Mogłyby też w szerokim zakresie przeglądać księgi wieczyste bez ograniczeń właściwych nieprofesjonalnym uczestnikom obrotu. Autorzy propozycji argumentują, że dziś w podobnych sytuacjach oczekiwanie na wpis w księdze wieczystej trwa nawet do roku, choć ustawowy termin wynosi jeden miesiąc. Wprowadzenie w życie tej propozycji miałoby przynieść zmniejszenie obciążeń i kosztów po stronie klientów banków, a także zmniejszenie obciążeń sądów. Więcej szczegółów- na 21 stronie części ekonomicznej głównego wydania. (Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.05.2025.).
„Dziennik Gazeta Prawna” odnotowuje natomiast: „Rachunki za prąd mają być teraz zrozumiałe”. Faktura za energię elektryczną ma zawierać przejrzyste podsumowanie, które ułatwi odbiorcom m.in. podjęcie decyzji o zmianie sprzedawcy prądu. W I kw. 2025 r. zdecydowało się na to o 27 proc. mniej niż rok wcześniej. Projekt został przyjęty we wtorek przez Radę Ministrów. W ocenie skutków regulacji czytamy, że „faktury przekazywane do odbiorców końcowych energii elektrycznej są zróżnicowane pod względem stopnia czytelności, co ma odzwierciedlenie w skargach i zapytaniach konsumentów”. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zauważa, że odbiorcy prądu mają spore trudności ze zrozumieniem poszczególnych pozycji na rachunku, a na jego pierwszych stronach uwzględniane są składowe, na które odbiorca nie ma wpływu. Po zmianie przepisów sprzedawcy energii mają dołączać do faktury podsumowanie najważniejszych informacji „wyrażone w języku niespecjalistycznym”, w tym łączną kwotę do zapłaty, opłatę za część obrotową i kwotę do zapłaty za dystrybucję energii. Według MKiŚ wyodrębnienie kwoty obrotu energią elektryczną może przyczynić się do „właściwej decyzji odnośnie ewentualnej zmiany sprzedawcy energii elektrycznej”. GK PGE, Polski Komitet Energii Elektrycznej i Polskie Towarzystwo Energetyki Cieplnej zaapelowały o usunięcie regulacji z projektu ustawy, argumentując, że „jej wprowadzenie wiąże się z koniecznością dokonania zmian w systemach obsługujących rozliczenia odbiorców, co wymaga czasu i środków finansowych”, a wysyłka dodatkowego załącznika wiąże się ze wzrostem kosztu usługi pocztowej. MKiŚ zgodził się jedynie na postulat dotyczący czasu – przesunięcie terminu na wdrożenie przepisów na 1 stycznia 2026 r. – czytamy na dziewiątej stronie głównego wydania. (Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.05.2025.).
„DGP” odnotowuje również: „Więcej czasu dla gmin na sprzeciw wobec wycinki drzew”. Ile czasu potrzebuje gmina, by sprzeciwić się cięciu drzewa? Propozycja resortu, by dać jej na to 35 dni, wzbudziła kontrowersje. Teraz mowa o 50, a nawet 60 dniach oczekiwania na reakcję urzędników. Zmiany w ustawie z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody to element deregulacyjnej ofensywy rządu. Dziś organ, do którego wniesiono zgłoszenie zamiaru usunięcia drzewa (najczęściej wójt, burmistrz albo prezydent miasta), ma 21 dni na oględziny, a następnie 14 dni na ewentualne wniesienie sprzeciwu. Drzewo można usunąć dopiero, jeśli organ go nie wniesie. Jeśli jednak nie przeprowadzono oględzin w terminie, to termin na wniesienie sprzeciwu nie rozpoczyna biegu. „To zaś może spowodować, że postępowania dotyczące usunięcia drzewa z nieruchomości stanowiącej własność osoby fizycznej, które są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej, mogą się nadmiernie przedłużać” – wskazuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Dlatego też resort zaproponował zastąpienie dotychczasowych rozwiązań jednym 35-dniowym terminem na wniesienie sprzeciwu – od dnia zgłoszenia zamiaru usunięcia drzewa. To spotkało się z krytyką m.in. Państwowej Rady Ochrony Przyrody (PROP) czy Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (GDOŚ) i organizacji pozarządowych. Temat ten został poruszony podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia zespołu ds. energii, klimatu i środowiska KWRiST. Z informacji „DGP” wynika, że resort klimatu zadeklarował wydłużenie terminu i przedstawienie kolejnej wersji projektu. Jego nowa wersja z wydłużonym terminem na wniesienie sprzeciwu od zamiaru usunięcia drzewa ma zostać przekazana samorządom do zaopiniowania jeszcze w tym tygodniu – czytamy na pierwszej stronie głównej wkładki prawnej. (Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.05.2025.).
„DGP” zauważa też: „Będzie mniej przetargów i zostaną zamknięte przed chińskimi firmami”. W ekspresowym tempie na posiedzenie Rady Ministrów trafi ły dwa projekty nowelizacji przepisów o zamówieniach publicznych. Jeden zamyka polski rynek zamówień publicznych na wykonawców z państw takich jak Turcja, Indie czy Chiny, drugi podwyższa do 170 tys. zł wartość zleceń, jakich można dokonywać poza procedurami przetargowymi. Obydwa zostały we wtorek przyjęte przez rząd. Pierwszy z projektów (nr z wykazu: UC88) dostosowuje polskie przepisy do najnowszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które zamknęło firmom z państw trzecich dostęp do unijnego, a więc i polskiego, rynku zamówień publicznych. Po konsultacjach publicznych, opiniowaniu i uzgodnieniach dodano do projektu przepis, który jeszcze bardziej ogranicza prawa wykonawców z państw trzecich. Nie będą im bowiem przysługiwać środki ochrony prawnej. Nawet jeśli więc zamawiający zgodzi się na ich udział w przetargu, to nie będą mogli się odwołać do Krajowej Izby Odwoławczej, a co za tym idzie, również skarżyć się do sądu. Konieczność uregulowania także tej kwestii była jedną z najczęściej zgłaszanych uwag w stanowiskach, jakie napłynęły podczas konsultacji projektu. Ustawa wejdzie w życie 14 dni po jej opublikowaniu. Drugi z projektów przeszedł rządową ścieżkę legislacyjną w jeszcze krótszym czasie, gdyż zgłoszono go 30 kwietnia. Jest traktowany jako jedna ze zmian deregulacyjnych i zakłada podniesienie ze 130 tys. zł do 170 tys. zł progu bagatelności, a więc kwoty, do której nie trzeba stosować przepisów o zamówieniach publicznych. Próg w wysokości 170 tys. ustalono przy współpracy z prezesem Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie wskaźników zmiany cen. Jeśli Sejm zaakceptuje tę propozycję, to zmiany wejdą w życie z początkiem 2026 r. Więcej- na czwartej stronie głównej wkładki prawnej. (Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.05.2025.).
„DGP” zamieszcza również tekst: „Mieszkanie za rentę? Temat powrócił po latach”. Po ujawnieniu przez media zakupu kawalerki przez Karola Nawrockiego pojawiła się szansa na uregulowanie umów dożywocia. MS analizuje problem. Jak pokazują dane Związku Przedsiębiorstw Finansowych i Ministerstwa Sprawiedliwości, z roku na rok rośnie liczba umów o dożywocie. W 2008 r. zawarto ich ok. 2 tys., a w ubiegłym już ponad 18 tys. Z informacji „DGP” wynika, że w Ministerstwie Sprawiedliwości rozpoczęły się prace nad nowelizacją przepisów. Eksperci resortu analizują, jakie zmiany w prawie są konieczne, by poprawić bezpieczeństwo seniorów. Punktem wyjścia jest projekt ustawy o dożywotnim świadczeniu pieniężnym przygotowany już w 2013 r. Zakłada on, że oferowanie takiego produktu będzie wymagało zezwolenia KNF. Mogłyby to robić tylko spółki akcyjne o kapitale zakładowym w wysokości przynajmniej 2 mln euro. W każdym przypadku ten kapitał musiałby być co najmniej o 15 proc. większy niż prognozowana suma zobowiązań na kolejne dwa lata. Do tego projekt określa katalog praw i obowiązków stron umowy i mocno ogranicza świadczeniodawcy możliwość zbycia nieruchomości w trakcie trwania umowy. Karą za złamanie prawa miała być utrata zezwolenia KNF. Ta propozycja leży w rządowych szufladach od 12 lat. RPO kilkakrotnie występował do poprzedniej ekipy rządzącej o wznowienie prac nad ustawą. Opisana przez media sprawa przejęcia kawalerki przez kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego sprawiła, że temat ożył. Jednak już lata temu ówczesna RPO Irena Lipowicz i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów dostrzegali ten sam problem i przewidywali, że będzie on narastał. Postulowali, by umowy świadczeń dożywotnich były objęte szczególną regulacją prawną. Ich postulaty zostały wysłuchane częściowo. W 2014 r. weszła w życie ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym. Zgodnie z nią senior otrzymuje regularnie pieniądze, pozostając właścicielem mieszkania do śmierci. Taki produkt mogą oferować tylko banki, ale dotąd żaden nie wprowadził tej usługi do swojej oferty. Dobrze rozwija się za to, nieskrępowany żadnymi regulacjami, drugi model, tzw. sprzedażowy, hipoteki odwróconej, czyli renty dożywotniej za nieruchomość. Działa on w oparciu o ogólne przepisy kodeksu cywilnego. Jego istotą jest przekazanie przez seniora prawa własności do nieruchomości w zamian za rentę dożywotnią, wypłacaną zwykle co miesiąc. Oferta jest kierowana do osób w wieku 60 plus, a wysokość świadczenia zależy przede wszystkim od wartości nieruchomości i prognozowanej długości życia seniora. Według raportu ZPF o rynku odwróconej hipoteki w modelu sprzedażowym, 99 proc. to umowy zawarte z osobami prywatnymi i przedsiębiorcami innymi niż wyspecjalizowane fundusze hipoteczne. Prawo nie stawia takiej osobie fizycznej czy przedsiębiorcy żadnych wymogów. Nikt nie sprawdza, czy podmioty, które zobowiązują się do dożywotniego wypłacania rent, dysponują odpowiednim kapitałem i zapleczem. Można stać się właścicielem wielu nieruchomości i zniknąć nie wywiązując się ze swojego zobowiązania – wskazuje prezes Funduszu Hipotecznego DOM, oferującego na polskim rynku hipotekę odwróconą w modelu sprzedażowym. Więcej szczegółów- na piątej stronie głównej wkładki prawnej. (Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.05.2025.).
„DGP” informuje w innym miejscu: „Usuwanie azbestu szybsze i pod większą kontrolą”. Zmiana definicji obiektu zawierającego azbest czy doprecyzowanie nadzoru nad wykonawcami, którzy będą usuwać te niebezpieczne materiały – to część poprawek wprowadzonych do projektu po uwagach m.in. samorządów. Projekt ustawy o wyrobach zawierających azbest ma usystematyzować kwestie związane z usuwaniem lub zabezpieczaniem takich materiałów, które dziś uregulowane są głównie w rozporządzeniach. Ma to nie tylko zwiększyć bezpieczeństwo przy usuwaniu azbestu, ale też przyspieszyć tempo tych prac, które dziś jest zbyt wolne, aby zrealizować „Program Oczyszczania Kraju z Azbestu na lata 2009–2032”. Zaktualizowane zostaną m.in. zasady inwentaryzacji azbestu, uregulowany rynek wykonawców prac polegających na jego usunięciu lub zabezpieczeniu. W najnowszej wersji projektu, do którego dotarł „DGP”, Ministerstwo Rozwoju i Technologii uwzględniło część uwag innych resortów i przedstawicieli lokalnych władz. Szczegóły dla zainteresowanych- na ósmej stronie głównej wkładki prawnej. (Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.05.2025.).
„Kurier Szczeciński” odnotowuje: „Kołobrzeg się wyludnia”. Od kilku dni osoby zainteresowane tym, co dzieje się w Kołobrzegu, przeglądają najnowszy raport o stanie miasta. Dokument dostępny jest na stronie internetowej magistratu. Generalnie można powiedzieć, że napawa on optymizmem. Kurort się rozwija, stwarzając dobre warunki do życia swoim mieszkańcom oraz odwiedzającym go gościom. Niestety, mimo wysiłków władz, Kołobrzeg wyludnia się, a średnia wieku żyjących w nim ludzi jest coraz wyższa. Dziś stałych kołobrzeżan jest niespełna 43 tys. Na dodatek prognozy nie są optymistyczne. Zgodnie z szacunkami za 35 lat będzie ich tylko 30 tys. Powodem lokalnego niżu demograficznego jest spadająca od lat liczba narodzin. Nie bez znaczenia są także wyjazdy z miasta młodych ludzi, którzy po studiach realizowanych w innych ośrodkach w Polsce postanawiają poszukać w nich zatrudnienia i mieszkania. Związany z tym jest także proces starzenia się lokalnego społeczeństwa. Z roku na rok przybywać będzie odsetek osób w tak zwanym wieku poprodukcyjnym. Jeśli niekorzystne dla rozwoju miasta tępo będzie się utrzymywało, do 2026 roku liczna mieszkających w kurorcie emerytów wzrośnie ponad dwukrotnie. Co lokalna władza robi, aby zatrzymać u siebie dotychczasowych mieszkańców? Stawia m.in. na rozwój mieszkalnictwa. W ubiegłym roku zakończono realizację pierwszego etapu projektu „Mieszkanie dla rozwoju”, dzięki któremu powstały 124 mieszkania na wynajem w 4 blokach na osiedlu Witkowice. Docelowo ma być 10 takich budynków- czytamy na łamach „Kuriera”.