Środa, 21 lipca 2021

¨Żona sama rozliczy małżeński lokal¨
¨Nowy pomysł mBanku na ugody?¨
¨Obligacje deweloperów pożądane¨
¨Rośnie e- handel, rosną magazyny i parki logistyczne¨
¨W 2022 r. podatek od domów i mieszkań wzrośnie o 3,6 proc.¨
¨Finansowa przepaść dzieli samorządy¨
¨Fabryka w miejscu lasu? Tak, ale tylko państwowa¨
¨Mieszkańcy i tak poniosą koszty, choć nie bezpośrednio¨
¨Dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków nie jest działalnością komercyjną¨

Więcej poniżej.

¨Prawo co dnia¨ w ¨Rzeczpospolitej¨ odnotowuje: ¨Żona sama rozliczy małżeński lokal¨. Przychód ze sprzedaży firmowej nieruchomości wykazujemy w biznesie. Nawet jeśli jest częścią wspólnego majątku. Coraz więcej osób zarabia na tanio kupowanych mieszkaniach, które remontuje i sprzedaje z zyskiem. To tzw. house flipping. Jak go opodatkować? Czy od dochodu z transakcji można zapłacić liniowy PIT w swojej firmie, jeśli lokal jest też własnością małżonka, który nie prowadzi działalności gospodarczej? Na te pytania odpowiedział dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w niedawnej interpretacji. Wystąpiła o nią kobieta, która ma własny biznes. Kupuje nieruchomości, remontuje a następnie sprzedaje. Od dochodu z działalności gospodarczej płaci liniowy PIT. Chce wiedzieć, jak rozliczyć nieruchomość, którą dla firmy kupiła w lutym 2021 r. razem z mężem (nie prowadzi działalności gospodarczej). Czy w takiej sytuacji kobieta może rozliczyć sprzedaż nieruchomości w swoim biznesie? Czy cała kwota z transakcji będzie jej firmowym przychodem? Fiskus podkreślił, że przeważające znaczenie przy sprzedaży nieruchomości nabytej do majątku wspólnego ma to, czy została zakupiona, a następnie zbyta w działalności gospodarczej jednego z małżonków. Jeśli tak, to przychód rozliczyć powinien, co do zasady, tylko ten małżonek, który faktycznie wykorzystywał nieruchomość do swojego biznesu. Skoro zatem lokal jest składnikiem majątku obrotowego firmy, to przychód z jego sprzedaży będzie rozliczony w działalności gospodarczej. Mimo że nieruchomość jest częścią majątku wspólnego małżonków. Właścicielka firmy może więc opodatkować dochód z transakcji liniowym PIT- czytamy na 14 stronie głównego wydania.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 21.07.2021.).

¨Rz¨ zastanawia się w innym miejscu: ¨Nowy pomysł mBanku na ugody?¨. Rozłożenie kosztów przewalutowania spornych kredytów także na klientów byłoby przez nich trudne do zaakceptowania, biorąc pod uwagę, że dużo większe korzyści mogą uzyskać w sądzie. Chyba że orzecznictwo zmieni Sąd Najwyższy. W ubiegłym tygodniu po ogłoszeniu przez Sąd Okręgowy w Warszawie wyroku w sprawie hipoteki frankowej głos zabrał prezes mBanku, obecny na procesie w roli publiczności. Po tym, jak pani sędzia zamknęła sprawę, został zapytany przez nią o losy ugód z frankowiczami. Prezes Cezary Stypułkowski stwierdził, że to wymaga udzielenia dłużej odpowiedzi i poprosił o taką możliwość. Z relacji obecnych na rozprawie frankowiczów wynika, że prezes poinformował o pracach mBanku nad pilotażowym programem ugód. Mają one polegać na rozłożeniu zmaterializowanego ryzyka kursowego pomiędzy bank a kredytobiorcę po równi. Miał też stwierdzić, że orzecznictwo sądów poszło w złą stronę i dla banku nie do przyjęcia jest sytuacja, w której dominuje unieważnianie hipotek frankowych. Ugoda zakładająca rozłożenie kosztu na dwie strony (bank i klienta) to wyraźnie odmienne podejście w porównaniu z porozumieniami proponowanymi przez KNF. Pomysł urzędu zakłada, że całość kosztu wynikającego z przewalutowania hipoteki po kursie z dnia zaciągnięcia poniósłby bank. Związek Banków Polskich postulował wiosną, aby to trzy strony pokrywały ten koszt (trzecią miało być państwo). Takie rozwiązanie byłoby mniej korzystne dla klientów. Aby na nie przystali, musiałoby dojść do zwrotu w zakresie orzecznictwa. Mogłaby to zrobić Izba Cywilna Sądu Najwyższego, której kolejne posiedzenie wyznaczono na 2 września. Jednak samo wydanie uchwały jest mocno niepewne ze względu na podważanie legalności nowych sędziów SN- odnotowano na 17 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 21.07.2021.).

¨Rz¨ informuje też: ¨Obligacje deweloperów pożądane¨. Kowalscy, chcąc ratować wartość oszczędności, na wyścigi kupują mieszkania. Z kolei fundusze dłużne, wobec mizernego oprocentowania obligacji skarbowych, coraz chętniej lokują w papiery uznanych deweloperów z Catalyst. 1,02 mld zł pozyskali w II kw. br. z emisji obligacji deweloperzy z przewagą biznesu mieszkaniowego notowani z Catalyst- wynika z cokwartalnego raportu DM Navigator. Oznacza to bardzo wysoką aktywność firm, bo w I kw. uplasowane zostały emisje o wartości nominalnej 313 mln zł. Wysoka aktywność deweloperów na rynku obligacji nie byłaby możliwa, gdyby nie dobra sytuacja funduszy inwestycyjnych notujących od roku napływy pieniedzy. Wobec rekordowo niskich stóp procentowych Polacy wycofują pieniądze z banków inwestując je m.in. w produkty oferowane przez TFI. Z kolei same fundusze zmuszone są przeorientować politykę inwestycyjną. Wobec bardzo niskiej rentowności papierów skarbowych część aktywów lokowana jest w papiery nieco ryzykowniejsze, ale umożliwiające uzyskanie satysfakcjonującego zwrotu. Obligacje deweloperów, którzy wciąż mają dobre perspektywy działalności i uzyskują dobre marże, pasują do portfeli inwestorów instytucjonalnych. Więcej- na 20 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 21.07.2021.).

¨Rz¨ zauważa też: ¨Rośnie e- handel, rosną magazyny i parki logistyczne¨. Gorączka na rynku nieruchomości przemysłowych nie spada. Inwestorzy kupują kolejne obiekty. Rynek jest napędzany przez e- commerce i transport intermodalny. Accolade kupuje działki w Szczecinie przy ul. Kniewskiej, planuje dwie hale o pow. ponad 31 tys. mkw. Niemal 11 tys. mkw. wynajęła już spółka świadcząca usługi logistyczne dla e- commerce. Przy ul. Lubczyńskiej ma zaś powstać budynek przemysłowy o pow. 42 tys. mkw. Wartość planowanych inwestycji to 60 mln euro. W obiekty magazynowe w regionie Szczecina firma zainwestowała już prawie 190 mln zł. W czasie pandemii sektor nieruchomości magazynowych jako jeden z nielicznych odnotował wzrost, a wszystko wskazuje na to, że nadal będzie się rozwijał bardzo intensywnie. Rynek magazynów jest napędzany rozwojem e- handlu. Z analiz firmy doradczej CBRE wynika, że sprzedaż e- commerce w Europie w latach 2020- 2025 wzrośnie o 298 mld dol, co oznacza, że potrzebne będzie dodatkowe ok. 28 mln mkw. powierzchni logistycznej. Polska w europejskim wyścigu e- commerce wypada bardzo dobrze. Rośnie udział sprzedaży internetowej, która do 2025 r. wzrośnie nawet do 20 proc.- szacują analitycy CBRE. Więcej szczegółów- także na 20 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 21.07.2021.).

¨Dziennik Gazeta Prawna¨ informuje natomiast: ¨W 2022 r. podatek od domów i mieszkań wzrośnie o 3,6 proc.¨. Inflacja w I półroczu wyniosła 3,6 proc.- podał prezes GUS. O tyle wzrosną więc stawki podatków i opłat lokalnych w loka przyszłym roku. Wskaźnik inflacji jest niezbędny do wyliczenia stawek maksymalnych podatku od nieruchomości i od środków transportowych oraz opłat lokalnych: miejskiej, uzdrowiskowej, targowej i reklamowej. To istotna informacja dla rad gmin, które mogą podnieść w przyszłym roku stawki podatków lokalnych do maksymalnego poziomu. ¨DGP¨ przeliczył stawki maksymalne już dziś. W 2022 r. podwyżki podatków i opłat lokalnych będą nieco mniejsze niż w 2021 r. Rok temu inflacja w I półroczu była bowiem wyższa- wyniosła 3,9 proc. Jeśli chodzi o osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej, będące właścicielami działek, domów i mieszkań, to czekają je podwyżki symboliczne, co najwyżej kilkuzłotowe w skali roku. W przypadku działki o pow. 1000 mkw. oznacza to wzrost podatku o 20 zł w skali roku, a za 50- metrowe mieszkanie o 2 zł. Jeśli jednak podatnik ma dodatkowo miejsce postojowe w budynku (i jest na nie odrębna księga wieczysta), stawka za nie wzrośnie o 31 gr. (wyniesie 8,68 zł) za mkw. powierzchni użytkowej. Większe podwyżki czekają w przyszłym roku przedsiębiorców. Co prawda w ich przypadku stawka maksymalna za grunty wzrośnie zaledwie o 4 gr (wyniesie 1,03 zł), ale za budynki będzie to podwyżka już o 0,90 zł za 1 mkw. powierzchni użytkowej (stawka wyniesie 25,74 zł). Przykładowo firma mająca 400 mkw. powierzchni biurowej będzie musiała zapłacić w przyszłym roku 360 zł więcej podatku- czytamy na pierwszej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 21.07.2021.).

Polecamy także obszerną rozmowę na łamach ¨DGP¨ z Grzegorzem Czarnockim, wiceprzewodniczącym Krajowej Rady Regionalnych Izb Obrachunkowych. W tekście ¨Finansowa przepaść dzieli samorządy¨ odnotowano: Najbardziej niepokojące jest zróżnicowanie między gminami. Mają dokładnie takie same zadania, a skala ich finansowania jest zupełnie inna. Pojawia się pytanie, czy rzeczywiście najmniejsze gminy są w stanie udźwignąć cały zakres powierzonych im zadań. Pełny tekst rozmowy- na siódmej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 21.07.2021.).

¨DGP¨ zauważa też: ¨Fabryka w miejscu lasu? Tak, ale tylko państwowa¨. Zaproponowane w nowym projekcie ograniczenia czasowe i terytorialne oraz wyłączenia nieruchomości objętych formami ochrony przyrody nie zabezpieczają przed szkodliwą zamianą działek leśnych na inwestycyjne- uważają eksperci. Budzą za to wątpliwości odnośnie równości przedsiębiorców na rynku. Dziś w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych ze specjalnym przeznaczeniem gruntów leśnych. Reguluje on sposób dokonywania zamiany gruntów znajdujących się pod zarządem Lasów Państwowych na cele inwestycyjne. Miałoby to dotyczyć wyłącznie działek określonych w załączniku do ustawy, w ciągu dwóch lat od wejścia w życie przepisów (tego zastrzeżenia nie było w pierwotnej wersji projektu). W zamian Lasy Państwowe miałyby otrzymywać nieruchomości, na których jest możliwe prowadzenie gospodarki leśnej (wyłącznie takie). Z możliwości zamiany miałyby być wyłączone miejsca objęte różnymi formami ochrony przyrody. Według ekologów wciąż mamy do czynienia z projektem, który pozwala w dość arbitralny sposób, bez oglądania się na dziką przyrodę, zamieniać lasy na fabryki. Tłumaczy, że miejsca o dużej wartości przyrodniczej znajdują się nie tylko w parkach narodowych i rezerwatach, stąd wykluczenie ich z ustawy nie załatwia sprawy. Eksperci są również zgodni, że projekt ma służyć doraźnie, w przypadku jednostkowego problemu z pozyskaniem gruntów inwestycyjnych- czytamy. Więcej- na ósmej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 21.07.2021.).

W ¨DGP¨ znajdziemy także rozmowę z Włodzimierzem Karpińskim, sekretarzem Warszawy. Rozmówca ¨DGP¨ wskazuje m.in. na sporo zaniedbań w gospodarce odpadami, przede wszystkim na poziomie regulacji prawnych. W Warszawie są one jednak najbardziej widoczne ze względu na wielkość strumienia odpadów. Na pytanie, czy wprowadził znaczące korekty do polityki odpadowej funkcjonującej w mieście odpowiada: Moją ambicją jest wprowadzenie modelu warszawskiego gospodarki obiegu zamkniętego. Dziś niestety jesteśmy w sytuacji przepychanki politycznej, w której rządzący starają się przerzucić odpowiedzialność, np. za wysokie stawki opłat za śmieci albo luki w prawie. Myślę jednak, że w ciągu dwóch i pół roku będziemy w stanie realizować plan: akceptowalne ceny przy sprawnym systemie zagospodarowania odpadów i najwyższych standardach środowiskowych. Tekst rozmowy ¨Mieszkańcy i tak poniosą koszty, choć nie bezpośrednio¨– na dziewiątej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 21.07.2021.).

Dodatek ¨Samorząd i Administracja¨ w ¨DGP¨ zamieszcza z kolei rozmowę z Pawłem Rusieckim, zastępcą prezesa PGW Wody Polskie. W tekście ¨Dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków nie jest działalnością komercyjną¨ czytamy: Jeśli duże przedsiębiorstwa wodno- kanalizacyjne proponują marżę zysku na poziomie 8- 11 proc., a rok w rok płacą wysokie dywidendy właścicielowi, to działają przeciw odbiorcy końcowemu. Na ponad 2,5 tys. wniosków taryfowych, jakie wpłynęły do regionalnych zarządów gospodarki wodnej, prawie tysiąc nie zostało uznanych. Tym samym przedsiębiorstwa wodno- kanalizacyjne nie mają zielonego światła do wprowadzenia nowych cenników opłat za zaopatrzenie w wodę i odprowadzanie ścieków. Na pytanie, dlaczego tak się stało, rozmówca ¨DGP¨ odpowiada: W głównej mierze wynikało to z naszej analizy, że wzrost cen jest niezasadny, czyli że przedstawione przez przedsiębiorstwa koszty albo są zawyżone, albo w ogóle nie powinny się znaleźć we wniosku taryfowym- czytamy na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 21.07.2021.).

Zobacz również