Środa, 19 kwietnia 2017

Rząd dociska komorników, Rzeczpospolita
20 tys. zł odszkodowania za wypadek w windzie, Rzeczpospolita
Przybywa nowych podatników, Rzeczpospolita
Właściciel sklepu zostanie właścicielem gruntu, Rzeczpospolita
Kiedy zaskarżyć umowę do sądu, Rzeczpospolita
Sprzedaż mieszkań podbijają cudzoziemcy i gotówkowicze, Rzeczpospolita
Pawilon handlowy bez podatku, Dziennik Gazeta Prawna
Mimo obaw na gruntach rolnych dalej się buduje, Dziennik Gazeta Prawna

Więcej poniżej.

 

"Prawo co dnia" w "Rzeczpospolitej" informuje: "Rząd dociska komorników". Komitet Stały Rady Ministrów zdecydował, że komornik będzie płatnikiem VAT od uzyskanej prowizji. Być może decyzja ta, przyjęta na wniosek ministra finansów, przetnie trwający od kilku lat spór, który przekłada się na wysokość opłat egzekucyjnych i na dochody komorników. Prace nad dwiema nowymi ustawami (o komornikach oraz o kosztach komorniczych) będą jeszcze nieco trwać, ale wszystko wskazuje, że jeszcze w tym roku zapowiadana od dawna reforma może wejść w życie. Pobierane przez komorników opłaty egzekucyjne mają stanowić należność budżetu państwa. Komornik dostanie zaś, w zależności od wyników egzekucji w jego kancelarii, prowizję- od 99 do 60 proc. Zamiast dwóch stawek opłaty stosunkowej, tj. 15 proc. liczonych od ściągniętego długu i 8 proc. przy egzekucji z wynagrodzenia za pracę bądź z rachunku bankowego, ma być jedna- 10 proc. Dodatkowo najniższa opłata, która teraz wynosi 200 lub 400 zł, zmaleje do 100 zł. Ma być też ulga dla dłużnika, który dobrowolnie spłaci dług komornikowi w ciągu 14 dni od zawiadomienia o wszczęciu egzekucji- 3 proc. opłaty. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 19.04.2017.).

 

"Prawo co dnia" zauważa też: "20 tys. zł odszkodowania za wypadek w windzie". Spółdzielnia mieszkaniowa w Łodzi, która nie skontrolowała stanu wind ani serwisanta, jest odpowiedzialna za wypadek. Mieszkanka Łodzi 16 stycznia 2010 r. doznała urazu kręgosłupa, gdy wsiadała do windy w bloku mieszkalnym jednej ze spółdzielni mieszkaniowych. Przewróciła się, bo kabina windy zapadła się 20 cm poniżej poziomu piętra. Spółdzielnia zakwestionowała wypadek. Podniosła też, że zwolniła się z odpowiedzialności na podstawie art. 429 kodeksu cywilnego. Konserwację windy powierzyła bowiem wyspecjalizowanemu przedsiębiorstwu. Takie stanowisko zajął też jej ubezpieczyciel. Sąd Rejonowy stwierdził, że doszło do wypadku i uznał, iż spółdzielnia ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 415 kodeksu cywilnego, bo nie zapewniła bezpiecznego funkcjonowania elementów infrastruktury technicznej budynku. Zaniedbanie spółdzielni polegało na nienależytej kontroli stanu wind i sprawdzania, czy przedsiębiorstwo wykonuje swoje obowiązki i czy nie występują nieprawidłowości w pracy dźwigów- czytamy także na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 19.04.2017.).

 

"Rz" w kolejnym dodatku- "Życie Rzeszowa i Podkarpacia"– odnotowuje: "Przybywa nowych podatników". Rzeszów to jedyne miasto po Warszawie, które nie ma problemów z przyrostem mieszkańców. Rzeszów się rozrasta. Nie tylko terytorialnie. Zwiększa się też liczba ludności. Od 2010 r. (miasto w tym czasie nie rozszerzyło swoich granic) liczba ludności zwiększyła się z 179,1 tys. do 187,4 tys. mieszkańców na koniec 2016 roku. Z danych Urzędu Statystycznego w Rzeszowie wynika, że utrzymuje się tu dodatnie saldo migracji wewnętrznych (różnica między tymi, którzy zameldowali się w mieście i wymeldowali z niego). W porównaniu z innymi miastami utrzymuje się też dodatni przyrost naturalny. Władze miasta przyznają, że w Rzeszowie mieszka o wiele więcej osób, niż wynika ze statystyk. Szacuje się, że w mieście mieszka od 220 do 250 tys. osób. W ubiegłym roku w Rzeszowie oddano około 3 tys. nowych mieszkań. Samorząd przeprowadził badania na jednym z nowo wybudowanych osiedlu Architektów. Wykazały, że 80 proc. osób, które kupiły tam mieszkania, nigdy nie było zameldowanych w Rzeszowie. Więcej szczegółów- na czwartej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 19.04.2017.).

 

Kolejny dodatek "Rz""Dobra Firma"– zapowiada: "Właściciel sklepu zostanie właścicielem gruntu". Będzie powszechne przekształcenie gruntów- taka jest propozycja Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Właściciele sklepów czy lokali usługowych w blokach uwłaszczą się z mocy prawa na użytkowaniu wieczystym. Chodzi o projekt ustawy o przekształceniu udziałów w użytkowaniu wieczystym gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe. Przewiduje on, że od 1 lipca tego roku właściciele lokali użytkowych (także właściciele mieszkań) w budynkach wielorodzinnych uwłaszczą się na użytkowaniu wieczystym. Pierwotnie projekt miał wejść w życie 1 stycznia 2017 r. Przeciągnęły się jednak nad nim prace. Na razie nikt nie proponuje, by przesunąć ten termin o kolejne pół roku. Projekt przewiduje, że właściciele lokali, którzy staną się właścicielami gruntu, będą urzędom gmin (miejskim) lub powiatowym wnosić przez 33 lata opłatę przekształceniową. Roszczenie z tego tytułu na rzecz gminy (powiatu) będzie widniało w księdze wieczystej lokalu. Opłata przekształceniowa wyniesie tyle, ile roczna opłata z tytułu użytkowania, jaką wnosił użytkownik wieczysty w dacie wejścia w życie przepisów. Natomiast nie będzie już aktualizacji rocznych opłat. To jest poważna zaleta proponowanych przepisów. Znikną bowiem wysokie podwyżki, które są dziś przekleństwem dla wielu użytkowników- czytamy. Więcej- na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 19.04.2017.).

 

"Prawo co dnia" zamieszcza z kolei obszerny "Poradnik Frankowicza". W tekście wprowadzającym- "Kiedy zaskarżyć umowę do sądu" czytamy: Z roszczeniem może wystąpić każdy, kto ma w umowie wpisaną niedozwoloną klauzulę, np. dotyczącą waloryzacji czy zmiany oprocentowania. Generalnie podstawą dochodzenia roszczeń frankowiczów jest przede wszystkim art. 385′ i następne kodeksu cywilnego o niedozwolonych postanowieniach umownych w obrocie konsumenckim. W tekście przypomniano, że 529 tys. kredytów mieszkaniowych w CHF spłaca ok. 899 tys. Polaków- jeden zwykle zaciągają dwie osoby. 163 mld zł wynosi zadłużenie z tytułu wszystkich walutowych kredytów na zakup mieszkania. Niżej czytamy: "Z pomocą rzecznika finansowego może być łatwiej i taniej". Aby mieć pewność, że warto iść na wojnę z bankiem, lepiej najpierw zwrócić się o pomoc do rzecznika finansowego. Obok znajdziemy rozmowę z adwokatem, specjalizującym się w sporach frankowiczów: "Walczymy z bezprawnymi klauzulami". "Prawo co dnia" radzi też: "Pozew zbiorowy czy indywidualny". Wybór drogi sądowej zależy od wielu czynników. Zbiorowo jest taniej, ale dłużej. Indywidualnie drożej, ale szybciej. Całość- na szóstej i siódmej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 19.04.2017.).

 

"Rz" zauważa też: "Sprzedaż mieszkań podbijają cudzoziemcy i gotówkowicze". W pierwszym kwartale tego roku deweloperzy sprzedali w Warszawie ponad 8 tys. mieszkań. To rekord. W analogicznym czasie ubiegłego roku nabywców w stolicy znalazło 5,8 tys. lokali. Z danych redNetu wynika, że na drugim miejscu pod względem sprzedaży nowych mieszkań plasuje się Kraków. W ciągu trzech miesięcy tego roku deweloperzy sprzedali tam ponad 3,2 tys. lokali, podczas gdy rok wcześniej- 2,8 tys. We Wrocławiu firmy znalazły chętnych na 2,9 tys. mieszkań. W analogicznym czasie ubiegłego roku klienci kupili 2,4 tys. lokali. Kolejną pozycję zajęło Trójmiasto ze sprzedażą ponad 2,1 tys. mieszkań. Wynik jest znacznie lepszy od tego sprzed roku, kiedy to firmy sprzedały ich niecałe 1,8 tys. Rekord padł także w Poznaniu, gdzie deweloperzy sprzedali 1,5 tys. mieszkań (w pierwszym kwartale 2016 r.: 1,1 tys.). Także w Łodzi dwa pierwsze miesiące tego roku przyniosły sprzedaż o 11 proc. lepszą niż cały pierwszy kwartał 2016 r., kiedy to zawarto 480 transakcji. W ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku deweloperzy znaleźli w Łodzi chętnych na 700 mieszkań. Według ekspertów można się spodziewać, że ten rok będzie kolejnym rokiem rekordów na rynku nieruchomości. W największych miastach deweloperzy rozpoczynają coraz więcej inwestycji. Rozbudowują wieloetapowe osiedla, ruszają z całkiem nowymi budowami, kupują grunty. Nie ma żadnych oznak, żeby sytuacja na rynku miała się zmienić w najbliższych miesiącach. Jest duże prawdopodobieństwo pobicia kolejnego rekordu w tym roku. Może się tak stać na finiszu programu "MdM". Więcej szczegółów- na 12 stronie części ekonomicznej.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 19.04.2017.).

 

"Rz" także krótko: 233 tys. zł to średnia wartość kredytu hipotecznego w czwartym kwartale 2016 r. To o 3,93 proc. więcej niż kwartał wcześniej. Na koniec ubiegłego roku było ponad 2 mln czynnych umów kredytowych- podaje Związek Banków Polskich.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 19.04.2017.).

 

"Dziennik Gazeta Prawna" zauważa z kolei: "Daninę od banera płaci jego właściciel". Podatek od tablicy reklamowej trwale związanej z podłożem musi uiścić jej właściciel, nawet jeśli jest ona posadowiona na wynajętym gruncie- orzekł NSA. Sprawa dotyczyła spółki będącej właścicielem tablicy reklamowej, posadowionej na gruncie wynajmowanym od osoby fizycznej. Spółka uważała, że skoro tablica jest trwale związana z gruntem, to jest jego częścią składową. Podatek od nieruchomości powinien więc płacić właściciel gruntu. Nie zgodzili się z tym burmistrz miasta i SKO w Katowicach. Oba organy wskazały, że tablica reklamowa, która jest trwale związana z gruntem, jest budowlą więc podatnikiem podatku od nieruchomości jest jej właściciel. Więcej- na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"- 19.04.2017.).

 

Niżej "DGP" informuje: "Pawilon handlowy bez podatku". Pawilon stanowiący tymczasowy obiekt budowlany, niepołączony trwale z gruntem nie jest ani budynkiem, ani budowlą, a więc nie jest objęty daniną od nieruchomości- orzekł WSA w Gliwicach. Innego zdania był prezydent miasta. Potwierdził wprawdzie, że pawilon handlowy nie jest budynkiem z uwagi na brak związania z gruntem. Jest jednak budowlą, a ponieważ jest zajęty na prowadzenie działalności gospodarczej, to trzeba od niego płacić podatek. Nie zgodziła się z tym właścicielka pawilonu. Jej stanowisko uznał gliwicki WSA. Szczegóły- także na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"- 19.04.2017.).

 

"DGP" odnotowuje również: "Mimo obaw na gruntach rolnych dalej się buduje". Zakup rozpoczętej inwestycji to sposób, w jaki deweloperzy radzą sobie z ustawą o obrocie ziemią rolną. Ustawa o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw obowiązuje od 30 kwietnia 2016 r. Akt ten zawiera restrykcyjne zasady dotyczące obrotu gruntami rolnymi. Po pierwsze, wstrzymuje co do zasady sprzedaż państwowej ziemi. Po drugie, umożliwia nabycie prywatnych gruntów rolnych o powierzchni co najmniej 0,3 ha wyłącznie rolnikom indywidualnym. Pozostali muszą prosić o zgodę prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych. Od samego początku wiadomo więc było, że nowe przepisy spowodują perturbacje na rynku deweloperskim. Problem sprawia już bowiem sama odpowiedź na pytanie, czym jest nieruchomość rolna. Branża deweloperska przyznaje: W obecnej sytuacji prawnej nie jest w stu procentach bezpieczne nabycie działki, jeśli nie posiada ona planu zagospodarowania przestrzennego. Nawet jeśli jest to działka położona w mieście pomiędzy gęstymi zabudowaniami. Doskonałym przykładem jest warszawska Białołęka, gdzie znajduje się jeszcze sporo wolnych gruntów między osiedlami, na których rośnie zboże, a które są zlokalizowane przy drogach asfaltowych. Jeśli mają one powyżej 3 tys. mkw., ich nabycie jest utrudnione. W świetle prawa taka nieruchomość jest działką rolną. Aby zminimalizować ryzyko deweloperzy sięgają po ekwilibrystyczne sztuczki. Sami nie występują o pozwolenia na budowę dla swoich inwestycji, to nie oni też formalnie starają się o wyłączenie gruntów z produkcji rolnej. Pojawiają się dopiero na etapie wbitej w ziemię łopaty. Uprzedni właściciel uzyskuje wszelkie pozwolenia. On też rozpoczyna budowę. I dopiero gdy na placu budowy zaczyna coś się dziać, deweloper kupuje inwestycję. Wszystko po to, by nikt nie miał wątpliwości, że przedmiotem transakcji nie jest grunt rolny. W taki sposób budujący unikają konieczności występowania o zgodę na nabycie nieruchomości od prezesa ANR- czytamy na czwartej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"- 19.04.2017.).

 

Zobacz również