Środa, 13 maj 2026
- „Prawo co dnia” w środowym wydaniu „Rzeczpospolitej” informuje: „Kupującym mieszkania łatwiej będzie prześwietlić dewelopera”. Już nie trzeba będzie przeszukiwać mediów społecznościowych, szukając opinii o deweloperze. Ważne dla kupujących informacje znajdą się w jednym miejscu. Ma być jasne, że powierzchnia użytkowa lokalu to ta wynikająca z projektu. Na stronie Rządowego Centrum Legislacji został opublikowany projekt nowelizacji ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym (tzw. ustawa deweloperska). Zdaniem ekspertów ds. rynku nieruchomości może on istotnie wpłynąć na sposób funkcjonowania rynku mieszkaniowego w Polsce. Znaczna część projektu dotyczy rozbudowy portalu Dom, który ma zostać uruchomiony w przyszłym roku. Z narzędzia, które miało dostarczyć informacji o cenach transakcyjnych nieruchomości, stanie się on instrumentem do prześwietlania dewelopera. Według radcy prawnego w Polskim Związku Firm Deweloperskich, proces podejmowania decyzji zakupowej przez nabywcę stanie się bardziej świadomy i bezpieczny, jeżeli w jednym miejscu nabywca będzie mógł sprawdzić nie tylko ceny ofertowe mieszkań, ale także historię działalności przedsiębiorcy, skalę jego doświadczenia, czy zrealizowane inwestycje. Projekt ustawy budzi wiele kontrowersji i ma zarówno pozytywne jak i negatywne opinie środowiska. W ich ocenie projekt wymaga jeszcze doprecyzowania. Więcej szczegółów na trzynastej stronie głównego wydania .
(Źródło: „Rzeczpospolita” – 13.05.2026 r.).
- „Rz” informuje też: „Bankowcy znów kuszą tańszymi hipotekami”. Banki coraz mocniej konkurują o klientów, obniżając marże i łagodząc warunki kredytów. Najlepsze oferty nadal są jednak dostępne głównie dla wybranych. W obliczu presji konkurencji banki luzują politykę wobec gospodarstw domowych – wynika z badań Narodowego Banku Polskiego w II kwartale br. W przypadku kredytów hipotecznych chodzi o łagodzenie kryteriów ich udzielania, ale też zmniejszanie marż, co ma trwać już do siedmiu kwartałów. Z analizy danych podawanych przez NBP wynika, że podstawowa marża kredytowa, liczona jako różnica między średnim oprocentowaniem kredytów mieszkaniowych a rynkowym kosztem pozyskania pieniądza, w samym marcu br. wypadła fatalnie. Wyniosła 2,05 pkt proc., co było najwyższym poziomem od blisko dwóch lat. Nieco lepiej wygląda sytuacja w przypadku marży liczonej jako różnica między średnim oprocentowaniem kredytów hipotecznych i depozytów gospodarstw domowych, która wyniosła w marcu 3,2 pkt proc. Z kolei analiza aktualnej oferty bankowej może wskazywać, że po słabym marcu rynek wraca do bardziej konkurencyjnych propozycji. Obniżki marży kredytowej jednak najczęściej dotyczą promocji i klientów spełniających dodatkowe warunki. Takie jak wysoki wkład własny, korzystanie z dodatkowych produktów danego banku czy bycie jego stałym klientem. W praktyce oznacza to, że najtańsze kredyty wciąż są dostępne głównie dla najbardziej wiarygodnych klientów z niskim wskaźnikiem LTV i wysoką kwotą finansowania. Więcej szczegółów na 17stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita” – 13.05.2026 r.)
- „Dziennik Gazeta Prawna” w środę w dodatku dla prenumeratorów „Samorząd i Administracja” informuje: „Local content wkroczy też do samorządów. Co zmieni w ich zakupach i obowiązkach?”. Rządowa strategia zwiększania udziału krajowych dostawców w łańcuchu dostaw docelowo nie ograniczy się tylko do spółek państwowych i sektorów strategicznych. W kolejnych etapach obejmie również gminy, miasta oraz powiaty, zmieniając sposób przygotowywania inwestycji, oceniania ofert i planowania współpracy z wykonawcami.
Ogłoszona 9 kwietnia 2026 r. przez rząd strategia „Local content. Z korzyścią dla Polski” to część szerszej polityki państwa, która ma wzmocnić krajową gospodarkę. Zakłada ona stopniowe polonizowanie łańcucha dostaw. W praktyce w zamówieniach publicznych oznacza odejście od prostego modelu opartego na kryterium najniższej ceny i przejście do bardziej złożonego spojrzenia, w którym znaczenie mają również trwałość, bezpieczeństwo dostaw, udział lokalnych firm, długoterminowe koszty użytkowania oraz wpływ inwestycji na otoczenie gospodarcze. Ponieważ to samorządy odpowiadają za dużą część zamówień o charakterze infrastrukturalnym, strategia local content będzie oddziaływać na planowane i prowadzone przez nie inwestycje. Obecnie uwaga państwa koncentruje się na sektorach strategicznych, kluczowych dla bezpieczeństwa: energetyce, obronności, infrastrukturze i cyfryzacji. Pilotaż ma ruszyć najpierw w sektorze energetycznym. Docelowo jednak zasady local content dotyczyć mają szeroko rozumianego sektora finansów publicznych. W kolejnych etapach strategia obejmie pozostałe spółki z udziałem Skarbu Państwa, jednostki samorządu terytorialnego oraz ich jednostki organizacyjne. Komponent krajowy będą zatem musiały uwzględniać nie tylko gminy, miasta i powiaty, lecz także związki JST, jednostki budżetowe, instytucje kultury, publiczne zakłady opieki zdrowotnej, szkoły wyższe czy inne podmioty wykonujące zadania publiczne. Obecnie w polskim prawie nie ma regulacji, które bezpośrednio i kompleksowo chroniłyby krajowy łańcuch dostaw albo nakazywałyby stosowanie local content w procedurach zakupowych. Zresztą możliwości regulacyjne państwa są istotnie ograniczone przez prawo Unii Europejskiej, w szczególności dyrektywy dotyczące zamówień publicznych (m.in. 2014/24/UE, 2014/25/UE oraz 2009/81/WE). Wprowadzenie przepisów o charakterze dyskryminacyjnym, które eliminowałyby wykonawców zagranicznych lub w sposób nieproporcjonalny ograniczały konkurencję, mogłoby zostać uznane za naruszenie fundamentalnych zasad rynku wewnętrznego UE. Skutkiem byłyby masowe odwołania wykonawców do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i wszczęcie postępowań przez Komisję Europejskiej oraz ryzyko nałożenia sankcji finansowych w związku z nieprawidłową implementacją prawa unijnego. W tej sytuacji wdrażanie strategii local content nie będzie się wiązać ze zmianami ustawowymi w obszarze zamówień publicznych. Działania rządu koncentrować się muszą przede wszystkim na tworzeniu mechanizmów wspierających oraz promujących udział podmiotów krajowych, a nie na wprowadzaniu formalnych ograniczeń dostępu do rynku. Spodziewać się można natomiast instrumentów pośrednich, miękkiego oddziaływania regulacyjnego oraz wykorzystania istniejących ram instytucjonalnych.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna” – 13.05.2026 r.).
- „Głos Szczeciński” odnotowuje: „Deficyt Szczecina wzrośnie do ponad 451,5 mln zł. Radni przyjęli zmiany w budżecie. Na co pójdą pieniądze?”. Wydatki wzrosną o ponad 304 mln zł, z czego aż 277 mln zł trafi na inwestycje. Oznacza to, że po raz pierwszy budżet inwestycyjny przekroczy 1,2 mld zł. Deficyt budżetowy zwiększy się do 451,5 mln zł. Zostanie on pokryty m.in. z niewykorzystanych środków, w tym z funduszy unijnych – prawie 67 mln zł – oraz z kredytów i pożyczek bankowych w wysokości 384 mln zł. Obecnie dług Szczecina zbliża się do 2,8 mld zł, co w praktyce oznacza granicę możliwości zadłużania się miasta. Majowa nowelizacja budżetu to m.in. efekt oszczędności z poprzedniego roku oraz przeniesienia części zadań na 2026 r. Wśród dodatkowych środków znalazły się m.in.: 3,2 mln zł na budżety osiedlowe, 2,5 mln zł na program modernizacji i budowy chodników, 1,2 mln zł na modernizację zatok autobusowych, 638 tys. zł na obetonowanie terenu Pałacu Młodzieży, 600 tys. zł na instalację fotowoltaiczną na kąpielisku Arkonka oraz 3,2 mln zł na opracowanie dokumentacji projektowej dla zwycięskiej pracowni w konkursie na nową siedzibę Teatru Współczesnego.
(Źródło: „Głos Szczeciński”- 13.05.2026.).