Poniedziałek, 8 czerwca 2026

  • „Prawo co dnia” w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „TSUE oceni uchwały krajobrazowe”. Trybunał unijny zbada, czy uchwały krajobrazowe, które przez odstępstwa i wyjątki mogą faworyzować samorząd względem komercyjnych graczy na rynku reklamowym, nie naruszają dyrektywy usługowej. Pytania skierował NSA. W założeniu tzw. uchwały krajobrazowe mają chronić ład przestrzenny i czyścić przestrzeń publiczną ze szpecących ją reklam. W praktyce to temat trudny i wywołujący opór zwłaszcza ze strony tych, którzy chcą zarabiać na udostępnianiu miejsc pod zewnętrzną reklamę. Spory coraz częściej trafiają na sądowe wokandy. A to, że przyjmowane przez samorządy rozwiązania mogą wywoływać poważne wątpliwości potwierdzają pytania prejudycjalne, które do unijnego trybunału skierował właśnie Naczelny Sąd Administracyjny. Sprawa dotyczy krakowskiej uchwały z 26 lutego 2020 r. Radni stolicy Małopolski postanowili w niej określić zasady i warunki sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń. Przyjęte rozwiązania napotkały jednak na opór m.in. współwłaścicieli budynku, którego elewacja od ponad dekady jest wykorzystywana na cele reklamowe, a także operatorów reklamy zewnętrznej i kilku firm wykorzystujących ją do informowania o własnej działalności. Skarżący wskazywali, że sporna uchwała krajobrazowa z jednej strony wprowadza generalne, rygorystyczne zakazy i ograniczenia gabarytowe dla wolnostojących tablic i urządzeń reklamowych oraz zakaz stosowania ekranów cyfrowych. Jednocześnie zaś ustanawia wyjątki dla infrastruktury komunalnej i koncesyjnej. Chodzi więc o przypadek, gdy samorząd w uchwale krajobrazowej wprowadza generalne ograniczenia lub zakazy stosowania określonych form reklamy zewnętrznej przez usługodawców prowadzących działalność reklamową, a jednocześnie dopuszcza takie same lub porównywalne, ale na infrastrukturze pozostającej pod kontrolą jednostki samorządu terytorialnego albo wykorzystywanej na podstawie zawartych z nią umów. Co może prowadzić do wniosku, że wprowadzone ograniczenia nie były obiektywnie konieczne do osiągnięcia deklarowanego celu ochrony krajobrazu. TSUE ma również zbadać, czy przy ocenie niedyskryminacyjnego, koniecznego i proporcjonalnego charakteru wymogu ograniczającego dostęp do działalności usługowej znaczenie ma to, że ustanawiający go podmiot publiczny jest jednocześnie właścicielem infrastruktury objętej wyjątkami lub odnosi korzyści z prowadzonej na niej działalności- czytamy na 14 stronie głównego wydania.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”– 08.06.2026.).

  • „Prawo co dnia” informuje też: „Wykonawcy zapłacą więcej za odwołania wnoszone do KIO”. Nawet 150 tys. zł będzie musiała zapłacić firma, by rozpoznano jej odwołanie w sprawie dużego przetargu budowlanego. Projekt nowelizacji ustawy – Prawo zamówień publicznych został przygotowany przez Urząd Zamówień Publicznych. Jego celem, jak wskazano w ocenie skutków regulacji, jest „poprawa efektywności udzielania zamówień publicznych przez usprawnienie procesu zakupowego zmierzającego do zawarcia umowy w sprawie zamówienia publicznego głównie poprzez usprawnienie procesu rozpatrywania odwołań”. Jedną z głównych zmian będzie podniesienie wpisu, jaki wykonawcy muszą wpłacić, by spór przetargowy trafił na wokandę Krajowej Izby Odwoławczej. Dzisiaj wynosi od 7,5 tys. do 20 tys. zł. Ustalono go w 2010 r. i od tego czasu, pomimo inflacji, nie był zmieniany. Tymczasem liczba odwołań wnoszonych do KIO rośnie lawinowo – tylko w ostatnich pięciu latach aż o 60 proc. W 2025 r. wykonawcy złożą prawie 6 tys. odwołań, podczas gdy jeszcze w 2019 r. było ich mniej niż 2,7 tys. „Przeprowadzona analiza czynników prowadzących do tego stanu prowadzi do wniosku, że rokroczny wzrost liczby odwołań wiąże się w dużej mierze z czynnikami pozamerytorycznymi, w szczególności ze stosunkowo niskim poziomem wpisów od odwołania, realnie obniżającym się każdego roku ze względu na rosnący poziom inflacji” – czytamy w uzasadnieniu projektu. Projekt zakłada skokową podwyżkę w przypadku największych zamówień na roboty budowlane. Po przekroczeniu wartości 30 mln euro przedsiębiorcy będą musieli zapłacić 150 tys. zł za jedno odwołanie. W praktyce oznacza to, że spory przetargowe staną się najdroższą formą sądzenia się, jeśli chodzi o całe polskie sądownictwo. Maksymalna opłata w sprawach cywilnych jest bowiem ograniczona do 100 tys. zł. Wpis w wysokości 60 tys. zł firmy będą musiały zapłacić przy zamówieniach na roboty budowlane o wartości od 15 mln do 30 mln euro. Poniżej 15 mln euro (ale powyżej progów unijnych) koszt rozstrzygnięcia sporu wyniesie 30 tys. zł. Najmniej (12 tys. zł) przedsiębiorcy zapłacą przy dostawach i usługach poniżej progów unijnych, kolejne progi wyniosą: 15 tys. i 24 tys. zł. Zmienią się również przepisy dotyczące rażąco niskiej ceny. Zgodnie z propozycją wpisaną do projektu, zamawiający nie będzie miał obowiązku wzywać do wyjaśnień ceny, gdy oferta jest tańsza o 30 proc. od średniej arytmetycznej cen wszystkich złożonych ofert lub wartości zamówienia powiększonej o VAT. Zmiana obejmie również ciężar dowodowy dotyczący rażąco niskiej ceny.  Więcej szczegółów- na 16 stronie głównego wydania.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”– 08.06.2026.).

  • „Rz” zauważa w innym miejscu: „Cudzoziemcy na ratunek branżom”. Brak pracowników z zagranicy zagroziłby działalności sektorów kluczowych dla polskiej gospodarki: budownictwa, logistyki, rolnictwa i branży hotelarsko-gastronomicznej. Obcokrajowcem jest średnio co czwarty pracownik w usługach administrowania i w działalności wspierającej, m. in. w agencjach zatrudnienia, w firmach sprzątających i ochroniarskich. Znaczący, bo ponad 16-proc udział mają cudzoziemcy wśród pracujących w hotelarstwie i gastronomii (HoReCA), a także w branży TSL, czyli w transporcie i logistyce (ponad 14 proc.). Mocno uzależnione od pracy migrantów zarobkowych jest również budownictwo – wynika z analiz ekspertów firmy Deloitte, zawartych w „Raporcie o Migracji” przygotowanym wspólnie z Instytutem Spraw Publicznych i firmą badawczą Ipsos. Różnorodne zespoły coraz częściej widać też w budownictwie, które w badaniu Polskiego Instytutu Ekonomicznego najczęściej narzeka na barierę niedostępności pracowników (66 proc. firm). Szacuje się, że w branży budowlanej w Polsce brakuje obecnie około 100 tys. osób, przede wszystkim wykwalifikowanych fachowców, takich jak murarze, dekarze, elektrycy, hydraulicy, operatorzy maszyn czy zbrojarze. W ocenie przedstawicieli firm budowlanych zatrudnianie obcokrajowców – czy to bezpośrednio w strukturach firmy, czy też w ramach współpracy z podwykonawcami – jest dziś niezbędne, by zapewnić terminową realizację kontraktów budowlanych. Więcej- na 19 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”– 08.06.2026.).

  • „Tygodnik Podatników” w „Rz” informuje natomiast: „Jak obliczyć VAT przy zamianie nieruchomości”. Zamiana nieruchomości wywołuje wątpliwości na gruncie VAT. Wśród rozstrzygnięć organów podatkowych oraz wyroków sądów administracyjnych można dostrzec linię interpretacyjną, która czasami prowadzi do nieoczywistych wniosków. Przy zamianie nieruchomości podatnicy mają często wątpliwości odnośnie do tego, w jaki sposób powinni rozliczyć VAT. W szczególności wycena nieruchomości, dokonywana zwykle przez rzeczoznawcę, nie musi odpowiadać podstawie opodatkowania VAT. Jest tak zwłaszcza wtedy, gdy wymieniane nieruchomości mają różną wartość. Przekazując towar (w tym nieruchomość) w ramach zamiany, podatnicy dokonują dostaw, czyli czynności objętych opodatkowaniem VAT. Zgodnie z ogólną regułą podstawa opodatkowania jest obliczana od otrzymywanej zapłaty. Orzeczenie NSA  dotyczyło sytuacji, którą przedstawiono w uproszczony sposób. Transakcja zamiany nieruchomości jest dokonywana pomiędzy dwoma podatnikami. Wyceny dokonał rzeczoznawca. Podmiot A przekazuje nieruchomość o wartości 1 500 000 zł netto. Obiekt podmiotu B ma natomiast wartość 300 000zł netto. Obaj podatnicy są zobowiązani do zastosowania stawki VAT w wysokości 23 proc. Wymiana odbywa się bez dopłat. Podmiot A twierdził, że podstawą opodatkowania dostawy dokonywanej przez podmiot B jest 1 500 000 zł, ponieważ podmiot B otrzymał przedmiot w takiej wartości. NSA (a także organ podatkowy i sąd I instancji) nie podzielił tego stanowiska. Nie zgodził się, aby obie dostawy rozpatrywać łącznie. Skoro dochodzi do zmiany, to wartość transakcji jest równa dla obu podatników. Nie liczy się obiektywna (wyceniona) wartość nieruchomości przekazywanej przez podmiot A, ale subiektywna wartość, którą przyjęły strony transakcji. Lektura dla zainteresowanych- na drugiej i trzeciej stronie dodatku.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”– 08.06.2026.).

  • „Życie Regionów” odnotowuje z kolei: „Parki kieszonkowe podbijają miasta”. Mogą być niewielkim skwerem, zielonym zakątkiem z ławkami czy miniogrodem wpisanym w zabudowę osiedlową. Parki kieszonkowe są jednym z najbardziej wyrazistych trendów w rozwoju współczesnych miast. Kieszonkowe parki to ogólnodostępne przestrzenie zieleni tworzone zwykle w gęsto zabudowanych częściach miast, na terenach wcześniej zaniedbanych, zabetonowanych lub po prostu niewykorzystanych. Parki kieszonkowe powstają dziś w wielu polskich miastach – zarówno dużych, jak i średnich czy całkiem małych. Kraków należy do pionierów tego rozwiązania. Tam pierwszy taki park powstał pod koniec 2016 r., a dziś funkcjonuje już około 45 podobnych przestrzeni. Także w Poznaniu od wielu lat realizowane są działania odpowiadające idei parków kieszonkowych, choć nie wszystkie tego typu przestrzenie funkcjonują formalnie pod taką nazwą. Parki kieszonkowe można określić jako bardziej rozbudowaną formę niewielkich skwerów miejskich, będących jednocześnie swoistymi „parkami w miniaturze”. W centrach miast trudno znaleźć miejsce na duże parki, ale niewielkie działki, pasy zieleni między ulicami czy nieużytki można przekształcić relatywnie szybko i stosunkowo niewielkim kosztem. To szczególnie ważne tam, gdzie rośnie liczba mieszkańców, a jednocześnie nasilają się problemy związane z przegrzewaniem się miast, suszą, zabetonowaniem terenu i pogarszającą się jakością powietrza. Park kieszonkowy pozwala wprowadzić naturę tam, gdzie wcześniej dominowały asfalt, beton lub przypadkowa, nieurządzona przestrzeń. Więcej szczegółów- na czwartej stronie dodatku.

                  (Źródło: „Rzeczpospolita”– 08.06.2026.).

  • „Dziennik Gazeta Prawna” informuje: „Miało być 18 tys. tanich mieszkań. Rząd pokazał, gdzie trafiły miliardy”. Rząd zapowiadał przełom w polityce mieszkaniowej i budowę 18 tys. dostępnych cenowo mieszkań. Z nowych danych wynika, że rozdysponowano już 3,5 mld zł, ale pieniądze trafiły nie tylko na lokale komunalne i społeczne. Kolejne rządy od lat 90. próbowały wdrażać własne programy mieszkaniowe, jednak większość kończyła się niepowodzeniem. Na dopłatach do kredytów najwięcej zyskali deweloperzy, a program Mieszkanie Plus – mimo ambitnych założeń – nigdy nie osiągnął zakładanej skali. Po zakończeniu programu Mieszkanie Plus na rynku pozostała wyraźna luka, a zapowiadany „Kredyt 0 proc.” ostatecznie nie został wprowadzony i spotkał się z krytyką nawet… ze strony deweloperów. W marcu resort rozwoju ogłosił przeznaczenie 8,7 mld zł na mieszkalnictwo, częściowo z KPO, z planem budowy 18 tys. mieszkań dostępnych cenowo. O postępy zapytała w interpelacji posłanka Paulina Matysiak. W odpowiedzi ministerstwo wskazuje istniejące instrumenty wsparcia budownictwa społecznego. Kluczową rolę mają preferencyjne kredyty BGK na TBS-y, SIM-y i spółdzielnie, których limit podniesiono z 4,5 do 6,9 mld zł. Jeszcze większą część stanowią bezzwrotne środki w ramach programu BSK, kierowane do samorządów budujących mieszkania dla osób w tzw. luce mieszkaniowej – zbyt zamożnych na lokal socjalny i zbyt biednych na kredyt hipoteczny. „Z uwagi na stale rosnące zainteresowanie programem (…) zwiększono limity wydatków budżetu państwa przeznaczonych na realizację programu BSK. Dotychczasowe limity wydatków w latach 2021–2025 wynosiły po 1 mld zł rocznie. W 2025 r. limit ten został zwiększony do 4 943,3 mln zł. Ostatecznie do Funduszu Dopłat, na potrzeby realizacji programu BSK w 2025 r., przekazano niemal 2,6 mld zł. W 2026 r. z budżetu państwa na bezzwrotne granty dla samorządów w ramach programu BSK zostanie przeznaczone ponad 4 mld zł” – wskazuje resort rozwoju. Według danych Funduszu Dopłat wartość zatwierdzonego wsparcia wynosi obecnie 3,485 mld zł. Najwięcej środków ma zostać przeznaczonych na budowę nowych mieszkań (64,5 proc.) oraz remonty i przebudowę pustostanów (34,5 proc.). Niewielka część trafi na zakup nieruchomości lub zmianę ich przeznaczenia.

                  (Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 08.06.2026.).

Zobacz również