Poniedziałek, 7 lipiec 2025

  • Poniedziałkowa „Rzeczpospolita” odnotowuje: „Wielka skala niemocy”. Kluczowe inwestycje potrzebują ramowej ustawy i wykorzystania wiedzy doświadczonych osób. Lotniska, szybkie koleje czy elektrownia atomowa – to wszystko jest potrzebne, by Polska mogła dotrzymać kroku najbardziej rozwiniętym krajom świata. Jednak dziś wielkoskalowe inwestycje w infrastrukturę napotykają wiele przeszkód. To skomplikowane wymogi prawne, niekompetencja urzędników, a czasem lęk tych ostatnich przed podejmowaniem odważnych decyzji. Rada Legislacyjna „Rzeczpospolitej” złożona z przedstawicieli najważniejszych organizacji biznesowych postuluje, by inwestycjom o kluczowym znaczeniu dla gospodarki kraju dać zielone światło. Jej członkowie i inni eksperci zgadzają się, by powołać rządową agencję, która zajmowałaby się wielkimi przedsięwzięciami strukturalnymi. Grupowałaby ona osoby, które już wcześniej w różnych instytucjach zdobywały doświadczenie przy realizacji megaprojektów. Należy też dostosować prawo. Dotychczas rządzący starali się to robić, tworząc specjalne ustawy, np. dla potrzeb budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego czy elektrowni atomowej. To jednak zrodziło chaos prawny, bo w przypadku poszczególnych inwestycji urzędnicy wydawali decyzje w różnym trybie. Potrzebna jest jedna ramowa ustawa o realizacji inwestycji o znaczeniu strategicznym, która kompleksowo regulowałaby całość spraw związanych z wielkimi przedsięwzięciami. Cenne byłoby też wprowadzenie dla takich przypadków zintegrowanych pozwoleń inwestycyjnych zamiast licznych zgód środowiskowych i pozwoleń budowlanych- czytamy na pierwszej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 07.07.2025.).

  • „Rz” wraca do sprawy w kolejnym tekście: „Prawo musi sprzyjać megaprojektom”. Biurokracja i rozproszenie kompetencji blokują wielkie inwestycje w Polsce. Potrzebna jest koncentracja wiedzy i doświadczenia o takich przedsięwzięciach, a także ogólna ustawa o nich. Specustawy nie zdały egzaminu. Decyzja urzędnika niskiej rangi w sprawie małego motyla może zablokować wielką inwestycję popieraną przez rząd. To nie fikcja, a prawdziwe przypadki. Na podobne przeszkody zwracają uwagę członkowie Rady Legislacyjnej przy „Rz”. Wskazują, ze nadmiar przepisów, często sprzecznych ze sobą, a także braki fachowej kadry urzędniczej są barierami dla wielkich inwestycji o znaczeniu dla całego kraju. Dotychczas rządzący próbowali usprawniać różne procedury budowlane czy środowiskowe, tworząc specjalne ustawy dotyczące konkretnych inwestycji. Jednak Rada zgodnie wskazuje, że stworzyło to chaos prawny, bo dla każdego takiego przedsięwzięcia stworzono nieco inne procedury i warunki wydawania decyzji. Dlatego członkowie Rady sugerują, by stworzyć raczej jedną ramową ustawę, która uprości i ujednolici tryb postępowania dla inwestycji o znaczeniu strategicznym. Powinna ona przewidywać wydawanie zintegrowanych pozwoleń dla inwestorów, dotyczących równocześnie spraw budowlanych, środowiskowych i wielu innych. Więcej szczegółów- na ósmej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 07.07.2025.).

  • „Rz” informuje też: „Meblowanie rynku energii na nowo”. Pod pretekstem tzw. pakietu antyblackoutowego miałyby zniknąć taryfy na prąd chroniące dziś konsumentów przed nadmiernym apetytem cenowym dostawców energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne przygotowały pakiet zmian w prawie mających oddalić ryzyko blackoutu, jaki widzieliśmy w piątek w Czechach czy w końcu kwietnia w Hiszpanii. Proponowane przez PSE rekomendacje, z którymi zapoznała się „Rz”, mają umeblować rynek energii niemal na nowo. Ma powstać jeden ośrodek decyzyjny nadzorujący pracę systemu energetycznego. Kilka propozycji z pakietu może jednak wzbudzić emocje, bo w sposób rewolucyjny zmieniłyby korzystanie z energii przez blisko 15 mln gospodarstw domowych. Najważniejsza to stopniowe odchodzenie od regulacji cen prądu dla tej grupy odbiorców. Oznacza to, że prezes Urzędu Regulacji Energetyki, który obecnie zatwierdza taryfy za prąd, nie chroniłby już konsumentów przed zbyt wysokimi podwyżkami cen- odnotowano także na pierwszej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 07.07.2025.).

  • „Rz” kontynuuje wątek w kolejnym tekście: „Pakiet antyblackoutowy zwiastuje rewolucję”. PSE proponują stopniowe pełne uwolnienie cen prądu dla konsumentów. Chcą też wyjąć spółki dystrybucyjne spod nadzoru Ministerstwa Aktywów Państwowych i wprowadzić w nich „złotą akcję”. Rosnący udział odnawialnych źródeł energii (OZE) w produkcji prądu w Polsce zmusza Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) do ułożenia rynku energii niemal na nowo. Pretekstem do przedstawienia rekomendowanych zmian w prawie i zbioru dobrych praktyk okazał się kwietniowy blackout w Hiszpanii. Dokument został już zaakceptowany przez Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów i skierowany do konsultacji. „Rz” dotarła do rekomendacji. Jest ich 21. To zmiany w prawie oraz praktyki postępowania. Zostały podzielone na trzy obszary: poprawę zarządzania systemem energetycznym, podniesienie cyberbezpieczeństwa, współpracę ze społeczeństwem. Pierwszy zestaw rekomendacji dotyczy taryfowania cen energii. PSE zaproponowały stopniowe odchodzenie od regulacji cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Oznaczałoby to koniec taryf zatwierdzanych obecnie przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE), który dba, by stawki dla klientów indywidualnych zbytnio nie rosły. Tzw. pełne uwolnienie cen energii planowano w Polsce jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie i kryzysem energetycznym, potem jednak pomysł został zarzucony z powodu obaw o nadmierny wzrost cen prądu. Teraz wraca. Konsekwencją odejścia od taryfowania byłoby – co jest kolejną propozycją – stopniowe wprowadzenie obowiązku stosowania dynamicznych rozliczeń za energię i jej przesył. 
    To zbliżyłoby konsumentów do tzw. rynku dnia następnego, który jest obecnie tańszy niż ten, na bazie którego ustalane są ceny w taryfach rocznych. Wymagałoby to jednak zmiany przyzwyczajeń milionów Polaków i ich większej aktywności, choćby uruchamiania pralek czy zmywarek w okresach, kiedy energia jest tańsza (być może w przyszłości będzie się do tego używało sztucznej inteligencji). Barierą może okazać się niewiedza, jak poruszać się w takiej nowej rzeczywistości- czytamy na 13 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 07.07.2025.).

  • „Prawo co dnia” zauważa natomiast: „Tysiąc frankowiczów wygrywa z mBankiem”. Po prawie 10 latach postępowania grupowego wytoczonego przez kredytobiorców frankowych Sąd Apelacyjny w Łodzi orzekł w piątek prawomocnie nieważność ich umów kredytowych. Już w trakcie tego procesu bank zawarł ugodę z 700 kredytobiorcami, więc ich lista zmniejszyła się do 1000 i tylu dotyczy wyrok SA. Będą więc mogli żądać od tego banku zwrotu wszystkich świadczeń, w szczególności spłaconych rat plus odsetek przeciętnie za 5 lat. Wymagać to będzie jeszcze indywidualnego i prostszego postępowania, zresztą niektórych kredytobiorców bank już pozwał o swoje należności. Możliwa jest też skarga kasacyjna banku. Adwokat Iwo Gabrysiak, pełnomocnik tej grupy, przypuszcza, że bank z tej możliwości nie skorzysta, bo takie umowy sądy już teraz powszechnie unieważniają. Jak dalej czytamy, były podobne orzeczenia stwierdzające nieważność umów frankowych, lecz ten jeden wyrok dotyczy tysiąca umów. Choć orzeczenie zapadło dopiero po 10 latach od złożenia pozwu, to jednak mec. Iwo Gabrysiak nie traci wiary w postępowania grupowe (pozwy zbiorowe). Wskazuje przy tym, że bieg tej sprawy, mimo sprawności łódzkich sędziów, opóźniała widoczna niechęć do tej formy rozwiązywania sporów, ale w jego ocenie jest ona przełamywana. Więcej szczegółów- na 10 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 07.07.2025.).

  • „Tygodnik Podatników” w „Rz” radzi z kolei: „KSeF: czas przygotować się do e- fakturowania”. Przedsiębiorcy powinni zacząć już teraz zacząć przygotowania do wdrożenia systemu KSeF, aby uniknąć błędów i kar finansowych. Zostało niewiele czasu, a trzeba przeprowadzić audyt procedur, rozpocząć współpracę z informatykami, przeszkolić pracowników. Zgodnie z pierwotnymi zapowiedziami Ministerstwa Finansów Krajowy System e- Faktur miał się stać obowiązkowy od 1 lipca 2024 r. Jednak w styczniu 2024 r. resort poinformował o przesunięciu tego terminu w związku z wykryciem istotnych problemów technicznych. W opinii ekspertów stwierdzone nieprawidłowości mogłyby prowadzić do poważnych zakłóceń w działalności przedsiębiorstw, w tym utraty danych, przerw w wystawianiu faktur, a nawet do częściowego paraliżu procesów gospodarczych. Po serii zmian terminów nowe daty wdrożenia obowiązkowego e- fakturowania zostały ustalone na: 1 lutego 2026 r.- dla dużych podatników, których roczna sprzedaż brutto przekroczyła  200 mln zł; 1 kwietnia 2026 r. dla pozostałych przedsiębiorców z wyjątkiem najmniejszych podatników „wykluczonych cyfrowo”; 1 stycznia 2027 r.- dla najmniejszych podatników, których działalność opiera się na sprzedaży niskokwotowej (do 450 zł za fakturę, przy maksymalnej wartości sprzedaży miesięcznej nieprzekraczającej 10 tys. zł). Ministerstwo Finansów podkreśla, że obecny harmonogram wdrożenia KSeF został opracowany na podstawie pogłębionej analizy zarówno aspektów biznesowych, jak i prawnych oraz technologicznych. Więcej szczegółów- na pierwszej, drugiej i trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 07.07.2025.).

  • „Życie Regionów” w „Rz” informuje natomiast: „Bruksela ściga Polskę za zaniedbania w jakości powietrza”. KE skierowała przeciwko Polsce skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Chodzi o to, że obywatele i organizacje społeczne nadal nie mają możliwości skutecznego zaskarżania tzw. programów ochrony powietrza, które przyjmują władze regionów. Po pięciu latach Bruksela straciła cierpliwość do polskiego rządu. W maju 2020 r. KE wezwała Polskę do usunięcia przeszkód w dostępie do wymiaru sprawiedliwości w odniesieniu do programów ochrony powietrza. Resort klimatu i środowiska, świadomy sytuacji, w które znalazła się Polska po decyzji KE, informuje, że w ministerstwie trwają prace nad wprowadzeniem przepisów umożliwiających osobom fizycznym i organizacjom pozarządowym skuteczne zaskarżanie programów ochrony powietrza i planów działań krótkoterminowych. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 07.07.2025.).

  • „Dziennik Gazeta Prawna” zauważa z kolei: „Ustawa frankowa traci zęby”. Resort sprawiedliwości zrezygnował z przepisu, który miał gwarantować kredytobiorcom zwrot pieniędzy już po wyroku sądu I instancji. Po konsultacjach publicznych z projektu ustawy frankowej usunięto przepis, który w sporach z bankami przewidywał natychmiastową wykonalność wyroku I instancji. Rozwiązanie – chwalone przez przedstawicieli kredytobiorców walutowych – spotkało się z krytyką ze strony m.in. Sądu Najwyższego i rzecznika praw obywatelskich. W najnowszej wersji projektu już się nie pojawia. W najnowszej wersji projektu odstąpiono także od korzystnej z kolei dla banków możliwości rozliczania wzajemnych roszczeń na podstawie wniosku banku składanego nawet do czasu zamknięcia rozprawy apelacyjnej. W zamian wydłużono termin z k.p.c. na złożenie pozwu wzajemnego: do czasu zamknięcia rozprawy w I instancji (obecnie jest to możliwe najpóźniej w odpowiedzi na pozew). Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości od początku 2017 r. do końca I kwartału 2025 r. do sądów wpłynęło ponad 487 tys. spraw frankowych, z czego załatwiono dotychczas 291,5 tys. Oznacza to, że ponad 195 tys. spraw wciąż oczekuje na rozpoznanie- odnotowano na pierwszej stronie głównego wydania. „DGP” wraca do sprawy w kolejnym tekście: „Okrajanie ustawy frankowej”. Frankowicze nie odzyskają pieniędzy tuż po wyroku sądu I instancji, a banki nie zyskają prawa do wnoszenia roszczenia wzajemnego – takie zmiany wprowadzono w projekcie ustawy frankowej. Eksperci są podzieleni w ocenach. Szczegóły- na szóstej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 07.07.2025.).

  • „DGP” zamieszcza również tekst: „Aby skorzystać z ulgi po latach, nie trzeba już być właścicielem domu”. Gdy po jakimś czasie podatnik się zorientuje, że miał prawo do ulgi termomodernizacyjnej, ale z niej nie skorzystał, może to zrobić, korygując zeznanie. Warunkiem jest, aby był właścicielem domu w momencie składania zeznania. Potwierdził to minister finansów w objaśnieniach z 30 czerwca 2025 r. Wcześniej takie stanowisko wynikało z informacji zamieszczonej na stronie internetowej Ministerstwa Finansów (podatki.gov.pl). Jednak to nie daje podatnikowi żadnej ochrony. Co innego urzędowe objaśnienia wydane na podstawie przepisów ordynacji podatkowej. Objaśnienia nie są źródłem prawa, nie wiążą bezpośrednio urzędów skarbowych, ale chronią podatników, którzy się do nich zastosowali – przypomina Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i partner w Grant Thornton. To ważne, bo wśród urzędników nie ma zgody co do wykładni przepisów dotyczącej korekty ulgi. Inaczej niż minister finansów zinterpretował je dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. W interpretacji z 17 września 2024 r. uznał bowiem, że jeśli ktoś po złożeniu zeznania sprzedał nieruchomość lub przekazał ją w darowiźnie, to nie może już wstecznie rozliczyć ulgi. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 07.07.2025.).

  • W „DGP” czytamy również: „Oddanie budynku do adaptacji umożliwia zwolnienie z VAT”. Przekazanie budynku w celu przeprowadzenia w nim prac adaptacyjnych po zakończeniu budowy i uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie stanowi jego pierwsze zasiedlenie – stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny. Tym samym uznał, że takie wydanie budynku pozwala na zastosowanie zwolnienia z VAT, jeśli od momentu przekazania minęły dwa lata. Zgodnie z art. 43 ust. 1 pkt 10 ustawy o VAT dostawa budynków, budowli lub ich części jest zwolniona z podatku, jeśli:  nie dokonuje jej się w ramach pierwszego zasiedlenia lub przed nim albo  pomiędzy pierwszym zasiedleniem a dostawą upłynęły nie mniej niż dwa lata. proc. wartości początkowej). Sprawa dotyczyła dostawy budynku podzielonego na dwie części. Pierwsza z nich (A) ma charakter turystyczno-edukacyjny. Zgodnie z umową do korzystania z niej uprawnione jest miasto. Spółka, która wybudowała budynek, przekazała miastu tę część w celu przeprowadzenia w niej prac adaptacyjnych, jednak bez przenoszenia własności. Z kolei druga część (B) obejmuje lokale handlowo- -usługowe, które wynajęto zewnętrznym najemcom. Po dwóch latach od tych zdarzeń spółka zamierzała dokonać dostawy części A budynku na rzecz miasta. W związku z tym chciała się upewnić, że planowana transakcja korzysta ze zwolnienia z VAT na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 10 ustawy o VAT. Jej zdaniem rozpoczęcie użytkowania części B budynku (poprzez oddanie jej w najem) stanowiło pierwsze zasiedlenie całego budynku, w tym także części A. Poszczególne części budynku nie zostały jeszcze prawnie wydzielone. Ponadto – w ocenie spółki – także wydanie miastu części A budynku do przeprowadzenia tam prac adaptacyjnych oznaczało, że rozpoczęto jej użytkowanie, co również powinno być uznane za pierwsze zasiedlenie. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej nie zgodził się ze spółką. Uznał, że pierwsze zasiedlenie miało miejsce jedynie w odniesieniu do części B budynku, ponieważ tylko ona została wynajęta i faktycznie zaczęła być użytkowana. Więcej- na piątej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 07.07.2025.).

  • W „DGP” czytamy również: „Budynki powinny być tak budowane, by nie płonęły jak ten w Ząbkach”. Pożarów nie da się uniknąć, ale nie powinny mieć takich rozmiarów jak ten czwartkowy w Ząbkach. Pomóc w tym ma konsultowany właśnie projekt rozporządzenia ministra rozwoju i technologii w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Dużo miejsca zajmują w nim przepisy, które mają podnieść bezpieczeństwo przeciwpożarowe budynków. Często powodem szybkiego rozprzestrzenienia się ognia jest niewłaściwe wykonanie ścian ogniowych nazywanych ogniomurami. Ich rolą jest uniemożliwienie przeniesienia się ognia z jednej części budynku na drugą. Jednak, żeby tę rolę dobrze pełniły, powinny wystawać ponad dach, o czym budowlańcy wiedzieli już przed wojną. Dziś jednak nie ma obowiązku takiego wyprowadzenia ogniomuru. Kończy się go wcześniej, a przestrzeń między ścianą a dachem wypełnia się pianką, która pod wpływem wysokiej temperatury zmienia się w łatwo rozprzestrzeniającą się ciecz.  Projekt nowelizacji rozporządzenia wymaga, by ogniomurki sięgały ponad dach. Przewiduje również, by warstwy izolacji styropianowej były przeplatane wełną mineralną, ponieważ jest to materiał bardziej odporny na działanie ognia niż styropian. Ma zostać wprowadzony obowiązek stosowania drzwi wejściowych do mieszkań, które będą w stanie przez kwadrans powstrzymywać ogień. Projekt określa też minimalne klasy odporności ogniowej ścian oddzielających mieszkanie od korytarza i od sąsiedniego mieszkania. Podobne wymagania co do klasy odporności ogniowej będą musiały spełnić ściany w budynkach typu bliźniak czy w zabudowie szeregowej. Ustalona zostanie też minimalna klasa odporności ogniowej dla konstrukcji dachu i jego warstwy wierzchniej. Dla poprawy bezpieczeństwa w przypadku pożaru ważne są materiały, z jakich zbudowano obiekt, ale też jakość wykonania. Chodzi o to, by nie powstawały tzw. pustki instalacyjne. Bardzo utrudniają one strażakom opanowanie ognia, ponieważ trudno tam dotrzeć z wodą- czytamy na szóstej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 07.07.2025.).

  • „Kurier Szczeciński” odnotował: „Stare kamienice w Stargardzie odzyskują dawny blask. Rewitalizacja idzie pełną parą”. Przy ul. Młyńskiej w Stargardzie rewitalizacji doczekała się kolejna kamienica. Kamienica przy ul. Młyńskiej 9a zaświeciła nowym blaskiem. W niczym nie przypomina budynku sprzed remontu. Przeszła gruntowną modernizację.  Przy ul. Młyńskiej wymienione zostały instalacje: elektryczna, wodno-kanalizacyjna i gazowa – informuje Urząd Miejski w Stargardzie.  Z mieszkań zniknęły kaflowe piece, a z klatki schodowej toalety. Pojawiła się też instalacja centralnego ogrzewania i ciepłej wody. Komfort poprawiły nowe okna i drzwi oraz wymienione pokrycie dachowe. W środku wyremontowana została klatka schodowa. Na zewnątrz blask odzyskała elewacja. Stargardzkie Towarzystwo Budownictwa Społecznego przywróciło dawną świetność także kamienicy sąsiedniej pod nr 10, a także budynkom przy ul. Konopnickiej 27 i 27a. Wszystkie zmieniły się z zewnątrz i w środku.  Spółka TBS ma w planach kolejne podobne inwestycje przy ul. Wojska Polskiego 21, 52, 54, 54a oraz przy ul. M. Skłodowskiej-Curie 19, 21 i 22- czytamy na 10 stronie „Kuriera”.

(Źródło: „Kurier Szczeciński”– 07.07.2025.).

Zobacz również