Poniedziałek, 6 lipiec 2026

  • Poniedziałkowa „Rzeczpospolita” zamieszcza tekst pod hasłem: „Mieszkaniowy szantaż”. Deweloperzy naciskają na kupujących lokale, aby uniknąć kar. Klienci jednak nie są bezbronni. Opóźnienia w zakończeniu inwestycji to dziś zjawisko powszechne. Często deweloperzy nie chcą płacić kar z tego tytułu i uzależniają przeniesienie własności nieruchomości na nabywcę od zrzeczenia się przez niego roszczeń. Zdarza się, że deweloperzy, wykorzystując swoją silną pozycję, „wymuszają” na klientach zrzeczenie się przysługujących im roszczeń, celowo opóźniając przeniesienie własności. Jeżeli nabywca chce otrzymać akt własności mieszkania, za które zapłacił setki tysięcy czy nawet miliony złotych, ma zrezygnować z prawa dochodzenia rekompensaty za nieterminowość, a czasami i za inne problemy, jak np. błędnie obliczona powierzchnia użytkowa czy wady fizyczne. Niestety, nie są to wyjątkowe sytuacje. Mało tego, wielu klientów dostaje klucze na długo przed przeniesieniem własności. Często zdążyli już wydać pieniądze na wykończenie lokalu. Odstąpienie od umowy oznacza, że ich nie odzyskają. To niejedyna strata, którą musieliby zaakceptować. Inne były ceny mieszkań, gdy przystępowali do umowy deweloperskiej, a inne są dziś. Według serwisu Tabelaofert.pl w I kw. 2023 r. średnia cena ofertowa metra kwadratowego mieszkania w stolicy wynosiła 14 763 zł, a w I kw. 2026 r. – już 19 358 zł. Co wobec tego robić? Lepiej podpisać umowę zawierającą narzucone postanowienie dotyczące zrzeczenia się roszczeń wobec dewelopera, a po przeniesieniu własności wystąpić z pozwem przeciwko deweloperowi o kary umowne, rekompensatę czy odszkodowanie, podnosząc, że deweloper narzucił w umowie zrzeczenie się roszczeń. Nie powinno być trudno uzyskać wyrok korzystny dla nabywcy- czytamy na pierwszej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 06.07.2026.

  • „Rz” wraca do sprawy w kolejnym tekście: „Deweloperzy wymuszają na klientach rezygnację z roszczeń”. Prawnicy ostrzegają przed sztuczkami deweloperów, które mają uniemożliwić dochodzenie kar umownych czy rekompensat za opóźnienia w przekazaniu kluczy i przeniesieniu własności. Klienci są stawiani pod ścianą, ale mogą wygrać tę walkę. Zdarza się, że deweloper, który z opóźnieniem uzyskał pozwolenie na użytkowanie, mógłby przenosić własność lokali, ale zwleka, chcąc w ten sposób „zachęcić” klientów do odstąpienia od umowy. Kalkuluje, że teraz sprzedałby mieszkania drożej, a nowy klient nie oczekiwałby rekompensaty za opóźnienie. Kiedy jednak ta strategia nie przynosi rezultatu, w umowie przeniesienia własności umieszczana jest klauzula o zrzeczeniu się roszczeń. Wielu klientów chce już po prostu zamknąć sprawę i podpisuje umowę. Nabywcy niestety często uznają, że skoro umowa jest zawierana u notariusza, to nie może być tam kontrowersyjnych czy niekorzystnych dla nich postanowień. Praktyka jednak jest inna. Deweloperzy zazwyczaj mają decydujący wpływ na treść umowy. Klienci są w trudnej sytuacji i druga strona ma tego świadomość. Zapłacili już większość ceny. Spłacają kredyt, którego raty są wyższe do czasu ustanowienia hipoteki, co zobowiązali się zrobić w umowie kredytowej w określonym terminie. Niewywiązanie się z tego daje bankowi prawo do wypowiedzenia kredytu i wystąpienia z żądaniem jego zwrotu w krótkim terminie. Dodatkowo zazwyczaj deweloper już udostępnił im mieszkanie, w którego wykończenie włożyli np. 200-300 tys. zł. Dlatego mało kto decyduje się na odstąpienie od umowy, mimo że gdyby deweloper odmówił wypłaty, to pieniądze konsumentowi zwróci Deweloperski Fundusz Gwarancyjny. Formalnie nabywca może pozwać dewelopera do sądu w celu uzyskania tzw. zastępczego oświadczenia woli – czyli przeniesienia własności na mocy wyroku sądu, bez podpisu dewelopera. Jednakże postępowanie takie trwa zazwyczaj kilka lat, a opłata sądowa to aż 5 proc. wartości nieruchomości. Czyli dla nieruchomości wartej osiemset tysięcy złotych koszt samego złożenia pozwu, bez kosztów pełnomocnika, to 40 tys. zł. Deweloperzy o tym wiedzą i to wykorzystują, chociaż przy inwestycjach pod nową ustawą deweloperską nabywcy również mają atut w ręku. Otóż obecnie, nie mniej niż 10 proc. ceny za lokal wypłacane jest deweloperowi z rachunku powierniczego dopiero po przeniesieniu własności. Więcej szczegółów- na 13 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 06.07.2026.).

  • „Prawo co dnia” informuje też: „Banki dostały więcej czasu”. Prawo UE pozwala, by bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot pożyczonego kredytu rozpoczynał się dopiero w dniu, w którym konsument po raz pierwszy zakwestionował wiążący charakter warunków umowy – stwierdził TSUE. Z pytaniem do Trybunału Sprawiedliwości UE zwrócił się Sąd Okręgowy w Warszawie przy rozliczeniu dwóch umów kredytu frankowego, które uznał za nieważne. W przypadku umowy zawartej w 2008 r. na 30 lat, na 460 tys. zł przeznaczonych na zakup lokalu mieszkalnego, oprocentowanego według zmiennej stopy, w sierpniu 2019 r. konsumenci wysłali bankowi reklamację, że umowa zawiera abuzywne postanowienie, i następnie pozwali bank. SO uznał umowę za nieważną i zasądził na rzecz kredytobiorców od banku 102,9 tys. zł i 93,8 tys. franków szwajcarskich z ustawowymi odsetkami, czyli zwrot równowartości spłaconych rat kredytu. Tymczasem bank w grudniu 2022 r. uznał, że skoro umowa kredytu jest nieważna, to pozwał kredytobiorców, żądając zwrotu 460 tys. zł z odsetkami za opóźnienie. Pozwani odpowiedzieli jednak, że żądanie banku przedawniło się, gdyż trzyletni termin przedawnienia dla banku winien być liczony od chwili wypłaty kredytu lub wpisania tego nieuczciwego warunku umownego do rejestru klauzul niedozwolonych, tak jak było w tej sprawie. A od każdej z tych dat termin ten upłynął przed wniesieniem przez bank pozwu. Po tym wyroku TSUE szanse na skuteczne podniesienie przez konsumenta zarzutu przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału ulegają istotnemu ograniczeniu, banki zachowują prawo do odzyskania wypłaconego kapitału. Wyrok uporządkuje jeden z najważniejszych spornych obszarów w sprawach frankowych, co wzmacnia pewność prawa oraz równowagę stron po unieważnieniu umowy kredytowej – ocenił prezes Związku Banków Polskich. Więcej dla zainteresowanych- na 16 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 06.07.2026.).

  • „Tygodnik Podatników” w „Rz” odnotowuje z kolei: „Faktura poza KSeF też daje prawo do odliczenia VAT”. Podatnik może na zasadach ogólnych odliczyć VAT naliczony, wynikający z faktur zakupowych, które zostały wystawione i odebrane poza KSeF, pomimo obowiązku wystawienia faktury ustrukturyzowanej. Jak dalej czytamy, może się zdarzyć, gdy pomimo obowiązku wystawiania faktury ustrukturyzowanej podatnik nie wystawi takiej faktury, lecz fakturę w postaci papierowej lub fakturę elektroniczną. Organy podatkowe akceptują, że podatnikowi przysługuje na zasadach ogólnych prawo do odliczenia podatku naliczonego z faktury wystawionej z pominięciem KSeF, mimo ciążącego na sprzedawcy obowiązku wystawienia faktury ustrukturyzowanej (por. interpretacje indywidualne dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 21 kwietnia 2026 r. Organy podatkowe zaakceptowały więc, że wystawienie faktur zakupowych – wbrew obowiązkowi – bez użycia Krajowego Systemu e-Faktur nie powinno pozbawiać nabywcy prawa do odliczenia podatku naliczonego. Nie stanowi to bowiem negatywnej przesłanki, uniemożliwiającej odliczenie tego podatku, wymienionej w art. 88 ustawy VAT. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 06.07.2026.).

  • „Dziennik Gazeta Prawna” odnotowuje obszernie: „Betonowanie władzy trwa”. Walne zgromadzenie trwające rok, omawianie każdego punktu obrad w innym dniu i stosowanie zasad z czasów pandemii to trzy różne sposoby na to, by nie stracić władzy w spółdzielni. Wszystkie działają. W spółdzielniach mieszkaniowych liczących więcej niż 500 członków, walne zgromadzenie odbywa się w częściach. Przepisy nie precyzują jednak dokładnie, jak ma to wyglądać w praktyce. W rezultacie dochodzi do szatkowania walnych zgromadzeń. Spółdzielcy uważają, że chodzi tylko o  jedno: utrzymanie władzy. Ostatnio głośno było o tym, że w SM „Bródno” w Warszawie podzielono walne zgromadzenie na 27 części. Ostatnia część walnego odbędzie się w połowie maja 2027 r., czyli wtedy, gdy spółdzielnia powinna już rozpocząć kolejne walne zgromadzenie. W innej stołecznej spółdzielni – „Jelonki” – wprawdzie walne odbyło się w jednej części, ale podjęto decyzję, że każdego dnia będzie ono obradować nad innym punktem porządku obrad. Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która ma to zmienić. Do łask mają wrócić m.in. zebrania przedstawicieli- czytamy na pierwszej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 06.07.2026.).

  • „DGP” wraca do sprawy w kolejnym tekście: „Walne zgromadzenie trwające rok? To możliwe”. Coraz częściej walne zgromadzenia w spółdzielniach mieszkaniowych są rozciągane na wiele miesięcy albo dzielone w taki sposób, że każdego dnia jest omawiany tylko jeden punkt porządku obrad. Prawnicy ostrzegają, że takie praktyki mogą ograniczać realny wpływ członków na decyzje spółdzielni. Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych daje spółdzielniom dużą swobodę w organizowaniu walnych zgromadzeń. A to powoduje, że w praktyce dochodzi do nadużyć. Walne zgromadzenie potrafi trwać wiele miesięcy. Zdarza się też, że każdego dnia rozpatrywany jest tylko jeden punkt porządku obrad. Zdaniem części prawników i samych spółdzielców takie praktyki ograniczają realny wpływ członków na funkcjonowanie spółdzielni. Rodzą również ryzyko podważenia ważności podejmowanych uchwał. Dopuszczalny jest też podział walnego zgromadzenia na części. Dotyczy to dużych spółdzielni obejmujących kilka osiedli. Prawnicy są zgodni tylko w jednym: w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych nie ma przepisu, który wprost zakazywałby prowadzenia obrad walnego zgromadzenia przez 365 dni, a nawet dłużej. W praktyce mamy do czynienia nie tyle z klasyczną patologią, co z oczywistym nadużyciem prawa, a w niektórych przypadkach wręcz z działaniem sprzecznym z jego celem- odnotowano. Więcej- na szóstej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 06.07.2026.).

  • „DGP” informuje w innym miejscu: „NSA potwierdza: hotel może odliczać VAT”. Hotel świadczący usługi turystyki opodatkowane na zasadach ogólnych ma prawo odliczać podatek naliczony od nabywanych usług gastronomicznych – potwierdził NSA. Mimo to spółka prowadząca działalność hotelową przegrała spór z fiskusem. Powodem było to, że we wniosku o interpretację opisała swoje świadczenia jako „usługi kompleksowe”, a  nie jako usługi hotelarskie lub turystyczne. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego nie podważa natomiast dotychczasowej – korzystnej dla podatników – linii orzeczniczej. Pokazuje jedynie, jak ważne jest precyzyjne opisanie we wniosku o interpretację indywidualną stanu faktycznego. Więcej dla zainteresowanych- na czwartej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 06.07.2026.).

  • „DGP” informuje również: „Więcej pieniędzy na ochronę ludności, ale nie dla wszystkich”. Chociaż łączna pula środków dla samorządów na 2027 r. z programu ochrony ludności i obrony cywilnej się zwiększa, to większość województw dostanie mniej pieniędzy. MSWiA zapowiada korektę. W tym roku każde województwo dostało więcej pieniędzy niż w ubiegłym. Z projektu Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej 2027–2031 (POLiOC) wynika jednak, że w 2027 r. niższe wsparcie rok do roku otrzyma dziewięć województw. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wskazuje, że to efekt zastosowania innego algorytmu i kryteriów podziału pieniędzy. Kwoty mają być skorygowane. Część zmian w POLiOC wynegocjowały też samorządy. W latach 2025–2026 łącznie na ochronę ludności i obronę cywilną przeznaczono prawie 34 mld zł, na przestrzeni 2027–2031 ma być to ponad 105 mld zł. W przyszłym roku będzie to 23,4 mld zł, a rok później 24,7 mld zł. Do podziału między województwami w 2027 r. jest niecałe 4,99 mld zł przy 4,94 mld zł w tym roku, czyli o ok. 48 mln zł więcej. Co do zasady 90 proc. tych środków wojewodowie powinni rozdzielić pomiędzy jednostki samorządu terytorialnego. Do rozdzielania pieniędzy pomiędzy regionami przyjęto kryterium ludnościowe z dwoma modyfikatorami: urbanizacyjnym i geograficznym. Ten ostatni dotyczy przede wszystkim wschodnich województw i jest związany z wymaganiami Narodowego Programu Odstraszania i Obrony „Tarcza Wschód”. POLiOC został podzielony na siedem obszarów (ostatni to Komponent medyczny Szefa Obrony Cywilnej i pieniądze te nie wliczają się do puli wojewódzkiej). Od miesięcy rząd zapowiada, że priorytetem na najbliższe lata jest modernizacja i budowa nowej infrastruktury ochronnej (m.in. schronów), czyli obszar piąty. Do samorządów na ten cel ma popłynąć w przyszłym roku ok. 2,7 mld zł. Pula będzie zwiększana, aż do ponad 3,3 mld zł w 2031 r. Więcej szczegółów- na dziewiątej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 06.07.2026.).

  • „Kurier Szczeciński” odnotował: „W Policach utworzono mieszkanie wspomagane. Dla potrzebujących wsparcia”. W Policach zaprezentowano mieszkanie wspomagane, które zostało przygotowane w budynku przy ul. Niedziałkowskiego. Lokal o powierzchni 46,6 m kw. składa się z dwóch pokoi, kuchni, łazienki i przedpokoju. Pomieszczenia zostały dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnością i pozbawione barier architektonicznych. Mieszkanie, zlokalizowane na parterze budynku wielorodzinnego, przeznaczone jest dla dwóch osób pełnoletnich, które ze względu na trudną sytuację życiową, wiek, niepełnosprawność lub chorobę potrzebują wsparcia w codziennym funkcjonowaniu, ale nie wymagają opieki całodobowej w placówce. Lokal pochodzi z gminnego zasobu mieszkaniowego- jest w nowym budynku komunalnym. Z usługi mogą skorzystać mieszkańcy gminy Police, którzy potrzebują wsparcia w codziennym funkcjonowaniu lub są seniorami powyżej 65. roku życia. O przyznaniu miejsca decyduje liczba punktów przyznawanych m.in. za orzeczenie o umiarkowanym lub znacznym stopniu niepełnosprawności, niesamodzielność życiową oraz wiek powyżej 65 lat, z uwzględnieniem kolejności składanych wniosków. Opiekę i wsparcie w mieszkaniu będzie świadczyć Stowarzyszenie „Złoty Wiek”, wyłonione w konkursie ofert. Usługi — bytowe, pielęgniarskie oraz pomoc w codziennych czynnościach — dostępne będą całodobowo, siedem dni w tygodniu, w systemie zmianowym. Wsparcie w formie skierowania do mieszkania będzie udzielane od 1 lipca 2026 r. do końca 2029 roku i w tym okresie mieszkaniec nie musi płacić czynszu. We własnym zakresie pokrywa jednak koszty żywności, środków czystości i higieny oraz leków.

(Źródło: „Kurier Szczeciński”- 06.07.2026.). 

Zobacz również