Poniedziałek, 28 wrzesień 2026

  • „Prawo co dnia” w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Branży odpadowej kończy się czas na zdobycie nowego zezwolenia”. Firmy odpadowe, które przed końcem roku nie zdobędą nowego zezwolenia, będą zmuszone zakończyć działalność. Resort klimatu nie zamierza po raz kolejny wydłużać terminu na zdobycie nowej decyzji administracyjnej. Branża wini za przewlekłość urzędników. Przedsiębiorstwa zbierające lub przetwarzające odpady, które przed końcem 2026 r. nie uzyskają nowego zezwolenia, będą musiały zakończyć działalność. Tak wynika z odpowiedzi wiceminister klimatu i środowiska Anity Sowińskiej na interpelację posłanki Gabrieli Lenartowicz. Resort nie zamierza rzucać im koła ratunkowego, analogicznego do tego z końca 2025 r. Chodzi o tzw. decyzje administracyjne dotyczące gospodarki odpadami. W 2018 r. wprowadzono nowe, bardziej restrykcyjne przepisy, które zobowiązały podmioty działające w branży odpadowej do zawnioskowania o nowe zezwolenie. Teoretycznie „stare” decyzje miały wygasnąć wraz z końcem 2025 r. Na skutek apeli branży w ub.r. uchwalono nowelizację przepisów, która wydłużyła ten termin do 31 grudnia 2026 r. Grożono wówczas, że w przeciwnym wypadku kluczowe podmioty zajmujące się odbiorem odpadów będą musiały zawiesić działalność, a system gospodarki komunalnej czeka paraliż. Okazuje się jednak, że dodatkowy rok nie wystarczył na zażegnanie tego problemu. Niektóre przedsiębiorstwa odpadowe wciąż oczekują na rozpatrzenie wniosku o wydanie nowej decyzji. Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie planuje jednak po raz kolejny wydłużać okresu przejściowego. Procedowany projekt ustawy przewiduje mechanizm zachowywania terminu obowiązywania decyzji odpadowych do czasu uzyskania kolejnych, ale tylko w odniesieniu do tych zezwoleń, które zostały już dostosowane do reformy z 2018 r. Projekt noweli nie dotyczy aktualnie prowadzonych postępowań dostosowawczych. Podmioty, które do końca tego roku nie uzyskają decyzji, w tym spełniających wymogi z 2018 r., utracą zezwolenia 31 grudnia. W rezultacie będą musiały zakończyć prowadzoną działalność. Z odpowiedzi na interpelację wynika również, że resort nie przeprowadził analizy skutków gospodarczych i środowiskowych ewentualnego wygaśnięcia znacznej liczby decyzji administracyjnych z końcem 2026 r. Zamiast tego w lipcu wiceminister Sowińska zwróciła się do „marszałków województw z prośbą o zweryfikowanie ryzyka zaburzenia funkcjonowania systemu gospodarki odpadami na terenie województw w przypadku, gdy z dniem 1 stycznia 2027 r. niektóre podmioty zaprzestaną prowadzenia działalności ze względu na nieuzyskanie nowej decyzji administracyjnej”. Więcej szczegółów- na 12 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.09.2026.).

  • „Rz” zastanawia się w innym miejscu: „Polski zryw przetrwa koniec KPO?”. Rok 2026 jest w końcu rokiem inwestycji. To nie tylko efekt kumulacji środków unijnych, w tym KPO. 8,4 proc. r/r – o tyle urosły w drugim kwartale nakłady brutto na środki trwałe, według danych Głównego Urzędu Statystycznego, opublikowanych pod koniec sierpnia. Ostatni raz w takim tempie inwestycje rosły pod koniec 2023 r., co wiązało się m.in. z kończeniem i rozliczaniem projektów z poprzedniej perspektywy unijnego budżetu. Wpływ nakładów na środki trwałe na wzrost gospodarczy również był w zasadzie najwyższy (obok IV kw. 2025 r.) od kilku lat. Inwestycje były głównym czynnikiem przyspieszenia wzrostu PKB pomiędzy pierwszym i drugim kwartałem – ocenia główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska. W drugim kwartale nasza gospodarka urosła o 3,9 proc. r/r, wobec 3,5 proc. w pierwszym. W ujęciu kwartalnym PKB Polski urósł o 1 proc. w drugim kwartale, względem 0,6 proc. w pierwszym. Dane o inwestycjach za pierwszy kwartał były mocno obciążone efektem relatywnie ciężkiej zimy (mroźnej, śnieżnej), która blokowała część projektów, niemniej widać, że wiosną ten segment gospodarki ruszył z kopyta. W danych o inwestycjach w PKB sporo może być efektem dużych inwestycji sektora rządowego, w tym w sprzęt obronny. Jednocześnie bardzo mile zaskoczyły dane o nakładach inwestycyjnych przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 50 osób. Wzrost o 18,7 proc. r/r w drugim kwartale był najwyższy od lat. Co ważne, dane wskazywały na szeroki zakres ożywienia inwestycyjnego: choć urosły szczególnie nakłady na środki transportu (o ponad 44 proc. r/r, zdaniem ekonomistów PKO BP wspierane m.in. wydatkami na modernizację transportu publicznego), to w dwucyfrowym tempie urosły też nakłady na budynki i budowle (12,4 proc. r/r) oraz maszyny i urządzenia (14 proc.). W tym ostatnim obszarze analitycy PKO BP widzą choćby efekt programów automatyzacji procesów. Łącznie w pierwszym półroczu przedsiębiorstwa niefinansowe objęte badaniem GUS wydały na inwestycje 100,2 mld zł. Szczegóły- na 17 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.09.2026.).

  • „Tygodnik Przedsiębiorców” przypomina z kolei: „Interpretacje w sprawach podatku od nieruchomości- ujednolicenie zasad”. Od 24 września interpretacje dotyczące podatków i opłat lokalnych trafiają do systemu EUREKA zamiast do rozproszonych BIP-ów. Samorządowe organy podatkowe mają je niezwłocznie przekazywać szefowi KIS, co znacznie ułatwi ich wyszukiwanie. Interpretacje indywidualne w podatku od nieruchomości stają się z roku na rok coraz bardziej powszechne, choć wciąż najwięcej jest rozstrzygnięć dotyczących podatków dochodowych i podatku od towarów i usług. Za wydawanie interpretacji indywidualnych w sprawach podatku od nieruchomości odpowiada około 2,5 tysiąca gminnych organów podatkowych, przy czym ochrona wynikająca z wydanej interpretacji ogranicza się do właściwości terytorialnej danego organu, a więc obejmuje niewielką liczbę podatników podatku od nieruchomości. Podatników CIT czy VAT jest znacznie więcej, a uprawniony do wydawania interpretacji indywidualnych jest jeden organ. Wydawanie interpretacji indywidualnych kojarzy się z kompetencją dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Jednak w niektórych sprawach organem właściwym do wydania interpretacji indywidualnej są samorządowe organy podatkowe, tj. wójt, burmistrz (prezydent miasta), starosta lub marszałek województwa. Taką sprawą są wszelkie podatki i opłaty unormowane w ustawie z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych. W konsekwencji przedsiębiorca prowadzący działalność na obszarze kilku gmin może być zobowiązany do występowania z odrębnymi wnioskami o interpretację do każdego właściwego organu. 24 września br. weszły w życie przepisy wprowadzające obowiązek publikowania interpretacji indywidualnych w zakresie podatków i opłat lokalnych w systemie EUREKA. To zdecydowanie ułatwi ich wyszukiwanie. Do tej pory interpretacje w przedmiocie podatków i opłat lokalnych były publikowane w Biuletynach Informacji Publicznej poszczególnych urzędów. To rozwiązanie stwarzało trudności w znalezieniu interesującego pisma. Teraz jednak samorządowy organ podatkowy jest zobowiązany do niezwłocznego przekazywania interpretacji indywidualnych wydawanych w zakresie podatków i opłat pozostających w jego właściwości do dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Ten z kolei będzie publikował je w systemie EUREKA. Niedawno w wykazie prac legislacyjnych pojawił się projekt zmiany ordynacji podatkowej oznaczony numerem UD450. Głównym założeniem tego projektu jest skoncentrowanie kompetencji w zakresie wydawania interpretacji indywidualnych dotyczących podatków i opłat lokalnych, pozostających we właściwości gminnych organów podatkowych, w rękach dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. To rozwiązanie ma ujednolicić sposób interpretowania przepisów dotyczących podatków i opłat lokalnych, analogicznie do zasad obowiązujących w odniesieniu do pozostałych interpretacji indywidualnych. Tym samym ma ograniczyć ryzyko występowania rozbieżności interpretacyjnych. Zgodnie z założeniami projektu UD450 planowane wejście ustawy w życie przewidziano na 1 lipca 2027 r. Z kolei przyjęcie projektu przez Radę Ministrów ma nastąpić w IV kwartale 2026 r. Należy jednak podkreślić, że jest to wciąż projekt, więc jego treść może się jeszcze zmienić- odnotowano na czwartej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.09.2026.).

  • „Życie Regionów” w „Rz” informuje z kolei: „Kolejka chętnych po pożyczki na zwiększanie odporności”. Drogi dla wojska, schrony, cyberbezpieczeństwo i ochrona infrastruktury krytycznej – tak samorządy inwestują w bezpieczeństwo swoich miast i regionów. Bank Gospodarstwa Krajowego podsumował właśnie wyniki pierwszego naboru na pożyczki z Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności. I okazuje się, że idą one jak świeże bułeczki. Sektor komunalny złożył łącznie 205 wniosków na kwotę 11,3 mld zł. Tym samym potrzeby okazały się ponad dwa razy większe niż 5,6 mld zł dostępnej puli alokacji w konkursie. Przypomnijmy też, że nabór ten ruszył 6 lipca i miał być prowadzony w trybie ciągłym. Został jednak zamknięty 27 sierpnia, ze względu na wyczerpanie się środków. Wśród wniosków złożonych przez samorządy największą część stanowią projekty związane z infrastrukturą podwójnego zastosowania – aż 39 proc. z nich dotyczy dróg, mostów i tuneli, które mają zostać dostosowane do wymagań mobilności wojskowej. Kolejne 27 proc. obejmuje budowę, modernizację lub remont obiektów zbiorowej ochrony, w tym schronów i miejsc doraźnego schronienia, a 16 proc. to inwestycje w cyberbezpieczeństwo. Z danych BGK wynika też, że najwięcej wniosków złożyły miasta na prawach powiatu – 64. Ze strony samorządów gminnych wpłynęło 54 aplikacji, powiatowych – 34, a wojewódzkich – 16. Do tego dochodzi 37 wniosków spółek komunalnych. Miasta na prawach powiatu odpowiadają przy tym za niemal połowę wartości wszystkich wniosków sektora – 5,41 mld zł z 11,32 mld zł. Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności to nowy instrument finansowany z Krajowego Planu Odbudowy. Jego całkowity budżet wynosi około 23 mld zł. Około 16 mld zł stanowi część pożyczkowa, przeznaczona na finansowanie inwestycji zwiększających odporność państwa, a około 7 mld zł – część kapitałowa, służąca inwestycjom w strategiczne przedsiębiorstwa. Dla sektora komunalnego przewidziano ponad 11 mld zł w części pożyczkowej. BGK informuje, że wnioski, które wpłynęły w ramach pierwszego naboru, mieszczące się w dostępnej alokacji, są oceniane według kolejności wpływu. Te, które przekraczają wartość dostępnych środków, mogą trafić na listę rezerwową i zostać rozpatrzone, jeśli pojawią się dodatkowe pieniądze.  Więcej szczegółów- na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.09.2026.).

  • Kolejny dodatek „Rz”– „Infrastruktura przyszłości” zamieszcza tekst: „Centra danych mogą zostać kołem zamachowym polskiej gospodarki”. Moc obliczeniowa staje się kluczowym elementem konkurencyjnej i suwerennej gospodarki. Centra danych generują już w Polsce kilkanaście miliardów złotych wartości dodanej rocznie. Z roku na rok ta wartość będzie szybko rosła. Na Polskę przypada niemal jedna trzecia mocy wszystkich centrów danych w Europie Środkowo- Wschodniej. Ale nasz udział w całym rynku europejskim wynosi zaledwie 2 proc. To wskazuje na duży, niewykorzystany potencjał dalszego wzrostu. W 2025 r. łączna moc centrów danych w Polsce osiągnęła około 250 MW, a według prognoz EUDCA przekroczy 550 MW do 2031 r. Bardziej optymistyczne scenariusze w planach inwestycyjnych PSE wskazują, że przy sprzyjających warunkach długoterminowy potencjał rynku mógłby być znacząco wyższy i sięgać nawet 1,2 GW już w perspektywie do 2030 r. Każda nowa inwestycja oznacza wielomilionowe kontrakty dla całego ekosystemu polskich wykonawców, projektantów, inżynierów oraz dostawców technologii. Z szacunków Polskiego Związku Centrów Danych (PLDCA) wynika, że 57 proc. firm zrzeszonych w polskim łańcuchu wartości sektora centrów danych ma polski kapitał lub zakłady produkcyjne zlokalizowane w naszym kraju. Nasz kraj pozycjonuje się już nie tylko jako regionalny lider, ale powoli wyrasta też na jeden z coraz istotniejszych hubów centrów danych w Europie. Szczególnie istotna jest dostępność energii: wiele centrów danych ukierunkowanych na AI będzie prawdopodobnie wymagać większej mocy niż tradycyjne obiekty, a możliwość szybkiego uzyskania przyłączenia do sieci może stać się jednym z kluczowych kryteriów wyboru lokalizacji przez inwestorów. Obawy związane ze zużyciem prądu, wody czy z hałasem – to najczęściej pojawiające się argumenty mieszkańców. Na drugim biegunie mamy natomiast korzyści związane z powstającymi miejscami pracy, podatkami czy możliwością wykorzystania ciepła odpadowego z centrów danych. Obecnie na krajowym rynku planowanych jest ponad 20 projektów obejmujących zarówno rozbudowę istniejących centrów danych, jak i budowę nowych obiektów. Więcej dla zainteresowanych- na drugiej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.09.2026.).

  • „Rz” zamieszcza również kolejny dodatek „Akademia Zakupów Publicznych”. W tekście wprowadzającym- „Pamiętajmy o bezpieczeństwie”- odnotowano: To znak czasów, w których przyszło nam żyć. Po elektronizacji przetargów szczególnego znaczenia nabrało cyberbezpieczeństwo. Zwłaszcza w erze deepfake, gdy sztuczna inteligencja potrafi doskonale podrobić głos przełożonego, którym ktoś przez telefon zażąda od pracownika realizacji nietypowego przelewu, by np. ratować przetarg. To nadzwyczaj prosty, ale wciąż skuteczny sposób, jakiego używają cyberprzestępcy. Opisujący go w tekście otwierającym „AZP” Bartosz Polak podpowiada darmowy, a jednocześnie skuteczny sposób, jak ustrzec się przed taką pułapką. Wystarczy, by wójt, burmistrz czy prezydent ustalił z pracownikami uprawnionymi do realizacji przelewu hasło bezpieczeństwa, które potwierdzi tożsamość dzwoniącego. To oczywiście tylko jeden z przykładów cyberzagrożeń. Spear phishing, ransomware, Rubber Ducky, ataki typu AITM czy BEC – te nazwy powinni znać nie tylko informatycy, ale też urzędnicy odpowiedzialni za przetargi. A co ważniejsze – wiedzieć, jak się przed takimi cyberpułapkami bronić. Zarówno na poziomie sprzętowym (fizyczne klucze kryptograficzne muszą być standardem w urzędzie, zwłaszcza że ich koszt jest niewielki), jak i mentalnym. Bo najtańszym i wciąż najskuteczniejszym wektorem ataku pozostaje czynnik ludzki. W związku z zagrożeniem ze strony Rosji coraz więcej zakupów publicznych wprost dotyczy też bezpieczeństwa. Nowelizacja ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej zwolniła gminy z konieczności stosowania przepisów o zamówieniach publicznych, ale nie rozwiązuje to wszystkich problemów. Na koniec ważny news z TSUE. Zgodnie z opinią rzecznika generalnego, wykonawcy, którzy stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, mogą być wykluczani z przetargów na podstawie samej tylko informacji przedstawionej przez odpowiednie służby państwa. Opinia szalenie istotna dla rynku i jeśli TSUE podzieli ją w swym wyroku, to warto będzie zastanowić się, czy nie przełożyć jej na krajowe regulacje. Więcej dla zainteresowanych- na kolejnych stronach dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.09.2026.). 

  • „Dziennik Gazeta Prawna” odnotowuje natomiast: „Dłużnicy zapłacą wyższe opłaty”. Podwyżek opłat egzekucyjnych nie było od ośmiu lat. Ministerstwo Sprawiedliwości planuje zmiany, jednak środowisko komornicze oczekiwało więcej. Komornicy od dawna zabiegają o  waloryzację, bo koszty prowadzenia kancelarii komorniczych systematycznie rosną. Z informacji uzyskanych przez DGP wynika, że Ministerstwo Sprawiedliwości planuje podnieść opłaty stosunkowe oraz niektóre opłaty stałe. Waloryzacja tych pierwszych byłaby powiązana z  wysokością minimalnego wynagrodzenia i wynosiłaby od 1/15 do 1/20 płacy minimalnej. Obecnie minimalne wynagrodzenie wynosi 4806 zł. Waloryzacja wyniosłaby 320,40 zł w wypadku 1/15 płacy minimalnej lub 240,30 zł przy 1/20. Niektóre opłaty stałe wzrosną o 50 proc. Przykładowo opłata za doręczenie korespondencji wzrosłaby z 60 do 90 zł, ustalenie aktualnego adresu zamieszkania dłużnika z 40 zł do 60 zł, a sporządzenie protokołu stanu faktycznego lub spisu inwentarza po zmarłym z 400 do 600 zł. W opinii komorników nie są to zmiany, jakich oczekiwało środowisko. Najbardziej zależało im na odejściu od kwotowego określania opłat stałych i  zastąpieniu ich stawkami powiązanymi z konkretnym wskaźnikiem, np. płacą minimalną. Dzięki temu przy każdej kolejnej podwyżce nie trzeba byłoby zmieniać ustawy. – Sytuacja ekonomiczna kancelarii komorniczych jest coraz gorsza, wynika to nie tylko z niskiego poziomu skuteczności egzekucji, którego przyczyną jest w dużej mierze brak możliwości prowadzenia egzekucji z minimalnego wynagrodzenia, ale przede wszystkim z niedostosowania opłat do warunków ekonomicznych i gospodarczych. Na razie na podwyżki mogą liczyć też notariusze. Resort sprawiedliwości prowadzi prace także nad waloryzacją taksy notarialnej, która od 20 lat nie była zmieniana. Poza zmianami w opłatach resort sprawiedliwości chce też, żeby lepiej prosperujące kancelarie dzieliły się sprawami z tymi w gorszej sytuacji. To nie podoba się części komorników- odnotowano na pierwszej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.09.2026.).

  • W „DGP” znajdziemy również tekst: „Jak prawo może zmienić rynek mieszkaniowy”. Rynek nieruchomości funkcjonuje w cieniu regulacji. W centrum uwagi jest obecnie reforma planowania przestrzennego, model wsparcia mieszkalnictwa czy redukcja barier biurokratycznych. Czy nowe przepisy zwiększą dostępność mieszkań? Dyskutowali o tym uczestnicy debaty w siedzibie „DGP”. Dyskusję prowadzoną przez Tomasza Pietrygę, redaktora naczelnego „DGP”, otworzyła kwestia wdrażania planów ogólnych gmin. Tomasz Lewandowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, powołując się na wnioski o sfinansowanie prac planistycznych, wskazał, że do końca sierpnia plany ogólne przyjęło ponad 1200 gmin, nieco poniżej 50 proc. Podkreślił, że kamień milowy KPO po renegocjacjach zakłada realizację na poziomie 30 proc. – Szacujemy, że do końca roku ponad 70 proc. samorządów będzie miało uchwalone plany – wyliczył wiceminister. Zapowiedział przy tym zmianę rozporządzenia regulującego strefy uzupełnienia zabudowy na terenach wiejskich oraz ustawowe zniesienie kar dla włodarzy za nieterminowe wydawanie decyzji o warunkach zabudowy (WZ), spowodowane lawinowym napływem wniosków. Mniej optymizmu wykazał mecenas Rafał Dębowski z kancelarii Dębowski i Wspólnicy. Jak wskazywał, wprowadzenie limitu 130 proc. zapotrzebowania na nową zabudowę jako górnej granicy dla gmin to potężne ograniczenie rozwoju. Algorytm oparto na statystykach GUS, które rozjeżdżają się z rzeczywistością. Druga część debaty skupiła się na strategii mieszkaniowej. Tomasz Lewandowski podkreślił odejście od jednostronnego stymulowania popytu dopłatami do kredytów hipotecznych na rzecz ekosystemu z silnym filarem publicznym. Sztandarowym projektem ma być nowa ustawa o społecznych zasobach mieszkaniowych. W ciągu dekady ma powstać 250 tys. mieszkań z regulowanym czynszem, budowanych przez Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe (SIM), TBS-y oraz spółdzielnie, przewidziano modernizację i budowę 120 tys. lokali komunalnych, a także pozyskanie 20–30 tys. mieszkań we współpracy z rynkiem prywatnym. – Obniżamy bezzwrotny grant dla SIM-ów z 45 proc. do 20–25 proc., ale w zamian oferujemy 50-letnie, preferencyjne finansowanie zwrotne ze stałym oprocentowaniem na poziomie 1 proc. W perspektywie 10 lat zabezpieczamy na to w budżecie 60 mld zł – zapowiedział wiceminister. Pełny tekst debaty- na piątej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.09.2026.).

  • „DGP” informuje również w innym miejscu: „Fiskus przegrywa spory o PCC”. Dobra wiadomość dla podatników kupujących swoją pierwszą w życiu nieruchomość mieszkalną. W ostatnim czasie NSA kilkakrotnie rozstrzygnął spory dotyczące zwolnienia w takiej sytuacji z PCC. Za każdym razem fiskus przegrał. Chodzi o zwolnienie na podstawie art. 9 pkt 17 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. Przysługuje ono osobom kupującym pierwszą w życiu nieruchomość. Zwolnienie przysługuje także, gdy podatnik ma udział w nieruchomości nabyty w drodze dziedziczenia, jeżeli nie przekracza on i wcześniej nie przekraczał 50 proc. Preferencja, odkąd weszła w życie (czyli od 31 sierpnia 2023 r.), wywołuje wątpliwości podatników. Stąd liczne wnioski o interpretacje. W sprawie, którą rozpoznał właśnie sąd kasacyjny, podatnik kupił wraz z żoną swój pierwszy dom. Wcześniej jednak odziedziczył połowę mieszkania, 1/12 udziału w innym (drugim) mieszkaniu oraz połowę garażu. Pozostałą część spadku odziedziczyła żona zmarłego. Spadkobiercy dokonali działu spadku. Wdowa otrzymała całe mieszkanie, a syn – garaż, dodatkową 1/12 udziału w drugim mieszkaniu (więc w sumie miał już 2/12) i pieniądze. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał, że skoro mężczyzna otrzymał 1/12 udziału w mieszkaniu w ramach działu spadku, czyli nie w drodze dziedziczenia, nie przysługuje mu zwolnienie z PCC. Interpretację uchylił WSA w Warszawie. Tak samo orzekł NSA w wyroku z 23 września 2026 r. Stwierdził, że dział spadku nie przekreśla prawa do zwolnienia z PCC. Fiskus przegrywa także w sprawach, w których kupione przez podatnika domy nie miały jeszcze pozwoleń na użytkowanie. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.09.2026.).

  • W „DGP” czytamy też: „Więcej domów dla rolników? Propozycje budzą obawy o zabudowę wsi”. Ułatwienie rolnikom budowy domów i obiektów gospodarczych na terenach wiejskich – taki ma być cel przygotowanych przez posłów zmian w prawie. Są jednak obawy, że proponowane rozwiązania mogą sprzyjać rozlewaniu się zabudowy na niezurbanizowane tereny. Własne pomysły w tym zakresie ma również Ministerstwo Rozwoju i Technologii. W  Sejmie znajdują się dwa projekty nowelizacji ustawy o  planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym przygotowane przez posłów. Autorem pierwszego jest klub parlamentarny Rozwój Plus, a drugiego – PSL–Trzecia Droga. Projekty różnią się szczegółowymi rozwiązaniami, ale oba przewidują możliwość budowy domów w ramach zabudowy zagrodowej na podstawie decyzji o warunkach zabudowy poza obszarami jej uzupełnienia. To niejedyna propozycja, która ma rozwiązać problemy związane z domami na wsi. Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje bowiem nad zmianą zasad wyznaczania obszarów uzupełnienia zabudowy (OUZ) w  planach ogólnych gmin. Celem jest korekta przepisów rozporządzenia, które utrudniają rozwój zabudowy zagrodowej na terenach wiejskich. Jaki będzie efekt proponowanych zmian? Dziś na terenach wiejskich, gdzie zabudowa jest często rozproszona, nie zawsze powstają wymagane przez rozporządzenie zgrupowania co najmniej pięciu budynków w ramach OUZ. Po uwzględnieniu silosów, magazynów i budynków gospodarczych sytuacja może się zmienić. Istniejąca zabudowa gospodarstw rolnych będzie miała większą szansę zostać uwzględniona przy wyznaczaniu obszarów uzupełnienia zabudowy. Pozwoli to rolnikowi, który będzie chciał wybudować obok swojego domu dom dla dziecka, zrealizować taką inwestycję. Nie będzie jednak możliwości wykorzystywania zabudowy zagrodowej do celów deweloperskich, czyli dzielenia działki na  kilkanaście części i budowania tam kolejnych domów czy bliźniaków. Poselskie projekty również mają pomóc rolnikom w budowie domów, ale idą w zupełnie innym kierunku niż propozycja Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Umożliwiają bowiem budowę domów na podstawie warunków zabudowy, w tym poza OUZ. Propozycje poselskie nie podobają się Ministerstwu Rozwoju i Technologii. Resort uważa, że skutkiem projektowanych zmian byłoby odwrócenie reformy planistycznej, tymczasem powinna być ona kontynuowana. Jego zdaniem nie można dopuścić do dalszego rozpraszania zabudowy, do czego by doszło, gdyby poselskie projekty weszły w życie- odnotowano na szóstej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.09.2026.).

  • „DGP” zauważa również: „Komornicy z limitem spraw? Nad zmianami pracuje MS”. Jedni komornicy mają za mało pracy, inni za dużo. Ministerstwo Sprawiedliwości chce wyrównać te różnice przez wprowadzenie odpowiednich limitów. Projektowane zmiany mogą negatywnie wpłynąć na część kancelarii. Ministerstwo Sprawiedliwości kończy prace nad nowelizacją dwóch ustaw: o kosztach komorniczych oraz o komornikach sądowych. To od dawna zapowiadana reforma. Oprócz podwyżki stawek opłat egzekucyjnych resort planuje wprowadzić limit liczby spraw przyjmowanych przez komorników. To rozwiązanie nie podoba się jednak części kancelarii. MS planuje również wprowadzić zmiany, o których mówi się od lat i które niezmiennie wywołują wielkie emocje. Chodzi o górny limit liczby przyjmowanych przez kancelarie spraw z rozróżnieniem na rewirowe, czyli kierowane zgodnie z właściwością, oraz z wyboru wierzyciela. Celem proponowanych przepisów mają być poprawa rentowności kancelarii, zwłaszcza najmniejszych, stabilizacja systemu egzekucji, wzrost efektywności postępowań egzekucyjnych oraz zwiększenie zainteresowania zawodem komornika, które obecnie jest na bardzo niskim poziomie. Co dokładnie się zmieni? Z informacji DGP wynika, że resort na tę chwilę wstępnie proponuje, żeby na koniec każdego roku wszyscy komornicy z danego rewiru podawali prezesowi sądu, ile spraw do nich wpłynęło. Ich liczba zostanie zsumowana i podzielona przez liczbę komorników z danego rewiru, a następnie do tego wyniku będzie dodawane 50 proc. spraw ponad limit. W ten sposób zostanie ustalone, ile każdy komornik otrzyma w roku następnym spraw z rewiru. Obecne przepisy nie przewidują żadnych ograniczeń co do wpływu tego typu spraw. Wręcz przeciwnie, komornik nie może odmówić przyjęcia takiej sprawy. Ograniczenia przewidziane są natomiast w przypadku spraw, które trafiają do komornika spoza rewiru z wyboru wierzyciela. Ministerstwo Sprawiedliwości wstępnie proponuje, by każdy komornik mógł przyjąć takich spraw maksymalnie 1500 w roku w granicach swojej apelacji. Więcej dla zainteresowanych- na ósmej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.09.2026.).

  • „DGP” zapowiada w innym miejscu: „Wyższe odszkodowania dla gmin od squatterów”. Samorządy będą się mogły domagać od osób nielegalnie zajmujących gminne mieszkania odszkodowania w wysokości trzykrotności czynszu. Wyższe opłaty mogą też dotknąć najbogatszych najemców. Z jednej strony Ministerstwo Rozwoju i Technologii chce zwiększyć dostępność najmu komunalnego dla mieszkańców, wprowadzając ustawowe progi dochodów. Z drugiej – gminy mają mieć więcej narzędzi do racjonalizowania stawek czynszów. W projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego oraz niektórych innych ustaw MRiT chce zobowiązać gminy do weryfikowania dochodów najemców nie rzadziej niż co trzy lata. Dziś samorządy mogą to robić, ale nie muszą, nie częściej niż co 2,5 roku i to tylko w stosunku do lokatorów, którzy zawarli umowy od 21 kwietnia 2019 r. Nowy ma być też mechanizm podwyższania czynszów tym najemcom, którzy przekroczą próg dochodowy. Do wzoru wyliczającego podwyżkę dodano współczynnik korygujący wynoszący 2. Dla przykładu, jeśli próg dochodowy zostanie przekroczony o 10 proc., to czynsz będzie mógł być zwiększony o 20 proc. Ale gmina będzie mogła też przyjąć niższy współczynnik. Początkowo MRiT chciał też dać gminom narzędzia do domagania się trzykrotności czynszu od osób zajmujących lokale bez prawa do nich. Dziś przepisy mówią o wysokości czynszu i ewentualnie odszkodowaniu uzupełniającym. Organizacje lokatorskie i rzecznik praw obywatelskich wskazali jednak, że np. sytuacje nieprzedłużenia najmu socjalnego bywają skomplikowane i nie zawsze winni są lokatorzy. Po owych uwagach najpierw zrezygnowano z tego pomysłu, a teraz go zmodyfikowano. Odszkodowanie ma odpowiadać trzykrotności czynszu, jaki mógłby być uiszczany za najem danego lokalu, ale tylko w przypadku osób, które nigdy nie miały prawa do jego zajmowania. „Dotyczy to przede wszystkim tzw. «squatersów»” – wskazuje MRiT. Jak dalej czytamy, To znacznie bardziej proporcjonalne rozwiązanie. Nie należy bowiem traktować w taki sam sposób osoby, która bez tytułu zajęła cudzy lokal, i gospodarstwa domowego, które legalnie się w nim znajdowało, a następnie utraciło tytuł prawny, np. wskutek problemów z regulowaniem zobowiązań. Obecnie to gminy decydują o tym, po przekroczeniu jakich progów dochodowych mieszkańcy nie mogą ubiegać się o najem mieszkania od samorządu. Chociaż płace rosną, to gminy nie są skłonne do waloryzowania progów, ponieważ zasoby mieszkaniowe gmin się kurczą. MRiT zaproponowało ustawowe minimalne progi – tak, aby podążały one za realiami gospodarczymi, przede wszystkim rosnącymi wynagrodzeniami. Więcej szczegółów- na dziewiątej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.09.2026.).

Zobacz również