Poniedziałek, 18 maj 2026
- „Prawo co dnia” w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Mniej formalności podatkowych”. Koniec sztucznego wydłużania terminu przedawnienia podatków oraz sporo ułatwień proceduralnych. Takie zmiany przynoszą dwie nowelizacje ordynacji podatkowej uchwalone przez Sejm. Pierwsza z ustaw ma rozwiązać sygnalizowany od wielu lat problem instrumentalnego wszczynania postępowań karnych skarbowych tylko po to, by wydłużyć termin przedawnienia podatków. Przepis ordynacji pozwalający fiskusowi na takie praktyki (art. 70 par. 6 pkt 1) ma być zniesiony. Obecny rząd zmienił to podejście. Przeciwna nowelizacji jest zaś opozycja. Sprzeciw wzbudziły m.in. zmieniane równocześnie przepisy kodeksu karnego skarbowego. Mają pozwolić na ściganie przestępstw skarbowych nawet wtedy, gdy upłynie pięcioletni termin przedawnienia podatku, z którym jest związane dane przestępstwo. Rząd wyjaśniał, że te przepisy dotyczą tylko najgroźniejszych przestępstw, np. posługiwania się nierzetelnymi fakturami na kwotę około miliona zł lub więcej. W ustawie znalazła się też zasada wydłużająca z pięciu do sześciu lat termin przedawnienia podatków, gdy podatnik złoży korektę w ostatnim roku biegu przedawnienia. Ma to zapobiegać korektom składanym „w ostatniej chwili”, gdy fiskus nie ma już szansy ich rzetelnie zweryfikować. Druga nowelizacja ordynacji ma charakter deregulacyjny i wywołuje mniej kontrowersji. Więcej szczegółów- na 15 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 18.05.2026.).
- „Prawo co dnia” zauważa też: „Minister Finansów ogranicza ulgę termomodernizacyjną”. Właściciel domu nie odliczy od dochodu wydatków na wymianę dachu. Ulga termomodernizacyjna jest tylko na jego docieplenie. Tak wynika z interpretacji ogólnej. Są rozbieżności i dwie linie interpretacyjne. Prawidłowa jest ta niekorzystna dla podatników. Taki jest sens interpretacji ogólnej ministra finansów w sprawie ulgi termomodernizacyjnej. Przypomnijmy, że może z niej skorzystać właściciel domu, który przeprowadza ekologiczną inwestycję. Ulga polega na odliczeniu wydatków od dochodu (na skali i liniówce) lub od przychodu (na ryczałcie). Wykaz inwestycji premiowanych odpisem jest w rozporządzeniu ministra inwestycji i rozwoju. Od 1 stycznia 2025 r. Wynika z niego, że odliczyć można m.in. wydatki na usługi docieplenia przegród budowlanych i dachów. Odpis jest też na materiały budowlane wykorzystywane do docieplenia przegród budowlanych i dachów, wchodzące w skład systemów dociepleń lub wykorzystywane do zabezpieczenia przed zawilgoceniem. Czy ulga przysługuje na wymianę dachu? Kilka lat temu fiskus się na to zgadzał. Wprawdzie taka inwestycja nie była wymieniona wprost w rozporządzeniu (do końca 2024 r.), ale urzędnicy potwierdzali, że można ją uznać za docieplenie przegród budowlanych. Jednak już dwa lata temu szef KAS zaczął zmieniać wcześniejsze, korzystne dla podatników interpretacje. I robi to nadal. W interpretacjach zmieniających podkreśla, że nie można odliczyć wydatków na wymianę dachu, ulga jest tylko na jego docieplenie. Niekorzystną dla podatników wykładnię przypieczętował minister finansów w interpretacji ogólnej. Podkreśla w niej, że w rozporządzeniu nie wskazano wymiany dachu i wykorzystywanych do tego materiałów. Więcej- na 16 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 18.05.2026.).
- „Życie Regionów” zamieszcza z kolei tekst: „Za kilka dni rozpocznie się rewolucja w kranach?”. Od 21 maja samorządy zostaną obciążone jeszcze większą odpowiedzialnością za jakość kranówki. Wciąż jednak trwa impas na linii rząd–samorządy dotyczący taryf za wodę i ścieki. 21 maja zacznie obowiązywać nowelizacja ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. Nowe przepisy pokonały wiele meandrów, w tym listopadowe weto prezydenta Karola Nawrockiego. Obecną nowelę zainicjowali posłowie, prezydent podpisał ją na początku maja. Implementuje unijną dyrektywę dotyczącą jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, którą powinniśmy byli przyjąć ponad trzy lata temu, jeśli chcielibyśmy to zrobić na czas. Zmiany prawne nakładają nowe obowiązki na gminy, przedsiębiorstwa wodociągowe oraz właścicieli budynków. Stanowisko samorządów dotyczące wdrażania nowych przepisów o jakości wody jest spójne z ich wcześniejszymi postulatami dotyczącymi taryf za wodę i ścieki. Jak zwraca uwagę cytowany w tekście przedstawiciel Związku Gmin Wiejskich RP, gminy od lat podkreślają, że kolejne obowiązki nakładane na samorządy i przedsiębiorstwa wodociągowe powinny uwzględniać realne możliwości organizacyjne i finansowe lokalnych systemów wodociągowych. Samorządy krytycznie oceniają zarówno obecny system zatwierdzania taryf przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, chociaż, co należy zauważyć, nastąpiła w ostatnim czasie znaczna poprawa w tym obszarze, jak i nowe obowiązki wynikające z wdrażania dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2020/2184. W obu przypadkach wskazują, że państwo przerzuca na gminy dodatkowe koszty i odpowiedzialność, nie zapewniając jednocześnie odpowiednich narzędzi ani finansowania. Szczególne zastrzeżenia budzi sposób wdrażania nowych obowiązków dotyczących monitorowania jakości wody. Samorządy podkreślają, że szczególnie małe gminy mogą mieć problem z realizacją nowych obowiązków, podobnie jak w przypadku proponowanych taryf progresywnych, które – jak wskazuje Związek Gmin Wiejskich RP – są bardzo skomplikowane w wyliczaniu i wymagałyby dodatkowych specjalistów. Dlatego samorządy postulują, aby nowe przepisy były bardziej elastyczne i oparte na rzeczywistej ocenie ryzyka. Ich zdaniem monitoring nowych substancji powinien być obowiązkowy tylko tam, gdzie istnieją przesłanki, że mogą one występować w wodzie i stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego- czytamy na pierwszej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 18.05.2026.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” informuje natomiast: „Ministerstwo poprawia KSeF”. Resort finansów nie planuje wyłączyć podatników zwolnionych z VAT z obowiązku wystawiania faktur w KSeF. Odniósł się za to do licznych problemów dotyczących działania tego systemu. Od kilku miesięcy problemy te opisuje szeroko „DGP” na swoich łamach, co zainspirowało senatora Ryszarda Brejzę do interweniowania w MF. W odpowiedzi resort odniósł się m.in. do zasadniczego problemu, z którym od początku mierzą się przedsiębiorcy wystawiający faktury w KSeF – system nie weryfikuje treści faktur. Niektórzy eksperci mówią wręcz, że może on przyjąć nawet przepis na szarlotkę. W tej kwestii resort zarekomendował korzystanie z Aplikacji Podatnika KSeF 2.0, czyli jednego z bezpłatnych narzędzi udostępnianych przez MF służących do wystawiania i odbierania faktur w KSeF. Aplikacja ma również funkcję pozwalającą na wczytanie faktury z zewnątrz, a następnie jej edytowanie. W ten sposób niemożliwe jest wysłanie do KSeF faktury, gdy zawiera ona błędy matematyczne. Aplikacja przeliczy pola na prawidłowe lub pozostawi puste do ręcznego wypełnienia (bez możliwości wysyłki) – wyjaśniło ministerstwo. Resort przypomniał też o wprowadzonych w kwietniu usprawnieniach w aplikacji. Ujawnił również planowane nowe funkcjonalności, np. możliwość ukrywania faktur. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 18.05.2026.).
- „DGP” zauważa w innym miejscu: „Stawki 8 proc. i 23 proc. VAT zbliżają się do pełnoletności. Miały być na krótko”. Minęło już 15 lat od wprowadzenia tymczasowej podwyżki stawek VAT, która miała ratować finanse publiczne. Stan budżetu w tym czasie kilka razy się zmieniał, ale decyzja o powrocie do niższego podatku nie zapadła. Czy możemy na to liczyć w najbliższej przyszłości? Jak wynika z kolejnych odpowiedzi na interpelacje poselskie, szans na taką zmianę nie ma. Argument jest zawsze ten sam. Tak jak podwyżka (tymczasowa) miała ratować finanse publiczne, tak powrót do stanu sprzed 1 stycznia 2011 r. miałby spowodować budżetową katastrofę. Rządzący zawsze podkreślali przy tym, że obniżka w końcu nastąpi, ale w przyszłości, gdy już będzie lepiej. Ich stanowisko, niezależne od przynależności politycznej, najlepiej tłumaczy jednego z wiceministrów, Filipa Świtały: „VAT jest podstawowym źródłem dochodów budżetowych i na ten moment, działając racjonalnie, odpowiedzialnie i jednocześnie nie ograniczając wydatków uzasadnionych społecznie, musimy utrzymać dotychczasowy poziom stawek VAT”. Taką argumentację przekazuje się też w 2026 r. w odpowiedzi na interpelacje posłów apelujących o obniżki podatku. Prawda jest jednak jeszcze bardziej złożona. Więcej dla zainteresowanych jej złożonością- na pierwszej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 18.05.2026.).
- „DGP” odnotowuje również: „Suterena to nie samodzielny lokal? Przełomowe orzeczenie NSA”. Właściciel mieszkania zlokalizowanego w suterenie czy piwnicy nie otrzyma zaświadczenia o samodzielności takiego lokalu – wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. A bez takiego dokumentu lokal nie może zostać sprzedany. Coraz częściej właściciele mieszkań zlokalizowanych w suterenach nie otrzymują zaświadczeń o samodzielności lokali. Tego typu dokument jest zaś niezbędny do założenia księgi wieczystej nieruchomości. W rezultacie obrót tego typu lokalami staje się niemożliwy. Tymczasem przepisy regulujące te kwestie wcale nie są jednoznaczne i w wielu przypadkach pozostawiają pole do interpretacji. Stanowisko w kwestii wydawania zaświadczeń dla lokali znajdujących się w suterenach zajął niedawno Naczelny Sąd Administracyjny. W rozpatrywanej przez niego sprawie chodziło o trzy mieszkania zlokalizowane w krakowskiej kamienicy z 1934 r. Deweloper przeprowadził kapitalny remont budynku, na który uzyskał wszystkie niezbędne zgody i pozwolenie na budowę. Następnie wystąpił do prezydenta miasta Krakowa o wydanie zaświadczenia o samodzielności lokali dla siedmiu mieszkań, w tym trzech znajdujących się w przyziemiu kamienicy. Przed remontem były tam pomieszczenia służące do obsługi budynku: pralnia, suszarnie, magiel, piwnice. Prezydent miasta Krakowa wydał zaświadczenie dla czterech lokali, a odmówił dla kolejnych trzech. Uznał bowiem, że te znajdujące się w przyziemiu nie spełniają wymagań samodzielności lokalu mieszkalnego określonych w ustawie o własności lokali, ponieważ zostały zlokalizowane poniżej poziomu gruntu. Stanowisko prezydenta podzieliły wojewódzki sąd administracyjny, a następnie Naczelny Sąd Administracyjny. Ten ostatni wyjaśnił, że wydanie zaświadczenia o samodzielności lokalu wymaga nie tylko ustalenia samodzielności lokalu w znaczeniu technicznym i funkcjonalnym, lecz również zgodności lokalu z przepisami prawa budowlanego oraz regulacjami dotyczącymi zagospodarowania przestrzennego. NSA zaakcentował m.in. potrzebę zachowania spójności systemu prawa. Pojęcie lokalu mieszkalnego używane w ustawie o własności lokali nie może być interpretowane w oderwaniu od regulacji prawa budowlanego. Przyjęcie odmiennego stanowiska prowadziłoby do możliwości wyodrębniania lokali niespełniających wymagań techniczno-budowlanych wyłącznie na potrzeby ustanowienia odrębnej własności lokalu. Okazało się również, że inwentaryzacja powykonawcza, którą przeprowadził inwestor, była niezgodna z zatwierdzonym wcześniej projektem budowlanym. Wbrew pozorom sprawa nie jest jasna i oczywista. Przepisy u.w.l. dotyczące samodzielności lokalu nie są bowiem precyzyjne. W ocenie prawników i ekspertów, w tej kwestii brak jasnych definicji oraz jednolitej praktyki. Mieszkania, lokale usługowe, obiekty zakwaterowania zbiorowego czy aparthotele bywają różnie oceniane przez urzędników, a niektóre miasta samodzielnie ustalają dodatkowe przesłanki wydania zaświadczenia. Brak zaświadczenia nie jest przy tym wyłącznie formalnością. Bez niego właściciel ma ograniczoną możliwość korzystania z lokalu, ustanowienia jego odrębnej własności oraz dalszej sprzedaży. Obecnie toczą się prace nad zmianami w tym zakresie, choć i one – o ile staną się obowiązującym prawem – zapewne nie wyeliminują wszystkich niejasności. Więcej szczegółów- na szóstej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 18.05.2026.).