Piątek, 29 sierpień 2025

  • „Prawo co dnia” w piątkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Do startu KSeF zostało pięć miesięcy. Warto być gotowym”. Obowiązkowe e-fakturowanie zacznie się 1 lutego 2026 r. To duża zmiana, która wymaga nie tylko księgowych, ale i informatycznych przygotowań. W firmach konieczne też są zmiany ogranizacyjne. Prezydent podpisał w środę nowelizację ustawy o VAT, wprowadzającą istotne szczegóły Krajowego Systemu e-Faktur. Wprawdzie i bez tej ustawy KSeF zacząłby obowiązywać od 1 lutego 2026 r., bo stosowne przepisy wprowadzono już wcześniej, jednak w praktyce mogłyby powstać problemy ze stosowaniem tego systemu. Podpisana ustawa przewiduje bowiem okresy przejściowe dla mniejszych firm. Te z obrotami poniżej 200 mln zł rocznie będą mogły wystawiać faktury po staremu do końca marca 2026 r. Mikrofirmy o niskich obrotach (do 10 tys. zł miesięcznie) mają nawet więcej czasu, bo do końca 2026 r. Nowe przepisy przewidują też rozmaite rozwiązania na wypadek awarii tego systemu czy innych nieprzewidzianych zdarzeń (np. braku elektryczności zasilającej firmowy komputer). To np. „faktura offline24”, czyli możliwość wystawienia faktury poza systemem i zgłoszenia jej do systemu w ciągu 24 godzin. Podpisaną przez prezydenta ustawę uzupełnią jeszcze rozporządzenia Ministra Finansów. Nowy system ma zapewnić większą szczelność systemu VAT. Każda transakcja będzie bowiem widoczna dla administracji skarbowej w czasie rzeczywistym, a to pozwoli podjąć urzędnikom różne działania kontrolne znacznie szybciej niż dziś, gdy podejrzewają nieprawidłowości- czytamy na 11 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 29.08.2025.).

  • „Prawo co dnia” zauważa też: „Od początku 2026 r. więcej zamówień z wolnej ręki”. Od przyszłego roku wzrośnie do 170 tys. zł próg wartości dostaw obligujący do stosowania przepisów o zamówieniach publicznych. Są też zmiany precyzujące udział firm spoza UE w przetargach. Wprawdzie prezydenckie weta wobec niektórych ustaw deregulacyjnych stały się głośne (np. w sprawie energii odnawialnej czy kodeksu karnego skarbowego), ale jednak wiele innych zyskało uznanie głowy państwa. Tak stało się z dwiema ustawami, które mają kluczowe znaczenie dla procesu inwestycyjnego. W prawie zamówień publicznych (p.z.p.) oraz w ustawie o umowie koncesji na roboty budowlane lub usługi, podniesiono z 130 tys. zł do 170 tys. zł próg kwotowy zamówienia obligujący do stosowania wszystkich formalności związanych z tymi ustawami. Według uzasadnienia z rządowego projektu ustawy jest to związane z inflacją. W osobnej nowelizacji p.z.p. dodano przepisy o dostępie do zamówień publicznych dla podmiotów spoza Unii Europejskiej. To pokłosie niedawnych wyroków TSUE w sprawach C-652/22 Kolin oraz C-266/22 CRRC Qingdao Sifang i in. Trybunał stwierdził w nich, że wykonawcy z państw trzecich, z którymi Unia Europejska nie jest związana żadną umową międzynarodową gwarantującą na zasadzie wzajemności i równości dostęp do rynku zamówień publicznych, nie mają zapewnionego dostępu do unijnego rynku zamówień publicznych. Przepisy ustawy dają zamawiającym możliwość samodzielnego decydowania o udziale wykonawców z państw trzecich w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego lub o zawarciu umowy koncesji. Przepisy podnoszące próg kwotowy dla p.z.p. wejdą w życie od 1 stycznia 2026 r., a te dotyczące wykonawców spoza UE – już 9 września br. Więcej szczegółów- także na 11 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 29.08.2025.).

  • „Rz” informuje również: „Więcej na obronność oraz zdrowie, ale duży deficyt”. Deficyt budżetowy w 2026 r. ma być nie wyższy niż 271,7 mld zł. To mniej, niż oczekiwał rynek, i trochę mniej niż dziura w tym roku. Ale ekonomiści i tak mówią o ryzyku dla finansów publicznych. Na specjalnym czwartkowym posiedzeniu rząd przyjął projekt ustawy budżetowej na 2026 r., która w piątek ma zostać skierowana do Rady Dialogu Społecznego, a do końca września powinna trafić do Sejmu. Najważniejsze pozycje to: 647 mld zł dochodów, ok. 919 mld zł wydatków publicznych oraz deficyt nie większy niż 271,7 mld zł. Bez pobudzenia inwestycji kolejny rząd będzie w pułapce – ocenia Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP. Wylicza, że wydatki rządowe finansowane długiem dodadzą do wzrostu PKB w 2025 r. 0,5 pkt proc., powyżej średniej oczekiwań. W ocenie innego analityka, deficyt rzędu 272 mld zł i 6,5 proc. PKB w 2026 r. to mniej niż prawdopodobny tegoroczny wynik, ale więcej, niż szacowała Komisja Europejska Mimo to wydaje się, że polityka fiskalna nie stanie na drodze wrześniowej obniżce stóp RPP. Czy ma rację, okaże się 3 września, gdy RPP zakomunikuje decyzję ws. stóp procentowych. Więcej szczegółów- na 17 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 29.08.2025.).

  • „Rz” zapowiadając w innym miejscu tegoroczne Forum Ekonomiczne w Karpaczu, zamieszcza tekst: „Siła budownictwa w polskiej gospodarce”. Panel poświęcony jest strategicznej roli sektora budowlanego jako jednego z głównych motorów wzrostu gospodarczego w Polsce. Uczestnicy dyskusji przyjrzą się wpływowi branży na tworzenie miejsc pracy, rozwój innowacji i technologii, a także jej znaczeniu dla stabilności finansów publicznych poprzez generowanie podatków i inwestycji. Poruszony zostanie również temat długofalowego planowania inwestycji infrastrukturalnych, które determinują tempo rozwoju całych regionów i podnoszą konkurencyjność kraju na arenie międzynarodowej. Panel pokaże, jak budownictwo – od dużych projektów infrastrukturalnych czy kolejowych – wzmacnia gospodarkę, zwiększa bezpieczeństwo i kształtuje jakość życia społeczeństwa. Forum Ekonomiczne w Karpaczu rozpocznie się we wtorek 2 września w południe prezentacją „Raportu SGH i Forum Ekonomicznego 2025”, czyli najpełniejszego naukowego opracowania o stanie gospodarki w Polsce oraz krajach Europy Środkowej i Wschodniej. W tym roku w liczba gości ponownie przekroczy 6000 osób, którzy będą uczestniczyć w ponad 500 panelach, sesjach, wydarzeniach specjalnych i spotkaniach autorskich. Więcej informacji: www.forum- ekonomiczne.pl. 

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 29.08.2025.).

  • W „Rz” znajdziemy także obszerny tekst: „Wielka transakcja na rynku PRS. Fakty i mity”. 5 tysięcy mieszkań, 2 miliardy złotych Spektakularna umowa między Resi4Rent a Vantage Rent wywołała lawinę komentarzy. Kto od kogo i co kupił – i co z tego wynika? Wstępna umowa sprzedaży pakietu 5,3 tys. lokali za około 2,4 mld zł przez platformę PRS Resi4Rent platformie Vantage Rent odbiła się szerokim echem. Nic dziwnego, bo to pierwsza o takiej skali transakcja obejmująca lokale wynajęte, z udokumentowaną historią czynszową. Media społecznościowe zalała fala gorących komentarzy, w tym polityków, dotyczących głównie nośnych wątków – „narodowości” podmiotu kupującego (Vantage należy do zarejestrowanego w Niemczech TAG Immobilien) czy wizji masowego wykupu mieszkań przez zagraniczny kapitał. Na dojrzałym rynku niemieckim transakcje kupna sprzedaży portfeli wynajmowanych mieszkań są na porządku dziennym – w samym I kwartale z rąk do rąk przeszły aktywa za 1,7 mld euro (7,2 mld zł). Polski rynek PRS to wciąż domena pionierów, którzy muszą tworzyć portfele mieszkaniowe od zera: albo zamawiając bloki u deweloperów, albo budując własnym sumptem. Strony pierwszej w Polsce spektakularnej transakcji nie są zatem przypadkowe. Resi4Rent to platforma założona w 2018 r. przez amerykański fundusz Pimco, z 30– proc. udziałem giełdowego dewelopera Echo Investment (obecnie pod kontrolą Węgrów, wcześniej Amerykanów). Poprzeczkę ustawiono na 10 tys. lokali, obecny stan to 7 tys. lokali gotowych (w tym te sprzedane Vantageowi), 2,2 tys. w budowie i ponad 600 planowanych. Z kolei Vantage Rent to platforma PRS stworzona przez wrocławską, notowaną na Catalyst (wcześniej na GPW) spółkę Vantage Development, która od 2019 r. należy do niemieckiego TAG Immobilien. To duży gracz PRS w Niemczech, który jak jedyny tej skali branżowy gracz postanowił zdywersyfikować działalność i zbudować nad Wisłą długoterminowy biznes – również celując w 10 tys. lokali. W tym celu TAG przejął spółkę Vantage – dewelopera relatywnie niewielkiego, ale z doświadczeniem w budowie bloków na wynajem dla państwowego Funduszu Mieszkań na Wynajem BGK Nieruchomości (obecnie PFR Nieruchomości). W 2022 r. TAG dokupił bardzo dużego dewelopera – Robyga – ale mimo początkowych intencji nie zaprzągł go do prac na rzecz Vantage Rent. Robyg dalej buduje mieszkania na sprzedaż nabywcom detalicznym. Platforma Vantage Rent dotychczas stworzyła zasób 3,35 tys. wynajmowanych mieszkań, a 1,45 tys. jest w budowie. Sprzedany przez Resi4Rent zasób to nie mieszkania. Wszystkie projekty powstały na gruntach pod zabudowę usługową. W komentarzach pojawiły się zarzuty, że daje to pole do tworzenia i wynajmowania mikroapartamentów poniżej standardu, jaki muszą spełniać inwestycje mieszkaniowe. Jak podaje biuro prasowe Echo Investment, wielkość lokali Resi4Rent zrealizowanych w ostatnich pięciu latach rozpoczyna się od około 25 mkw. (to minimalna powierzchnia mieszkania). Vantage Development przyjął inną strategię – wszystkie projekty tworzone są na działkach pod zabudowę mieszkaniową. Rynek najmu mieszkań w Polsce to bezapelacyjnie domena inwestorów indywidualnych. Najczęściej pojawiającą się liczbą w zasobie jest 1,2 mln lokali. Według ostatniego raportu CBRE, na koniec marca br. rynek najmu instytucjonalnego liczył 24,4 tys. działających lokali, o 30 proc. więcej niż rok wcześniej. W budowie było 9,4 tys. jednostek, a w planach – ze skonkretyzowana datą oddania – 4,6 tys. Analitycy CBRE zidentyfikowali prawie pół setki inwestorów instytucjonalnych działających w Polsce lub planujących tu projekty PRS, jednak poza Resi4Rent i Vantage Rent istotnymi graczami są jeszcze wspomniany państwowy Fundusz Mieszkań na Wynajem, Heimstaden i LifeSpot. Ta piątka kontroluje 51 proc. zasobu. Więcej szczegółów- na 22 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 29.08.2025.).

  • Kolejny dodatek „Rz”„Niezbędnik Prawny” przypomina obszernie: „Podwykonawca zamówienia powinien uregulować zasady współpracy”. Aby w minimalnym stopniu zabezpieczyć interesy podwykonawcy, warto uzgodnić podstawowe warunki realizacji prac na piśmie. Unikać należy ogólnikowych sformułowań opisujących obowiązki podwykonawcy. Podwykonawstwo wpisało się na stałe w rynek zamówień publicznych. Trudno obecnie wyobrazić sobie ich realizację bez udziału i wsparcia podwykonawców. Wiele podmiotów nadal nie widzi jednak potrzeby uregulowania na piśmie zasad współpracy. Niestety, nie znając całości zamówienia, podwykonawca nie zawsze świadomy jest ryzyka, na które się zgodził, a nie dbając o uregulowanie zasad współpracy, znacznie pogarsza swoją sytuację na wypadek sporu. Dynamiczny rynek zamówień publicznych nie daje szans podwykonawcom na przeprowadzanie kompleksowej analizy dokumentów zamówienia. Aby w minimalnym stopniu zabezpieczyć interesy podwykonawcy, warto uzgodnić podstawowe warunki realizacji prac na piśmie, choćby dopisując poniżej wymienione elementy do oferty cenowej wysłanej na adres mailowy wykonawcy zamówienia publicznego. Unikać należy ogólnikowych sformułowań opisujących obowiązki podwykonawcy, a zwłaszcza odwołań do dokumentacji z postępowania, bez wskazania konkretnych punktów czy zagadnień. Wykonawcy nie lubią używać sformułowań innych niż zamawiający i odwołują się do opisu przedmiotu zamówienia (OPZ) „w pełnym zakresie wymaganym przez zamawiającego” czy „prac oczywiście koniecznych do realizacji przedmiotu umowy”. Zbyt szeroki opis prac nie jest zmartwieniem wykonawcy. Jeśli nie da się uniknąć ogólników, warto pamiętać choćby o dokładnym wskazaniu tych elementów, które na pewno nie będą wykonywane przez podwykonawcę. Termin realizacji jest bardzo istotnym elementem całości, tym ważniejszym, im większy jest wpływ prac podwykonawczych na dalsze etapy realizacji całego zamówienia. Nieczytelne warunki płatności działają na niekorzyść podwykonawcy. Zabezpieczyć trzeba płatności i zadbać o kilka detali, m.in. określić dokładnie wysokość należnego wynagrodzenia – jeśli specyfika zamówienia wymaga określenia różnych wariantów, powinny być także wyraźnie opisane. Lektura dla zainteresowanych- na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 29.08.2025.).

  • „Dziennik Gazeta Prawna” zauważa natomiast: „Pomoc ojca przy budowie domu, to dla córki przychód. Ale bez PIT”. Córka, której ojciec pomaga nieodpłatnie przy budowie i wykończeniu domu, ma z tego tytułu podatkowy przychód, z tym że jest on zwolniony z opodatkowania. Nie wykazuje się go w rocznym zeznaniu PIT – wyjaśniło Ministerstwo Finansów. Odpowiedź została wydana 27 sierpnia 2025 r., a opublikowana dzień później w ministerialnej bazie eureka.mf.gov.pl. Resort wyjaśnił, że co do zasady podatkowym przychodem są otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń. Tak wynika z art. 11 ust. 1 ustawy o PIT. Zarazem jednak wolna od podatku dochodowego jest wartość świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń otrzymanych od osób zaliczonych do I i II grupy podatkowej w rozumieniu przepisów o podatku od spadków i darowizn. Tak stanowi art. 21 ust. 1 pkt 125 ustawy o PIT. Rodzice i dzieci są zaliczani do I grupy podatkowej. W tym wypadku – jak dodał resort – nie mamy do czynienia z darowizną, a w konsekwencji nie wchodzi w grę podatek od spadków i darowizn- odnotowano. 

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 29.08.2025.).

  • „DGP” informuje też: „Dom ekologiczny 2026. Nowe wymogi unijne, standardy energetyczne i dopłaty”. Od 2026 r. standardy energetyczne domów w Polsce znacznie się zaostrzają: od A+ do G, z naciskiem na instalacje OZE, izolację i redukcję CO2. Unijne dyrektywy EPBD nakładają nowe wymogi zeroemisyjności, a plany renowacji budynków wskazują kierunek transformacji całego sektora. Sprawdź, jak będzie wyglądać ekologiczny dom pod względem przepisów, jak i finansowania. Od 1 stycznia 2026 r. w Polsce zacznie obowiązywać nowy system klas energetycznych budynków, który ma ułatwić porównywanie ich efektywności i przyspieszyć proces transformacji budownictwa. Skala obejmie siedem poziomów, od A+ (budynki dodatnioenergetyczne) po G (najniższa efektywność). Domy w najwyższej klasie A+ będą wytwarzały więcej energii, niż zużywają, np. dzięki fotowoltaice czy pompom ciepła, natomiast obiekty z dolnych klas będą wymagały modernizacji. Klasy będą przypisywane na podstawie świadectw charakterystyki energetycznej, które przejdą gruntowną zmianę. Oprócz wskaźnika energii pierwotnej (EP) pojawią się w nich także wartości energii dostarczonej (ED), udział odnawialnych źródeł oraz emisje CO2. Każdy budynek sprzedawany, wynajmowany czy oddawany do użytkowania będzie musiał mieć aktualne świadectwo energetyczne z wyraźnie wskazaną klasą od A+ do G. Zmiana ta ma zwiększyć świadomość inwestorów i nabywców, ale także wywrzeć presję na właścicielach starszych domów, by podejmowali działania termomodernizacyjne. Według szacunków Ministerstwa Rozwoju i Technologii w Polsce aż 75 proc. budynków jednorodzinnych ma dziś bardzo niską efektywność energetyczną. Wprowadzony system klas ma więc nie tylko porządkować rynek, ale i motywować do inwestycji w izolację, wymianę źródeł ciepła i montaż OZE, tak aby w perspektywie kilku lat większość nowych domów osiągała standard klasy A lub A+.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 29.08.2025.).

  • „Głos Szczeciński” informuje: „Te czynszówki jeszcze mają szanse na ulgę przy zakupie. Kolejne? Już niekoniecznie”. Ponad 530 wniosków o wykup mieszkań komunalnych jest obecnie do rozpatrzenia. Wkrótce zasady sprzedaży czynszówek mogą ulec sporym ograniczeniom. Sprawa wykupu jest popularna, bo dotychczasowi najemcy mogą liczyć na spore bonifikaty. Najemcom zdecydowanej większości tych wniosków będą przysługiwać bonifikaty, które co do zasady uzależnione są od okresu najmu. Jednakże, ostateczne określenie wysokości bonifikaty możliwe jest na końcowym etapie realizacji wniosku, gdy badane jest posiadanie przez najemcę lub małżonka tytułu prawnego do innego lokalu mieszkalnego lub nieruchomości zabudowanej przeznaczonej na cele mieszkalne. Średni czas realizacji wniosku o sprzedaż lokalu mieszkalnego wynosi ok. 9 miesięcy. W Szczecinie od lat najwięcej mieszkań komunalnych sprzedaje się z 95-procentową bonifikatą. Teraz miasto mówi dość. Polityka mieszkaniowa gmin oparta jest na pięcioletnich planach. Obecny kończy się w Szczecinie w 2025 r. Kończą się prace nad nowym, na lata 2026-2030. Rewolucyjne pomysły dotyczą sprzedaży mieszkań komunalnych. Obecnie najemcy mogą je kupić z ulgami od 25 do 95 procent. W ubiegłym roku aż 272 mieszania sprzedano z 95- procentową bonifikatą, 31 za 15 procent wartości, 3 za połowę wartości, a cztery za 75 procent wartości. Podobnie było w ubiegłych latach. Rekord padł w 2021 r., gdy za 5 procent wartości sprzedano aż 337 lokale. Proponujemy odejść od sprzedaży mieszkań z bonifikatą dla najemców, choć chcemy pozostawić pewne wyjątki od tej zasady. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie jak duży powinien być zasób komunalny dla 400 tysięcznego miasta – mówiła niedawno radnym Anna Szotkowska, zastępca prezydenta Szczecina. 

(Źródło: „Głos Szczeciński”- 29.08.2025.).

Zobacz również