Piątek, 29 marzec 2019

Symbioza dewelopera z ratuszem, Rzeczpospolita
W stolicy wysokie upusty, Rzeczpospolita
Nieruchomości. Rynek komercyjny, Rzeczpospolita
Dobre grunty na wagę złota, Rzeczpospolita
Regiony przyjazne biurowcom, Rzeczpospolita
Cudzoziemiec na swoim w Polsce, Rzeczpospolita
Stolica- gorący punkt na mapie inwestorów, Rzeczpospolita
Apelują o większą jawność w planowaniu przestrzennym, Rzeczpospolita
Biurowce przyszłości będą usługą, a nie budynkiem, Rzeczpospolita
Deweloperski Fundusz Gwarancyjny przełoży się na wyższe ceny mieszkań, Rzeczpospolita
Małżeństwa nie ma, do podziału zostały długi, Rzeczpospolita
To tylko porządki czy nadmierny rygoryzm? Bój o standardy wyceny nieruchomości, Dziennik Gazeta Prawna
Znaleźli miejsce na nowe osiedle. Zamieszka tam 4000 osób, Głos Stargardzki

Więcej poniżej.

 

Piątkowa "Rzeczpospolita" zamieszcza rozmowę z Arturem Soboniem, wiceministrem inwestycji i rozwoju. W tekście "Symbioza dewelopera z ratuszem" czytamy: Ustawę o planowaniu przestrzennym trzeba napisać od nowa. Raport PAN wskazuje, że Polska traci ponad 80 mld zł rocznie ze względu na chaos przestrzenny. Na pytanie, co z tym zrobić i czy w ogóle się da, rozmówca "Rz" odpowiada: Rzeczywiście tracimy wszyscy. Zyski są prywatyzowane, a koszty publiczne. Wydaje się, że po 30 latach od 1989 r. dojrzeliśmy wszyscy do tego, aby traktować zagospodarowanie wspólnej przestrzeni jako kwestię wyzwania cywilizacyjnego, a nie jak sprawę bieżącą. Powołaliśmy Narodowy Instytut Urbanistyki i Architektury, stawiając tą kwestię jako jeden z priorytetów rządu. Żaden lifting dotychczasowych przepisów nie pomoże. Trzeba napisać ustawę od nowa. Plany zagospodarowania to jest ok. 30 proc. polskich miast. Tam, gdzie tych planów nie ma, podstawą są warunki zabudowy. Wydano ich od roku 2003 ponad 2 miliony. To jest skala, o jakiej mówimy. Dalej czytamy: Ustawy zmieniające przestrzeń nie miały do tej pory szczęścia. Nowa ustawa ma sprawić, że plan zagospodarowania będzie w każdej gminie. Czyli wszędzie. Odpowiednik dzisiejszego studium zagospodarowania będzie lokalnym prawem i będzie uchwalony przez radę. I z niego będzie wynikać, co można wybudować na danym terenie, a czego nie. Dziś decyzje w sprawie wuzetek nie muszą być związane z żadnym dokumentem strategicznym. Można je wydawać w sposób niemal dowolny. Dopiero plany zabudowy będą określały, co będzie można budować bardziej szczegółowo. Przy czym to samorządy wspólnie z obywatelami będą decydowały o szczegółowości tych planów- czytamy. Więcej szczegółów- na 10 stronie głównego wydania.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 29.03.2019.).

 

"Prawo co dnia" zauważa natomiast: "W stolicy wysokie upusty". Warszawiacy, którzy uwłaszczyli się na gruntach Skarbu Państwa dostaną wysokie bonifikaty w opłacie przekształceniowej. Wojewoda mazowiecki zdecydował się podnieść upusty właścicielom lokali w blokach oraz właścicielom domów jednorodzinnych. W tym celu wydał zarządzenie. Upusty wyniosą tyle samo, co bonifikaty dla osób mieszkających na gruntach komunalnych, czyli w większości przypadków 98 proc. opłaty przekształceniowej. A tam, gdzie użytkowanie wieczyste ustanowiono co najmniej przed 50 laty- 99 proc. Pod warunkiem, że opłatę ureguluje się jednorazowo. Prawo do podniesienia upustów dała wojewodom ostatnia nowelizacja ustawy przekształceniowej. Więcej- na 14 stronie głównego wydania.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 29.03.2019.).

 

W "Rz" znajdziemy też dodatek "Nieruchomości. Rynek komercyjny". W tekście wprowadzającym: "W wieży, kamienicy albo lofcie" czytamy: Końca hossy na rynku biurowym nie widać. Las wież rośnie w nowym biznesowym centrum stolicy, czyli w rejonie ronda Daszyńskiego na Woli. Kolejne biurowe metry trafiają także na rynki regionalne. Najlepsze powierzchnie są rezerwowane jeszcze na etapie dziury w ziemi. Nie każda firma chce być jednak w szklanym drapaczu chmur. Prestiżowe siedziby są urządzane w rewitalizowanych kamienicach. Część przenosi się do obiektów w starych, poprzemysłowych murach- czytamy na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 29.03.2019.).

 

"Nieruchomości. Rynek?" informują również: "Dobre grunty na wagę złota". Popyt na działki budowlane nie słabnie. O dobrze przygotowane parcele pod inwestycje jest coraz trudniej. Osiągają horrendalne ceny. Z analiz Emmerson Evaluation wynika, że w Warszawie najniższe ceny osiągają działki pod zabudowę magazynową i produkcyjną: 300- 1000 zł za mkw. Działki pod obiekty handlowe są wyceniane na 1- 20 tys. zł za mkw. W stolicy najwyższą cenę osiągają grunty pod zabudowę biurową. Zaczynają się od 2 tys. zł za mkw. dochodząc nawet do 60 tys. zł. Na ogół jednak nie przekraczają 30 tys. zł za mkw. Więcej szczegółów- na drugiej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 29.03.2019.).

 

Niżej w "Nieruchomościach. Rynku?" czytamy: "Regiony przyjazne biurowcom". W miastach regionalnych inwestują także wielkie znane z inwestycji w Warszawie firmy. Budują nowocześnie, ekologicznie, ale niżej niż w stolicy. Z analiz firmy doradczej Savills wynika, że całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej na głównych rynkach poza stolicą- w Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu, Katowicach, Poznaniu, Łodzi, Lublinie i Szczecinie to 4,9 mln mkw. (dane na koniec 2018 r.). Największym rynkiem biurowym w regionach jest Kraków z 1,26 mln mkw. We Wrocławiu jest 1,05 mln mkw. powierzchni. W tych miastach oddano w ubiegłym roku również najwięcej powierzchni, to odpowiednio 155,2 tys. i 146,6 tys. mkw. Także tam powstanie najwięcej biur: 247 tys. mkw. w Krakowie i 222 tys. mkw. we Wrocławiu- czytamy także na drugiej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 29.03.2019.).

 

Kolejny dodatek "Rz""Nieruchomości Komercyjne i Mieszkaniowe" odnotowuje: "Cudzoziemiec na swoim w Polsce". Lokale kupują u nas Ukraińcy, Wietnamczycy, Francuzi. I to nie tylko dla siebie, ale i po to, by na nich zarabiać. Z danych MSWiA wynika, że w 2017 r. cudzoziemcy kupili w Polsce ponad 6,3 tys. lokali. Co czwarte mieszkanie trafiło do obywatela lub spółki z Ukrainy. Najwięcej zagranicznych zakupów dokonywanych jest w dużych miastach. Zdecydowanymi liderami są Warszawa i Kraków- czytamy w ramach wstępu. Więcej- na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 29.03.2019.).

 

"Nieruchomości?" informują też: "Stolica- gorący punkt na mapie inwestorów". Bazar Różyckiego, działki wokół Stadionu Narodowego, okolice Pałacu Kultury i Nauki, tereny poprzemysłowe. Oferta Warszawy jest przebogata. Targi MIPIM w Cannes potwierdziły bardzo duże zainteresowanie inwestorów Warszawą. Stolica kładzie nacisk na inwestycje mixed- use. Dziś ani władze miasta, ani inwestorzy nie myślą już o obszarach i inwestycjach monofunkcyjnych. Na ogromny potencjał Warszawy zwracają uwagę eksperci, m.in. dyrektor firmy doradczej JLL w Polsce i Europie Środkowo- Wschodniej. Jego zdaniem, wielu klientów firmy podkreśla, że Warszawa to najlepsza i najbardziej prestiżowa lokalizacja dla biznesu w tej części Europy. Szczegóły- na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 29.03.2019.).

 

Niżej w "Nieruchomościach?" czytamy: "Apelują o większą jawność w planowaniu przestrzennym". W Polsce istnieje ponad 45 tys. miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Pokrywają one jednak tylko 30 proc. powierzchni kraju. Tylko nieliczne polskie duże miasta mają wskaźnik pokrycia planistycznego powyżej 50 proc. Samorządy nie nadążają z planowaniem przestrzennym, co sprawia, że władze lokalne bywają skazane na stosowanie środka zastępczego na terenach nieobjętych planem- czyli warunków zabudowy. Jednym z głównych problemów polityki przestrzennej, na który zwracają uwagę eksperci jest brak transparentności w negocjacjach toczących się miedzy inwestorami a władzami samorządowymi. Z tego powodu kilkudziesięciu ekspertów i organizacji miejskich z całej Polski podpisało się pod oficjalnym apelem do władz samorządowych, w którym domagają się wprowadzenia większej jawności przy podejmowaniu decyzji dotyczących rozbudowy miast. Twórcy apelu postulują na razie zmianę praktyk, a nie zmianę prawa. Szczegóły- także na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 29.03.2019.).

 

"Nieruchomości?" zauważają też: "Biurowce przyszłości będą usługą, a nie budynkiem". Dziś biura coraz bardziej przypominają wystrojem domy, za kilka dekad to mieszkania mogą mieć wydzieloną część do pracy. Rewolucja technologiczno- socjologiczna zmienia oblicze rynku. Popyt na powierzchnie biurowe w Polsce nie gaśnie, stołeczne zasoby liczą 5,5 mln mkw., a w pozostałych dużych aglomeracjach niebawem przekroczy 5 mln mkw. Eksperci szacują, że w ciągu trzech lat oba obszary się zrównają, osiągając po 6,5 mln mkw. Chociaż inwestycje deweloperskie to przedsięwzięcia rozpisane na lata, to trendy na rynku zmieniają się relatywnie szybko. Na polskim rynku można obserwować je szczególnie w obszarach: technologii w budownictwie, technologii w zarządzaniu budynkami, oraz w sposobie i organizacji pracy. Więcej szczegółów- na siódmej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 29.03.2019.).

 

"Nieruchomości?" rozmawiają w innym miejscu z Konradem Płochockim, dyrektorem generalnym PZFD. W tekście "Deweloperski Fundusz Gwarancyjny przełoży się na wyższe ceny mieszkań" czytamy: Sama idea nie jest zła, ale szczegółowe propozycje trudno uzasadnić. Pomysł DFG- zdaniem rozmówcy "Rz"- wydaje się dużo lepszy od pierwotnie forsowanego przez UOKiK projektu likwidacji otwartych rachunków powierniczych w sytuacji, gdy 90 proc. inwestycji deweloperskich opartych jest właśnie o taka formułę. Jednak w przypadku funduszu UOKiK proponuje bardzo wysoką składkę- w przypadku otwartego rachunku powierniczego miałaby sięgać 5 proc. Dziś wartość rynku to ok. 50 mld zł, na tej podstawie można szacować, że do funduszu wpływałoby 2,5 mld zł rocznie. Taka kwota wydaje się absolutnie abstrakcyjna, biorąc pod uwagę, że od 2012 r. funkcjonują rozwiązania chroniące klientów. od 2012 r. na polskim rynku zawarto pół miliona transakcji i nie mieliśmy ani jednego przypadku, by rachunek otwarty zawiódł klientów- czytamy. Więcej szczegółów- na ósmej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 29.03.2019.).

 

"Prawo co dnia" przypomina natomiast: "Małżeństwa nie ma, do podziału zostały długi". Sąd wyjaśnił, że przy rozliczeniach między byłymi małżonkami i podziale majątku nie odlicza się kredytu hipotecznego od wartości rynkowej mieszkania. W czwartek Sąd Najwyższy orzekał w sprawie podziału majątku między rozwiedzionymi małżonkami z Pabianic. Przesądził, że w tym przypadku od wartości rynkowej mieszkania nie odliczy się zadłużenia hipotecznego. Była to odpowiedź na pytanie prawne Sądu Okręgowego w Łodzi. Małżonkowie w trakcie trwania małżeństwa kupili za kredyt hipoteczny mieszkanie warte 127 tys. zł. Po rozstaniu doszło między nimi do sporu, który musiał rozstrzygać sąd rejonowy. Sąd doszedł do wniosku, że od wartości mieszkania trzeba potrącić aktualną wartość zadłużenia hipotecznego (48 tys. zł). Z orzeczeniem tym nie zgodziła się była małżonka, wnosząc apelację do łódzkiego Sądu Okręgowego, który nabrał wątpliwości natury prawnej. W czwartek SN uznał, że w sprawie o podział majątku wspólnego, obejmującego nieruchomość obciążoną hipoteką zabezpieczająca kredyt bankowy, sąd- przydzielając tę nieruchomość na własność jednego z małżonków- ustala jej wartość, jeżeli nie przemawiają przeciwko temu ważne względy, z pominięciem wartości obciążenia hipotecznego- czytamy na 15 stronie głównego wydania.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 29.03.2019.).

 

"Tygodnik Gazety Prawnej" zastanawia się w tekście wprowadzającym: "To tylko porządki czy nadmierny rygoryzm? Bój o standardy wyceny nieruchomości". W środowisku rzeczoznawców majątkowych wrze. A wszystko przez nowy standard wyceny nieruchomości, który zaproponowało Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju. To dokument, którym obowiązkowo kierować się ma każdy rzeczoznawca majątkowy przy stosowaniu najbardziej powszechnego i najczęściej stosowanego sposobu wyceny, jakim jest podejście porównawcze. Resort tłumaczy, ze chce uporządkować obecny chaos na niwie wycen nieruchomości. Jak twierdzi wiceminister Artur Soboń, nowy standard ujednolici praktykę wycen, w tym w sprawach spornych, ograniczy ryzyko błędów przy sporządzaniu operatów, wpłynie na poprawę ich jakości, a także skróci czas postępowania administracyjnego. Kto ma rację? Samo środowisko jest podzielone, więc trudno przesądzić. A może ci przedstawiciele, którzy na chłodno oceniają, że intencje są dobre, ale- jak to w przysłowiu- dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Jak twierdzą, wiele propozycji nijak się ma do realiów ich pracy, a niektóre narzucane rozwiązania każą im wręcz robić wręcz rzeczy niemożliwe. Jak bowiem można nakazywać, by sporządzając operaty, osobiście analizowali treść aktów notarialnych, skoro w wielu wypadkach nie mają do nich wglądu? Podobne zastrzeżenia dotyczą proponowanego obowiązku przeprowadzenia osobistych oględzin nieruchomości, które służyć mają jako obiekt porównania. Rzeczoznawcy zauważają, że niema przepisu, który pozwalałby im na wejście na teren cudzej własności- czytamy w ramach wstępu. Więcej szczegółów o propozycjach resortu dla rzeczoznawców znajdziemy na stronach: 12- 16 "Tygodnika?".

(Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"- 29.03.2019.).

 

 

"Głos Stargardzki" poinformował: "Znaleźli miejsce na nowe osiedle. Zamieszka tam 4000 osób". W rejonie osiedla Pyrzyckiego w Stargardzie będzie możliwa budowa kolejnego osiedla mieszkaniowego. Teren na jego budowę znajduje się między ulicami Powstańców Warszawy, Szarych Szeregów i Broniewskiego. Decyzję w tej sprawie podjęli stargardzcy radni, przyjmując miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. ?Ten plan daje nam możliwość stworzenia zupełnie nowego osiedla- uważa Piotr Mync, zastępca prezydenta Stargardu. ?Odpowiadamy na realne potrzeby w tym zakresie. Dzięki temu opracowaniu rozrastająca się intensywnie zabudowa będzie miała gdzie powstawać. Stargardzcy urzędnicy wyliczyli, że w tym rejonie można zbudować budynki, w których zamieszka nawet 4 tys. osób. Nowe osiedle w południowej części os. Pyrzyckiego może zająć prawie 22,5 ha. Aktualnie teren jest zagospodarowany w 80 proc. Założono, że powstaną tu budynki o wysokości od trzech do pięciu kondygnacji- czytamy na piątej stronie "Głosu".

(Źródło: "Głos Szczeciński"/ "Głos Stargardzki"- 29.03.2019.).

 

Zobacz również