Piątek, 24 kwietnia 2026
- „Prawo co dnia” w piątkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Reorganizacja miejskiej spółki nie uchroni przed przetargiem”. Nie pojedyncza spółka komunalna, ale cała grupa kapitałowa musi się skupiać na realizacji gminnych zadań, aby móc otrzymać zamówienia in- house- orzekła Krajowa Izba Odwoławcza. Najnowszy wyrok KIO może zablokować coraz popularniejszy w ostatnim czasie sposób na omijanie ograniczeń dotyczących zamówienia in- house. Zgodnie z przepisami gmina może ich udzielać spółce komunalnej, ale tylko wówczas, gdy ta ponad 90 proc. swej działalności świadczy na rzecz swej macierzystej jednostki. Tymczasem wiele spółek miejskich funkcjonuje jednocześnie na komercyjnym rynku i nie zamierza z tego rezygnować. Akceptowanym dotychczas, także w orzecznictwie, sposobem na ominięcie ustawowych ograniczeń było tworzenie spółki- córki, która zajmuje się tylko komercyjną działalnością. Wówczas spółka- matka może wykazać, że pracuje już prawie wyłącznie dla miasta. Albo też na odwrót: spółka- córka ma skupić się na realizacji zadań wyłącznie na rzecz gminy. Tak właśnie zrobiono w Lubinie. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK) powołało do życia nowe przedsiębiorstwo- Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Transport (MPOT), które miało zająć się wyłącznie odbiorem odpadów. Ponieważ dopiero zaczynało swoją działalność, nie mogło pokazać wcześniejszych przychodów, tylko powołało się na prognozy handlowe. Dokument ten nie przekonał składu orzekającego, ale ostatecznie nie to było powodem zakwestionowania procedury in- house i uwzględnienia odwołania. KIO uznała, że przy ocenie przesłanki dotyczącej 90 proc. należy brać pod uwagę przychód całej grupy spółek należących do miasta. A ich łączna działalność świadczona na rzecz samorządu jest mniejsza niż wymagany w ustawie próg. Zatem reorganizacja spółek komunalnych i próby posługiwania się prognozami finansowymi dla nowozałożonych podmiotów, patrząc przez pryzmat tego wyroku, raczej nie będą już skuteczne. W praktyce miejscy urzędnicy muszą więc zdecydować, czy spółki komunalne radykalnie ograniczą działalność komercyjną i będą mogły skorzystać z procedury in- house, czy też zaczną rywalizować o publiczne zlecenia z prywatnymi firmami. Więcej szczegółów- na 13 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 24.04.2026.).
- „Prawo co dnia” informuje też: „Można żądać zwrotu odsetek od kosztów udzielonego kredytu”. Bank nie może pobierać dodatkowych odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z ubezpieczeniem kredytu lub pożyczki np. na ubezpieczenie. To sedno czwartkowego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, korzystnego dla konsumentów. Wyrok dotyczył kredytów konsumenckich, złotówkowych, niezabezpieczonych hipoteką, przeciętnie mniejszych niż frankowe, maksymalnie do 255 tys. zł, zaciąganych na różne cele, m.in. na remont mieszkania. Sankcja kredytu darmowego stosowana w takich sprawach polega na tym, że na skutek sądowego orzeczenia, iż bank nie dopełnił ustawowych obowiązków, zwłaszcza informacyjnych, wobec kredytobiorcy, ten może się domagać zwrotu zapłaconych odsetek i prowizji spłacając tylko kwotę kredytu. Więcej- na 16 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 24.04.2026.).
- „Rz” odnotowuje również: „Trwa walka o najlepsze powierzchnie do pracy”. Chcąc obejrzeć biuro firmy muszą czasami stać w kolejce. Najem powierzchni do pracy drożeje. I będzie drożał, bo deweloperzy nadal budują bardzo mało. W I kwartale br. najemcy zawarli w Polsce ok. 340 umów najmu biur. Na stolicę przypadło 60 proc., a 40 proc na regiony- wynika z szacunków firmy doradczej Newmark Polska. Tylko jedna umowa- we Wrocławiu- przekroczyła 10 tys. mkw., a średnia wielkość wynajętego biura w tym czasie nie przekroczyła 800 mkw. To o ok. 15 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2025 r. Jak dalej czytamy, umowy w Warszawie w kolejnych kwartałach roku mogą zdominować renegocjacje. Powód? Mała ilość nowej i planowanej podaży oraz pogłębiający się deficyt modułów o powierzchni ponad 4 tys. mkw. w najbardziej poszukiwanych lokalizacjach i budynkach. Z szacunków wynika, że na głównych rynkach regionalnych popyt na biura w I kw. spadł o ok. 30 proc. Najemcy wynajęli ok. 120 tys. mkw. biur. Jak podaje REDD, pod koniec marca br. średni wyjściowy czynsz w biurowcach z dostępną powierzchnią to 14,34 euro za mkw. miesięcznie. Najwyższe stawki niezmiennie obowiązują w Warszawie- to 16,07 euro za mkw. biura. W Krakowie to 14,35 euro, w Trójmieście: 14,25, we Wrocławiu 13,82, w Poznaniu: 13,10 euro za mkw. Najtańsze są biura w Łodzi (średni wyjściowy czynsz: 10,11 euro za mkw. i w Katowicach (11,69 euro za mkw.). Deweloperzy nie spieszą się z nowymi inwestycjami. Jak podaje Polska Izba Nieruchomości Komercyjnych, w I kw. na warszawski rynek trafiły dwa nowe biurowce- to w sumie 42,9 tys. mkw. nowej powierzchni biurowej. Eksperci Newmark Polska podkreślają zaś, że w I kw. deweloperzy nie rozpoczęli w Warszawie żadnych inwestycji. Powstaje zaś niewiele ponad 115 tys. mkw.- to najgorszy wynik od 2011 r. Deweloperzy są powściągliwi także w regionach, gdzie powstaje niespełna 170 tys. mkw. biur, prawie o 25 proc. mniej niż rok wcześniej. Szczegóły dla zainteresowanych- na 20 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 24.04.2026.).
- Dodatek „Rz”– „Nieruchomości Komercyjne i Mieszkaniowe”– zamieszcza natomiast tekst: „Parki handlowe rosną jeden po drugim. Sufit już blisko?”. Deweloperzy wchodzą do mniejszych miast, podejmując w dłuższym terminie ryzyko związane z demografią. Wszystkie oddane w I kwartale obiekty handlowe oraz gros będących w budowie to parki. Format rozwija się dynamicznie dzięki sile nabywczej mieszkańców średnich i mniejszych miast. Coraz częściej pojawia się pytanie o nasycenie rynku. W I kw. 2026 r. deweloperzy oddali ponad 70 tys. mkw. powierzchni handlowej, o połowę więcej niż rok wcześniej, ale też o 18 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2024 r.- wynika z szacunków firmy doradczej Cushman&Wakefield. Na radarach analityków są nieruchomości liczące co najmniej 5 tys. mkw. powierzchni najmu. Nowa podaż to zarówno nowe obiekty, jak i rozbudowy lub przebudowy już istniejących. W I kw. proporcje rozłożyły się po połowie. Wszystkie nowe budynki to parki handlowe zlokalizowane w miastach poniżej 50 tys. mieszkańców. Analitycy firmy Colliers zaznaczają, że parki handlowe w dalszym ciągu skutecznie odpowiadają na potrzeby konsumentów oraz lokalnych rynków, oferując wygodę zakupów i elastyczność najmu. To format relatywnie odporny na wahania koniunktury, dlatego deweloperzy konsekwentnie skupiają się właśnie na nim, kontynuując inwestycje. Według szacunków Cushman & Wakefield, na koniec marca w budowie było 770 tys. mkw.- najwięcej od ponad dekady. Choć z jednej strony inwestorzy przywiązują uwagę do analizy lokalizacji, to mimo wszystko ruch klientów i generowane obroty będą rozkładać się na większą liczbę obiektów. Oznacza to , że w dłuższej perspektywie poszczególne centra i parki będą notować spadki tych wskaźników. Eksperci Colliers wskazują, że deweloperzy będą selektywnie podchodzić do dużych projektów, a aktywność w mniejszych ośrodkach i na obrzeżach największych aglomeracji pozostanie wysoka. W kolejnych kwartałach tego roku parki handlowe będą więc dalej dominować w podaży. Szacunki Colliers mówią o 680 tys. mkw. w budowie na koniec marca, z czego 94 proc. przypadało na parki. Równolegle obserwowane są dalsze zmiany funkcji wybranych starzejących się obiektów handlowych. Przykładem są transakcje zakupu obiektów z myślą o ich przyszłej transformacji, często w kierunku zabudowy mieszkaniowej. Nieruchomości handlowe to od lat jeden z filarów rynku inwestycyjnego, obok biur i magazynów. W I kw. br. inwestorzy ulokowali w nieruchomościach komercyjnych w Polsce 1 mld euro, z czego 318 mln euro w obiektach handlowych, co dało im drugą lokatę po magazynach. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 24.04.2026.).
- W „Nieruchomościach…” czytamy również: „Transformacja ulic handlowych”. W 2026 r. będziemy obserwowali dużą dynamikę w sektorze lokali usługowych poza galeriami i parkami handlowymi. Popyt lokalnych przedsiębiorców, jak i rozwijających się sieci, nie koncentruje się już w ścisłych centrach miast. Coraz większą popularnością cieszą się też dzielnice poboczne. Najemcy poszukują lokali w parterach budynków mieszkalnych oraz kompleksach biurowych. Taką prognozę sformułowali eksperci CBRE, jeśli chodzi o rynek nieruchomości handlowych w Polsce. Według analityków, którzy oceniają sytuację lokali usługowo- handlowych w renomowanych miejscach stolicy, poza inwestycjami i ruchami prywatnych właścicieli potrzebne jest większe zaangażowanie miasta, jako właściciela wielu lokali, a przede wszystkim realne zarządzanie strukturą najemców przez miasto. Potrzebna jest również współpraca podmiotów prywatnych i miasta w zakresie dostosowywania nieruchomości, np. łączenia mniejszych lokali w jedną większą przestrzeń. Więcej- na drugiej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 24.04.2026.).
- Niżej czytamy: „Nieruchomości muszą żyć. Mixed- use nadaje ton”. Handel, usługi, rekreacja, mieszkania. Wszystko ma być na wyciągnięcie ręki. Rosnące oczekiwania klientów zmieniają sposób projektowania miast. Aż 73 proc. ankietowanych klientów preferuje wielofunkcyjne kompleksy, a 69 proc. deklaruje gotowość zapłacenia więcej za te same produkty, jeśli miejsce zakupu będzie dla nich źródłem lepszych doświadczeń. Takie wnioski płyną z raportu „JLL Global Consumer Experience”, opartego na badaniu 12 tys. respondentów na 19 rynkach i w 64 miastach. Autorzy raportu wskazują trzy elementy decydujące o powodzeniu inwestycji mixed- use. Po pierwsze to funkcja społeczna. Atrakcyjność nieruchomości zwiększają przestrzenie wspólne i tereny zielone. Po drugie: zrównoważony projekt. Liczy się jakość przestrzeni, wpływ na środowisko i dostępność transportu publicznego. Po trzecie: elastyczność i technologia , możliwość adaptacji i personalizacji przestrzeni. Jak mówią eksperci JLL, dla inwestorów i deweloperów oznacza to zmianę podejścia. Doświadczenie użytkownika staje się mierzalnym elementem nie tylko oceny nieruchomości, lecz również planowania, projektu i realizacji. Idea ta otwiera pole do popisu projektantom i urbanistom. Stawiając doświadczenie w centrum każdej decyzji, można tworzyć przestrzenie miejskie, które zachwycają dziś i dostarczają trwałej wartości w przyszłości- wskazują autorzy raportu. Więcej- także na drugiej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 24.04.2026.).
- „Nieruchomości…” odnotowują w innym miejscu: „Czas na ekspansję NEPI na zachodzie Europy”. Ugruntowaliśmy pozycję w regionie CEE i dalej tu inwestujemy. Skokowy wzrost wymaga wejścia na nowe rynki. Półwysep Iberyjski, Włochy, Grecja to te z największym potencjałem- mówi Marek Noetzel, prezes NEPI Rockcastle. 60 nieruchomości handlowych w Polsce, Rumunii i kilku krajach regionu CEE- to mniej więcej trzy równe kawałki tortu, wartość portfela nieruchomości ponad 8 mld euro, wycena na giełdzie w Johannesburgu ponad 5 mld euro, w ub. r. ponad 618 mln euro przychodów operacyjnych i 441 mln euro zysku do podziału między akcjonariuszy- to krótkie liczbowe podsumowanie NEPI. Rozmówca „Rz” wskazuje: Mamy cztery filary strategii wzrostu. Po pierwsze, zakupy nieruchomości. Po drugie, rozbudowa już posiadanych. Po trzecie, własne projekty deweloperskie. Po czwarte- inwestycje w energetykę. Jak dalej wskazuje, NEPI Rockcastle nie jest formalnie REIT- em, ale tak działa. Co roku wypłaca akcjonariuszom 90 proc. dystrybuowanych zysków. Status REIT- u narzuca obowiązki w zamian za benefit podatkowych, dlatego analizowane jest przyjęcie takiej formy. Niestety, ani w Polsce, ani w Rumunii- dwóch największych dla firmy rynkach- nie ma odpowiednich ram prawnych. Więcej szczegółów o trzeciej co do wielkości spółce z branży nieruchomości handlowych w Europe- w sponsorowanym tekście na trzeciej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 24.04.2026.).
- W „Nieruchomościach…” znajdziemy też obszerny tekst pod hasłem: „Schrony i praca hybrydowa w urzędach”. Instytucje publiczne muszą planować przeprowadzki nawet z dwu- trzyletnim wyprzedzeniem- wynika z analiz firmy doradczej Newmark Polska. Zainteresowanie instytucji publicznych nowoczesnymi biurami rośnie z roku na rok. W 2025 r. podmioty z tego sektora na głównych rynkach biurowych w Polsce wynajęły niemal 150 tys. mkw. powierzchni do pracy- to niemal 25- proc. wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem- podaje Newmark Polska. Jej eksperci podkreślają, że instytucje publiczne starają się łączyć efektywność kosztową z reprezentacyjnym charakterem siedziby i dobrym dostępem dla obywateli. Wybierają najlepsze lokalizacje, szukając dla interesantów nowoczesnych i przyjaznych przestrzeni w obiektach wysokiej klasy. Do tego dochodzą szczególne wymogi prawne i funkcjonalne, związane m.in. z rygorystycznymi standardami BHP oraz zapewnieniem pełnej dostępności architektonicznej osobom ze szczególnymi potrzebami. Eksperci zwracają także uwagę na nowe regulacje, w tym na obowiązującą od początku roku ustawę schronową. Biura części administracji publicznej, odpowiadającej za kluczowe funkcje państwa, zaczynają być postrzegane lub kwalifikowane jako element infrastruktury krytycznej. Lektura dla zainteresowanych- na czwartej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 24.04.2026.).
- Kolejny dodatek „Rz”– „Niezbędnik Prawny”– zamieszcza tekst: „Sąd UE kwestionuje formalizm w odliczeniu VAT”. Ostanie z orzeczeń pokazuje, że moment otrzymania faktury nie zawsze powinien decydować o przesunięciu prawa do odliczenia VAT na kolejny okres rozliczeniowy. Wyrok Sądu UE z 11 lutego 2026 r. w sprawie T-689/24 to jedna z ważniejszych ostatnio wypowiedzi na temat granic formalizmu w VAT. Sąd uznał, że samo późniejsze otrzymanie faktury nie powinno automatycznie przesuwać prawa do odliczenia na kolejny okres rozliczeniowy, jeżeli podatnik dysponuje nią już w chwili składania rozliczenia za okres, w którym podatek stał się wymagalny. W praktyce stanowi to istotny sygnał dla polskich podatników – zwłaszcza z perspektywy utrwalonej praktyki, zgodnie z którą moment odliczenia wiązano sztywno z datą otrzymania faktury. W przedmiotowej sprawie początek sporu rozpoczął się od wystąpienia przez podatnika z wnioskiem o wydanie interpretacji indywidualnej do dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z pytaniem o moment powstania prawa do odliczenia VAT od nabywanych świadczeń (w przedstawionym stanie faktycznym chodziło o faktury dotyczące gazu i energii elektrycznej). Problem sprowadzał się do sytuacji bardzo praktycznej: transakcja miała miejsce w jednym okresie rozliczeniowym, natomiast faktura docierała dopiero w następnym, choć jeszcze przed złożeniem rozliczenia za okres pierwotny. Organ podatkowy uznał, że bez otrzymanej faktury podatnik nie może skutecznie odliczyć VAT za wcześniejszy okres. Stanowisko to zostało następnie zaskarżone, a sprawa ostatecznie trafiła do NSA, który powziął wątpliwość, czy polskie przepisy prawidłowo implementują dyrektywę VAT, skoro uzależniają możliwość skorzystania z odliczenia od posiadania faktury już w danym okresie rozliczeniowym. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 24.04.2026.).
- „Niezbędnik..” zauważa też: „Sądy w <<autorski>> sposób wdrażają wyroki TSUE w sprawach frankowych”. Choć TSUE wyznacza kierunek wykładni prawa unijnego, to sposób wdrażania jego orzeczeń przez sądy krajowe w sprawach frankowych pozostaje niejednolity. W ostatnich latach orzecznictwo TSUE stało się głównym punktem odniesienia dla sporów dotyczących kredytów walutowych. Kolejne rozstrzygnięcia Trybunału są szczegółowo analizowane w poszukiwaniu wskazówek dotyczących dalszego kierunku wykładni dyrektywy 93/13. Aktualna praktyka sądów powszechnych pokazuje, że implementacja tych orzeczeń w krajowym porządku prawnym nie przebiega w sposób jednolity. Można odnieść wrażenie, że pomiędzy tezami formułowanymi przez Trybunał a sposobem ich implementacji przez sądy powstaje wyraźna luka interpretacyjna- czytamy w ramach wstępu. Więcej- na piątej stronie dodatku.
- „Niezbędnik…” zamieszcza również tekst: „Mediacja w sporach budowlanych- obowiązek, szansa, czy konieczność biznesowa?”. Nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego wzmacnia rolę mediacji w sporach budowlanych, zmieniając jej dotychczasowy status z alternatywy na etap coraz bliższy standardowi postępowania. Od 1 marca 2026 r. przedsiębiorcy z branży budowlanej funkcjonują w nowych realiach prawnych. Zmiany w kodeksie postępowania cywilnego, w szczególności wprowadzenie art. 458[³a] k.p.c., wyraźnie wzmacniają rolę mediacji w sporach wynikających z realizacji inwestycji budowlanych. Jednocześnie przepisy dotyczące kosztów procesu (m.in. art. 103 k.p.c.) oraz regulacje o mediacji (art. 183[¹] i n. k.p.c.) tworzą system, w którym unikanie mediacji przestaje być opłacalne. Dla przedsiębiorców oznacza to jedno: mediacja nie jest już tylko alternatywą dla procesu, ale staje się jego naturalnym, a często pierwszym etapem. Zestawienie obowiązujących obecnie przepisów tworzy jasny sygnał: ustawodawca oczekuje, że spory (szczególnie budowlane) będą w pierwszej kolejności rozwiązywane polubownie. Takie podejście wydaje się całkowicie zrozumiałe, biorąc pod uwagę istniejącą sytuację w wymiarze sprawiedliwości. Co zatem warto wiedzieć o mediacji, by wykorzystać ten środek procesowy w sposób jak najbardziej efektywny- o tym szczegółowo na szóstej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 24.04.2026.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” informuje natomiast: „Czy gminy zdążą z inwestycjami wodno- kanalizacyjnymi? Ważna decyzja rządu w sprawie KPO”. Przedstawiciele gmin wiejskich od miesięcy alarmowali, że będzie trudno wywiązać się z majowego terminu na realizację inwestycji wodno-kanalizacyjnych w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zdecydowało właśnie w sprawie nowego terminu. Chodzi o termin na realizację przedsięwzięć finansowanych ze środków inwestycji B3.1.1 KPO, czyli inwestycji w zrównoważoną gospodarkę wodno-ściekową na terenach wiejskich. Dzięki wsparciu gminy mogą m.in. zbudować, rozbudować lub zmodernizować systemy zaopatrzenia w wodę lub odprowadzania ścieków na terenach wiejskich znajdujących się poza aglomeracjami. Już w lipcu 2025 r. Związek Gmin Wiejskich RP apelował o wydłużenie terminu na realizację inwestycji wodociągowych w ramach KPO. Wskazywano m.in. na to, że nadal nawet 60 proc. obszarów wiejskich nie ma uporządkowanej gospodarki wodno-ściekowej. W tym samym czasie gminy muszą też dostosować się do szeregu nowych wymagań związanych z dyrektywą Unii Europejskiej w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi czy dyrektywy ściekowej. Niespełna miesiąc temu samorządowcy zaapelowali do marszałków województw o przedłużenie terminu na realizację inwestycji B3.1.1 KPO z 15 maja br. do 30 czerwca br. Ostatecznie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zdecydowało o wydłużeniu terminu na realizację inwestycji w zrównoważoną gospodarkę wodno-ściekową na terenach wiejskich w ramach KPO do 15 czerwca br. Wpływ na decyzję miało też poparcie wniosku przedstawicieli gmin wiejskich ze strony marszałków województw.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 24.04.2026.).