Piątek, 22 sierpień 2025

  • Piątkowa „Rzeczpospolita” odnotowuje: „Weto prezydenta niweczy rządowe plany”. Brak liberalizacji ustawy wiatrakowej oznacza problem dla rządu, który zakładał do 2030 r. duży wzrost wiatrowej mocy na lądzie o blisko 8 GW z obecnych 11 GW. Zdaniem ekspertów rynku energii, weto prezydenta może spowodować, że w większym stopniu będziemy musieli się opierać o droższą technologię, jaką jest morska energetyka wiatrowa. Ograniczona będzie bowiem możliwość pojawienia się nowych źródeł energii w postaci lądowych farm wiatrowych. Zmiana minimalnej odległości, od której można lokować farmy wiatrowe pozwoliłaby na zwiększenie podaży terenów potencjalnie nadających się pod nowe instalacje. Tym samym byłaby szansa na spadek ceny projektów wiatrowych realizowanych przez deweloperów. Jak wskazywał niedawno prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, istotę lądowej energetyki wiatrowej można zobaczyć, analizując notowania energii na Towarowej Giełdzie Energii, gdzie ceny w ciągu dnia wahają się od wartości ujemnych do 500-600 zł za MWh. Wynika to z faktu, że źródła odnawialne są pogodozależne. – Szczególnie istotne jest posiadanie taniej energii zimą w Polsce, ze względu na planowaną elektryfikację ogrzewnictwa. Bez taniej energii elektrycznej, którą można przetwarzać na ciepło, sytuacja polskiego ciepłownictwa będzie dramatyczna. Nie zapewni się zaopatrzenia wszystkich elektrociepłowni poprzez biomasę; odnawialne źródła energii muszą obejmować również wytwarzanie ciepła. Więcej szczegółów- na 17 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 22.08.2025.).

  • W „Rz” znajdziemy również tekst: „<<Pomysły>> deweloperów, czyli jak z domu może powstać blok”. Sposób na zamianę domu w blok? Postawić duży budynek jednorodzinny i wydzielić np. dziewięć lokali zamiast dwóch, na które jest pozwolenie. Ryzyko dla budującego? Kilka lat w urzędach i sądach. Oto historia z warszawskiej Wesołej. Historia domów na osiedlu Brzozowa w warszawskiej Wesołej jest długa i skomplikowana. Zaczęła się 17 lat temu. Teraz otwiera się kolejny rozdział. Nie była to inwestycja jakich wiele, zajmowały się nią i służby budowlane, i sądy administracyjne, trafiła nawet na biurko Rzecznika Praw Obywatelskich, którego Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego poprosił o pomoc dla nabywców deweloperskich lokali. Na inwestora skarżyli się też sąsiedzi mieszkający obok nowych budynków. Alarmowali, że na osiedlu powstało więcej lokali niż określono w pozwoleniu na budowę. Inwestor odpierał zarzuty, przekonując, że prawa nie złamał. Padały argumenty, że w budynku jednorodzinnym może mieszkać np. trzypokoleniowa rodzina. Deweloper – spółka Inspiro – rozpoczęła kolejną inwestycję. Wniosek o pozwolenie na budowę budynków z adresami Brzozowa 15, 17, 19 i 21 w Warszawie złożono w czerwcu 2008 r. Zgodę na budowę budynków jednorodzinnych dwulokalowych inwestor dostał w styczniu 2009 r. I dla takich „budynków jednorodzinnych dwulokalowych” Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego (PINB) wydał w 2013 r. pozwolenie na użytkowanie.  „Budynki dwulokalowe” – to słowa klucz w tej historii. Rejon Brzozowej jest objęty miejscowym planem zagospodarowania obszaru „Stara Miłosna”, który przewiduje „zabudowę mieszkaniową jednorodzinną z wbudowanymi usługami”. Jak informuje ratusz w Wesołej, inwestor wystąpił do urzędu dzielnicy o wydanie zaświadczeń o samodzielności dziewięciu lokali w każdym z czterech budynków. Urząd odmówił, argumentując, że zaświadczenia „byłyby niezgodne z pozwoleniem na budowę i zatwierdzonym projektem budowlanym”. Po wieloletnich bataliach sądowych sprawa dotarła do Rzecznika Praw Obywatelskich, który dokonał analizy akt postępowania administracyjnego nadesłanych przez PINB. W ocenie organów nadzoru budowlanego w sprawie doszło do samowolnej zmiany przez dewelopera „Inspiro” (następcy prawnego „Inspiro Wesoła Bogdańscy”) sposobu użytkowania budynku jednorodzinnego z dwoma niezależnymi lokalami mieszkalnymi na wielorodzinny poprzez wyodrębnienie większej liczby niezależnych lokali. Działania te pozostawały w sprzeczności z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania, który wyklucza w tym miejscu zabudowę wielorodzinną, jak również z decyzją o pozwoleniu na budowę i decyzją o pozwoleniu na użytkowanie. Firma rozpoczęła budowę kolejnych budynków przy ul. Brzozowej.  Na wniosek dewelopera z listopada 2024 r. wydano pozwolenie na budowę zespołu pięciu budynków wolnostojących dwulokalowych z wbudowanymi garażami, wraz z zagospodarowaniem terenu (droga wewnętrzna, chodniki, place gospodarcze) – informuje urząd Wesołej. Sąsiedzi boją się, że historia się powtórzy. – Te nowo budowane budynki są duże. Boimy się, że deweloper „wytnie” ten sam numer i wydzieli więcej lokali. Skoro raz mu się upiekło – mówi jedna z mieszkanek osiedla. Więcej o tej pasjonującej historii- na 21 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 22.08.2025.).

  • Kolejny dodatek „Rz”„Tygodnik Przedsiębiorców”– zamieszcza obszerny tekst: „Zamówienia publiczne: kiedy dokument jest poprawnie podpisany?”. Wykonawca składa zamawiającemu ofertę pod rygorem nieważności w formie elektronicznej. To może wiązać się jednak z konsekwencjami, które trudno przewidzieć na etapie jej podpisywania. Pomimo postępującej digitalizacji życia społecznego dominującą formą dokumentów wykorzystywanych na co dzień w obrocie jest wciąż forma pisemna. Warunki jej zachowania nie budzą zwykle większych wątpliwości zarówno wśród szeroko pojętego ogółu społeczeństwa, jak i specjalistów prawników. Umożliwia to nieskomplikowana regulacja art. 78 Kodeksu cywilnego, wymagająca do jej zachowania wyłącznie złożenia własnoręcznego podpisu na dokumencie (istniejącym fizycznie). Cyfryzacja nie ominęła jednak zamówień publicznych. Od 1 stycznia 2021 r., wraz z wejściem w życie ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych postępowanie zamówieniowe jest zgodnie z art. 61 PZP prowadzone w całości przy użyciu środków komunikacji elektronicznej, bez względu na to, czy jego wartość przekracza progi unijne. Forma pisemna nie może mieć więc obecnie zastosowania w postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego (z wyjątkiem rzadkich przypadków opisanych w art. 65 PZP). Dokumenty zamawiającemu należy więc przekazać w postaci cyfrowej. Warto jednak pochylić się nad najistotniejszym z punktu widzenia praktyki zagadnieniem formy elektronicznej w postępowaniach o wartości przekraczającej progi unijne. PZP nie zawiera definicji formy elektronicznej. Art. 8 ust. 1 tej ustawy odsyła w zakresie czynności podejmowanych przez zamawiającego i wykonawców do KC, gdzie znajdziemy art. 781, wyjaśniający wymogi związane z tą formą. Zgodnie z tym przepisem do zachowania elektronicznej formy czynności prawnej wystarcza złożenie oświadczenia woli w postaci elektronicznej i opatrzenie go kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Złożenie oferty w formie elektronicznej może jednak wiązać się z konsekwencjami, które trudno przewidzieć na etapie jej podpisywania i wysyłania do zamawiającego. Przykładów takich sytuacji może dostarczyć orzecznictwo Krajowej Izby Odwoławczej. Jak dalej czytamy, w okresie między podpisaniem dokumentu a jego złożeniem może nastąpić wygaśnięcie certyfikatu. Jest to o tyle istotne, że jeśli do niego dojdzie, program wykorzystywany do walidacji podpisu przedstawi jego status jako „nieokreślony”. Może to prowadzić do dezorientacji zarówno wykonawcy, jak i zamawiającego i spowodować wątpliwości związane ze skutecznością podpisu pod danym dokumentem. Art. 18 ustawy o usługach zaufania stanowi, że podpis elektroniczny weryfikowany za pomocą certyfikatu wywołuje skutki prawne, jeżeli został złożony w okresie ważności tego certyfikatu. Art. 32 ust. 1 lit. b Rozporządzenia eIDAS wskazuje jako jeden z wymogów walidacji kwalifikowanego podpisu elektronicznego ważność certyfikatu w momencie składania podpisu. W świetle brzmienia tych przepisów nie powinno więc budzić wątpliwości, że prawidłowo podpisany dokument pozostaje skuteczny również po wygaśnięciu certyfikatu. W orzecznictwie KIO można znaleźć jednak szereg przypadków, w których nieokreślony status kwalifikowanego podpisu elektronicznego wskazany przez program użyty do weryfikacji podpisu przez zamawiającego doprowadził do odrzucenia oferty lub złożenia dążących do tego odwołań. Orzecznictwo Izby jest w tej materii jednolite. Więcej dla zainteresowanych- na piątej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 22.08.2025.).

  • „Dziennik Gazeta Prawna” informuje natomiast: „Ceny prądu bez zmian? Jest na to szansa, o ile 1 października wejdą nowe przepisy”. Rząd i prezydent chcą zamrozić ceny prądu. Okazuje się, jest szansa, że odpowiednie przepisy przejdą proces legislacyjny i ustawa wejdzie w życie już 1 października br. Wówczas gospodarstwa domowe, o ile korzystają z taryf zatwierdzanych sprzedawcom z urzędu przez prezesa URE, nie odczują różnicy w rachunku za energię. Prezydent Karol Nawrocki zawetował w czwartek ustawę odległościową, która obok przepisów dotyczących turbin wiatrowych zawierała także przepisy o przedłużeniu zamrożenia cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych do 31 grudnia 2025 r. Kilka godzin później prezydent zgłosił swój projekt, zawierający zapisy z zawetowanej ustawy. Z kolei minister energii Miłosz Motyka zadeklarował po wecie prezydenta, że rząd zgłosi własny projekt, także przewidujący zamrożenie cen prądu do końca roku. Sejm zbiera się na pierwszym powakacyjnym posiedzeniu 9 września. Jest więc szansa, że przepisy o zamrożeniu cen energii przejdą cały proces legislacyjny we wrześniu, tak aby prezydent zdążył podpisać ustawę i weszła ona w życie 1 października. W ten sposób odbiorcy energii elektrycznej w gospodarstwach domowych, o ile korzystają z taryf zatwierdzanych sprzedawcom z urzędu przez Prezesa URE, nie odczują żadnej różnicy w cenie energii.  Jeśli chodzi o możliwość przedłużenia zamrożenia cen na 2026 r., to – zgodnie z niedawną deklaracją ministra energii – rząd będzie o tym decydował późną jesienią. Od 1 października mają za to obowiązywać nowe taryfy sprzedawców z urzędu. Zobowiązane do ich składania spółki miały do końca lipca czas na przesłanie nowych wniosków taryfowych Prezesowi URE do zatwierdzenia. Obecnie taryfy te wynoszą średnio 622,8 zł za MWh netto, różnicę między ceną taryfową a ceną sprzedaży do gospodarstw domowych pokrywa sprzedawcom budżet państwa z funduszu COVID-19- odnotowano.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 22.08.2025.).

Zobacz również