Piątek, 20 kwietnia 2018

Koniec małżeństwa nie oznacza końca hipoteki, Rzeczpospolita
Problem z miejscem dla aut może próbować rozwiązać jedna osoba, Rzeczpospolita
Inwestorzy kupują lokale komercyjne na osiedlach, Rzeczpospolita
Budowa wadzi, więc sąsiad idzie do sądu, Rzeczpospolita
Alternatywne nieruchomości na celowniku, Rzeczpospolita
Lasy Państwowe robią zakupy, Rzeczpospolita
Na pozwolenie czeka się zbyt długo, Rzeczpospolita
Grunty PKP do komercyjnego wykorzystania, Rzeczpospolita
Dom opieki jak galeria, akademik jak biurowiec. Polski rząd wypełni instrukcje Brukseli, Dziennik Gazeta Prawna
Po interwencji KE ministerstwo przykręci śrubę właścicielom, Dziennik Gazeta Prawna
Ziemia rolna w Polsce dalej drożeje, Gazeta WyborczaWięcej poniżej.

 

"Prawo co dnia" w piątkowej "Rzeczpospolitej" odnotowuje: "Koniec małżeństwa nie oznacza końca hipoteki". Czy kredyt zaciągnięty na kupno domu lub mieszkania uwzględnić w wycenie majątku przy rozstaniu- ma rozstrzygnąć Sąd Najwyższy. Z wnioskiem o rozstrzygniecie tej arcyważnej ekonomicznie kwestii przed poszerzonym składem Sądu Najwyższego wystąpiła pierwsza prezes Małgorzata Gersdorf, ponieważ problem narasta od lat, natomiast sądy do tej pory nie wypracowały jednolitego stanowiska. Pierwsza prezes SN pyta zatem, czy sąd ma przy podziale majątku po rozwodzie brać pod uwagę niespłaconą hipotekę (kredyt), a po drugie, czy ów zakaz stoi na przeszkodzie jej rozliczeniu (oczywiście na drodze sądowej, gdyż dobrowolnie nie ma przeszkód) między byłymi małżonkami, jeśli jeden z nich już po zniesieniu współwłasności spłacił dług zabezpieczony hipotecznie. Więcej szczegółów- na 14 stronie głównego wydania.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 20.04.2018.).

 

"Prawo co dnia" informuje też: "Problem z miejscem dla aut może próbować rozwiązać jedna osoba". Właściciel mieszkania ma prawo zaskarżyć projekt organizacji ruchu, który zakazuje mu parkowania pod domem. Mieszkanka bloku przy jednej z warszawskich ulic wezwała prezydenta miasta do usunięcia naruszenia prawa i uchylenia projektu organizacji ruchu obejmującego okolicę bloku, w którym mieszkała. Podniosła, że nikt z mieszkańcami tego projektu nie konsultował. Tymczasem ogranicza liczbę miejsc do parkowania pod jej blokiem. Narusza więc bilans miejsc parkingowych. NSA uznał skargę za zasadną. Według niego właścicielka miała prawo do wniesienia skargi na podstawie art. 101 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym- czytamy na 15 stronie głównego wydania.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 20.04.2018.).

 

"Rz" w dodatku "Nieruchomości komercyjne" zauważa: "Inwestorzy kupują lokale komercyjne na osiedlach". Wielofunkcyjne inwestycje to najgorętszy trend na rynku nieruchomości. Obok biurowców rosną mieszkania, sklepy, hotele, punkty gastronomiczne. Minimiasta w miastach, minidzielnice w dzielnicach. Rękę na pulsie trzymają też deweloperzy mieszkaniowi. Powierzchnie komercyjne planują nie tylko na dużych osiedlach, ale i w pojedynczych blokach. Udogodnień blisko miejsca zamieszkania szukają zarówno stali mieszkańcy, jak i najemcy. Inwestycje tworzące swego rodzaju mikrodzielnice cieszą się coraz większą popularnością. Prezes jednej z firm zauważa, że deweloper może sobie pozwolić na budowę bloków bez lokali użytkowych tylko w jednym przypadku: gdy kameralny budynek wkomponowuje w osiedle z bogatą infrastrukturą usługową. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 20.04.2018.).

 

"Nieruchomości…" informują też: "Budowa wadzi, więc sąsiad idzie do sądu". Najskuteczniej inwestycję blokuje się na etapie wydania warunków zabudowy. Wystarczy, że właściciel sąsiedniej działki wniesie sprawę do sądu, a wtedy co najmniej o kilka lat opóźni się realizacja budowy. Spór z właścicielami sąsiednich nieruchomości zablokować potrafi niejedną inwestycję. W prawie sukcesywnie zmniejsza się możliwość przystępowania do postępowań towarzyszących wydawaniu różnego rodzaju decyzji. Tak stało się np. w wypadku pozwolenia na budowę, gdzie wiele lat temu ograniczono krąg stron postępowania do właścicieli i użytkowników wieczystych, których nieruchomości znajdują się w obszarze oddziaływania inwestycji. Doprowadziło to do sytuacji, w której często starostwo w ogóle nie zawiadamia sąsiadów o toczącym się postępowaniu, gdyż inwestycja nie wpływa na zagospodarowanie ich działki. Z kolei w wypadku pozwolenia na użytkowanie jedyną stroną postępowania jest inwestor. Ale w prawie wciąż jest wiele możliwości skutecznego blokowania budowy. W wypadku inwestycji na terenach nieobjętych miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego piętą achillesową są warunki zabudowy. Strony postępowania towarzyszącego tej decyzji ustala się na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego, a ten pozwala przystąpić do postępowania praktycznie każdemu sąsiadowi. Więcej- na drugiej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 20.04.2018.).

 

W "Nieruchomościach…" czytamy też: "Alternatywne nieruchomości na celowniku". W I kwartale br. wartość transakcji na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce wyniosła- według szacunków firmy doradczej Savills- 2,05 mld euro (8,5 mld zł). To nowy rekord. Inwestorzy (tradycyjnie niemal sami zagraniczni) koncentrowali się na nieruchomościach handlowych, biurowych i magazynowych. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się inne sektory nieruchomości. Według szacunków CBRE, o ile w 2007 r. w nieruchomości alternatywne inwestorzy ulokowali 16 mld euro, to w ubiegłym już 24 mld euro. Dla porównania wartość całkowita inwestycji w ub.r. sięgnęła w samej Europie 291 mld euro. Jak wynika z badań CBRE, największym zainteresowaniem inwestorów, jeśli chodzi o inwestycje alternatywne, cieszą się akademiki. W dalszej kolejności są domy spokojnej starości i obszar real estate (to m.in. fundusze nastawione na zwrot pożyczek na inwestycje w sektorze nieruchomości). Respondenci wskazali również mieszkania na wynajem, budynki związane z ochroną zdrowia, wypoczynkiem i rozrywką, obszar infrastruktury oraz centra danych, chłodnie, małe magazyny do przechowywania rzeczy i parkingi. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 20.04.2018.).

 

"Nieruchomości…" także krótko: 1 mld euro, to wartość największej transakcji na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce w I kwartale br. Największą transakcją w segmencie handlowym obejmującą pojedynczy obiekt był zakup Galerii Katowickiej za około 300 mln euro.

(Źródło: "Nieruchomości…"- 20.04.2018.).

 

"Nieruchomości…" zauważają też: "Lasy Państwowe robią zakupy". 30 kwietnia 2018 roku mijają dwa lata od zmiany przepisów regulujących zasady obrotu ziemią leśną. Od 30 kwietnia 2016 r. Lasom Państwowym (reprezentującym Skarb Państwa) przysługuje pierwokup prywatnych gruntów leśnych. Mowa o działkach oznaczonych jako las w ewidencji gruntów i budynków, przeznaczonych do zalesienia w miejscowym planie bądź warunkach zabudowy, czy gruntach objętych uproszczonym planem urządzenia lasu. W przypadku chęci zbycia takich nieruchomości konieczne jest zawarcie umowy warunkowej i odczekanie miesiąca. W tym czasie Lasy Państwowe (LP) mogą skorzystać z prawa nabycia ziemi. Od momentu wejścia w życie ustawy nadleśnictwa z całej Polski złożyły do dyrektora generalnego LP 218 wniosków o wyrażenie zgody na nabycie gruntu leśnego, który był sprzedawany przez osobę fizyczną lub prawną. Do 9 kwietnia 2018 r. nadleśnictwa nabyły 69 nieruchomości, powierzchnia tych gruntów to 163,95 ha. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 20.04.2018.).

 

"Nieruchomości…" informują również: "Na pozwolenie czeka się zbyt długo". Wielu inwestorów ma problemy z szybkim uzyskaniem zgód wodnoprawnych oraz budową na terenach zalewowych. Tymczasem tak nie powinno być. Od wejścia w życie nowego prawa wodnego mija już czwarty miesiąc. Sytuację może częściowo poprawić projekt Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Właśnie trafił on do konsultacji publicznych. Zgody wodnoprawne, czyli m.in. pozwolenia wodnoprawne, są potrzebne w wypadku robót melioracyjnych i odwadniających, a także przy budowie dróg, mostów, stawów czy studni. Od 1 stycznia zgody wydaje 50 dyrektorów zarządów zlewni oraz 11 dyrektorów regionalnych zarządów gospodarki wodnej. Wcześniej robiły to starostwa. Wielu inwestorów skarży się, że od stycznia czeka na wydanie pozwoleń wodnoprawnych i jeszcze ich nie otrzymało, co niepotrzebnie wydłuża załatwianie formalności budowlanych- wskazuje Polski Związek Firm Deweloperskich. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie uspokaja- świadome jest jednak zdarzających się opóźnień. Jak informują Wody Polskie, problemy dotyczą głównie spraw przejętych od starostw, a jest ich ponad 3 tys.- czytamy. Szczegóły- na czwartej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 20.04.2018.).

 

"Nieruchomości…" zamieszczają także tekst: "Grunty PKP do komercyjnego wykorzystania". PKP SA, Polski Holding Nieruchomości, Xcity Investment oraz Chopin Airport Development to spółki, które mają pomysł, jak wykorzystać potencjał tkwiący w kolejowych gruntach. Dlatego zdecydowały się zewrzeć szyki- podpisać list intencyjny i powołać specjalny zespół roboczy mający wypracować model zagospodarowania poszczególnych nieruchomości. Prezes PKP SA przypomniał, że dopiero od kilkudziesięciu miesięcy trwają starania, by jeden z największych zasobów nieruchomości w dyspozycji kolei, mógł służyć nie tylko kolejarzom. Stąd uczestnictwo PKP SA w programie Mieszkanie+ czy przygotowania do programu, który stworzy sieć punktów logistycznych w kraju. I podkreślał, że w portfolio kierowanej przez niego spółki brakowało dotąd inwestycji, z których mogliby korzystać pasażerowie po dotarciu do celu swoich podróży: hoteli. Dlatego rozpoczęto rozmowy z Chopin Airport Development. Do projektu kolej zamierza zaangażować dodatkowych partnerów, mających kapitał i doświadczenie. I tak pojawił się Polski Holding Nieruchomości oraz spółka Xcity z grupy PKP. Przedstawiciele PKP SA twierdzą, że w ciągu kwartału powinno udać się wyspecyfikować poszczególne nieruchomości- wtedy też będą konkretne już informacje o konkretnych projektach i ich lokalizacji. Więcej szczegółów- na piątej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 20.04.2018.).

 

"Tygodnik Gazety Prawnej" zamieszcza z kolei cykl tekstów pod hasłem: "Dom opieki jak galeria, akademik jak biurowiec. Polski rząd wypełni instrukcje Brukseli". Nie ulega wątpliwości, że Ministerstwo Finansów po porozumieniu z Komisją Europejską może już się cieszyć, że podatek minimalny od nieruchomości komercyjnych nie podzielił losów podatku od sprzedaży detalicznej, który cały czas jest zawieszony w związku z zastrzeżeniami Brukseli. Podatnicy mają jednak zdecydowanie mniej powodów do radości, gdyż nie dość, że danina ta nie zniknie, to po wprowadzeniu planowanych zmian jeszcze rozszerzy się jej zakres. Po pierwsze kwota wolna od podatku (10 mln zł) nie będzie już odnoszona do wartości budynku, tylko do podatnika, bez względu na to, ile nieruchomości komercyjnych posiada. Po drugie minimalnym podatkiem dochodowym objęte będą wszystkie wynajmowane i dzierżawione budynki, a nie tylko handlowo- usługowe i biurowe (wyjątek ma dotyczyć jedynie budynków mieszkalnych oddanych do używania w ramach realizacji programów rządowych i samorządowych dotyczących budownictwa społecznego). W efekcie daninę zapłacą również firmy prowadzące we własnych budynkach prywatne akademiki oraz właściciele wynajmujący swoje nieruchomości podmiotom, które urządzają tam np. magazyny czy domy opieki. Istnieje zaś spore prawdopodobieństwo, że właściciele przerzucą ten dodatkowy koszt na najemców. Finalnie więc to ci ostatni zapłacą za porozumienie Ministerstwa Finansów z KE- czytamy na drugiej stronie "Tygodnika".

(Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"- 20.04.2018.).

 

"Tygodnik…" informuje też: "Po interwencji KE ministerstwo przykręci śrubę właścicielom". Wszystko wskazuje na to, że minimalny podatek dochodowy od nieruchomości komercyjnych pozostanie na dobre w przepisach o PIT i CIT. Nasz kraj doszedł bowiem ostatnio do porozumienia z Komisją Europejską, która prowadzi postępowanie w sprawie polskiej daniny. Efektem tego porozumienia jest autopoprawka do projektu nowelizacji PIT, CIT i zryczałtowanego podatku dochodowego od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. Eksperci podatkowi, odnosząc się merytorycznie do proponowanych przez rząd zmian, przyznają, że ich celem jest upowszechnienie minimalnego podatku, czyli rozciągnięcie go na wszystkie nieruchomości (z pewnymi wyjątkami), które podatnicy wynajmują. A więc nie będzie to jedynie podatek od biurowców i galerii handlowych, ale od wszystkich nieruchomości- czytamy. Teksty poświęcone tej kwestii- na drugiej, trzeciej i czwartej, a także piątej stronie "Tygodnika…".

(Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"- 20.04.2018.).

 

"Gazeta Wyborcza" w dodatku "Dom" zamieszcza z kolei tekst: "Ziemia rolna w Polsce dalej drożeje". Jak wynika z indeksu Wartości Ziemi Rolnej przygotowanego przez Open Finance, hektar gruntu ornego w Polsce zdrożał w ciągu roku o 5,8 proc. Po wprowadzeniu ograniczeń w obrocie gruntami wzrosty cen wyraźnie spowolniły. Płonne okazały się obawy o przecenę ziemi rolnej w Polsce. Były one o tyle uzasadnione, że ustawodawca wprowadził jeszcze w 2016 r. ograniczenia w obrocie ziemią. Okazało się jednak, że w praktyce osoby zdecydowane powiązać swoje życie z rolnictwem lub kupić działkę w celach rekreacyjnych, mogą to zrobić. Z drugiej strony wyraźnie utrudnione zostały zakupy o charakterze spekulacyjnym. Efekt? Wzrosty cen ziemi wyhamowały. Podczas gdy jeszcze kilka lat temu nikogo nie dziwiły kilkunastoprocentowe podwyżki stawek i to w skali rocznej, dziś dynamika podwyżek stopniała do kilku procent. Jak wynika z Indeksu Wartości Ziemi Rolnej Open Finance, chcąc kupić hektar ziemi ornej w Polsce, trzeba przygotować się na wydatek rzędu 37,9 tys. zł Taka była przeciętna wartość hektara ziemi w Polsce pod koniec ubiegłego roku. To o 468 zł więcej niż w trzecim kwartale 2017 r. oraz o 2039 zł więcej niż pod koniec 2016 r. W ciągu roku statystyczny hektar zdrożał więc o 5,8 proc. Szczegóły- na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: "Gazeta Wyborcza"- 20.04.2018.).

 

Zobacz również