Piątek, 2 maj 2025

Piątkowa „Rzeczpospolita” zamieszcza tekst pod hasłem: „Deregulacja prawa i sposobu myślenia”. Z biurokracją trzeba walczyć na dwa fronty: przez redukcję zbędnych przepisów oraz przez promowanie rozsądku urzędniczego – twierdzą eksperci. Hasło deregulacji, czyli upraszczania różnych procedur i wymogów administracyjnych, jeszcze przed kilkoma tygodniami można było uważać za kolejne słowa rzucane na wiatr. Jednak deregulacyjna machina się rzeczywiście rozkręciła. Przed tygodniem Sejm uchwalił pierwszy pakiet uproszczeń dla przedsiębiorców. W ostatnich dniach rząd zaproponował kilkanaście kolejnych ułatwień, m.in w zamówieniach publicznych i w procedurach podatkowych. Rządowi prawnicy pracują już nad 67 propozycjami zgłoszonymi przez społeczny zespół deregulacyjny pod kierownictwem przedsiębiorcy Rafała Brzoski. Dotychczas zespół ten przedstawił 228 pomysłów. A premier Donald Tusk zapowiedział, że do Sejmu trafi w czerwcu ok. 120 projektów deregulacyjnych. Idea walki z biurokracją realizowanej w ten właśnie społeczno- rządowy sposób jest też popierana przez niemal 90 proc. ekspertów uczestniczących w Panelu Prawników „Rzeczpospolitej”. Pytano ich także o alternatywne rozwiązanie: czy zamiast korekty przepisów rządzący powinni popracować nad zmianą podejścia urzędów, aby stosowały prawo w sposób przyjazny obywatelom? Tu zdania są podzielone: 44 proc. respondentów popiera taką drogę, 28 proc. jest przeciwnych, a kolejnych 28 proc. nie ma zdania w tej sprawie. Wśród naszych ekspertów popularny jest też pogląd, że usuwanie biurokratycznych barier powinno się odbywać na tyle starannie, by nie psuć całokształtu systemu prawnego. Wielu uczestników panelu wskazuje, że warto pracować równocześnie nad prawem i sposobem działania urzędów- czytamy na pierwszej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 02.05.2025.).

„Rz” wraca do sprawy w kolejnym tekście: „Deregulacja jest potrzebna, ale wraz z dbałością o urzędników”. Przepisy należy upraszczać, a jednocześnie poprawiać jakość pracy urzędniczej – tak twierdzą eksperci. Obok generalnie słusznego kierunku, deregulacja wzbudza jednak też wątpliwości. Już od początku działań tego zespołu pojawiały się głosy, że wiele zgłaszanych tam nieprawidłowości w działaniu urzędów ma swoje źródło niekoniecznie w wadliwych przepisach, ale w ich niewłaściwym stosowaniu, sprzecznym z celem uchwalenia. Dlatego „Rz” zapytała swoich panelistów o alternatywne do deregulacji rozwiązanie: działania na rzecz uświadomienia urzędników, by stosowali prawo w sposób przyjazny przedsiębiorcom. Uczestnicy panelu zauważają jednak, że upraszczanie przepisów nie może być celem samym w sobie, a czasem rozbudowane regulacje mają sens.  Zdarza się, że szczegółowe, kazuistyczne przepisy normujące dokładnie, jakie dokumenty i ile załączników wnioskodawca powinien złożyć, by uzyskać decyzję administracyjną, z jednej strony irytują obywateli i przedsiębiorców, ponieważ angażują ich czas i energię. Z drugiej jednak – ograniczają ryzyko nadużyć, błędów, wydania negatywnych rozstrzygnięć przez organ administracji publicznej – wylicza prof. Krzysztof Koźmiński z Uniwersytetu Warszawskiego. O tym, że warto nie tyle deregulować, co zadbać o wyskoki poziom kadry urzędniczej, jest przekonany Grzegorz Gębka, doradca podatkowy. – Urzędnicy to często normalni, fajni ludzie, którzy w swoim znaczeniu są ofiarą naszego systemu. Takiego, w którym za pracę urzędnika płaci się słabo, nie dba się o niego, nie szkoli i nie chwali, a wyłącznie stawia wysokie wymagania – zauważa. Więcej szczegółów- na dziewiątej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 02.05.2025.).

„Rz” zauważa w innym miejscu: „Apartamenty za hrywny”. Cudzoziemcy kupują za gotówkę, – najchętniej w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. Rośnie sprzedaż mieszkań kupowanych w Polsce przez cudzoziemców. W ubiegłym roku dokonano rekordowej liczby transakcji – 17 330 o łącznej powierzchni 1 008 409,75 mkw. Rok wcześniej – ponad 14 tys. Najchętniej lokale mieszkalne cudzoziemcy nabywali w dużych miastach, takich jak: Warszawa (3535 mieszkań), Kraków (1523) i Wrocław (1491). W 2023 r. kupno lokali przez obcokrajowców stanowiło ok. 6 proc. udziału w rynku sprzedaży.  Biorąc pod uwagę fakt, że sprzedaż w 2024 roku spadła, udział obcokrajowców jako kupujących mógł wzrosnąć do poziomu nieco ponad 10 proc. – wskazuje analityczka portalu Tabelaofert Nieruchomości. Analiza danych z ostatnich lat wskazuje, iż zdecydowanie Warszawa jest miastem, w którym cudzoziemcy najchętniej nabywają lokale” – odpowiada „Rz” MSWiA. Statystyki pokazują, że najwięcej mieszkań kupili Ukraińcy, a dużo także Białorusini, Rosjanie, Hindusi, Brytyjczycy, Wietnamczycy. Średnia powierzchnia wyniosła 58,31 m2. Dlaczego popularnością cieszą się duże, ale i najdroższe miasta?  Cudzoziemcy najchętniej kupują mieszkania pod inwestycję, na nowych osiedlach. Chcą na tym zarabiać, bo Polska jest rynkiem rozwijającym się i przyszłościowym. Choć jest też spora grupa obcokrajowców, którzy tu przyjechali, jakiś czas mieszkają, chcą też tu osiąść i dlatego decydują się kupić mieszkanie dla siebie. Cudzoziemcy inwestorzy najczęściej kupują mieszkania (także hurtowo) za gotówkę, bez kredytów. W ocenie pośredników uważają, że w Warszawie jest tanio, bo w Kijowie, zwłaszcza przed wojną, było drożej. Tym bardziej że emigracja wojenna z Ukrainy, która przyjechała do Polski po 24 lutego 2022 r., to w dużej części klasa średnia o dobrym statusie materialnym. Więcej szczegółów- na czwartej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 02.05.2025.).

„Rz” informuje również: „Dziesięć największych banków nad Wisłą. Państwowe na czele”. Pod względem wartości aktywów (czyli zasobów majątkowych, co w przypadku podmiotów finansowych oznacza wszelkiego rodzaju kredyty dla sektora niefinansowego, zakupione obligacje, w tym skarbowe, czy pożyczki międzybankowe) na czele zestawienia figuruje PKO BP. Jego aktywa to 525 mld zł, co stanowi ok. 15,8 proc. całego sektora bankowego w Polsce. PKO BP to bank uniwersalny, jego głównym właścicielem jest Skarb Państwa. Z zestawienia „Rz” wynika, że PKO BP ma dominującą pozycję na rynku. Aktywa Banku Pekao, drugiego na liście (który też jest pośrednio kontrolowany przez Skarb Państwa, poprzez PZU i PFR), są o niemal 200 mld zł mniejsze i wnoszą 334 mld zł, co stanowi ok. 10 proc. łącznych aktywów sektora. Trzecie miejsce zajmuje Santander Bank Polska, który ma 304 mld zł aktywów, czyli 9,1 proc. udziałów w polskim sektorze. O Santanderze BP zrobiło się ostatnio bardzo głośno, bo jego hiszpański właściciel Banco Santander chce go sprzedać. Czwarty co do wielkości bank w Polsce to ING Bank Śląski, którego aktywa na koniec 2024 r. wynosiły 260 mld zł, czyli 7,8 proc. sektora. Jego właścicielem jest holenderska grupa ING. Piąte miejsce to mBank, również bank z kapitałem zagranicznym (niemieckiego Commezrzbanku). Jego zasoby majątkowe to 246 mld zł, czyli 7,4 proc. całego rynku. Więcej- na 14 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 02.05.2025.).

„Rz” zastanawia się w innym miejscu: „Kwietniowa inflacja oznacza obniżkę stóp w maju?”. Inflacja w kwietniu była najniższa od dziewięciu miesięcy i lekko niższa od wielu prognoz, w tym NBP. Brak obniżki stóp procentowych już 7 maja będzie sensacją. RPP jest nastawiona na obniżki stóp procentowych, ale potrzebuje jeszcze potwierdzenia w kwietniowych danych z gospodarki – wyjaśniał przed miesiącem prezes NBP i przewodniczący RPP Adam Glapiński. I dane jakby Glapińskiego posłuchały. W drugiej połowie kwietnia GUS zaraportował solidarnie niezachwycające statystyki. Mocno rozczarowała szczególnie marcowa produkcja budowlano-montażowa (spadek o 1,1 proc., średnia prognoz ekonomistów dla „Rz” wynosiła +5,8 proc.), ale oczekiwaniom nie sprostały też dane o sprzedaży detalicznej (-0,3 proc. r./r. wobec średnich prognoz +0,3 proc.) i produkcji przemysłowej (+2,5 proc. r./r. zamiast spodziewanych +3,8 proc.). To wszystko sygnały, że w pierwszym kwartale 2025 r. polska gospodarka rosła nieźle, ale jednak wyraźnie poniżej oczekiwań Narodowego Banku Polskiego. W marcowej projekcji inflacyjnej NBP założył wzrost o 3,5 proc. r./r., tymczasem obecnie średnio ekonomiści ankietowani przez „Rz” prognozują wynik w okolicach 3 proc. Co do zasady, niższy od oczekiwań wzrost PKB to mniejsza od spodziewanej presja inflacyjna. Dodatkowo, zgodnie z kwietniowymi danymi przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw urosło w marcu „tylko” o 7,7 proc. r./r. W tych okolicznościach, zgodnie nie tylko z retoryką prezesa Glapińskiego, ale też większości członków RPP, obniżka stóp procentowych podczas majowego posiedzenia jest bardzo prawdopodobna. Część zespołów analitycznych spodziewa się wręcz cięcia nie o „standardowe” 25 punktów bazowych, ale od razu o 50 pkt baz., czyli do poziomu 5,25 proc. dla stopy referencyjnej NBP. Zresztą takiego scenariusza nie wykluczał sam prezes Glapiński. I nie tylko on. Więcej- 15 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 02.05.2025.).

„Rz” zamieszcza również tekst: „Koniec spowolnienia w sprzedaży?”. Już za kilka dni dowiemy się, czy nadzieje na obniżki stóp nie były płonne – a to główne paliwo sprzedaży mieszkań. 16 deweloperów z rynku kapitałowego w I kwartale sprzedało 5038 lokali. To o prawie 16 proc. mniej niż rok wcześniej, kiedy rynek korzystał jeszcze z „Bezpiecznego kredytu 2 proc.” (konwersja rezerwacji na umowy deweloperskie, a tak większość notowanych spółek rozpoznaje sprzedaż). To również o 2,1 proc. więcej niż kwartał wcześniej. Patrząc na kilka kwartałów wstecz, widzimy, że obecne spowolnienie przybrało bardziej formę stabilizacji na obniżonym poziomie niż mocnego spadku i szybkiego odbicia. Tyle cała grupa firm, bo poszczególni deweloperzy wyniki i dynamiki mieli tradycyjnie bardzo zróżnicowane. Powód spowolnienia jest jasny: wysokie stopy, mała dostępność kredytu i brak rządowego dopalacza, który tak napędził sprzedaż w 2023 r. Jednak w II kwartał rynek wszedł z nową perspektywą. Prezes NBP powiedział na początku kwietnia, że w 2025 r. jednak jest możliwe obniżanie stóp – jeszcze w grudniu to wykluczał. Efekt już mamy w postaci spadku stawek WIBOR. Czy w takim razie dołek sprzedaży mieszkań za nami? Jak dalej czytamy, w perspektywie najbliższych dwóch, trzech kwartałów większość graczy zakłada poprawę sprzedaży. Obniżki stóp na pewno będą stanowić ważny impuls dla popytu – również tego odłożonego, na rynku pierwotnym, choć pytanie, czy oczekiwana w tym roku głębokość cięć (100–125 pkt baz.) okaże się wystarczająca do materialnego przeskalowania sprzedaży. Analitycy większego wzrostu rynku spodziewają się dopiero w 2026 r. Zapowiadana obniżka stóp stanowiłaby wyraźny bodziec do poszukiwania nowego mieszkania, zwłaszcza w sytuacji dużego wyboru. Istotna będzie też skala ewentualnych obniżek. Cytowany w tekście  analityk portalu Rynekpierwotny.pl, ocenia, że odbicie sprzedaży może nastąpić być może nawet prędzej niż później.  Tego typu tezę uzasadnia obserwowana już dziś wyraźna odwilż na rynku hipotek, potwierdzona danymi BIK za marzec, która powinna przybrać na sile wraz z oczekiwaną obniżką stóp, uruchamiając potencjał od miesięcy odkładanego „na lepsze czasy” popytu na mieszkania. Z kolei program dopłat do kredytów „Pierwsze klucze”, choć ma wykluczać z grona beneficjentów nabywców mieszkań deweloperskich, to w jakimś stopniu w sposób pośredni może przełożyć się na poprawę koniunktury sprzedażowej także lokali z pierwszej ręki – podsumowuje. Według Biura Informacji Kredytowej w marcu banki i SKOK-i udzieliły 17,9 tys. pożyczek o łącznej wartości 7,68 mld zł. To wyniki wyraźnie lepsze niż w poprzednich miesiącach. W I kwartale udzielono ponad 49 tys. kredytów o wartości prawie 21 mld zł. Więcej szczegółów- na 17 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”- 02.05.2025.).

Niżej w „Rz” czytamy: „Czas kupującego. Ceny mieszkań do negocjacji”. Średnio 116 dni trwa sprzedaż mieszkań w Warszawie. W innych miastach to prawie pięć miesięcy. Ceny transakcyjne lokali bywają niższe niż ofertowe nawet o 20 proc. Karty na rynku wtórnym rozdają dziś kupujący. Oferta mieszkań jest duża, czas sprzedaży coraz dłuższy, rośnie presja na negocjacje cen. Z analiz Metrohouse wynika, że średnia cena transakcyjna mieszkań na stołecznym rynku wtórnym w I kwartale to niemal 16 tys. zł za mkw., o 0,3 proc. mniej niż kwartał wcześniej. Licząc rok do roku, ceny lokali z drugiej ręki w Warszawie wzrosły o 3,4 proc. Średnia cena całkowita mieszkań kupowanych w stolicy to 844 tys. zł, a średni metraż – 53 mkw. W Krakowie przeciętne ceny transakcyjne mieszkań z drugiej ręki w I kwartale wynosiły 13,7 tys. zł za mkw. – o 5,2 proc. mniej kwartał do kwartału, o 0,1 proc. więcej rok do roku. Klienci kupują w Krakowie lokale o średniej powierzchni 41 mkw. Średnia cena mieszkań kupowanych na rynku wtórnym w Krakowie to 560 tys. zł. We Wrocławiu w I kwartale sprzedawano mieszkania po średniej cenie ponad 11,5 tys. zł za mkw. W ciągu kwartału lokale z rynku wtórnego staniały o 2,2 proc. W ciągu roku ich ceny wzrosły o 6,7 proc. Przeciętna cena mkw. mieszkań kupowanych we Wrocławiu w I kwartale to 550 tys. zł, a przeciętny metraż: 48 mkw. W Gdańsku na mieszkania z drugiej ręki klienci wydawali średnio 649 tys. zł. Średnia cena transakcyjna mkw. lokali to niemal 11,8 tys. zł – o 2,3 proc. mniej niż kwartał wcześniej i o 0,1 proc. mniej niż rok temu. Przeciętny metraż mieszkań kupowanych na gdańskim rynku wtórnym to 53 mkw. Najtańsza spośród dużych rynków jest Łódź. Średnia transakcyjna mkw. lokali sprzedawanych w tym mieście to niemal 7,4 tys. zł. W ciągu kwartału ceny spadły o 9 proc. Końcowe ceny bywają sporo niższe niż początkowe. – Ceny transakcyjne niektórych mieszkań różnią się od ofertowych nawet o 20 proc. – zauważa Marcin Jańczuk. – To pokazuje, że część ofert jest tylko odzwierciedleniem życzeniowych postaw sprzedających. Ekspert zwraca też uwagę na wydłużanie się czasu sprzedaży mieszkań. Z analiz Metrohouse wynika, że na sprzedaż lokalu w stolicy potrzeba średnio 116 dni, ponad miesiąc więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W innych miastach to prawie pięć miesięcy. W obecnych warunkach rynkowych nieruchomości nie znajdują nabywców, a ceny nie pozwalają nawet na odzyskanie pełnych nakładów poniesionych na zakup i wykończenie lokalu – zaznacza, pytana o flippy. Z najnowszego badania nastrojów, które przeprowadził portal Nieruchomosci-online. pl, wynika, że największe szanse na umiarkowane obniżki cen widać na rynku mieszkań większych niż kawalerki. Niższe ceny ofertowe prognozuje prawie 50 proc. pośredników. 29 proc. spodziewa się utrzymania cen z początku roku, a niespełna 22 proc. dostrzega możliwość podwyżek na swoich lokalnych rynkach. Na sytuację na rynku może wpłynąć zapowiadany przez resort rozwoju program dopłat do kredytów „Pierwsze klucze”- odnotowano także na 17 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 02.05.2025.).

„Głos Szczeciński” zamieszcza tekst pod hasłem: „Co z cenami mieszkań na wynajem w Szczecinie? Jest drożej niż rok temu?”. Z raportu Rankomat.pl i Rentier.io wynika, że stawki najmu mieszkań w całej Polsce w marcu były wyższe niż rok temu i to średnio o 6 proc. Ciekawiej robi się, gdy porównać ceny mieszkań o różnym metrażu. Małe mieszkania trzymają cenę, ale nie wszędzie. Podrożał też najem mieszkań średnich. Z kolei duże mieszkania tanieją i wartość ich najmu zmalała nawet o 5 proc. w Poznaniu. W Szczecinie mieszkania na rynku pierwotnym i wtórnym to średnio 55 zł najmu za metr kwadratowy. Przez rok stawka za najem wzrosła więc o 6 proc. Najtańszym miastem na wynajem małego mieszkania jest Częstochowa, gdzie przeciętna stawka wynosi 1400 zł. W Szczecinie za mieszkanie do 30 metrów kwadratowych trzeba zapłacić 2 tys. zł, za mieszkanie od 30 do 50 to już średnio 2,6 tys. zł, a za najem dużego mieszkania – około 70 metrów kwadratowych trzeba zapłacić pond 3 tys. zł. Tak więc stosunek lokalnych cen najmu mieszkania 30 m2 do lokalnych zarobków wynosi 39 proc. Paradoksalnie, miasta najtańsze w zestawieniu, które zmagają się z odpływem ludności i o wiele krótszą listą ofert pracy, mają najkorzystniejszy stosunek cen najmu do zarobków – zauważa ekspert portalu rankomat.pl. 

(Źródło: „Głos Szczeciński”- 02.05.2025). 

Zobacz również