Piątek, 19 czerwiec 2026
- „Prawo co dnia” w piątkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Za spóźnioną wuzetkę gmina niestety nie zapłaci”. Terminy do naliczania kar za nieterminowe wydawanie decyzji o warunkach zabudowy zostały wstrzymane. Dodatkowo, od 1 lipca 2026 r. będą umorzone postępowania dotyczące nałożenia takich kar. Nie dość, że gminom nie biegną terminy na wydanie decyzji o warunkach zabudowy, co uwalnia je od ryzyka naliczania kar, to przy okazji ostatniej nowelizacji ustawy planistycznej posłowie zadbali, by samorządy nie musiały płacić za decyzje wydane po terminie przed zmianą przepisów. Część ekspertów widzi w tym jednak wybór mniejszego zła. Już wkrótce, bo 1 lipca wchodzi w życie nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 30 kwietnia 2026 r., a z nią art. 8 zgodnie z którym postępowania w sprawie wymierzenia kary pieniężnej za zwłokę w wydaniu decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego lub decyzji o warunkach zabudowy wydanych w wyniku postępowań wszczętych po 24 września 2023 r., wszczęte i niezakończone prawomocnym postanowieniem przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, umarza się. Przepisu tego nie było w projekcie skierowanym przez rząd do Sejmu. Dodano go podczas prac w komisji. W ocenie ekspertów, przepis ten jest kolejnym przykładem tego, jak daleko idące i negatywne skutki dla właścicieli działek będzie miała reforma planowania przestrzennego. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, w której terminy do naliczania kar za nieterminowe wydawanie decyzji o warunkach zabudowy zostały wstrzymane, a wszystkie toczące się postępowania dotyczące nałożenia takich kar zostaną z dniem 1 lipca 2026 r. umorzone. Można wręcz powiedzieć, że skutek tego przepisu będzie miał charakter retroaktywny. Właściciele nieruchomości zostaną bowiem pozbawieni możliwości wyegzekwowania odpowiedzialności za przewlekłość postępowań, mimo że formalnie istniały podstawy do nałożenia kar. Gminom de facto nic już nie grozi– terminy nie biegną, a sankcje nie są nakładane. Także wniesienie ponaglenia do samorządowego kolegium odwoławczego w wielu przypadkach okazuje się nieskuteczne. SKO są bowiem zasypywane sprawami dotyczącymi decyzji o warunkach zabudowy. Ta, jak i wcześniejsze nowelizacje, są próbą radzenia sobie z konsekwencjami grzechu pierworodnego, jaki został popełniony w procesie wdrażania reformy planistycznej z 2023 r.. Pomijając ocenę merytoryczną, proces wdrażania nowych przepisów był wadliwy zarówno co do sekwencji czynności, jak i niemożliwych do utrzymania terminów. I tak obserwujemy od 2023 r. zwiększanie „kwadratury koła” kolejnymi nowelizacjami, aż trzeba było miecza, żeby poprzecinać węzły. W mojej ocenie przyjęte rozwiązania są tym „mieczem”- czytamy. Więcej szczegółów- na 13 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 19.06.2026.).
- „Prawo co dnia” zauważa też: „Pułapka na rodzinne darowizny. Można stracić ulgę przez formalności”. Darowizna od najbliższej rodziny jest zwolniona z podatku. Ale jeśli pieniądze nie wpłyną na rachunek obdarowanego, tylko jego wierzyciela, np. sprzedawcy mieszkania, fiskus zakwestionuje ulgę. Mimo że sądy nie widzą problemu. Ostatnie interpretacje fiskusa pokazują, że są problemy z dokumentowaniem rodzinnych darowizn. Podatnicy nie przestrzegają formalności, a urzędnicy szukają pretekstu, by zakwestionować podatkową ulgę. W czym problem? Otóż często rodzina przelewa pieniądze nie na konto obdarowanego, tylko jego wierzyciela. Przykładowo rodzic, który chce dziecku zasponsorować mieszkanie, dokonuje wpłaty od razu na rachunek sprzedawcy. Przyczyny są różne. Niekiedy rodzic obawia się, że dziecko przeznaczy darowiznę na inne cele. Czasami szybkiego transferu pieniędzy domaga się sprzedawca. Fiskus jednak tego nie akceptuje, upierając się, że pieniądze muszą najpierw wpłynąć na rachunek obdarowanego. Fiskus podkreśla, że darowizna powinna być potwierdzona dowodem dokumentującym przelew środków pieniężnych przez darczyńcę na konto obdarowanego, a nie na konto innego podmiotu. Jeśli darowizna została przekazana bezpośrednio przez darczyńcę na rachunek wierzyciela osoby obdarowanej (w tym przypadku sprzedawcy mieszkania), zwolnienie określone w art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn nie ma zastosowania. W orzecznictwie podkreśla się natomiast, że jeśli środki zostaną przekazane na wskazany przez obdarowanego rachunek innego podmiotu w wykonaniu ciążącego na nim zobowiązania, to warunek ulgi jest spełniony. Więcej- na 15 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 19.06.2026.).
- „Rz” informuje w innym miejscu: „Inwestycyjnych kawalerkomatów jest mało”. Małych lokali, poniżej 25 mkw., deweloperzy nie budują wcale dużo. Na inwestorów czekają duże apartamenty inwestycyjne. Ważne jest przeznaczenie działki. W ofercie deweloperów na sześciu największych rynkach było pod koniec maja 3,8 tys. lokali inwestycyjnych, to 6,5 proc. całkowitej oferty (łącznie standardowe mieszkania i tego typu lokale) – podaje Tabelaofert. Lokale inwestycyjne z 23 proc. VAT (mieszkania 8 proc.) deweloperzy budują na gruntach, które nie mają przeznaczenia mieszkaniowego. Wyglądają jak mieszkania, ale formalnie są lokalami usługowymi. To zarówno małe lokale, poniżej 25 mkw., jak też większe, np. 50-metrowe, a więc o powierzchni funkcjonalnego mieszkania. Tabelaofert bierze pod lupę całą nowo wprowadzaną na rynek ofertę deweloperską od 2018 r. Udział lokali inwestycyjnych na sześciu rynkach w 2025 r. wynosił 5,3 proc. Najwięcej takich inwestycji – prawie 7 proc. nowej oferty – było w 2020 r., w 2024 r. stanowiły 6,5 proc. nowej podaży, w 2019 r. – 1,8 proc. Tabelaofert podaje, że mieszkania i lokale o powierzchni 25–34 mkw. stanowiły w 2025 r. niespełna 14 proc. wszystkich nieruchomości wprowadzonych na rynek przez deweloperów. Niemal 50 proc. wszystkich wprowadzonych mieszkań miało 35–54 mkw. Te o powierzchni 55–64 mkw. miały większy udział niż mieszkania 25–34-metrowe. Co piąte wprowadzone mieszkanie miało ponad 65 mkw. To sprzeczne z narracją, że deweloperzy budują wyłącznie kawalerkomaty (zwane też kurnikami inwestycyjnymi). Lokale usługowe z funkcją mieszkania o powierzchni 25 mkw. stanowiły mniej niż 1 proc. wszystkich nieruchomości wprowadzonych przez deweloperów w 2025 r. W ocenie analityków problem niemal nie istnieje, a jest podnoszony do rangi najważniejszego. Apartamenty inwestycyjne są skierowane głównie do inwestorów indywidualnych, zainteresowanych wynajmem krótko- lub długoterminowym.Wwiele planów miejscowych, szczególnie w dużych miastach, powstało kilkanaście lat temu. W tym czasie rynek bardzo się zmienił. Tereny, które kiedyś przewidziano np. pod biura, dziś mogą być na obszarach, które zdążyły się nimi nasycić. Zmiany planów są czasochłonne i kosztowne, więc deweloperzy szukają rozwiązań w ramach istniejących zapisów planistycznych. Z szacunków JLL wynika, że tereny usługowe są tańsze od mieszkaniowych o 20-30 proc. W lokalizacjach postrzeganych jako typowo mieszkaniowe, ta różnica może być większa. Np. na warszawskim Ursynowie może sięgać nawet 40–50 proc. Więcej szczegółów- na 18 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 19.06.2026.).
- „Rz” zamieszcza również tekst: „Kolejna galeria w rodzinie Westfield”. Rozwijają się galerie oferujące wyjątkowe doświadczenia i atrakcje. Miejsca, które opierają się wyłącznie na sprzedaży, stają się mniej konkurencyjne – mówi Jakub Skwarło, Chief Operating Officer Central Europe Unibail-Rodamco-Westfield. Jak wynika z ostatniego badania firmy doradczej CBRE, najważniejszym kryterium wyboru centrum handlowego przez klientów jest lokalizacja. Taką tezę potwierdza rozmówca „Rz”. Bez wątpienia lokalizacja obiektu handlowego ma wpływ na jego odwiedzalność. Równie ważne jest dla nas to, jak obiekt się komercjalizuje, jakie marki chcą w nim być, a także to, czy udaje nam się budować spójną ofertę odpowiadającą oczekiwaniom klientów. W ocenie rozmówcy „Rz” rynek centrów handlowych rzeczywiście bardzo się zmienia, widać kilka wyraźnych trendów. Pierwszy to rozwój sklepów flagowych w najlepszych lokalizacjach. Sklepy stacjonarne zapewniają silniejsze doświadczenie, lepszy kontakt z marką. Kanały offline i online się przenikają – dziś już ponad 40 proc. zakupów internetowych jest powiązanych z siecią sklepów stacjonarnych poprzez takie usługi jak click & collect czy zwroty. Otwarcie sklepów stacjonarnych zwiększa sprzedaż internetową w najbliższej okolicy. Mówiąc o planach Unibail- Rodamco-Westfield podkreśla: Koncentrujemy się na zarządzaniu istniejącymi obiektami, inwestowaniu w ich rozwój oraz generowaniu wzrostu organicznego. Nasze centra handlowe rosną powyżej średniej rynkowej, a naszym celem jest maksymalne wykorzystanie potencjału całego portfel. Konsekwentnie podnosimy atrakcyjność oferty najemców. Wprowadziliśmy też dużą dyscyplinę, jeśli chodzi o zasady alokacji kapitału. Mamy dość rygorystyczne kryteria zwrotu z inwestycji, które będą determinować każdą naszą decyzję dotyczącą inwestycji deweloperskich czy kapitałowych. Polska ze względu na ogromną siłę gospodarczą rynku to serce naszej strategii w Europie Środkowej. Pełny tekst rozmowy- na 21 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 19.06.2026.).
- „Rz” zauważa też w innym miejscu: „Robyg konkuruje o kapitał z AI i sektorem kosmicznym. Oferta ruszyła”. Mimo dużej konkurencji gorących sektorów powinni się znaleźć chętni na akcje dewelopera mieszkaniowego. IPO Robyga następuje dwa i pół roku po ostatnim deweloperskim debiucie. O ile oferta Murapolu obejmowała tylko istniejące akcje, to Robyg chce pozyskać prawie 360 mln zł z nowej emisji. Dodatkowo na 900 mln zł liczy główny akcjonariusz TAG Immobilien. Moment na IPO wydaje się bardzo dobry. Z jednej strony polska giełda od lat jest uboga w nowe emisje, z drugiej WIG jest na historycznych maksimach, a notowania deweloperów niewiele niżej. Robyg reklamuje się jako spółka zdolna w najbliższych latach skokowo zwiększyć sprzedaż mieszkań – posiadając bardzo duży bank ziemi w miastach z największym potencjałem. Przy tym ma wypłacać hojne dywidendy. Dodatkowe przychody Robyg czerpie z usług generalnego wykonawstwa dla platformy PRS Vantage Rent, która również należy do TAG Immobilien. Robyg ma duży potencjał wzrostu, docelowo chce zwiększyć sprzedaż do 4,5–5 tys. lokali rocznie- wobec 2,6 tys. w 2025 r. Robyg nastawia się na wzrost sprzedaży mieszkań, zakładając stabilizację w Trójmieście, przyspieszenie w Warszawie i na pozostałych rynkach (Poznań, Łódź, Wrocław i Kraków). Więcej szczegółów- na 23 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 19.06.2026.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” odnotowuje z kolei: „Gdy sieci są na cudzym gruncie, wynagrodzenie zależy od zakresu ingerencji w prawo własności”. Lokalizacja linii energetycznej, gazociągu czy ciepłociągu na działce nie przesądza jeszcze o wysokości roszczeń wobec przedsiębiorstwa przesyłowego. W sporach coraz większe znaczenie ma nie tylko powierzchnia zajętego terenu, lecz także to, czy właściciel potrafi wykazać realne ograniczenia w korzystaniu z nieruchomości i konkretne uciążliwości związane z eksploatacją urządzeń. Właściciel nieruchomości, z której przedsiębiorca przesyłowy korzysta poprzez posadowienie i eksploatację urządzeń, tj. linii energetycznych, gazociągów czy ciepłociągów, może dochodzić wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntu, jeżeli firma nie ma do tego tytułu prawnego. Trzeba jednak zauważyć, że korzystanie z nieruchomości przez przedsiębiorcę przesyłowego nie polega na wyłącznym władaniu nieruchomością, lecz na wykonywaniu uprawnień odpowiadających treści służebności przesyłu. Ma ona charakter ograniczony i sprowadza się do korzystania z nieruchomości jedynie w zakresie niezbędnym do przesyłu energii lub innych mediów. Przedsiębiorca nie korzysta więc z gruntu w pełnym zakresie tak jak właściciel, najemca lub dzierżawca. Ze specyfiki posiadania służebności wynika jednak, że punktem odniesienia dla ustalenia wysokości należnego wynagrodzenia nie mogą być co do zasady stawki czynszu najmu lub dzierżawy nieruchomości. Zakres ingerencji w prawo własności jest bowiem zazwyczaj znacznie mniejszy niż przy całkowitym oddaniu nieruchomości do używania osobie trzeciej. Dlatego przy ustalaniu wynagrodzenia powinny być stosowane odpowiednio skorygowane stawki rynkowe uwzględniające rzeczywisty zakres ingerencji przedsiębiorcy przesyłowego w prawo własności. Chodzi o ustalenie takiej kwoty, jaką przedsiębiorca musiałby zapłacić właścicielowi, gdyby korzystanie z nieruchomości odbywało się na podstawie umowy (dzierżawy lub najmu) obejmującej wyłącznie część gruntu potrzebną do eksploatacji danego urządzenia przesyłowego. W sporach dotyczących wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości właściciele powinni szczególnie zadbać o wykazanie rzeczywistego sposobu korzystania z gruntu przez przedsiębiorcę przesyłowego oraz wynikających z tego ograniczeń i uciążliwości. Roszczenie nie obejmuje bowiem hipotetycznych lub przyszłych utrudnień, które mogłyby się pojawić dopiero w przyszłości- odnotowano.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 19.06.2026.).
- „DGP” zauważa też: „Resort funduszy nie odpuszcza w sprawie najmu krótkoterminowego. Co z kompetencjami dla gmin?”. Tak jak informował DGP, w rządzie nie ma zgody co do tego, od kiedy gminy będą mogły wyznaczać strefy z zakazem najmu krótkoterminowego. Spór przeniósł się na posiedzenie Rady Ministrów i projekt nie został przyjęty. Według Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej kompetencje dla gmin i wspólnot mieszkaniowych są kluczowe. Projekt ustawy o zmianie ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych oraz niektórych innych ustaw był rozpatrywany przez rząd na ostatnim posiedzeniu.MFiPR zgłosiło zastrzeżenia dotyczące zbyt późnego – zdaniem tego resortu – wejścia w życie uprawnień dla gmin do uchwalania stref z zakazem najmu krótkoterminoweo. Spór dotyczy też tego, czy wspólnota mieszkaniowa powinna móc zakazać takiej działalności w administrowanych przez siebie budynkach. „DGP” zapytał strony tego sporu – resort funduszy i Ministerstwo Sportu i Turystyki (MSiT) o dalsze losy projektu. Nowe przepisy mają uregulować rynek najmu krótkoterminowego. Powstanie m.in. Centralny Wykaz Turystycznych Obiektów Noclegowych, w którym ewidencjonowane będą tzw. inne obiekty świadczące usługi hotelarskie. Rejestracja będzie obowiązkowa, a lokalni włodarze będą nadawać takim obiektom indywidualne numery identyfikacyjne. MSiT chce uregulować rynek najmu krótkoterminowego w tym roku, ale uprawnienia dla gmin miałyby zacząć obowiązywać od 2029 r. Argumentuje, że potrzeba czasu na przygotowanie – zarówno samorządów, jak i osób prowadzących tego typu działalność. MFiPR chce wejścia w życie wszystkich przepisów w tym roku. Dodatkowo postuluje, aby wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie mogły blokować najem krótkoterminowy w administrowanych przez siebie budynkach. Na to nie chce zgodzić się MSiT. Wprowadzono tylko możliwość wnioskowania przez nie o kontrole miejsc, w których świadczony jest najem krótkoterminowy. „DGP” zapytał MFiPR, MSiT i Centrum Informacyjne Rządu o dalsze losy projektu. Ten stanął na ostatnim posiedzeniu rządu, ale został skutecznie zablokowany przez resort funduszy. Rada Ministrów, po wysłuchaniu głosu Polski 2050, wstrzymała do dalszych prac projekt, który miał wykluczyć mieszkańców z prawa do decydowania o najmie krótkoterminowym w swoim najbliższym otoczeniu – informowała na portalu X Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, szefowa MFiPR (postulaty MFiPR zgłosiło też Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, którego szefową jest Marta Cienkowska, reprezentująca również PL2050). Projekt ma być dopracowany. „Projekt ustawy jest jeszcze przedmiotem prac rządowych i będzie dopracowywany na posiedzeniu Stałego Komitetu Rady Ministrów” – odpowiada CIR. Czy jest szansa na porozumienie? Resort funduszy nie odpuszcza kwestii wejścia w życie uprawnień dla gmin i rozszerzenia kompetencji dla wspólnot mieszkaniowych.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 19.06.2026.).
Prasa lokalna/ regionalna.
- „Głos Szczeciński” zastanawia się: „Gdzie powstaną wysokościowce? Plan ogólny dla Szczecina trafi pod głosowanie radnych”. Projekt uchwały wprowadzającej plan ogólny dla Szczecina był głównym tematem obrad Komisji do spraw Budownictwa i Mieszkalnictwa Rady Miasta Szczecin. Dokument, który po uchwaleniu ma stać się nowym aktem prawa miejscowego regulującym kierunki rozwoju przestrzennego miasta, wywołał szeroką dyskusję dotyczącą m.in. dopuszczalnych wysokości zabudowy, prognoz demograficznych oraz przyszłego zagospodarowania poszczególnych części miasta. Przygotowanie dokumentu trwało dwa lata. Pierwszy rok poświęcono opracowaniu projektu, a drugi uzgodnieniom i opiniowaniu przez instytucje. W trakcie procedury wpłynęło ponad 15 tys. formularzy z wnioskami oraz ponad 2,5 tys. formularzy uwag zgłoszonych podczas konsultacji społecznych. Jednym z najważniejszych tematów obrad były zapisy dotyczące parametrów wysokościowych i możliwości realizacji zabudowy wysokiej. Projekt planu utrzymuje koncentryczny model rozwoju miasta – największa intensywność zabudowy ma koncentrować się w centrum, a wraz z oddalaniem od śródmieścia parametry mają stopniowo maleć. W lewobrzeżnej części Szczecina wyznaczono obszar zabudowy śródmiejskiej, oznaczony w projekcie jako strefa umożliwiająca większe zagęszczenie zabudowy oraz stosowanie odmiennych standardów dotyczących nasłonecznienia i zacienienia. W tej części miasta wskazano także lokalizacje przeznaczone pod zabudowę wysoką i wysokościową. Najważniejszy obszar wysokościowy obejmuje rejon pomiędzy aleją Wyzwolenia oraz ulicami Staszica, Salomei i Matejki. To strefa obejmująca m.in. okolice centrum handlowo-rozrywkowe Galaxy. Zgodnie z założeniami planu zabudowa wysokościowa ma koncentrować się właśnie w tej części śródmieścia, a następnie stopniowo obniżać w kierunku ronda Giedroycia.
Kolejnym obszarem przewidzianym pod wyższą zabudowę jest południowa część miasta. Na zakończeniu osi Alei 3 Maja, w rejonie dworca autobusowego PKS, projekt dopuszcza realizację obiektów o wysokości do 80 metrów. Dodatkowo w rejonie placu Zawiszy przewidziano zabudowę o wysokości do około 60 metrów, a kolejne dominanty wysokościowe mają pojawić się również przy zamknięciu osi ulicy Narutowicza – po obu jej stronach. Osobnym obszarem wskazanym do rozwoju zabudowy wysokiej pozostają Kępa Parnicka i Wyspa Zielona. Jak wyjaśniała Angelika Szerniewicz-Kwas, zastępca dyrektora w Biurze Planowania Przestrzennego, ostateczna propozycja została zmodyfikowana względem części wcześniejszych postulatów. Radni wnioskowali ograniczenie wysokości do 55 metrów. Podczas prezentacji przedstawiono również założenia demograficzne będące podstawą bilansu terenów mieszkaniowych. Dane przyjęto na podstawie informacji GUS z 2023 roku, kiedy Szczecin liczył 391,5 tys. mieszkańców. Obecnie liczba mieszkańców miasta wynosi około 386 tys., a prognoza na 2040 rok zakłada dalszy spadek – do około 351,4 tys. osób. Przy obliczaniu zapotrzebowania mieszkaniowego przyjęto wskaźnik 40 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej mieszkania na mieszkańca. Według autorów projektu odpowiada to obecnym trendom oraz średnim osiąganym w nowych inwestycjach.
(Źródło: „Głos Szczeciński”– 19.06.2026.).