Piątek, 10 lipiec 2026
- „Prawo co dnia” w piątkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Sąd może zwolnić z opłaty”. Ministerstwo Sprawiedliwości chce podnieść stawki taksy notarialnej. Notariusze przypominają o starym i rzadko stosowanym przepisie, który pozwala starać się o zwolnienie z tych opłat. Chodzi o art. 6 prawa o notariacie. Zgodnie z nim, jeżeli strona czynności notarialnej nie jest w stanie bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny ponieść żądanego przez notariusza wynagrodzenia, może wystąpić z wnioskiem do sądu rejonowego właściwego ze względu na jej miejsce zamieszkania o zwolnienie w całości lub w części od ponoszenia tego wynagrodzenia. Sąd ustala, czy jest potrzeba dokonania czynności notarialnej. Jeśli uwzględni wniosek, to wyznaczy notariusza, który wykona czynność, za co zapłaci Skarb Państwa. Nie ma statystyk, które pokazałyby, ile wniosków o zwolnienie z opłat notarialnych trafia do sądów. Tym bardziej trudno powiedzieć, ile z nich jest uwzględnianych. Z obserwacji notariuszy wynika, że rzadko art. 6 prawa o notariacie jest używany. Po podniesieniu taksy, tak jak obecnie, najbardziej dostępnym sposobem na obniżenie kosztów notarialnych będzie wynegocjowanie z notariuszem niższej niż maksymalnej stawki lub uzgodnienie, że strony pokryją te koszty wspólnie. Ewentualnie, co już jest rzadszą, ale spotykaną sytuacją, pokrywa je strona kupująca lub, np. otrzymująca darowiznę- czytamy na 14 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 10.07.2026.).
- „Rz” odnotowuje w innym miejscu: „Walka o kupujących mieszkania. Deweloperzy szykują promocje”. Deweloperzy już nie sprzedają wszystkiego jak leci. Żeby zdobyć klienta, muszą przebić ofertę konkurencji. Jesienią mają powrócić duże akcje promocyjne. Na rynku wtórnym kupujący mogą liczyć na małe rabaty. W czerwcu na siedmiu największych rynkach deweloperzy sprzedali ponad 4,5 tys. mieszkań, o 1 proc. mniej niż w maju (dane przed korektą), ale o 48 proc. więcej w porównaniu ze wstępnymi danymi z czerwca 2025 r. – podaje Otodom. W pierwszym półroczu firmy sprzedały 24,3 tys. lokali. W porównaniu z pierwszym półroczem 2025 r. wzrost wynosi 33 proc. Otodom podaje, że w I półroczu deweloperzy wprowadzili do sprzedaży 21,8 tys. mieszkań, o 6 proc. mniej niż w I półroczu 2025 r. Z danych Otodomu wynika, że pod koniec I półrocza w ofercie siedmiu rynków było 60,1 tys. nowych mieszkań, o 3 proc. mniej niż pod koniec I półrocza 2025 r. Oferta wciąż jest bardzo duża. Natomiast z zagregowanych danych dla siedmiu rynków wynika, że średnie ofertowe ceny mkw. nowych mieszkań od grudnia 2025 r. wzrosły o 4 proc., a średnie ceny całkowite – o 4,2 proc. W ciągu roku przeciętne ceny poszły w górę o 7 proc. – i za mkw., i całkowite. Według BIG DATA Rynek- Pierwotny.pl II kwartał upłynął pod znakiem stabilizacji średnich cen mkw. mieszkań. W większości miast zmiany były niewielkie, a ewentualne wzrosty wynikały głównie ze zmian struktury oferty, a nie z powszechnych podwyżek. O stabilizowaniu się cen mieszkań mówi też ekspertka CBRE. W jej ocenie, choć spadek stóp procentowych napędził sprzedaż, to ponadprzeciętna oferta wzmocniła pozycję kupujących. Wyhamowanie wzrostu cen widać szczególnie w średnim segmencie mieszkań. Większy ruch widać na rynku wtórnym. Jak podaje serwis GetHome.pl, przywołując dane przeszukiwarki portali Adradar, oferta lokali z drugiej ręki w czerwcu w porównaniu z majem spadła ok. 2 proc., ze 143 tys. do 140 tys. Analitycy tłumaczą, że ubyło nowych ogłoszeń mieszkań, a jednocześnie przybyło transakcji. Wiele wskazuje na to, że warunki uzyskania kredytu hipotecznego w drugim półroczu nie będą lepsze niż w pierwszym. Przed nami zapewne najsłabszy sprzedażowo kwartał w tym roku z najsłabszym miesiącem – sierpniem. Wieloletnie obserwacje rynku w największych miastach wskazują, że przed nami dwa, trzy miesiące stabilizacji cen i oferty. Wzrosty cen – o ok. 1 proc. miesiąc do miesiąca powinny powrócić jesienią. Większa sprzedaż będzie napędzana promocjami i rabatami, które pojawią się być może już pod koniec października, a z pewnością w listopadzie. Więcej szczegółów- na 19 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 10.07.2026.).
- „Rz” zamieszcza również tekst: „Polski kapitał coraz śmielej lokuje w nieruchomościach komercyjnych”. Polscy przedsiębiorcy coraz bardziej profesjonalizują podejście do inwestowania. Przestało im wystarczać kupowanie mieszkań – mówi Aleksandra Mazzini, nowa dyrektorka działu doradztwa inwestycyjnego w Savills Polska. Jak podkreśla, jeszcze około pięciu lat temu, czyli na początku 2020 r., nawet 95–100 proc. kapitału inwestowanego na polskim rynku nieruchomości komercyjnych pochodziło z Europy Zachodniej, Azji czy RPA. Kapitału regionalnego, nie mówiąc o rodzimym, było bardzo niewiele. Sytuacja zmieniła się diametralnie. Kiedy obecnie wprowadzamy na rynek duże nieruchomości, coraz częściej zakładamy, że nabywcą może być inwestor z Czech, Węgier, a nawet z Polski. To całkowite odwrócenie trendów, które obserwowaliśmy wcześniej. Kilka przykładów z tego roku: biurowiec Central Point w Warszawie został w tym roku kupiony przez polskiego inwestora za ok. 100 mln euro. Jeszcze pięć lat temu taki scenariusz byłby praktycznie niewyobrażalny. Z kolei czeski fundusz kupił galerię handlową Posnania – będzie to jedna z największych transakcji tego roku. Wcześniej kapitał węgierski zainwestował w portfolio Auchan. W Polsce w 2021 r. zainwestowano ok. 6,4 mld euro, a w 2025 r. nieco ponad 4 mld euro. Szacujemy, że w I półroczu 2026 r. będzie to ok. 3 mld euro, a w całym roku może osiągnąć nawet ok. 6 mld euro. Widać więc odbicie. W dużej mierze kapitał regionalny, w tym polski, zastąpił kapitał zachodni, który się wycofał, co było efektem pandemii, rosyjskiej agresji na Ukrainę, zmian geopolitycznych, wzrostu kosztu pieniądza – ale też zmian warunków ekonomicznych na rynkach macierzystych dla tych zachodnich graczy. Pełny tekst rozmowy- na 20 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 10.07.2026.).
- „Tygodnik Przedsiębiorców” zamieszcza z kole tekst: „Jak UOKiK rozpracowuje kartele: od e- maili po analizę ekonomiczną”. Dziś UOKiK odtwarza mechanizm zmów kartelowych na podstawie szeregu sygnałów – korespondencji, spotkań branżowych i danych rynkowych. Brak „twardego” dowodu nie wyklucza odpowiedzialności przedsiębiorców. Prawo konkurencji od lat funkcjonuje w rzeczywistości, w której przedsiębiorcy doskonale wiedzą, że klasyczne ustalanie cen czy podział rynku są zakazane. Zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów zakazane są porozumienia, których celem lub skutkiem jest ograniczenie konkurencji, w szczególności ustalanie cen, ograniczanie produkcji, podział rynku czy uzgadnianie warunków ofert. Odpowiednikiem tej regulacji na poziomie unijnym pozostaje art. 101 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. W efekcie współczesne postępowania antymonopolowe coraz częściej przypominają rekonstrukcję zdarzeń opartą na poszlakach. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nie musi dysponować dokumentem zatytułowanym „umowa kartelowa”. W praktyce organ buduje materiał dowodowy z szeregu elementów, które – analizowane łącznie – mają prowadzić do jednego wniosku: przedsiębiorcy koordynowali swoje działania rynkowe. Jako przykład niech posłuży sprawa producentów cementu zakończona decyzją Prezesa UOKiK. Organ uznał wówczas, że przedsiębiorcy przez lata uzgadniali ceny, wielkość sprzedaży oraz podział rynku. Kluczowe znaczenie miały nie tylko dokumenty i kontakty między uczestnikami rynku, lecz także analiza postaw rynkowych oraz wymiana informacji handlowych. Sprawa zakończyła się karami przekraczającymi 400 mln zł i do dziś pozostaje jedną z najważniejszych polskich spraw antykartelowych. Lektura dla zainteresowanych- na pierwszej i szóstej stronie dodatku.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 10.07.2026.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” informuje z kolei: „Nowe wymogi dla deweloperów? Senat zdecydował w sprawie ważnej nowelizacji przepisów”. Senat opowiedział się za drobnymi poprawkami dotyczącymi nowelizacji ustawy, która nakłada na deweloperów obowiązek udostępniania informacji na portalu dane.gov.pl, m.in. o cenach i metrażu nieruchomości, według jednolitego formatu. Projekt noweli ponownie trafi teraz do Sejmu. Chodzi o przygotowaną przez posłów Polski 2050 nowelizację ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym, czyli tzw. ustawy deweloperskiej. Jak podano w uzasadnieniu noweli, zgodnie z przepisami z 2025 r. deweloperzy są zobowiązani do udostępniania danych m.in. o cenach i metrażu nieruchomości w portalu dane.gov.pl, prowadzonym przez ministra cyfryzacji. Resort cyfryzacji opracował „ustrukturyzowany format danych przeznaczony do odczytu maszynowego”, czyli z jednolity format danych i rekomenduje korzystanie z niego. Jednak nie jest to obowiązkowe i część deweloperów nie używa tego rozwiązania. Nowela ma to zmienić i zapewnić jednolity i spójny sposób udostępniania danych w portalu dane.gov.pl. Ustrukturyzowany format danych ma być udostępniony przez ministra cyfryzacji w postaci rozporządzenia. W ocenie projektodawców stosowanie jednolitego formatu danych ułatwi konsumentom porównanie cen domów i mieszkań, a także usprawni tworzenie różnych narzędzi analitycznych, np. porównywarek cen nieruchomości. Niezastosowanie przez dewelopera wymaganego rozwiązania ma być traktowane jako praktyka naruszająca zbiorowe interesy konsumentów, co może skutkować nałożeniem na firmę kary finansowej w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 10.07.2026.).