Czwartek, 5 czerwiec 2025
- Czwartkowa „Rzeczpospolita” odnotowuje: „Szybko rośnie fala bankructw na świecie”. Liczba upadłości w 2024 r. wzrosła globalnie o 13 proc., ale w Polsce tylko o 5 proc. Niemniej trend wzrostowy także u nas utrzymuje się od pandemii i nic nie wskazuje, by miało się to zmienić. Ogółem na świecie w 2024 r. zbankrutowało blisko 590,5 tys. firm, co w porównaniu z 2023 r. stanowi wzrost o 13 proc. – wynika z obejmującego 46 państw raportu Dun & Bradstreet. „Rz” poznała go jako pierwsza. Liczba bankructw na świecie rośnie nieprzerwanie od początku pandemii Covid- 19, średnio w tempie 10 proc. rocznie. Spośród 46 krajów w 30 zanotowano wzrost upadłości, w 15 – spadek, a w Norwegii sytuacja nie uległa zmianie. W całej ostatniej dekadzie liczba bankructw na świecie wzrosła o 77 proc., z 333 tys. w 2014 r. do 590,5 tys. w 2024 r. – dodaje. Największą dynamikę wzrostu liczby bankructw w 2024 r. zanotowano w pogrążonej w wojnie z Rosją Ukrainie. Polska z wynikiem na poziomie 5 proc. zamyka grupę firm ze wzrostem upadłości. Liczba ta obejmuje także postępowania restrukturyzacyjne. W porównaniu z 2019 r. nastąpił wzrost o blisko 200 proc. Jak dalej czytamy, upadłości to trend, który jest obserwowalny na całym świecie. Obecnie średni czas życia organizacji skrócił się do 12 miesięcy. Połowa organizacji nie jest w stanie przetrwać dłużej niż dekadę, tylko 15 proc. funkcjonuje na rynku dłużej niż 30 lat, a 5 proc. – dłużej niż 50 lat. W 2024 r. w Polsce niemal we wszystkich branżach odnotowano wzrost liczby postępowań upadłościowych. Największa dynamika widoczna jest w budowlance i transporcie, gdzie to odpowiednio 57 proc. i 64 proc. Z problemami w 2024 r. borykała się również branża motoryzacyjna (wzrost o 43 proc.) czy metalurgiczna (z takim samym wynikiem). Tempo zmian w liczbie upadłości firm odzwierciedla zdolność przedsiębiorstw do radzenia sobie z rosnącymi kosztami i trudnościami finansowymi. Więcej szczegółów- na 15 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 05.06.2025).
- „Rz” informuje też: „RPP robi sobie przerwę po majowym cięciu stóp”. Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe bez zmian, w tym referencyjną stopę NBP na poziomie 5,25 proc. Niemniej kolejne obniżki powinny się pojawić jak nie w lipcu, to wrześniu lub październiku. Decyzja podjęta przez RPP podczas czerwcowego posiedzenia była zgodna z oczekiwaniami i niemalże zapowiedziana. W maju przedstawiano zaordynowaną wówczas obniżkę o 50 pkt baz. jako „dostosowanie” wynikające z odczytów inflacji w pierwszym kwartale niższych o 0,50 pkt proc. względem wcześniejszych prognoz NBP. Warto zauważyć, że to pierwszy raz od dekady, gdy Rada po pierwszej obniżce stóp procentowych na kolejnym posiedzeniu nie decyduje się na następne. W 2020 i 2023 r. mieliśmy przynajmniej dwa następujące po sobie cięcia. Argumentem za utrzymaniem stóp bez zmian była również potrzeba oceny efektów majowej obniżki na oczekiwania inflacyjne i perspektywę powrotu wskaźnika inflacji do celu NBP (2,5 proc.). Ostatnie dane sugerują, że perspektywy inflacji poprawiają się. Inflacja bazowa spadła w kwietniu do 3,4 proc., najniżej od pięciu lat. Szybki szacunek inflacji w maju wypadł lepiej od prognoz ekonomistów (4,1 proc.). Zakładając, że w czerwcu będzie podobna – a tak wskazują prognozy – to w całym drugim kwartale powinna być znów poniżej ostatnich prognoz NBP (4,3 proc.). Bardzo możliwe, że ciąć przyjdzie też NBP prognozy inflacyjne na drugą połowę roku. W maju przewidywał, że w trzecim kwartale inflacja wyniesie średnio 3,4 proc. Tyle że efekt wysokiej bazy sprzed roku (gdy częściowo odmrożono ceny nośników energii), obniżka cen gazu dla gospodarstw domowych od lipca o około 15 proc., (oby) wciąż najniższe od lat ceny paliw i sygnalizowana przez inflację bazową, powoli słabnąca presja inflacyjna w gospodarce powinny sprowadzić wskaźnik inflacji od lipca w okolice 3 proc. Czynnikami niepewności dla RPP są m.in. tempo wzrostu gospodarczego, kształt polityki fiskalnej i dynamika wynagrodzeń. Deficyt sektora finansów publicznych w 2025 r. ma być tylko lekko niższy niż przed rokiem (6,3 proc. wobec 6,6 proc. w 2024 r.) i wciąż silnie podwyższony. Więcej szczegółów- na 17 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 05.06.2025.).
- „Prawo co dnia” zauważa natomiast: „Wyższe kwoty za opieszałość sądów”. Maksymalne zadośćuczynienie za opieszałość sądu lub prokuratury zostanie podniesione o połowę i wyniesie 30 tys. zł. Projekt nowelizacji ustawy o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości, ma zwiększyć skuteczność i efektywność tej instytucji, a także wysokość zasądzanych zadośćuczynień. Dziś w razie uwzględnienia skargi na przewlekłość w działaniu sądu lub prokuratury sąd może przyznać stronie od 2 do 20 tys. zł, przy czym wysokość przyznawanej sumy nie może być niższa niż 500 zł za każdy rok postępowania. Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje podniesienie wysokości minimalnego zadośćuczynienia do kwoty 3 tys., a maksymalnego do 30 tys. zł, przy czym za każdy rok trwania postępowania sąd będzie musiał zasądzić co najmniej 1000 zł- czytamy na 14 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 05.06.2025.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” informuje z kolei: „Biomasa zanieczyszcza bardziej niż węgiel”. Pellet, który miał być zieloną alternatywą, jest mieszany z gumą czy płytami meblowymi. Nowe przepisy mają to zmienić, wprowadzając obowiązkowe normy i kontrole. Pellet miał być sposobem na zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza. Na zakup kotłów przystosowanych do jego spalania można dostać dofinansowanie z programu „Czyste powietrze”, nie dziwi więc ich popularność. Wg szacunków już w I połowie 2026 r. pół miliona domów będzie ogrzewanych pelletem. Problem w tym, że nie oznacza to poprawy jakości powietrza. Wielu producentów miesza bowiem biomasę z odpadami meblowymi czy plastikiem. Kotły się psują, a ludzie trują. Dobrej jakości pellet drzewny produkuje się z trocin pochodzących z obróbki drewna w tartakach. Niestety brak systemu monitorowania jakości powoduje, że w procesie jego wytwarzania nieuczciwi producenci dodają doń odpady meblowe i MDF zawierające plastiki, lakiery i żywice. Wszystko dlatego, że nikt nie sprawdza jakości pelletu. Wygrywa zaś produkt najtańszy, czyli najczęściej zanieczyszczony. W maju weszło w życie rozporządzenie, które wreszcie wprowadziło normy jakości dla pelletu i brykietu drzewnego. Tyle że wciąż nikt tych norm nie sprawdza. To ma się zmienić dzięki ustawie, której projekt przedstawił w tym tygodniu resort klimatu. Będą kontrole u polskich producentów, ale także sprawdzanie importowanych paliw z biomasy- czytamy na pierwszej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 05.06.2025.).
- „DGP” wraca do sprawy w kolejnym tekście: „Koniec z dodawaniem plastiku do pelletu”. Część producentów miesza wióry z drewna z płytami meblowymi, plastikiem czy piaskiem. W rezultacie kotły się psują, a jakość powietrza, zamiast się poprawiać, jest coraz gorsza. Po tym, jak spadło zaufanie do pomp ciepła, właściciele domów, którzy chcą zmienić ogrzewanie z węglowego na ekologiczne, przerzucili się na kotły na biomasę, przede wszystkim na drewno kawałkowe i pellet drzewny. Tym drugim ogrzewa się ponad 300 tys. budynków, ale w I kwartale 2026 r., jeśli zachowa się obecne tempo rozwoju rynku, będzie ich już pół miliona. Problem w tym, że część tych paliw ma złą jakość. Alarmują o tym organizacje ekologiczne, ale też uczciwi producenci, którzy dobrowolnie certyfikowali swoje produkty. Zgodnie z projektem nowelizacji przepisów każdy przedsiębiorca wprowadzający biopaliwo do obrotu będzie miał obowiązek przeprowadzenia badań jego jakości w akredytowanym laboratorium, wystawienia świadectwa jakości i przekazania jego kopii nabywcy. Za niedopełnienie obowiązków grożą grzywny do kilkuset tysięcy złotych. Projekt przewiduje objęcie odpowiedzialnością za sprzedaż biomasy niespełniającej norm i łamanie przepisów ustawy nie tylko przedsiębiorcy, ale także osoby faktycznie zarządzające obrotem paliwem w firmie. Monitorowaniem systemu kontroli ma się zająć Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pobieraniem próbek i wymierzaniem kar – Inspekcja Handlowa, a Krajowa Administracja Skarbowa – kontrolą jakości biomasy, która jest do Polski importowana. Więcej szczegółów- na czwartej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 05.06.2025.).
- „DGP” zauważa w innym miejscu: „RPP czeka, EBC działa”. Po wyborach prezydenckich rosną szanse na zmianę nastawienia banku centralnego na bardziej jastrzębie. Zgodnie z oczekiwaniami Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym w środę posiedzeniu nie zmieniła stóp procentowych. Główna stopa była obniżona przed miesiącem. Wtedy spadła o 0,5 pkt proc., do 5,25 proc. Rynek spodziewa się kolejnego cięcia stóp za miesiąc – wtedy RPP będzie dysponować kolejną edycją opracowywanej w Narodowym Banku Polskim projekcji makroekonomicznej, która powinna pokazać poprawę perspektyw inflacyjnych. Od początku roku miesięczne dane o inflacji okazują się niższe od oczekiwań. W maju, według wstępnych danych, ceny rosły w tempie 4,1 proc. w skali roku. W lipcu (te dane będą znane na przełomie lipca i sierpnia) inflacja może spaść do poniżej 3 proc. Zdaniem analityków, skłonność Rady do obniżania stóp procentowych zmaleje. „Perspektywa luźniejszej polityki fiskalnej po wyborach ograniczy apetyt RPP do cięć stóp w 2026 i 2027 r. Spodziewamy się, że stopa referencyjna NBP spadnie do 4,25 proc. na koniec 2026 i do 3,75 proc. na koniec 2027 r.” – napisali w opublikowanym w środę raporcie ekonomiści Banku Pekao. Wcześniej spodziewali się, że już w końcu 2026 r. podstawowa stopa NBP może się znaleźć na poziomie 3,5 proc. Więcej szczegółów- na czwartej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 05.06.2025.).
- „Kurier Szczeciński” odnotowuje: „Krytycznie (i nie tylko) o architekturze miasta”. „Jak mieszkamy w Szczecinie?” to tytuł wydarzenia, na które składają się spacer i dyskusja o przeszłości i przyszłości architektury mieszkaniowej w Śródmieściu. W niedzielę 8 czerwca będzie okazja, by wziąć udział w wydarzeniu poświęconym miejskiej przestrzeni mieszkalnej. O godzinie 12 w pasażu przy biurowcu „Czarna Perła” (między al. Niepodległości a ul. Tkacką) rozpocznie się spacer, który poprowadzi Marcin Szneider – architekt urbanista, osiedlowy radny i badacz miejskich przestrzeni. Uczestnicy się przyjrzą, jak zmieniała się architektura mieszkaniowa miasta na przestrzeni dekad – od eleganckich, przedwojennych kamienic, przez modernistyczne bloki z czasów PRL, aż po najnowsze realizacje po 1989 roku. Spacer będzie też okazją do rozmowy o lokalnych inwestycjach – wezmą w nim udział przedstawiciele lokalnej firmy Prime Construction, realizującej m.in. projekt w tzw. Kwartale 36, zlokalizowanym pomiędzy ulicami Bohaterów Getta Warszawskiego, Królowej Jadwigi, Małkowskiego i al. Wojska Polskiego. Kontynuacją tematu będzie otwarte spotkanie o mieszkalnictwie, które rozpocznie się o godz. 14 w przestrzeni „Lokatorne. Miejsce działań antydyscyplinarnych” przy ul. Edmunda Bałuki 17. Gościem rozmowy będzie dr Łukasz Drozda – politolog, urbanista, adiunkt na Wydziale Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego, autor książek „Dziury w ziemi. Patodeweloperka w Polsce” (2023) i „Miejskie strachy. Miasto 15-minutowe, 5G i inne potwory” (2024). W swoich badaniach koncentruje się na konfliktach wokół polityki miejskiej, urbanistycznym populizmie oraz procesach urbanizacyjnych na obszarze dawnego bloku wschodniego- czytamy na piątej stronie „Kuriera”.
(Źródło: „Kurier Szczeciński”– 05.06.2025.).