Czwartek, 28 sierpień 2025
- „Prawo co dnia” w czwartkowej „Rzeczpospolitej” informuje: „Baza wiedzy o podatkach lokalnych”. Interpretacje przepisów o podatku od nieruchomości i innych daninach lokalnych mają się znaleźć w jednej internetowej bazie. Według zapowiedzi z wykazu prac legislacyjnych rządu, w najbliższych miesiącach Ministerstwo Finansów opracuje nowelizację ordynacji podatkowej, zmieniającą przepisy o interpretacjach prawa podatkowego. Tym razem chodzi o podatki i opłaty lokalne, których poborem zajmują się jednostki samorządu terytorialnego. Wydają one także interpretacje dotyczące tych danin. MF chce, aby wszystkie takie interpretacje były gromadzone i publikowane w centralnej bazie interpretacji podatkowych, dostępnej dla wszystkich. Taką rolę pełni dziś system EUREKA (eureka.mf.gov.pl). Pomysł MF wychodzi naprzeciw postulatom przedsiębiorców i doradców podatkowych, zresztą formułowanych od wielu lat. Dziś bowiem interpretacje w zakresie lokalnych danin wydają wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast. W całym kraju to łącznie 2 479 urzędów. Interpretacje te są publicznie dostępne na stronach internetowych tych samorządów. Włączenie ich do centralnej bazy ma ułatwić ich wyszukiwanie- czytamy na 13 stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.08.2025.).
- „Rz” odnotowuje też: „Kryzys w produkcji dużego AGD trwa dalej”. Po siedmiu miesiącach 2025 r. produkcja sprzętu AGD w Polsce jest o 4 proc. niższa niż rok temu, choć po maju była na 1-proc. plusie. Bez ożywienia w Niemczech i Francji kryzys się nie skończy. Od stycznia do końca lipca fabryki w Polsce wyprodukowały niemal 11,5 mln sztuk sprzętu AGD. Na pierwszy rzut oka ten wynik imponuje, ale oznacza spadek o 4 proc. w ujęciu rocznym, mimo że na początku roku był wzrost – wynika z danych organizacji producentów APPLiA Polska, które „Rz” poznała jako pierwsza. Rodzima produkcja dużego AGD to ponad 20 mln sztuk urządzeń rocznie, ale od końca popandemicznego boomu branża nie może odzyskać wigoru. Spadająca produkcja to efekt słabej koniunktury konsumenckiej w całej UE. Liczy się eksport. Tymczasem sytuacja na dużych rynkach unijnych wciąż nie napawa optymizmem. Interesujące jest to, że już od miesięcy widać poprawę nastrojów konsumenckich i sprzedaży detalicznej. Jednak ich podejście do zakupów dóbr trwałego użytku wciąż jest ostrożne, ale tegoroczny sezon bożonarodzeniowy może to odwrócić. Kluczowym pozytywnym czynnikiem jest spadek inflacji, co poprawia nastroje konsumentów. Więcej szczegółów- na 17 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.08.2025.).
- „Rz” zauważa też: „Pożyczamy 10 mld zł miesięcznie”. Obniżki stóp, oczekiwania na kolejne cięcia oraz wzrost płac i stabilizacja cen mieszkań zachęcają do zaciągania pożyczek. W lipcu banki i SKOK-i udzieliły kredytów mieszkaniowych (zakup lub refinansowanie zakupu nieruchomości) o wartości 9,99 mld zł, o 14 proc. więcej niż w czerwcu i o 40 proc. więcej niż rok wcześniej. Według danych Biura Informacji Kredytowej, przyznano 22,4 tys. pożyczek, o 16 proc. więcej niż w czerwcu i 32 proc. więcej niż rok wcześniej. Średnia wartość udzielonego kredytu sięgnęła 445,7 tys. zł, o 6,1 proc. więcej niż w lipcu 2023 r. To nieco mniej niż w rekordowym czerwcu (450 tys. zł). Skala i wartość akcji kredytowej w lipcu potwierdzają wzrost zainteresowania kredytami mieszkaniowymi. Bez żadnego programu wsparcia oraz przy nadal wysokim poziomie oprocentowania nowo udzielanych pożyczek, wartość akcji kredytowej w lipcu wyniosła już prawie 10 mld zł. Jest to wartość niewidziana od stycznia 2024 r., w którym udzielona została najwyższa wartość w ramach programu „Bezpieczny kredyt”. Cytowany w tekście ekspert BIK dodaje, że obserwowany z miesiąca na miesiąc wzrost to efekt głównie obniżek stóp procentowych i perspektywa kolejnych cięć. BIK zakłada jeszcze dwa cięcia, do 4,25 proc. Popyt na kredyty napędzany jest również wzrostem wynagrodzeń, także w ujęciu realnym. W maju Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopę referencyjną z 5,75 do 5,25 proc., a w lipcu do 5 proc. Wskaźnik WIBOR 3M na początku kwietnia sięgał 5,85 proc., obecnie to 4,84 proc. WIBOR 6M wynosi 4,7 proc. wobec ponad 5,7 proc. na początku kwietnia. W ciągu roku zdolność kredytowa trzyosobowej rodziny dysponującej dwiema średnimi krajowymi wzrosła o ponad 23 proc. Dziś takiej familii przeciętny bank skłonny jest pożyczyć na zakup mieszkania prawie 900 tys. zł. To najwyższy wynik w historii. Łatwiejszemu dostępowi do kredytów sprzyjają rosnące wynagrodzenia i spadające oprocentowanie kredytów. Na początku miesiąca poznaliśmy dane o popycie na kredyty mieszkaniowe: w lipcu o pożyczkę wnioskowało 40,9 tys. osób, o 9 proc. więcej niż w czerwcu i o 33,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Wartość zapytań wzrosła o 45 proc. rok do roku. Średnia wartość wnioskowanego kredytu wyniosła 473,4 tys. zł, o 8,6 proc. więcej niż rok wcześniej i o 0,7 proc. mniej niż w rekordowym czerwcu. Na rynku pierwotnym i wtórnym sprzedaż mieszkań w największych miastach jest względnie stabilna, ze wskazaniem na lekkie ożywienie w lipcu. W skali kraju na obu rynkach oferta mieszkań jest rekordowa, choć w poszczególnych miastach sytuacja jest zróżnicowana. Zdaniem ekspertów, większego ruchu w biurach sprzedaży należy się spodziewać po kolejnych obniżkach stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej i dalszej poprawie dostępności kredytów mieszkaniowych- czytamy na 21 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 28.08.2025.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” informuje natomiast: „Nie każda kwota umorzona przez bank jest bez PIT”. Iść na ugodę czy się sądzić? – pyta niejeden podatnik. Wydane w ostatnim czasie interpretacje dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej są jak kubeł zimnej wody dla niektórych osób, które chciałyby się dogadać z bankiem. Chodzi o umorzenie części zaciągniętego wcześniej kredytu hipotecznego. Podatnicy liczą na to, że od umorzonej kwoty nie zapłacą podatku dochodowego, bo skorzystają z rozporządzenia, w którym minister finansów zaniechał poboru PIT od umorzonych wierzytelności (kapitału, odsetek i prowizji) z tytułu kredytu mieszkaniowego. Mowa tu o rozporządzeniu z 11 marca 2022 r. w sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego od niektórych dochodów (przychodów) związanych z kredytem hipotecznym udzielonym na cele mieszkaniowe (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 102). Początkowo dotyczyło ono lat 2022–2024, ale obecnie obejmuje również kwoty umorzone w latach 2025 i 2026. Tak wynika z rozporządzenia zmieniającego z 11 marca 2024 r. Nie każdy podatnik może jednak z tej preferencji skorzystać. Problem mają zwłaszcza ci, którzy zaciągnęli kredyt na refinansowanie innych zobowiązań. Nie mają go osoby, które zastąpiły kredyt mieszkaniowy kredytem refinansowym lub gdy na jego spłatę zaciągnęły kredyt konsolidacyjny. Wtedy również nie ma PIT od umorzonej przez bank kwoty (w części odpowiadającej kwocie wierzytelności z tytułu kredytu mieszkaniowego). Wynika to wprost z par. 1 ust. 4 rozporządzenia z 11 marca 2022 r. Kłopot mają podatnicy, którzy nie mieli pieniędzy na wkład własny, więc wzięli kredyt na refinansowanie tego wkładu. Dyrektor KIS wyraźnie odróżnia posiłkowanie się w tym celu kredytem hipotecznym od zaciągnięcia kredytu na refinansowanie (zastąpienie) wcześniej zaciągniętego zobowiązania. Z interpretacji dyrektora KIS wynika, że zaniechanie nie dotyczy kredytów hipotecznych zaciągniętych na refinansowanie środków własnych poniesionych na zakup nieruchomości bądź jej remont. Tego rodzaju wydatek nie został wymieniony w art. 21 ust. 25 pkt 1 ustawy o PIT. Uznał więc, że ta część umorzonej przez bank wierzytelności jest dla podatnika przychodem w rozumieniu art. 11 ust. 1 ustawy o PIT. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.08.2025.).
- „DGP” obok zauważa: „Prywatny najem też w limicie 200 tys. zł”. Przychody z najmu prywatnego też się wlicza do limitu 200 tys. zł decydującego o zwolnieniu z VAT – stwierdził dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. Bez znaczenia – jak wyjaśnił – jest to, że podatnik wynajmuje dom w ramach zarządu majątkiem prywatnym, a nie prowadzonej (innej) działalności gospodarczej. Za kluczowe dyrektor KIS uznał to, że najem – choć prywatny – wypełnia definicję działalności gospodarczej w rozumieniu w art. 15 ust. 2 ustawy o VAT. Innymi słowy, są to czynności polegające na wykorzystywaniu towarów (w tym przypadku domu) w sposób ciągły dla celów zarobkowych z tytułu tej czynności. W tym wypadku – jak dodał organ – nie można mówić o działalności świadczonej pomocniczo, której nie bierze się pod uwagę przy obliczaniu limitowanej wartości sprzedaży- odnotowano także na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.08.2025.).
- „DGP” odnotowuje również: „Zamiast ułatwień inwestorów mogą czekać utrudnienia”. Przygotowany przez resort kultury pod hasłem deregulacji projekt nowelizacji przepisów o zabytkach, zdaniem ekspertów, nie skróci, ale może wręcz wydłużyć proces budowlany. Projekt zmian w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami zgodnie z zapewnieniami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego realizuje działania deregulacyjne rządu. Kluczowe dla uproszczenia procedur ma być wprowadzenie instytucji milczącego załatwienia sprawy przy uzyskiwaniu pozwoleń konserwatorskich. Jeśli w ciągu 30 dni od zgłoszenia prac konserwator nie wyrazi sprzeciwu, inwestor będzie mógł je rozpocząć. Z projektu wynika, że chodzi o wykonywanie robót budowlanych w otoczeniu zabytku, a także związanych z trwałym przeniesieniem obiektu ruchomego wpisanego do rejestru zabytków i z naruszeniem ustalonego tradycją wystroju wnętrza, w którym zabytek ten się znajduje. Z uproszczonej procedury można będzie też skorzystać w przypadku zmiany przeznaczenia zabytku wpisanego do rejestru lub sposobu korzystania z niego, a także gdy celem prac będzie umieszczenie na zabytku wpisanym do rejestru urządzeń technicznych tablic reklamowych lub urządzeń reklamowych oraz napisów. Stworzenie uproszczonej ścieżki dla niektórych prac, wykonywanych na zgłoszenie zamiast pozwolenia, było jednym z postulatów zgłaszanych przez konserwatorów i inwestorów. Dlaczego więc propozycja ministerstwa nie jest dobrze oceniana? – Ponieważ zamiast katalogu prostych prac, które można wykonywać na zgłoszenie, projekt posługuje się bardzo pojemnymi kategoriami, pozostawiając ostatecznie ocenie konserwatora, jakie prace będzie można wykonywać na zgłoszenie, a jakie będą wymagać pozwolenia – tłumaczy adwokat, dr hab. Aleksander Maziarz, prof. Akademii Leona Koźmińskiego. Odpowiedzialny konserwator bez analizy, jakie prace mają być wykonane, będzie wolał wnieść na wszelki wypadek sprzeciw, niż wyrazić milczącą zgodę. Procedura milczącej zgody nie jest jedyną pułapką, którą zastawiono w projekcie na inwestorów. Mariusz Dobrzeniecki, prezes Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa, w swojej opinii do projektu zwraca uwagę na przepisy pozwalające wojewódzkim konserwatorom zabytków wstrzymać wykonanie pozwolenia na prace przy zabytku, jeśli zachodzi prawdopodobieństwo zmiany lub cofnięcia tego pozwolenia. Projekt pozwala zablokować inwestycję na trzy miesiące. Więcej szczegółów- na czwartej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.08.2025.).
- „DGP” w innym miejscu zapowiada: „Rewolucyjne zmiany dla przedsiębiorców. ZUS przejmie rozliczanie składek”. Rząd przygotowuje jedną z największych od lat reform w systemie ubezpieczeń społecznych. To nie przedsiębiorcy ani biura rachunkowe, lecz sam ZUS będzie odpowiadał za naliczanie składek i przygotowywanie dokumentów rozliczeniowych. Każdy z niemal trzech milionów płatników – w tym ponad 1,7 mln prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą – co miesiąc musi samodzielnie rozliczyć składki i przekazać dokumenty do ZUS. Jeśli przedsiębiorca nie prześle w terminie wymaganych dokumentów, zakład sam wylicza wysokość składek z urzędu. Takie obliczenie nie trafia jednak na indywidualne konta ubezpieczonych. Aby zapisy były prawidłowe i mogły stanowić podstawę do ustalenia przyszłych świadczeń, płatnik i tak musi złożyć brakujące dokumenty. Problemem są też błędy – ZUS szacuje, że co miesiąc prowadzi ponad 52 tys. postępowań wyjaśniających, bo dane dostarczone przez płatników okazują się niepoprawne. Reforma odwróci dotychczasowy porządek. Tak wynika z założeń projektu deregulacyjnego (UDER90), opublikowanego w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Zgodnie z nim to ZUS przygotuje propozycje dokumentów ubezpieczeniowych – zarówno zgłoszeniowych, jak i rozliczeniowych – a płatnik będzie je jedynie zatwierdzał lub korygował. Centralnym narzędziem zmian ma być Jednolity Plik Ubezpieczeniowy (JPU) – pakiet danych o płatniku i ubezpieczonym, który przedsiębiorca będzie przekazywał elektronicznie przez platformę eZUS. Pierwsze ułatwienia obejmą osoby opłacające składki wyłącznie za siebie dopiero w 2028 r., a pozostali płatnicy skorzystają z nich dopiero trzy lata później. To oznacza, że wielu przedsiębiorców na realne odciążenie będzie musiało czekać aż do 2031 r. Więcej szczegółów- na ósmej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 28.08.2025.).