Czwartek, 26 czerwiec 2025

  • „Prawo co dnia” w czwartkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Rząd przyjął większość postulatów zespołu Brzoski”. Inicjatywa SprawdzaMY ogłasza sukces: około 60 proc. jej propozycji skierowano do prac w rządzie. „Rz” poznała raport inicjatywy SprawdzaMY, podsumowujący pierwszy okres jej działania. Zespół Rafała Brzoski ujawnia w nim, że przyjął od społeczeństwa (za pośrednictwem m.in. swojej strony internetowej sprawdzamy. com) około 16 tys. pomysłów na redukcję biurokracji, uproszczenie różnych procedur i stworzenie aktów prawnych. Mają one ułatwiać życie przedsiębiorców i zwykłych obywateli. Pracujący w ramach tej inicjatywy zespół ekspertów przygotował 1183 konkretne propozycje zmian legislacyjnych. Dotyczą one ponad 300 aktów prawnych. Jednak wśród statystyk podsumowujących działalność zespołu najciekawsze wydają się te dotyczące skuteczności. Otóż, jak policzyli autorzy raportu, rząd zaakceptował dotychczas 205 z 350 już zgłoszonych propozycji zmian legislacyjnych. Oznacza to skuteczność na poziomie niemal 60 proc. W swoim raporcie zespół Brzoski za swój sukces uznaje kilka propozycji spoza sfery podatków i finansów, które już zostały wstępnie zaakceptowane przez rząd. To m.in. rozszerzenie zastosowania instytucji „milczącego załatwienia sprawy”, czyli automatycznym załatwieniu sprawy przez urząd po upływie określonego terminu. Propozycje te dotyczą np. niektórych procedur budowlanych, co ma ułatwić proces inwestycyjny związany z nieruchomościami. „Milczące” procedury będą też stosowane do instalacji prywatnej infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych w budynkach mieszkalnych wielorodzinnych- czytamy na dziewiątej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 26.06.2025.).

  • „Prawo co dnia” także krótko: „E- licytacje nieruchomości standardem”. Tradycyjne stacjonarne aukcje zadłużonych nieruchomości będą prowadzone wyłącznie na prośbę wierzyciela. Resort sprawiedliwości właśnie opublikował projekt nowelizacji przewidujący takie rozwiązanie. To odpowiedź na apele komorników, którzy od dłuższego czasu postulowali, by domyślną formą przeprowadzania licytacji była e-licytacja. Obecnie bowiem elektroniczny przetarg jest prowadzony jedynie na wniosek wierzyciela, a normą są licytacje stacjonarne. Już przed rokiem „Rz” donosiła, że postulaty komorników mogą zostać spełnione. Elektroniczne licytacje funkcjonują z powodzeniem od ponad pięciu lat. Komornicy chwalą sobie tę formę sprzedaży chociażby z uwagi na to, że może wziąć w niej udział znacznie większa liczba uczestników niż w licytacji publicznej, która przeprowadzana jest w budynku sądu. To prowadzi do uzyskania wyższych cen końcowych i w konsekwencji korzyści dla wierzycieli i dłużników. Do przeprowadzania tego typu licytacji służy portal elicytacje.komornik.pl. Projekt noweli k.p.c. trafił do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Na dalsze prace nad projektem rząd daje sobie jednak niewiele czasu. Rada Ministrów planuje bowiem przyjąć nowelizację jeszcze w drugim kwartale bieżącego roku- odnotowano na 12 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 26.06.2025.).

  • „Rz” informuje w innym miejscu: „Banki mają płacić nowy podatek”. To nie będzie uderzenie w „złe banki”, to nie będzie windfall tax – zastrzega minister finansów Andrzej Domański. Ale i tak chce wyciągnąć z sektora bankowego do 2 mld zł, czyli 5 proc. rocznych zysków. Ministerstwo Finansów pracuje nad podatkiem od odsetek od rezerw obowiązkowych banków utrzymywanych w Narodowym Banku Polskim – poinformował szef resortu Andrzej Domański w środę na antenie Radia Zet. Minister szacuje, że podatek ten dałby 1,5–2 mld zł dochodów budżetowych w przyszłym roku. Eksperci zwracają uwagę, że o ile rzeczywiście w wielu krajach oprocentowanie rezerw obowiązkowych jest zerowe (i banki na tym nic nie zarabiają), o tyle ustalenie tego jest kompetencją banku centralnego, a nie kompetencją polityki fiskalnej. Ludwik Kotecki, członek RPP, już jakiś czas temu postulował zresztą zerowe oprocentowanie, argumentując, „że w środowisku wysokich stóp procentowych banki nie potrzebują takiej dodatkowej kroplówki”. I dodawał, że lepiej byłoby, by pieniądze, które NBP wypłaca bankom, trafiały wprost do budżetu państwa jak część zysku NBP. Ciekawe przy tym, że jeszcze kilka tygodni temu minister Domański oceniał, że banki już płacą w Polsce bardzo wysokie podatki (w tym CIT i dodatkowo sektorowy podatek bankowy) i nie ma powodu, by obciążać je jeszcze bardziej. Szczegóły- na15 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 26.06.2025.).

  • „Dziennik Gazeta Prawna” informuje natomiast: „Zauważalnie większy ruch w kredytach”. Dynamika pożyczek dla firm na projekty rozwojowe jest najwyższa od dwóch, trzech lat. To może być sygnał wyczekiwanego przez banki i ekonomistów ożywienia w inwestycjach przedsiębiorstw, co sprzyjałoby przyspieszeniu wzrostu gospodarczego. W bankach ma miejsce ożywienie w zakresie kredytów inwestycyjnych – wynika z nowych danych Narodowego Banku Polskiego. Wartość tego typu kredytów w końcu maja sięgnęła 162,1 mld zł i była o niemal 7 proc. wyższa niż rok wcześniej. To tempo wzrostu nienotowane od lutego 2023 r. W przypadku kredytów złotowych dynamika zbliża się do 9 proc. i jest najwyższa od połowy 2022 r. Może to być sygnał oczekiwanego przyspieszenia w nakładach na środki trwałe prywatnych firm. Wyższa dynamika nie oznacza, że impas w kredytach inwestycyjnych uległ przełamaniu. Ogólna wartość tego typu zobowiązań przedsiębiorstw zwiększyła się w minionych 12 miesiącach o 10,5 mld zł. Trzykrotnie (w tym w maju) miesięczne przyrosty przekraczały 2 mld zł, ale pierwsze dwa miesiące 2025  r. charakteryzowały się spadkami przekraczającymi 1 mld zł. W  I kw. wartość inwestycji w całej polskiej gospodarce wyniosła 117,7 mld zł. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, obejmujących firmy niefinansowe zatrudniające co najmniej 50 osób, w pierwszych trzech miesiącach 2025 r. uruchomiły one projekty inwestycyjne o wartości 16,6 mld zł. To o 300 mln zł więcej niż w analogicznym okresie 2024 r. Więcej szczegółów- na szóstej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.06.2025.).

  • „DGP” zastanawia się w innym miejscu: „Do kogo trafią korzyści z zielonej energii?”. Podczas gdy w Sejmie trwa dyskusja o ustawie wiatrakowej, która zakłada m.in. płacenie mieszkańcom za moc zainstalowaną w pobliskich wiatrakach, w rządzie trwa spór o zakładanie spółdzielni energetycznych w miastach. W środę w Sejm zajmował tzw. ustawą wiatrakową, która miała zliberalizować przepisy dotyczące budowy lądowych farm wiatrowych. Na ostatniej prostej rząd zdecydował się dodać tam zapis dotyczący mrożenia cen energii dla gospodarstw domowych, który zapowiedział we wtorek. To manewr podobny do tego, jaki próbowali przeprowadzić posłowie koalicji rządzącej po wyborach parlamentarnych. Tym razem mrożenie cen miało dotyczyć pierwszych trzech kwartałów, ale – według oficjalnych wyjaśnień – oszczędności w Ministerstwie Klimatu i Środowiska miały pozwolić na przedłużenie osłon do końca grudnia. Cena 1 MWh ma więc nie przekroczyć 500 zł niezależnie od wniosków taryfowych zgłaszanych przez spółki energetyczne do Urzędu Regulacji Energetyki. W poniedziałek do projektu ustawy został też dodany zapis dotyczący tworzenia tzw. funduszy partycypacyjnych przez wytwórców energii elektrycznej. Będą do niego co roku wpłacać 20 tys. zł za każdy 1 MW mocy zainstalowanej w elektrowniach wiatrowych. Pieniądze będą potem dzielone między właścicieli domów i mieszkań znajdujących się w promieniu 1 km od turbiny.  Temat czerpania korzyści przez mieszkańców z rozwoju odnawialnych źródeł energii jest obecny także w dyskusji o spółdzielniach energetycznych. Obecnie mogą one być tworzone jedynie na terenie gmin wiejskich oraz miejsko-wiejskich przez jednostki samorządu terytorialnego, przedsiębiorstwa i osoby fizyczne. Dlatego dotychczas powstało ich tylko 98 (z czego aż 44 w 2025 r.). Ministerstwo Klimatu i Środowiska pracuje więc nad przepisami, które umożliwią ich tworzenie w miastach. Domagały się tego m.in. organizacje samorządowe. Początkowo stosowny zapis również miał się znaleźć w ustawie wiatrakowej, jednak został przeniesiony do ustawy offshore’owej, która jest już po etapie konsultacji i uzgodnień. Temu pomysłowi od początku sprzeciwia się jednak Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, obawiające się w tej sytuacji ograniczenia potencjału rozwoju takich spółdzielni na terenach wiejskich. Więcej szczegółów- na siódmej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.06.2025.).

  • „DGP” informuje również: „Indywidualny przedsiębiorca będzie traktowany jak deweloper”. Osoby, które kupiły na rynku pierwotnym mieszkania na firmę, przy ich odsprzedaży również będą musiały publikować w internecie cenę ofertową nieruchomości i każdego dnia raportować ją do rządowego portalu. To efekt nowelizacji ustawy o ochronie nabywcy lokalu mieszkalnego i domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym, która wejdzie w życie 11 lipca. Zgodnie z nią każdy deweloper będzie zobowiązany do publikowania cen ofertowych mieszkań. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że dotyczy to również innych przedsiębiorców niż deweloperzy. W ocenie ekspertów objęcie przedsiębiorców, którzy kupili mieszkanie lub dom od dewelopera, niemal takimi samymi obowiązkami jak deweloperów (różnica dotyczy tylko prospektu informacyjnego) przy sprzedaży tych lokali jest rozwiązaniem kuriozalnym. Po pierwsze dlatego, że traktuje tak samo osoby dokonujące incydentalnych, pojedynczych transakcji jak profesjonalistów, czyli deweloperów, działających na zupełnie inną skalę. Po drugie, jest sprzeczne z celem ustawy. Ustawodawca wyjaśnia w uzasadnieniu, że celem jest zapewnienie publikowania cen ofertowych na rynku pierwotnym, a art. 19a ust. 4 ustawy deweloperskiej przyjęty w wyniku nowelizacji dotyczy częściowo także rynku wtórnego. Ustawa budzi wiele wątpliwości. Jasne jest, że każdy, kto kupił lub kupi mieszkanie czy dom na firmę, w momencie gdy będzie chciał je sprzedać, powinien opublikować dane, o których wyżej mowa. Pytanie, czy na swojej firmowej stronie, czy może wystarczy, że zostaną one zawarte w ogłoszeniu umieszczonym na portalu. Przedsiębiorców nie ominie również obowiązek raportowania co 24 godziny do rządowego portalu dane.gov.pl ceny sprzedawanego mieszkania czy domu. Nie jest ważne, czy w tym czasie cena się zmieni, czy nie. Z informacji umieszczonych na portalu wynika, że nie będzie to proste. Nie można tego robić w JPG ani PDF, czyli popularnych formatach. Obowiązek ten obejmie też osoby, które sprzedając jedno mieszkanie czy dom, będą musiały przesyłać codziennie informacje do portalu. Ustawa deweloperska objęła przedsiębiorców innych niż deweloperzy, dlatego że ustawodawca miał na myśli przede wszystkim flipperów i chciał, aby nabywca był chroniony tak, jakby kupował gotowy lokal od dewelopera. Przepis nie został doprecyzowany i dziś do jednego worka z flipperami wpadli wszyscy przedsiębiorcy.  Więcej szczegółów- na czwartej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.06.2025.).

  • „DGP” kontynuuje wątek w kolejnym tekście: „Zastrzeżenia do portalu z cenami transakcyjnymi”. Rząd chce mieć w bazie danych o cenach transakcyjnych mieszkań i domów numery PESEL nabywców i notariuszy, którzy sporządzili akt notarialny. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nie widzi takiej potrzeby. Kwestia ochrony danych osobowych jest ostatnią, która pozostała do uzgodnienia Ministerstwu Rozwoju i Technologii, by projekt nowelizacji ustawy o ochronie nabywcy lokalu mieszkalnego i domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym mógł zostać przyjęty przez rząd i trafić do Sejmu. Ministerstwo przygotowało go już w zeszłym roku, ale dotąd nie udało się mu przejść całej ścieżki legislacyjnej w Radzie Ministrów. Projekt przewiduje utworzenie portalu z cenami transakcyjnymi domów i mieszkań. Ma to być powszechnie dostępna wyszukiwarka, która dostarczy nabywcom informacji o cenach transakcyjnych nieruchomości w interesujących ich lokalizacjach. Nie będą to jednak informacje o konkretnych transakcjach, ale średnia wyciągnięta z minimum sześciu transakcji dokonanych przez sześciu nabywców. Obowiązek dostarczania danych o umowach deweloperskich i umowach sprzedaży na rynku pierwotnym spada na deweloperów. Źródłem informacji z rynku wtórnego ma być Krajowa Administracja Skarbowa, która oprze się na danych dostarczonych przez notariuszy. Jedną z tych informacji powinien być PESEL nabywcy. To rozwiązanie od początku było krytykowane jako zbędne z punktu widzenia celu, jaki stawia projektodawca. Podobnie negatywnie prezes UODO ocenia zbieranie numerów PESEL notariusza czy zastępcy notarialnego, na czym zależy Ministerstwu Finansów. Jego zdaniem pozyskiwanie tych danych nie jest niezbędne do jednoznacznej identyfikacji transakcji nabycia nieruchomości do celów statystycznych- czytamy na piątej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.06.2025.).

  • „DGP” informuje również: „Gminy dostaną setki milionów za odpady opakowaniowe”. W ramach systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) wpływy gmin ze stałej rocznej opłaty przekroczą w skali kraju ok. 200 mln zł. Samorządy dostaną też pieniądze za opakowania przekazane do recyklingu. Do wdrożenia systemu ROP obligują Polskę unijne regulacje. Chodzi w nich o to, aby producenci opakowań w większym stopniu ponosili koszty zagospodarowania odpadów z nich powstających. Opłaty dla wprowadzających będą naliczane na podstawie informacji z Bazy danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami (BDO). Będą zróżnicowane w ramach poszczególnych grup produktowych, ale też w zależności od użytych materiałów – to ma mobilizować producentów do ekoprojektowania. Stawki ma zaproponować Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy. Gminy otrzymają pieniądze na zagospodarowanie odpadów na podstawie umów zawartych z NFOŚiGW. Więcej szczegółów- na siódmej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 26.06.2025.).

  • „Kurier Szczeciński” informuje: „Miasto szuka chętnych do Komitetu Rewitalizacji”. To organ, który opiniuje projekty uchwał dotyczących rewitalizacji. Jego członkowie mają oceniać i doradzać w kwestii rozwiązań rewitalizacyjnych. Jednym słowem – Komitet Rewitalizacji będzie miał ogromny wpływ na ważne procesy i zmiany w miejskiej przestrzeni Szczecina. Miasto ogłosiło nabór na jego członków. Skład Komitetu powinien liczyć nie więcej niż 27 osób, w tym od jednego do dwóch przedstawicieli Rady Miasta Szczecin, jednego przedstawiciela Rady Seniorów Miasta Szczecin, jednego przedstawiciela Młodzieżowej Rady Miasta Szczecin, od jednego do trzech przedstawicieli Urzędu Miasta Szczecin i/lub jednostek organizacyjnych Miasta Szczecin (zostaną oni wskazani przez te organy). Jak czytamy w ogłoszeniu, aplikować na stanowisko członka Komitetu mogą: przedstawiciele podmiotów prowadzących lub zamierzających prowadzić na obszarze gminy działalność gospodarczą, przedstawiciele środowisk naukowo-oświatowych, kultury i sztuki, ekologicznych i zabytkoznawczych, przedstawiciele organizacji pozarządowych działających na obszarze rewitalizacji Miasta Szczecin, przedstawiciele wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni mieszkaniowej i towarzystwa budownictwa społecznego, przedstawiciele podmiotów realizujących na obszarze rewitalizacji uprawnienia Skarbu Państwa, mieszkańcy Miasta Szczecin z terenów objętych obszarem rewitalizacji. Uczestnictwo w Komitecie Rewitalizacji ma charakter społeczny, nieodpłatny. Kandydaci zobowiązani będą m.in. do dostarczenia listy poparcia odpowiedniej dla konkretnej grupy, którą chcą reprezentować. Do zadań komitetu należy między innymi: dostarczanie opinii i stanowisk dotyczących m.in. przebiegu procesu rewitalizacji oraz dokumentów z tym związanych, a także prowadzenie dialogu między interesariuszami rewitalizacji na temat planowanych rozwiązań, sposobu ich realizacji oraz ewaluacji rewitalizacji. Ponadto, komitet opiniuje projekty uchwał dotyczące gminnego programu rewitalizacji, projekty uchwał, których przedmiot ma wpływ na przebieg procesu rewitalizacji, opiniuje i rekomenduje przedsięwzięcia rewitalizacyjne, a także opiniuje ocenę aktualności i stopnia realizacji gminnego programu rewitalizacji. Zgłoszenia miasto przyjmuje do 15 lipca- odnotowano na dziewiątej stronie „Kuriera”.

(Źródło: „Kurier Szczeciński”– 26.06.2025.).

Zobacz również