Czwartek, 23 luty 2023

¨Mniejsza odległość od wiatraków¨
¨Sąd czy ugoda? Klienci kontra banki¨
¨Banki pod presją frankowiczów¨
¨Konsumenci oczekują wyhamowania inflacji¨
¨Spłacamy kredyty, a firmy zaciągają je na bieżące wydatki¨
¨Problematyczna kolejka do odrzucenia spadku¨
¨Nielegalne odpady komunalne zasypują miasta w całej Polsce¨

Więcej poniżej.

¨Prawo co dnia¨ w czwartkowej ¨Rzeczpospolitej¨ informuje: ¨Mniejsza odległość od wiatraków¨. Senat zdecydował o zmniejszeniu minimalnej odległości dla elektrowni wiatrowych od zabudowy na powrót do 500 m. 94 senatorów było za przyjęciem ustawy wiatrakowej, nikt nie zgłosił sprzeciwu. Przegłosowano w sumie 10 poprawek senackich. Tym samym wersja ustawy wiatrakowej, która wraca do Sejmu, ma przywrócić pierwotną odległość tych instalacji od zabudowy taką, jaka przyjęta była w projekcie podlegającym konsultacjom, czyli 500 m. To najważniejsza decyzja Senatu w tej sprawie. Gminy ponadto będą jednak mogły zmienić tę odległość w ramach uchwalanego Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Inna zmiana senacka wprowadzi możliwość przywrócenia miejscowych planów opracowanych przez gminy przed 2016 r. Umożliwi to budowanie turbin w miejscach, w których były one w tych planach dopuszczone. Celem ustawy jest stworzenie warunków do rozwoju lądowej energetyki wiatrowej przy jednoczesnym uwzględnieniu prawa lokalnych społeczności do wyrażania zdania w tej sprawie. Także co najmniej 10 proc. mocy zainstalowanej elektrowni wiatrowej inwestor będzie musiał zaoferować mieszkańcom gmin do wykorzystania na zasadzie prosumenta wirtualnego, nie więcej niż 2 kW na mieszkańca. Projekt utrzymuje jednocześnie zakaz budowy elektrowni wiatrowych na terenach parków narodowych i bliżej niż 500 m od rezerwatów- czytamy na 11 stronie głównego wydania.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 23.02.2023.).

Natomiast dodatek ¨Rz¨¨Moje pieniądze¨ odnotowuje: ¨Sąd czy ugoda? Klienci kontra banki¨. Rzecznik generalny TSUE stwierdził, że banki nie mają prawa do żadnych dodatkowych roszczeń poza zwrotem kapitału po unieważnieniu umowy kredytowej. W sierpniu 2021 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy- Śródmieścia zapytał TSUE, czy stronom unieważnionej umowy o kredyt frankowy, czyli bankowi oraz kredytobiorcy, należy się zwrot dodatkowych środków ponad wypłacone w wykonaniu tej umowy. Chodziło o informację, czy strony oprócz zwrotu pieniędzy (bank zwraca raty, opłaty, prowizje i składki ubezpieczeniowe, a kredytobiorca- kapitał) oraz odsetek ustawowych za opóźnienie od chwili wezwania do zapłaty, mogą domagać się także jakichkolwiek innych świadczeń, w tym należności (a szczególnie wynagrodzenia, odszkodowania, zwrotu kosztów lub waloryzacji świadczenia). W czwartek 16 lutego 2023 r. w tej sprawie opinię wydał rzecznik generalny TSUE. Z reguły Trybunał, wydając wyrok, podziela stanowisko przedstawione w opinii. Rzecznik TSUE uznał, że dyrektywa 93/13 nie stoi na przeszkodzie, by konsument mógł domagać się dodatkowych świadczeń po unieważnieniu umowy. Jednak to sąd krajowy ma ustalić, czy w świetle polskich przepisów konsumenci mogą dochodzić tego typu roszczeń. Jeśli chodzi o prawo banków do wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału przez frankowiczów, to bankom nie należy się żadne dodatkowe wynagrodzenie. Banki mogą co najwyżej odzyskać kapitał kredytu, o ile tego rodzaju roszczenia nie uległy przedawnieniu. O tym jednak zdecydują sądy rozpoznające konkretne sprawy. Oznacza to, że jeśli wygra w polskim sądzie sprawę z bankiem, to sam odzyska od banku wszystkie wpłacone do banku kwoty. Bank zaś będzie mógł od niego żądać wyłącznie kwoty kapitału udostępnionego przed laty w złotych polskich. Rzecznik uznał także, że bank może żądać odsetek dopiero od dnia wezwania konsumenta do zwrotu nienależnie wypłaconego kapitału kredytu (a nie naliczać ich za okres wcześniejszy). Konsumenci natomiast mogą dochodzić roszczeń odsetkowych za okres od daty wezwania banku do zwrotu rat i innych kosztów kredytu- odnotowano na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 23.02.2023.).

¨Moje pieniądze¨ w ¨Rz¨ kontynuują wątek w kolejnym, obszernym tekście: ¨Banki pod presją frankowiczów¨. Opinia rzecznika generalnego TSUE z jednej strony wpłynie na wzrost spraw sądowych, z drugiej może wpłynąć na lepsze warunki ugód proponowanych przez banki. W sądach lawinowo rośnie liczba korzystnych prawomocnych wyroków frankowiczów. Obecnie odsetek wygranych spraw wynosi blisko 98 proc. Z drugiej strony banki proponują frankowiczom ugody, które w wielu przypadkach są odrzucane z powodu niekorzystnych warunków. Zdaniem prawników wydana przez rzecznika generalnego TSUE opinia, iż banki nie mają prawa do żadnych dodatkowych roszczeń poza zwrotem kapitału po unieważnieniu umowy kredytowej ze względu na zawarcie w niej nieuczciwych postanowień, z jednej strony wpłynie na wzrost spraw sądowych, z drugiej może wpłynąć na lepsze warunki ugód proponowanych przez banki. Najszybszym rozwiązaniem, ale niekoniecznie najlepszym, jest zawarcie ugody z bankiem. Po zawarciu porozumienia kredyt frankowy staje się kredytem złotówkowym i tym samym nie jest już zależny od kursu franka szwajcarskiego. Trzeba pamiętać, że kredyty złotówkowe są oprocentowane według stawki WIBOR, uzależnionej od stóp procentowych NBP (a te w ostatnim czasie znacznie wzrosły). Banki oferują więc przewalutowanie kredytu na złotówki przy rekordowo wysokiej stawce WIBOR. Dając do wyboru stałe lub zmienne oprocentowanie. Wysoki WIBOR, a co za tym idzie także oprocentowanie kredytów, w niektórych przypadkach może wpłynąć na wzrost miesięcznej raty kredytowej. Ugoda oznacza, iż nadal spłaca się kredyt, od którego bank pobiera odsetki, choć kwota kapitału jest nieco niższa niż w przypadku kredytu w CHF. Przystępując do porozumienia z bankiem trzeba wziąć pod uwagę fakt, że z ugody trudno będzie się potem wycofać, gdyż zrzekamy się wszelkich roszczeń wobec banku. Natomiast bank nie zrzeka się roszczeń wobec nas. Więcej szczegółów, razem z prezentowanym rozliczeniem kredytu frankowego w przypadku rozprawy sądowej oraz zaproponowanej przez bank ugody, zainteresowani znajdą na drugiej stronie dodatku.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 23.02.2023.).

¨Rz¨ informuje w innym miejscu: ¨Konsumenci oczekują wyhamowania inflacji¨. Fala pesymizmu w gospodarstwach domowych wyraźnie opada. Maleje strach przed bezrobociem, spadają też oczekiwania inflacyjne. Spadek wydatków konsumpcyjnych, który rozpoczął się już w IV kw. 2022 r. mocno się nie pogłębi. Do takich wniosków prowadzi ewolucja nastrojów konsumentów. Największy wpływ zdaje się mieć perspektywa spadku inflacji. Szczegółowe wyniki badań GUS, analizującego tzw. bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej, sugerują, że w lutym niespełna 50 proc. konsumentów ocenia, iż w najbliższych 12 miesiącach ceny będą rosły tak samo lub szybciej niż w poprzednim roku. Z kolei przedsiębiorcy gorzej oceniają koniunkturę niż rok temu. Tylko co piąta- albo co dziesiąta, w zależności od branży- firma chce zwiększyć w tym roku nakłady na inwestycje. Najbardziej pesymistyczne nastroje, według danych GUS, są w budownictwie (-19,7- wskaźnik wyrównany sezonowo) i w zakwaterowaniu oraz gastronomii (-17,4). Więcej niż cztery na dziesięć firm zmniejszyć inwestycje w budownictwie, gastronomii, zakwaterowaniu i turystyce. Zwiększyć ich poziom planuje co piąte przedsiębiorstwo przemysłowe, 17,5 proc. firm transportowych i mniej niż 14 proc. firm budowlanych, handlowych oraz turystycznych. Więcej szczegółów- na 15 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 23.02.2023.).   

¨Rz¨ także krótko: 346,25 mld zł wyniosły w 2022 r. dochody jednostek samorządu terytorialnego, a wydatki blisko 353,25 mld zł. Zanotowany deficyt to prawie 7,0 mld zł- podał resort finansów.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 23.02.2023.).

¨Dziennik Gazeta Prawna¨ informuje natomiast: ¨Spłacamy kredyty, a firmy zaciągają je na bieżące wydatki¨. Po kilku miesiącach hamowania wzrostu cen oczekiwania inflacyjne Polaków wyraźnie poszły w dół. O prawie 5 mld zł zmniejszyło się w styczniu zadłużenie konsumentów w bankach- wynika z opublikowanych w środę danych NBP. Wartość kredytów dla klientów indywidualnych wyniosła w końcu minionego miesiąca 695,7 mld zł. To najmniej od połowy 2021 r. Oznacza to, że na początku tego roku kontynuowane było oddłużanie klientów indywidualnych- wartość spłat nadal wyraźnie przekracza sprzedaż nowych kredytów. Spłacane są przede wszystkim hipoteki. W ich przypadku wartość zadłużenia zmniejszyła się do 494,7 mld zł. W porównaniu ze szczytem z lutego 2022 r. zmniejszyła się o 22,1 mld zł. Przewaga spłat nad zaciąganiem pożyczek wynika przede wszystkim z podwyżek oprocentowania, które są efektem podnoszenia stóp przez Radę Polityki Pieniężnej. Główna stopa NBP wynosi obecnie 6,75 proc., co przekłada się na oprocentowanie hipotek rzędu prawie 9 proc. i dwucyfrowe stawki w kredytach konsumpcyjnych. Do ograniczenia zadłużenia przyczynia się również wzrost kosztów życia związany z wysoką inflacją oraz obawy co do przyszłej sytuacji finansowej gospodarstw domowych i całej gospodarki. Z danych NBP wynika też, że portfel kredytów dla firm rośnie w tempie przekraczającym 10 proc. w skali roku. To zasługa przede wszystkim kredytów na cele bieżące- wzrost cen w gospodarce wymaga zwiększenia środków obrotowych, nawet jeśli w ujęciu realnym obroty pozostają bez zmian. Choć pierwszy miesiąc tego roku przyniósł wzrost kredytów inwestycyjnych o 1,7 mld zł, to popyt na nie utrzymuje się na niskim poziomie. Polskie firmy w niewielkim stopniu finansują rozwój pieniędzmi pożyczonymi z banków. Ponadto niska pozostaje skłonność do inwestycji. O braku planów inwestycyjnych mówi ponad 40 proc. ankietowanych przez GUS firm z branży budowlanej i handlowej oraz prawie połowa zajmująca się zakwaterowaniem i gastronomią. Więcej szczegółów- na ósmej stronie głównego wydania.

(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 23.02.2023.).

¨DGP¨ zauważa też w innym miejscu: ¨Problematyczna kolejka do odrzucenia spadku¨. Coraz częściej dziedziczymy długi. Tymczasem skuteczne odrzucenie spadku nie zawsze jest proste. Jest jednak szansa na korzystne dla spadkobierców zmiany. Do Sejmu trafił w styczniu rządowy projekt nowelizacji kodeksu cywilnego, który upraszcza niektóre kwestie związane z przyjęciem lub odrzuceniem spadku, a także ogranicza krąg spadkobierców. Skutkiem zmian ma być skrócenie czasu postępowań spadkowych. Jednak okazja, jaką daje nowelizacja, może być wykorzystana do usunięcia jeszcze jednej z obserwowanych, zwłaszcza w ostatnich latach, bolączek prawa spadkowego. Kiedyś sytuacja, że spadkobierca odrzucał spadek, była rzadko spotykanym przypadkiem. To się zmieniło wraz z upowszechnieniem zakupów na raty, kredytów konsumenckich i tzw. chwilówek. Coraz częściej zmarli pozostawiają swoim bliskim jedynie długi. Odrzucenie spadku stało się czynnością, z którą notariusze spotykają się na co dzień. Stąd zgłaszana przez notariuszy konieczność poszerzenia nowelizacji o drobną korektę przepisów, która ułatwi życie bardzo wielu osobom. Chodzi o zmianę art. 1015 kodeksu cywilnego. Stanowi on w par. 1, że oświadczenie o przyjęciu lub odrzuceniu spadku może być złożone w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania. Natomiast jego par. 2 przesądza, że brak oświadczenia spadkobiercy we wskazanym terminie jest jednoznaczny z przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Jak zaznaczają eksperci, odrzucenie niechcianego spadku powinno być jak najprostsze. Więcej szczegółów- na piątej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 23.02.2023.).

¨DGP¨ informuje też: ¨Nielegalne odpady komunalne zasypują miasta w całej Polsce¨. Co roku likwidowanych jest ok. 10 tys. dzikich wysypisk, na których porzucanych jest coraz więcej śmieci. Zdecydowana większość z nich pojawia się w obrębie miast. Ze statystyk GUS wynika, że w latach 2018- 2019 z dzikich wysypisk zwożono po 25- 26 tys. ton odpadów, a w kolejnych dwóch latach było to już ponad 70 tys. ton rocznie. Dzikie wysypiska to głównie problem miast. Na ponad 10 tys. takich miejsc likwidowanych rocznie 75- 80 proc. jest zlokalizowanych w obrębie miast. Walkę z dzikimi wysypiskami utrudnia brak ustawowej definicji takiego wysypiska. W związku z tym nie we wszystkich miastach są prowadzone w tym zakresie odrębne statystyki. Usuwanie nielegalnych miejsc składowania odpadów to dla miast konkretne wydatki. Urząd Miasta Torunia poinformował, że usunięcie ponad 1 tys. t odpadów ze 148 lokalizacji kosztowało miasto w 2022 r. 100 tys. zł. Tysiące takich przypadków ma co roku miejsce w całej Polsce. W Szczecinie zarówno w 2020 r., jak i w 2021 r. straż miejska interweniowała prawie 3 tys. razy w sprawach związanych z czystością i porządkiem, gospodarką odpadami oraz ochroną środowiska. W Łodzi mieszkańcy zgłaszali zły stan sanitarno- porządkowy w miejscach publicznych w 2021 r. 1704 razy, a w 2022 r.- 1371 razy. W Gdyni straż miejska podjęła w 2021 r. 216 interwencji w sprawie zaśmiecania, a w 2022 r.- 218. Eksperci podkreślają, że niewielkie powierzchniowo zanieczyszczenia, nawet jeśli są traktowane przez służby miejskie za dzikie wysypiska, nie są głównym problemem w Polsce.  W większym stopniu problemem są odpady wielkogabarytowe czy budowlane, zwłaszcza po tym, jak wskutek zmiany prawa dopuszczono wyłączenie odpadów komunalnych wytworzonych na nieruchomościach niezamieszkanych z gminnych systemów zarządzania odpadami.  Na nielegalnych wysypiskach najczęściej można znaleźć fragmenty mebli i wyposażenia mieszkań. Zdarzają się także niekompletne urządzenia AGD, części samochodowe oraz odpady poremontowe. Problem ten, przynajmniej częściowo, miał zostać rozwiązany przez wprowadzenie selektywnej zbiórki i odbioru z podziałem na sześć frakcji odpadów budowlanych i rozbiórkowych, jednak parlament w zeszłym roku zdecydował o przesunięciu jego wejścia w życie z 1 stycznia 2023 r. na 1 stycznia 2025 r.- czytamy na szóstej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 23.02.2023.).      

Zobacz również