Czwartek, 23 lipiec 2026

  • „Prawo co dnia” w czwartkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „Zarządcy nie będą bezkarni”. Dziś oszust z podstawowym wykształceniem i zerową wiedzą może zostać zarządcą wartych miliony nieruchomości. Ministerstwo Rozwoju i Technologii postanowiło to zmienić. Do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów trafił projekt kolejnej nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami. MRiT chce uporządkować zawód zarządcy nieruchomości. Powstanie centralny, powszechnie dostępny rejestr zarządców z wykazem nieruchomości, którymi zarządzają. Dzięki temu będzie to też rejestr wspólnot. Warunkiem wpisu ma być niekaralność, posiadanie pełnej zdolności do czynności prawnych i polisa OC. Wpis ma kosztować 250 zł. Tylko osoba wpisana do rejestru będzie mogła zarządzać nieruchomościami. Za umieszczenie w nim nieprawdziwych informacji czy prowadzenie działalności bez wpisu kara może wynieść do 50 tys. zł. Nowelizacja ma też doprecyzować , na czym polega zarządzanie nieruchomościami i wskazać czynności, za które obligatoryjnie odpowiada zarządca nieruchomości bez względu na zakres swoich obowiązków określony w umowie ze wspólnotą. Nowelizacja przewiduje też powstanie, przy ministrze odpowiedzialnym za budownictwo, komisji do spraw odpowiedzialności zawodowej zarządców nieruchomości. To będzie miejsce, w którym można się będzie poskarżyć na problemy z zarządcą. Dzisiaj poszkodowanym pozostaje długa droga sądowa. Opłata za rozpatrzenie skargi przez komisję ma wynieść 200 zł. Skarżący będą mogli być stroną postępowania, co ma umożliwić zawarcie porozumienia między stronami sporu. Zarządcy mają pieczę nad majątkiem, którego szacunkowa wartość, jeśli chodzi o budynki mieszkalne wielolokalowe, wynosi prawie 8 bln zł! Jest to profesja, która wymaga posiadania wiedzy prawnej, finansowej i technicznej. Wymaga w teorii, bo w praktyce po deregulacji tego zawodu od 2014 r. nie stawiamy zarządcom nieruchomości żadnych wymagań, poza obowiązkowym ubezpieczeniem OC odpowiadającym wartości 50 tys. euro. To spowodowało napływ osób niekompetentnych, ośmielonych nie tylko brakiem wymagań, ale też nadzoru i niewielkim ryzykiem poniesienia konsekwencji braku staranności w wykonywaniu swoich obowiązków. Tymczasem skala szkód, które mogą wyrządzić zarządcy i wyrządzają, co widzimy w napływających do resortu skargach, jest szeroka- wskazuje resort rozwoju i technologii. W raporcie Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami, autorstwa jej prezesa Marka Urbana, analizującym regulacje zawodu zarządcy nieruchomości w Europie, jako częste źródło nadużyć wymieniane jest mieszanie pieniędzy zarządcy z funduszami remontowymi wspólnot. Branża sama zwraca uwagę, że zerowy próg wejścia do zawodu, jeśli chodzi o wymagania, w tym brak wymogu niekaralności powoduje, że osoba skazana za kradzież czy oszustwo może być zarządcą i mieć dostęp do rachunków bankowych wspólnoty. Ostrzega, że zarządca bez zweryfikowanej wiedzy może zaniedbać obowiązkowe przeglądy (gazowe, budowlane, ppoż.), co w razie wypadku skutkuje odmową wypłaty odszkodowania z polisy wspólnoty. Więcej szczegółów- na 11 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 23.07.2026.).

  • „Prawo co dnia” przypomina w innym miejscu: „Nie ma zwolnienia z PCC na działki”. Kupujący swoją pierwszą nieruchomość na rynku wtórnym mogą uniknąć 2 proc. podatku. Ale musi to być miejsce, w którym można zamieszkać: dom bądź mieszkanie. A nie grunt pod budowę. W chwili nabycia niezabudowanej działki nie wiadomo, co będzie na niej postawione. Kupującemu nie można więc przyznać ulgi na zaspokajanie własnych potrzeb mieszkaniowych. Taki jest sens odpowiedzi ministra finansów na interpelację poselską. umowa sprzedaży mieszkania bądź domu na rynku wtórnym jest obciążona 2 proc. podatkiem. Musi go zapłacić kupujący. Od 31 sierpnia 2023 r. transakcja jest zwolniona z podatku, jeśli kupujący nabywa swoje pierwsze cztery kąty. Obowiązujący od tego dnia art. 9 pkt 17 ustawy o PCC wymienia prawo własności lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość, prawo własności budynku mieszkalnego jednorodzinnego, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu dotyczące lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego. Nabywca nie płaci podatku, jeśli w dniu transakcji oraz wcześniej nie przysługiwało mu żadne z tych praw (ani udział w nich). Od tej zasady jest wyjątek. Otóż kupujący może mieć w dniu transakcji (albo wcześniej) połowę (lub mniej) nieruchomości otrzymanej w spadku. Czy ulga przysługuje też temu, kto kupuje działkę po to, aby wybudować na niej dom? Zwolnienia dla kupujących działki nie ma i nie będzie – wynika z odpowiedzi resortu finansów. Celem ulgi jest bowiem wsparcie tych, którzy zaspokajają własne potrzeby mieszkaniowe. I przyjęto założenie, że kupujący nieruchomość może w niej od razu zamieszkać. „W razie nabycia lokalu mieszkalnego lub budynku mieszkalnego przedmiot czynności już w chwili zawarcia umowy sprzedaży posiada charakter mieszkalny, co pozwala jednoznacznie stwierdzić, że zwolnienie realizuje cel przewidziany przez ustawodawcę” – podkreśla minister finansów. Dodał, że konstrukcja zwolnienia opiera się na ocenie nieruchomości w chwili dokonania czynności cywilnoprawnej, a nie na przyszłym sposobie jej wykorzystania- odnotowano na 13 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 23.07.2026.).

  • „Rz” zamieszcza również tekst: „Duży może więcej, czyli wyniki sprzedaży mieszkań w I półroczu”. W II kwartale notowani na GPW i Catalyście deweloperzy jako grupa poradzili sobie ze sprzedażą mieszkań lepiej niż szeroki rynek. Rankingiem sprzedaży rządzi „wielka szóstka”, której apetyty są duże – i będą napędzane wchodzeniem do nowych miast oraz przejęciami. W II kwartale 2026 r. 17 spółek z rynku kapitałowego sprzedało prawie 6,4 tys. lokali, o 22 proc. więcej niż rok wcześniej i o ponad 5 proc. więcej niż w I kwartale. To także o 6,8 proc. mniej niż w IV kwartale 2025 r., kiedy biura sprzedaży zwarły szyki, by uzyskać jak najlepszy wynik roczny. I kwartał 2026 r. był pierwszym, kiedy dobra passa została przerwana – przez pięć wcześniejszych okresów analizowana przez nas grupa spółek raportowała wzrost sprzedaży kwartał do kwartału. W całym I półroczu grupa ta sprzedała niemal 12,5 tys. lokali, o 21 proc. więcej niż rok wcześniej. Ta dynamika nie dziwi – w ubiegłym roku cykl obniżek stóp procentowych, stymulujący popyt, ruszył w maju i przypadł głównie na II półrocze. Najwięksi deweloperzy w całym roku zakładają większą sprzedaż niż w 2025 r. i są optymistycznie nastawieni, jeśli chodzi o zwiększanie skali w kolejnych latach. Czy wizje giełdowych liderów, że w najbliższych latach będzie można wskoczyć na poziom 4-5 tys. rocznie, są realistyczne? W ostatnich latach udział pięciu, sześciu największych graczy w rynku systematycznie rośnie. W ocenie analityków wydaje się, że warunki, by podtrzymać ten trend, są dla nich sprzyjające. To m.in. kwestia rosnących barier dla mniejszych deweloperów, konsolidacja rynku. Tym samym wspomniany cel jest realistyczny dla kilku graczy. Największe firmy rzeczywiście mocno stawiają na ekspansję. Atal właśnie kupił duży bank ziemi w Gdańsku, Dom Development zapowiada wejście organiczne do Poznania, Robyg będzie rozpychać się w Krakowie, Archicom ma na oku Trójmiasto, a Develia w zeszłym roku przejęła polski oddział Bouyguesa. Murapol zapowiedział z kolei zwiększenie aktywności w największych aglomeracjach – to jedyna firma, która buduje w kilkunastu miastach. W całym I półroczu firmy deweloperskie znalazły nabywców na 24,7 tys. lokali. Analitycy JLL przewidują, że w całym roku uda się podpisać 48-49 tys. umów, co oznaczałoby wzrost o 12-14 proc. wobec 2025 r. oraz o 15-18 proc. względem 2024 r. Do napędzanego „Bezpiecznym Kredytem” 2023 r. będzie sporo brakowało, wtedy sprzedaż sięgnęła 60 tys. lokali. Na koniec czerwca łączna oferta w siedmiu miastach ponownie weszła na rekordowe poziomy, czyli ponad 70 tys. lokali. Co więcej, udział mieszkań gotowych przekroczył 19 proc. Więcej szczegółów- na 18 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 23.07.2026.).

  • „Dziennik Gazeta Prawna” zamieszcza z kolei tekst: „Deweloper zwleka, a co z prawem do ulgi mieszkaniowej?”. Coraz więcej sądów potwierdza, że podatnik nie traci prawa do ulgi mieszkaniowej, jeżeli deweloper wbrew umowie nie przeniósł na czas własności mieszkania lub domu. Liczy się to, że podatnik wpłacał na nowe lokum. Tak stwierdził właśnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. Jego wyrok, choć nieprawomocny, jest potwierdzeniem ukształtowanej już linii orzeczniczej. Nie taki był cel ustawodawcy, gdy w 2019 r. wprowadzał do ustawy o PIT nowy przepis – art. 21 ust. 25a. Chciał w ten sposób wymusić na podatnikach, aby – jeżeli zamierzają skorzystać z ulgi mieszkaniowej – sfinalizowali transakcję przed upływem trzech lat od końca roku podatkowego, w którym sprzedali poprzednią nieruchomość. Problem się pojawia, gdy deweloper nie oddaje domu lub mieszkania w terminie, do którego zobowiązał się w umowie deweloperskiej. Podatnik wpłaca ostatnią ratę, a nadal nie jest właścicielem nowego lokum. Co w takiej sytuacji z ulgą mieszkaniową? Przed 2019 r., a więc gdy w ustawie o PIT nie było art. 21 ust. 25a, spory o to musiały rozstrzygać sądy. Z reguły orzekały na korzyść podatników. Czy dodanie w art. 21 nowego ustępu 25a coś zmieniło? Fiskus uważa, że tak. Jego zdaniem nie wystarczą już zawarcie umowy deweloperskiej i wpłaty na własny cel mieszkaniowy ze środków uzyskanych ze sprzedaży poprzedniej nieruchomości. Niezbędnym warunkiem skorzystania z ulgi jest definitywne nabycie nieruchomości w okresie trzech lat, licząc od końca roku, w którym nastąpiło odpłatne zbycie – twierdzi skarbówka. Z wyroków wynika jednak, że mimo dodania nowego przepisu nic się nie zmieniło. W wyroku z 14 października 2025  roku NSA podkreślił, że wpłaty dokonywane w wykonaniu umowy deweloperskiej są wydatkami na budowę własnego lokalu mieszkalnego w rozumieniu art. 21 ust. 25 pkt 1 lit. d ustawy o PIT. I wbrew twierdzeniom organów podatkowych nie przestało to być aktualne po wprowadzeniu od 1 stycznia 2019 r. art. 21 ust. 25a ustawy o PIT – dodał sąd. Więcej szczegółów- na drugiej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 23.07.2026.).

  • Także i „DGP” zauważa: „Rząd dokręca śrubę zarządcom”. Ruszyły prace nad reformą zawodu zarządcy nieruchomości. Rząd chce odkręcić deregulację sprzed 12 lat. O skuteczności zmian zdecydują jednak wymagania, jakie zostaną wskazane w przepisach. W wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów pojawiła się informacja o rozpoczęciu prac nad projektem nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami, którą już od dawna zapowiadało Ministerstwo Rozwoju i Technologii. To właśnie te przepisy regulują m.in. wykonywanie zawodu zarządcy nieruchomości. Powróci Centralny Rejestr Zarządców Nieruchomości oraz system odpowiedzialności zawodowej. Co do tego, że zmiany są potrzebne, nie ma wątpliwości. Pojawiają się jednak obawy, że jeżeli resort rozwoju ustawi zbyt nisko poprzeczkę dotyczącą wymogów dla zarządców, rejestr może okazać się fikcją. Po deregulacji zawodu w 2014 r. zlikwidowano państwowe licencje oraz system odpowiedzialności zawodowej, co – zdaniem resortu rozwoju – doprowadziło do obniżenia standardów wykonywania zawodu. Dziś nie trzeba mieć żadnego wykształcenia, by pracować jako zarządca. Może zostać nim każdy przedsiębiorca, który zarejestruje działalność gospodarczą, zawrze umowę z właścicielem nieruchomości i ma obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. Zgodnie z planowanymi zmianami warunkiem wykonywania zawodu będzie wpis do Centralnego Rejestru Zarządców Nieruchomości, prowadzonego przez ministra właściwego ds. budownictwa. Trafią do niego wyłącznie osoby fizyczne spełniające określone w ustawie wymagania, w tym posiadające pełną zdolność do czynności prawnych oraz niekarane za wskazane w nowelizacji przestępstwa. Z informacji opublikowanej w wykazie prac legislacyjnych nie wynika, jakie konkretnie wymagania dotyczące wykształcenia będą musieli spełniać przyszli zarządcy nieruchomości. Przed deregulacją zawodu jednym z niezbędnych warunków było posiadanie wykształcenia wyższego. Tomasz Lewandowski, wiceminister rozwoju i technologii, wcześniej mówił „DGP”, że rozważa wprowadzenie wymogu posiadania wykształcenia średniego zamiast wyższego pod warunkiem legitymowania się odpowiednim doświadczeniem. Są to jednak tylko deklaracje, które w każdej chwili mogą się zmienić. Rejestr będzie publicznie dostępny na stronie internetowej ministerstwa, dzięki czemu każdy właściciel nieruchomości będzie mógł zweryfikować uprawnienia zarządcy. Znajdą się w nim również informacje o obowiązkowym ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej oraz podmiotach, na rzecz których świadczy on usługi. Więcej- na czwartej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 23.07.2026.).

Zobacz również