Czwartek, 17 lipiec 2025
- „Prawo co dnia” w czwartkowej „Rzeczpospolitej” odnotowuje: „E- faktury ułatwią dochodzenie zaległych płatności od kontrahentów”. Rząd pracuje nad uproszczoną egzekucją z e-faktur bez udziału sądu. Trzeba to starannie przygotować od strony prawnej i technicznej – sugerują eksperci. Zespół deregulacyjny Rafała Brzoski dostrzegł nadciągającą rewolucję techniczną w fakturowaniu i zaproponował: gdy już wystartuje scentralizowany system e-faktur, to dochodzenie niezapłaconych faktur mogłoby się odbywać bez udziału sądu. Krajowy System e-Faktur (KSeF), którego start jest planowany na luty 2026 r., będzie bowiem działał w ten sposób, że każdą fakturę VAT pozna najpierw fiskus i ją oficjalnie zarejestruje, a dopiero potem doręczy odbiorcy. W ten sposób sama faktura i oznaczony na niej termin zapłaty już od samego początku będą niejako „urzędowo potwierdzone” i znane władzom. Dlatego właśnie inicjatywa „SprawdzaMY” proponowała, by można było dochodzić zapłaty opóźnionych należności tylko z udziałem komornika, jeśli wartość faktury nie przekroczy 50 tys. zł. Pomysłodawcy szacują, że wdrożenie tego pomysłu zmniejszyłoby o 70 proc. obciążenie sądów gospodarczych sporami o zatory płatnicze. Początkowo rząd, a zwłaszcza Ministerstwo Sprawiedliwości, był sceptyczny wobec tego pomysłu. Jednak, jak zapewnia minister Maciej Berek, szef rządowego zespołu deregulacyjnego, prace nad tym pomysłem wciąż trwają. Będą wypracowane mechanizmy chroniące np. przed wystawianiem „pustych” faktur, które nie dokumentują żadnej sprzedaży, a na podstawie których oszuści mogliby chcieć dochodzić nienależnej zapłaty- czytamy na dziewiątej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 17.07.2025.).
- „Rz” zauważa w innym miejscu: „Po raz pierwszy od listopada inflacja bazowa w górę”. Inflacja bazowa w czerwcu wyniosła 3,4 proc. r./r. – podał Narodowy Bank Polski. To oznacza lekki wzrost względem maja (3,3 proc.). To pierwszy wzrost inflacji bazowej od listopada 2024 r. Od tego czasu, przez ponad pół roku, wskaźnik był w trendzie spadkowym, obniżając się z 4,3 proc. w listopadzie ub.r. do 3,3 proc. w maju. Tamten odczyt był najniższy od ponad pięciu lat. Lekki wzrost inflacji bazowej w czerwcu nie zwiastuje raczej odwrócenia trendu dezinflacyjnego. Prognozy sugerują, że w kolejnych miesiącach inflacja bazowa powinna być stabilna (tak przewiduje Narodowy Bank Polski, który w swojej najnowszej projekcji inflacyjnej widzi ją w okolicach 3-3,4 proc. r./r. przez kolejne półtora roku) lub kontynuować tendencję spadkową. Inflacja bazowa to inflacja z pominięciem cen żywności (i napojów bezalkoholowych) oraz nośników energii (konkretnie: paliw, prądu, gazu, centralnego ogrzewania, ciepłej wody, opału). Te kategorie łącznie stanowią ponad 42 proc. koszyka inflacyjnego GUS. Przyjmuje się, że są szczególnie wrażliwe na wewnętrzne i zewnętrzne szoki podażowe, a zatem polityka pieniężna NBP ma na nie bardzo ograniczony wpływ. Więcej szczegółów- na 14 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 17.07.2025.).
- W „Rz” czytamy również: „Niewiele do ustalenia, wiele do zrobienia”. Rok 2024 został uznany przez naukowców za najcieplejszy w historii pomiarów na świecie oraz pierwszy rok kalendarzowy, w którym odnotowano wzrost temperatury o 1,5°C w stosunku do poziomów przedindustrialnych. Choć nie oznacza to jeszcze, że cele określone w Porozumieniu paryskim są już definitywnie poza naszym zasięgiem, z pewnością należy uznać, że czasu na działanie jest coraz mniej. To zaś oznacza, że tegoroczna Konferencja Stron COP30, która odbędzie się w brazylijskim Belem, będzie miała ważną rolę do spełnienia, w wyjątkowo niesprzyjających warunkach geopolitycznych. Więcej- na 17 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 17.07.2025.).
- W „Rz” czytamy również: „Magazyny energii ryzykowne dla banków”. Do końca lat 20. w Polsce mają pojawić się wielkoskalowe magazyny energii w liczbie, która będzie miała już wpływ na system energetyczny. Z danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych wynika, że warunki przyłączenia dla kolejnych projektów mają inwestorzy, którzy mogą wybudować ok. 30 GW w tym źródle. To czy magazyny powstaną, będzie zależało od modelu biznesowego. To najważniejszy element warunkujący powstanie takich projektów, które finansują banki. Te działające w Polsce mają jednak różną optykę na rozwój branży. Jak informują banki, obecnie na rynku mamy do czynienia z dużą liczbą zapytań o finansowanie magazynów energii, znacznie wyższą niż w poprzednim roku. Jednym z głównych wyzwań była ograniczona liczba dojrzałych projektów inwestycyjnych oraz niska świadomość wśród wytwórców energii z OZE w zakresie roli i opłacalności magazynowania energii. Dodatkowo obserwowano brak ugruntowanych modeli biznesowych, które mogłyby stanowić solidną podstawę do finansowania dłużnego – mówi. Jednak, że ten rok przynosi zauważalną zmianę, bo rośnie liczba zapytań oraz wniosków dotyczących finansowania projektów bateryjnych. To wyraźny sygnał, że rynek dojrzewa, a inwestorzy coraz aktywniej poszukują możliwości integracji magazynów energii z instalacjami OZE. Nadal jednak istotnym wyzwaniem pozostaje stworzenie przewidywalnego otoczenia regulacyjnego oraz wypracowanie standardów oceny ryzyka dla tego typu inwestycji- odnotowano na 16 stronie części ekonomicznej głównego wydania.
(Źródło: „Rzeczpospolita”– 17.07.2025.).
- „Dziennik Gazeta Prawna” odnotowuje natomiast: „Spór o nowy budżet dopiero się zaczyna”. To ma być plan finansowy na zupełnie inne, zdecydowanie mniej stabilne czasy. W propozycji budżetu UE na lata 2028–2034 akcenty postawiono przede wszystkim na obronność, konkurencyjność i elastyczność. Co to oznacza dla Polski, jednego z największych beneficjentów dotychczasowego rozdania? Nowa perspektywa finansowa UE na lata 2028–2034 wzbudzała kontrowersje jeszcze na etapie projektowania. Na dzień przed oficjalną prezentacją dokumentu Komisję Europejską rozrywał wewnętrzny konflikt, którego stawką były setki miliardów euro. Dyskusje odbywały się w reżimie ścisłej tajności i w wąskich grupach roboczych. Konferencja prasowa szefowej KE Ursuli von der Leyen i komisarza ds. budżetu Piotra Serafina na której mieliśmy poznać Wieloletnie Ramy Finansowe na lata 2028–2034 była wielokrotnie przekładana. Jak jednak ostatecznie poinformował Piotr Serafin Komisja proponuje budżet na poziomie 2 bilionów euro. Za takim ambitniejszym podejściem optowały m.in. Polska, Francja i kraje bałtyckie. Więcej szczegółów- na drugiej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 17.07.2025.).
- W „DGP” znajdziemy również tekst pod hasłem: „Kapitał na wehikuł dla dużych inwestycji”. Część środków uwolnionych dzięki transakcji, która doprowadzi do tego, że to Bank Pekao stanie na czele dzisiejszej grupy PZU, może stać się kapitałem zalążkowym dla dużego podmiotu finansującego projekty infrastrukturalne. Planowana transakcja polegająca na odwróceniu ról najważniejszych firm w grupie PZU – wiodącym podmiotem ma stać się Bank Pekao, a Powszechny Zakład Ubezpieczeń będzie jego spółką zależną – ma pozwolić na uwolnienie nawet 20 mld zł kapitału. Według pierwszych deklaracji samych zaangażowanych w projekt instytucji, ale też ministrów finansów czy aktywów państwowych, taka kwota może się przełożyć nawet na 200 mld zł dodatkowej akcji kredytowej. Ale według Andrzeja Klesyka, prezesa PZU i jednego z pomysłodawców planowanych zmian w grupie, w grę wchodzi również inna opcja Chodzi o stworzenie w Polsce dużego podmiotu zarządzającego aktywami, który by przyciągnął pieniądze spoza Polski na naprawdę duże inwestycje. . Żaden bank nie sfinansuje nam elektrowni atomowej, żaden bank nie wejdzie na dużą skalę w finansowanie portu lotniczego ani kolei, która do tego portu ma dojeżdżać. Dlaczego? Bo mówimy o finansowaniu na co najmniej 15–20 lat. Natomiast różnego rodzaju fundusze infrastrukturalne spoza Polski mogłyby w takich transakcjach uczestniczyć- odnotowano na piątej stronie głównego wydania.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 17.07.2025.).
- „DGP” informuje w innym miejscu: „Minimalna składka zdrowotna dla przedsiębiorców drastycznie w górę”. O ponad jedną trzecią wzrośnie w przyszłym roku minimalna składka zdrowotna przedsiębiorców. Powód? Przestanie obowiązywać jeden z przepisów. Minimalna składka to taka, którą płaci się przy niskich dochodach, a nawet wtedy, gdy biznes przynosi stratę. W tym roku taka składka wynosi 314,96 zł miesięcznie, w przyszłym wzrośnie prawdopodobnie do 432,54 zł. Dlaczego? Przepis, który obniżył podstawę wymiaru minimalnej składki zdrowotnej do 75 proc. minimalnego wynagrodzenia, obowiązywał tylko w tym roku. Jeżeli takiego rozwiązania nie będzie na przyszły rok, to część przedsiębiorców mocno odczuje to w kieszeni. „Obecnie w Ministerstwie Zdrowia nie są prowadzone prace legislacyjne w tym zakresie” – poinformował redakcję „DGP” resort zdrowia. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 17.07.2025.).
- „DGP” zauważa też: „Fiskus będzie mógł przywrócić termin na zgłoszenie spadku”. Najbliżsi zmarłego będą mogli uniknąć zapłaty podatku, nawet gdy w ciągu sześciu miesięcy nie zgłoszą spadku skarbówce. W uzasadnionych przypadkach urząd będzie mógł przywrócić ten termin. Na razie nie ma jeszcze projektu, Ministerstwo Finansów dopiero nad nim pracuje. Ale poznaliśmy już założenia nowelizacji ustawy o podatku od spadków i darowizn. Zostały one opublikowane w wykazie prac legislacyjnych rządu. Wynika z nich, że Rada Ministrów przyjmie projekt jeszcze w III kw. tego roku. Zmiana będzie dotyczyć tylko spadków, nie darowizn. Zmieni się też moment powstania obowiązku podatkowego przy dziedziczeniu. Więcej- na drugiej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 17.07.2025.).
- W „DGP” czytamy również: „Zniesienie współwłasności wyklucza zwolnienie z PCC”. Nabycie po zmarłym, w wyniku zniesienia współwłasności, domu lub jego części wyklucza zastosowanie zwolnienia z PCC przy zakupie pierwszego mieszkania lub domu – stwierdził dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. Chodzi o zwolnienie przewidziane w art. 9 pkt 17 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. Polega ono na tym, że nabywca nie płaci PCC, gdy kupuje na rynku wtórnym swoje pierwsze mieszkanie lub dom. W omawianej sprawie kobieta, która nabyła po zmarłym ojcu połowę mieszkania, ale z tego tylko jedną ósmą odziedziczyła, a trzy ósme trafiły do niej w wyniku zniesienia współwłasności i przejęcia udziałów po przyrodnim rodzeństwie. Chciała się upewnić, że gdy będzie kupowała na rynku wtórnym swoje pierwsze mieszkanie, skorzysta ze zwolnienia z PCC na podstawie w art. 9 pkt 17 ustawy o tym podatku. Nie zgodził się z tym dyrektor KIS. Przyznał, że podatniczka co prawda nabyła udział w prawie do domu w dopuszczalnej wysokości, tj. 4/8 (czyli nieprzekraczający 50 proc.), ale odbyło się to nie tylko wskutek dziedziczenia, lecz także tytułem zniesienia współwłasności. Są to natomiast dwa odrębne tytuły nabycia. W związku z tym podatniczka nie będzie mogła skorzystać ze zwolnienia z PCC przy zakupie mieszkania lub domu na rynku wtórnym. Więcej- na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 17.07.2025.).
- „DGP” odnotowuje też: „Łatwiejsza legalizacja samowoli budowlanej w imię bezpieczeństwa”. Po 10 latach nie będzie miało znaczenia, czy budynek powstał zgodnie z projektem i warunkami zabudowy. Część ekspertów uznaje to za kapitulację państwa, które godzi się na łamanie prawa. Skierowany do Sejmu rządowy projekt nowelizacji prawa budowlanego wprowadza kolejną ścieżkę legalizacji samowoli budowlanej. Chodzi o sytuacje, w których w sposób istotny odstąpiono od zatwierdzonego projektu zagospodarowania działki, terenu, projektu architektoniczno- budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę. W takich przypadkach można będzie skorzystać z uproszczonej legalizacji, jeżeli od zakończenia robót budowlanych upłynęło co najmniej 10 lat. Stosowanie uproszczonego postępowania legalizacyjnego oznacza brak badania zgodności robót budowlanych z przepisami techniczno-budowlanymi, miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego czy decyzją o warunkach zabudowy. Inwestor będzie składał jedynie ściśle określone dokumenty legalizacyjne, w tym ekspertyzę techniczną sporządzoną przez osobę posiadającą odpowiednie uprawnienia budowlane, wskazującą, czy stan techniczny obiektu budowlanego nie stwarza zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi oraz pozwala na bezpieczne użytkowanie obiektu budowlanego zgodne z dotychczasowym lub zamierzonym sposobem użytkowania. Dr hab. Aleksander Maziarz, prof. Akademii Leona Koźmińskiego, adwokat i autor książki „Samowola budowlana w prawie budowlanym”, zwraca uwagę na to, że przepisy już przewidują kilka trybów legalizacji samowoli budowlanej – zwykły, uproszczony oraz postępowanie naprawcze. Ekspert wskazuje na ryzyko celowego dokonywania przez część inwestorów istotnych odstępstw, aby zalegalizować inwestycje realizowane niezgodnie z porządkiem planistycznym. Obawy te mają swoje uzasadnienie w historii. Więcej szczegółów- na czwartej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 17.07.2025.).
- „DGP” zamieszcza również tekst pod hasłem: „Politycy za mocno wchodzą w kompetencje samorządów”. Gminy same wiedzą, gdzie są możliwości parkingowe, a gdzie ich nie ma. Propozycja rezygnacji z odgórnie narzuconych wskaźników to krok w dobrą stronę- zauważa Emilia Lodzińska, wiceprezydent Gdańska. Samorządy miały odzyskać kompetencje do ustalania liczby miejsc parkingowych przy inwestycjach realizowanych w ramach specustawy mieszkaniowej. Zmianę w Sejmie zablokowali posłowie Polski 2050 i PiS. „DGP” pierwsze pytanie zadaje ich językiem – dlaczego przedstawiciele miast forsują „prodeweloperską wrzutkę”, która usunęłaby centralny wskaźnik parkingowy? W opinii wiceprezydent Gdańska, absolutnie nie jest to „prodeweloperska wrzutka”. Warto przypomnieć, że początkowo ustawa z 5 lipca 2018 r. o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących dawała gminom możliwość realizacji własnej polityki parkingowej, . Mieliśmy więc w tym zakresie decentralizację. Dopiero od 2023 r. wskaźnik wynosi 1,5 miejsca postojowego na mieszkanie, a w zabudowie śródmiejskiej – 1 miejsce. Chcemy wrócić do sytuacji takiej, jak chociażby w przypadku miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, kiedy to sama gmina decyduje o tym, jak ta przestrzeń jest urządzona – w jakich częściach miasta, jakie wskaźniki parkingowe powinny obowiązywać. Gdańsk jest podzielony na kilka stref, jeśli chodzi o miejsca parkingowe. Najlepiej wiemy, gdzie mamy potrzeby np. w zakresie terenów zielonych i do nich dopasowujemy potencjał miejsc parkingowych. Pełny tekst rozmowy- na siódmej stronie głównej wkładki prawnej.
(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 17.07.2025.).
- „Kurier Szczeciński” zauważa: „Burzą stare, budują nowe”. Przy ul. Limanowskiego w Stargardzie toczy się rozbiórka budynków. Mieszkańcy pytają, co stanie w ich miejscu. Zgodnie z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta Stargardu dotyczącym terenu w rejonie ulic: Wojska Polskiego, Marii Konopnickiej, Dworcowej oraz osiedla Tysiąclecia działki, na których były posadowione rozbierane obecnie budynki, wchodzą w zakres terenów określonych w planie jako „śródmiejskie tereny mieszkaniowe”. To teren do rewitalizacji oraz rewaloryzacji zabudowy i zagospodarowania zgodnie z ustalonymi w planie zasadami – informuje Jan Sawicki, wiceprezes Stargardzkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Ze względu na położenie wewnątrz kwartału ulic: B. Limanowskiego, Marszałka J. Piłsudskiego, Środkowej i Wojska Polskiego wydaje się celowe, aby powstała koncepcja zabudowy obejmująca nie tylko te działki, ale również inne, których właścicielami są Gmina – Miasto Stargard oraz inne podmioty. Mieszkańcy pytają też o chodnik, zniszczony podczas prac rozbiórkowych. TBS zapewnia, że zostanie on przywrócony do właściwego stanu po zakończeniu prac rozbiórkowych. – Do czasu właściwej naprawy wykonawca robót dokonuje miejscowych napraw zabezpieczających – mówi Jan Sawicki, wiceprezes TBS- odnotowano na siódmej stronie „Kuriera”.
(Źródło: „Kurier Szczeciński”– 17.07.2025.).