Czwartek, 1 październik 2026

  • Czwartkowa „Rzeczpospolita” odnotowuje: „Ceny paliw podbiły inflację. Co zrobi RPP?”. Inflacja w Polsce urosła we wrześniu do 4 proc. rok do roku. Coraz więcej analityków oczekuje, że Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych. Szybki szacunek przedstawiony w środę przez GUS okazał się wprawdzie symbolicznie niższy od średniej prognoz ekonomistów dla „Rz” (4,1 proc. r./r.), ale to marne pocieszenie. Inflacja wyraźnie wzrosła – z 3,4 proc. r./r. w sierpniu. W XXI w. mocniejszy wzrost we wrześniu w ujęciu miesiąc do miesiąca odnotowaliśmy tylko dwukrotnie. Co ważne, inflacja znalazła się poza przedziałem celu NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.) pierwszy raz od czerwca 2025 r. – gdy wynosiła 4,1 proc. r./r. Pierwszy raz od grudnia 2023 r. mamy też inflację wyższą od referencyjnej stopy procentowej NBP (3,75 proc.). Główny winowajca wzrostu inflacji jest jeden: to ceny paliw. W skali miesiąca urosły one o 9,2 proc., a względem września ubiegłego roku są wyższe aż o ponad 36 proc. To największy skok rok do roku od lipca 2022 r. Tylko w ciągu trzech ostatnich miesięcy, zgodnie z danymi GUS, paliwa podrożały o ponad 31 proc. Jak zauważają ekonomiści ING Banku Śląskiego, wyraźny wzrost cen paliw odpowiada już za około połowy całego wzrostu cen w Polsce w ujęciu rok do roku. Co w takich okolicznościach zrobi Rada Polityki Pieniężnej, która spotka się na kolejnym posiedzeniu już 6–7 października? Z jednej strony prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński oraz część członków RPP mówili we wrześniu raczej o stabilizacji stóp procentowych. Z drugiej strony nie brakowało też bardziej jastrzębich ostrzeżeń: że rada nie zawaha się podnosić stóp w razie wzrostu inflacji i dalszej tendencji wzrostowej rysowanej przez prognozy. W październiku stopy procentowe najpewniej pozostaną jeszcze bez zmian, ale w listopadzie już niekoniecznie. Coraz więcej zespołów analitycznych spodziewa się podwyżek – swoje prognozy zrewidowali m.in. ekonomiści Pekao, BNP Paribas BP czy ING Banku Śląskiego- czytamy na pierwszej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 01.10.2026.).

  • „Rz” zamieszcza również obszerny tekst: „Depopulacja to ukryty podatek”. Większość gmin w Polsce się wyludniła. Nowych mieszkańców przyciągają wielkie miasta i graniczące z nimi miejscowości. Dla społeczności lokalnych depopulacja oznacza szybsze zmniejszanie się dochodów niż wydatków. Wyludniło się 70 proc. gmin w Polsce od 2004 r. – oszacował Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „Znikająca Polska lokalna. Finansowe skutki depopulacji gmin”. Rzeczpospolita jako pierwsza go opisuje. Agata Mróz, autorka opracowania, zaznacza, że depopulacja ma charakter trwały, zaś pojedynczym samorządom trudno jest odwrócić zjawisko tylko działaniami lokalnymi. PIE określił to, co dzieje się z finansami samorządowymi przy depopulacji jako „efekt nożyc”: rosną jednostkowe koszty usług publicznych, pomimo spowolnienia dynamiki dochodów. W co czwartej gminie koszty podstawowych usług publicznych (administracji, oświaty i pomocy społecznej) przekraczały już wartość wszystkich dochodów własnych. Autorka raportu uważa, że depopulacja działa jak ukryty podatek: stopniowo ogranicza zdolność samorządów do tworzenia własnych wpływów budżetowych. Zmiany demograficzne podzieliły powiaty i regiony na „wygrane” oraz „przegrane”, z których migrował przynajmniej co trzeci młody człowiek w ciągu dwóch dekad. Najwięcej młodych ludzi wyjechało z powiatów: hrubieszowskiego w woj. lubelskim (prawie 40 proc.), bartoszyckiego w woj. warmińsko-pomorskim (37 proc.) oraz krasnostawskiego (36 proc.) w woj. lubelskim. Zmiany demograficzne są już widoczne w polityce rozwojowej regionów. Niekiedy przyjmują formę współpracy partnerskiej. Na przykład w woj. zachodniopomorskim trzy pobliskie miasta powiatowe decydowały się na inwestycje uzupełniające ofertę dla mieszkańców: Świdwin ma park wodny, Drawsko Pomorskie – kino i kulturę, Łobez – halę sportową. W Pleszewie rozwijana jest koncepcja miasta 15-minutowego. Zakłada, że mieszkańcy zaledwie w kwadrans mogą dotrzeć do najistotniejszych punktów w mieście. Ekonomiści podkreślają, że po kilku dekadach rozwoju gospodarczego, opierającego się między innymi na wzroście mieszkańców nastał czas, w którym potrzebna jest polityka adaptacyjna, polegająca na dostosowaniu się do spadku liczby mieszkańców, a nie jego wzrostu. Zmiany demograficzne istnieją w wielu krajach, w tym europejskich. Można korzystać z ich doświadczeń. To choćby przykład niemieckiego programu Stadtumbau Ost, w jego ramach np. w Lipsku konsekwentnie wyburzano pustostany, przenoszono mieszkańców do zrewitalizowanego centrum, ograniczano zasięg sieci ciepłowniczej i wodociągowej. W Japonii i Korei Południowej rozwijane są koncepcje miast kompaktowych, tak zwanych „15-minutowych”. W Finlandii znacząco zmniejszono liczbę szkół, a we Francji istnieje rozwinięty system współpracy międzysamorządowej z podziałem na prowadzenie różnego typu usług publicznych- odnotowano na szóstej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 01.10.2026.).

  • „Prawo co dnia” przypomina z kolei: „Brak opieki kończy dożywocie”. Umowę dożywocia można rozwiązać, jeśli dożywotnik nie otrzymuje wsparcia od osoby do tego zobowiązanej, gdyż osoba ta zachorowała i ma niskie dochody. To sedno orzeczenia Sądu Najwyższego. W. wystąpił do sądu o rozwiązanie umowy dożywocia, mocą której przekazał swej wieloletniej znajomej nieruchomość z domem w zamian za opiekę. Kobieta jednak na dłużej zachorowała i nie była w stanie udzielać wsparcia, gdyż mieszkała w innej miejscowości. Sąd Apelacyjny w Warszawie rozwiązał tę umowę, wyjaśniając, że ze względu na orzeczenie zaliczające pozwaną do osób niepełnosprawnych nie jest w stanie zapewnić osobistej opieki nad powodem. Za rozwiązaniem umowy dożywocia przemawiał również fakt, że przybliżone koszty opieki nad powodem kilkukrotnie przewyższają możliwości finansowe pozwanej, nieuzasadniona więc była zamiana świadczenia dożywotniego na rentę, co proponowała pozwana. W skardze kasacyjnej do SN pełnomocniczka kobiety argumentowała, że nie można ignorować faktu, że przez szereg lat umowa dożywocia była wykonywana, a kiedy pozwana zachorowała, co naturalnie od niej nie zależało, to pojawił się pozew o rozwiązanie umowy. SN nie zmienił jednak zaskarżonego wyroku. – Właściwe wykonywanie obowiązków stron dożywocia wymaga w pewnym zakresie kontaktu osobistego, a ustawodawca, czyniąc wyłom w zasadzie, że umów należy dotrzymywać, przewidział możliwość zmiany treści umowy dożywocia. SA wyjaśnił jednak, jakie okoliczności uzasadniały rozwiązanie umowy dożycia, w związku z czym nie było podstaw, by kwestionować jego rozstrzygnięcie – wskazał. Więcej szczegółów- na 13 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Rzeczpospolita”– 01.10.2026.).

  • „Dziennik Gazeta Prawna” odnotowuje natomiast: „Rządowa walka o miejsca ukrycia dla Polaków”. Rząd rozpoczyna proces oznaczania punktów schronienia. Do właścicieli nieruchomości zamierza wysłać strażaków, by ci poinformowali ich o nowych obowiązkach. Akcja nie ma jednak wiele wspólnego z realną budową miejsc ukrycia na wypadek wojny. 30 września zaczęło obowiązywać znowelizowane rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych dotyczące ochrony przeciwpożarowej budynków, będące uzupełnieniem ustawy o ochronie ludności i obronie z kwietnia tego roku. Wchodzące w życie przepisy wprowadzają nową kategorię miejsc, w których będzie można szukać schronienia w przypadku klęski żywiołowej, a nawet nalotu. Na czas pokoju mamy punkty schronienia, na czas wojny mamy miejsca doraźnego schronienia, schrony i ukrycia. Zostało wyznaczonych ponad 86 tys. takich miejsc, głównie piwnic czy podziemnych garaży. Rozporządzenie przewiduje, że do końca roku na każdym z tych obiektów ma się pojawić odpowiednie oznaczenie (niebieski trójkąt na pomarańczowym tle), aby ludzie wiedzieli, gdzie w razie czego się skierować. Pojawia się jednak problem, gdyż według rządowej aplikacji gdziesieukryc.pl większość wyznaczonych punktów to miejsca oferujące „dostęp w ramach wzajemnej pomocy”. Pozwala to przypuszczać, że to udostępnienie obiektu może zależeć od właściciela nieruchomości. Wątpliwości co do powszechności dostępu do punktów schronienia częściowo rozwiewa samo rozporządzenie. W jego treści znalazł się zapis, zgodnie z którym „właściciel jest zobowiązany do udostępnienia punktu schronienia zawsze, gdy jest to fizycznie możliwe, w szczególności gdy on lub inna osoba jest obecna w punkcie schronienia”. Akcja ma potrwać trzy miesiące. Do chwili jej zakończenia powinny zostać oznaczone obiekty, w których zgodnie z szacunkami MSWiA schronienie znajdą nawet 24 mln Polaków. W ocenie Macieja Milczanowskiego z Uniwersytetu Rzeszowskiego zajęcie się 86 tys. punktów schronienia to próba „odhaczenia tematu”, zadbania o stworzenie systemu budowli ochronnych na czas wojny. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 01.10.2026.).

  • „DGP” zauważa w innym miejscu: „Opłaty za użytkowanie wieczyste. Czy to bezpośredni koszt dewelopera”. Deweloper uważał, że opłaty za użytkowanie wieczyste gruntu, na którym buduje bloki, są bezpośrednim kosztem uzyskania przychodów ze sprzedaży mieszkań. Fiskus uznał inaczej. Spór rozstrzygnął Naczelny Sąd Administracyjny. Sprawa dotyczyła spółki działającej w branży deweloperskiej. Nabyła ona prawo użytkowania wieczystego działek, na których miały powstać bloki mieszkalne. Spółka ponosiła więc coroczne opłaty z tego tytułu. We wniosku o interpretację wyjaśniła, że koszty użytkowania wieczystego wpływają na kalkulację ceny sprzedawanych mieszkań. Innymi słowy, są w niej uwzględniane. Dlatego chciała zaliczać opłaty za użytkowanie wieczyste do bezpośrednich kosztów uzyskania przychodów i rozliczać je w momencie uzyskania przychodu ze sprzedaży poszczególnych mieszkań. Nie zgodził się z nią dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. Przypomniał, że do kosztów bezpośrednich zaliczają się wydatki, które można przypisać do konkretnego przychodu. Natomiast koszty pośrednie są związane z działalnością gospodarczą podatnika jako całością. Jego interpretację uchylił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Zauważył, że we wniosku o interpretację spółka podkreśliła, iż nabyła prawo użytkowania wieczystego wyłącznie w celu realizacji inwestycji. Tym samym – w jego ocenie – spółka nie nabyła prawa użytkowania wieczystego w oderwaniu od działalności gospodarczej. Przeciwnie – było ono konieczne do uzyskania przychodu ze sprzedaży mieszkań. Sąd kasacyjny w pełni podzielił stanowisko spółki. Zgodził się z nią, że WSA poprzestał jedynie na ogólnikowych wywodach dotyczących kosztów uzyskania przychodów. „Tak powierzchowne uzasadnienie wyroku nie zapewnia podatnikowi należytej ochrony” – stwierdził sąd. WSA będzie zatem musiał rozpoznać tę sprawę jeszcze raz. Jednocześnie NSA oddalił skargę kasacyjną dyrektora KIS, w której organ podatkowy przekonywał, że wydatki na użytkowanie wieczyste gruntu nie są kosztami bezpośrednimi- czytamy na trzeciej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 01.10.2026.).

  • W „DGP” znajdziemy również tekst: „<<Prawo śniegu>> budzi emocje. Prawo własności zagrożone?”. Projekt mający ułatwić budowę i utrzymanie m.in. infrastruktury narciarskiej na prywatnych gruntach położonych w górach zbiera skrajne opinie. Ważą się losy tzw. prawa śniegu, które w założeniu ma ułatwić rozwój infrastruktury narciarskiej i raz na zawsze przeciąć spory między właścicielami prywatnych działek a właścicielami stacji narciarskich. Chodzi o przygotowany przez senatorów Koalicji Obywatelskiej projekt zmian w ustawie o gospodarce nieruchomościami. MS oraz SN krytykują propozycję, by uznać budowę, utrzymanie i eksploatację infrastruktury narciarskiej za cel publiczny w rozumieniu art. 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Nie podoba im się również przepis, który miałby dać wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta prawo wydawania decyzji o wygaśnięciu najmu, dzierżawy lub użyczenia, jeśli prawa te uniemożliwiałyby lub ograniczały realizację inwestycji. SN i MS ostrzegają, że projektowane rozwiązanie przenosiłoby decyzję o wygaśnięciu tego typu kontraktów z drogi cywilnej na administracyjną, a organ administracji publicznej mógłby ingerować w stosunki między prywatnymi podmiotami. Zastrzeżenia do projektu zgłosiło również Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które ocenia proponowane rozwiązania przede wszystkim pod kątem ich oddziaływania na ochronę przyrody i krajobrazu. Więcej szczegółów- na piątej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 01.10.2026.).

  • „DGP” informuje również: „Szybsze nadpłaty, łatwiejsze korekty i zapłata podatku za inną osobę”. Od października 2026 r. zmieniają się przepisy dotyczące odzyskiwania nadpłaty, korygowania deklaracji i zapłaty podatku przez inną osobę. Powinno to znacznie uprościć rozliczenia z fiskusem. W praktyce część nieprawidłowości będzie można usunąć bez dodatkowych wniosków lub wszczynania bardziej rozbudowanej procedury. Chodzi zarówno o sytuacje, w których podatnik sam zauważa błąd w deklaracji, jak i o uprawnienia urzędu podczas czynności sprawdzających. Zmiany wprowadza nowelizacja z 29 maja 2026 r. ordynacji podatkowej oraz niektórych innych ustaw. Od października 2026 r., jeżeli podatnik dojdzie do wniosku, że zapłacił za dużą kwotę podatku, a kwota nadpłaty nie przekroczy 10 tys. zł, nie będzie musiał składać osobnego wniosku o stwierdzenie nadpłaty. Wystarczy, że złoży korektę deklaracji. Z 5 tys. do 10 tys. zł wzrasta kwota, którą organ podatkowy może sam skorygować w deklaracji podatkowej w ramach czynności sprawdzających, a więc najprostszej procedury, która nie wymaga wszczęcia kontroli podatkowej. Z 1 tys. do 5 tys. zł wzrasta wysokość podatku, który za podatnika może zapłacić dowolny podmiot, czyli osoba trzecia, a więc np. znajomy, kontrahent. To skutek zmiany art. 62b par. 1 pkt 3 ordynacji. Podatek może zapłacić za podatnika: jego małżonek, zstępni, wstępni, pasierb, rodzeństwo, ojczym, macocha – bez żadnych ograniczeń co do kwoty; aktualny właściciel przedmiotu hipoteki przymusowej lub zastawu skarbowego, jeżeli podatek jest zabezpieczony hipoteką przymusową lub zastawem skarbowym – bez żadnych ograniczeń co do kwoty oraz inny podmiot, gdy kwota podatku nie przekracza 1 tys. zł, a od października 2026 r. – 5 tys. zł. Więcej dla zainteresowanych- na drugiej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”– 01.10.2026.).

Zobacz również