Strona główna | Przegląd prasy | Środa, 15 września 2021

Środa, 15 września 2021

¨Skarbówka nie ustępuje wynajmującym¨
¨Warszawska zapaść mieszkaniowa¨
¨Fala podwyżek nie omija mniejszych miast¨
¨Jak zatrzymać mieszkaniową drożyznę¨
¨Długa lista pytań o reprywatyzację¨
¨Bardzo krótka ustawa, bardzo długa lista wątpliwości¨
¨Małe firmy z branży budowlanej toną w długach¨
¨Projekt dotyczący gwarancji kredytowych trafił do Sejmu¨

Więcej poniżej.

¨Prawo co dnia¨ w ¨Rzeczpospolitej¨ zauważa: ¨Skarbówka nie ustępuje wynajmującym¨. Osoby zarabiające na mieszkaniach od przyszłego roku nie odliczą żadnych kosztów. Nowe zasady rozliczania wynajmu forsowane przez Ministerstwo Finansów w podatkowym pakiecie Polskiego Ładu nie zostaną złagodzone. Fiskusa nie przekonały krytyczne uwagi zgłaszane podczas publicznych konsultacji. Skarbówce nie podoba się to, że wynajmujący dzięki odliczaniu kosztów często w ogóle nie płacą podatku. I chce to zmienić. Zgodnie z projektem Polskiego Ładu w przyszłym roku wszyscy zarabiający na tzw. najmie prywatnym mają płacić zryczałtowany podatek. Liczony od przychodów, bez możliwości odliczania kosztów. Oczywiście ryczałtem można rozliczać się już teraz, wielu osobom to się jednak nie opłaca. Opodatkowanie według skali daje bowiem szanse na odliczanie wielu związanych z najmem kosztów. Największe są wydatki na zakup mieszkania, można je rozliczyć poprzez odpisy amortyzacyjne. W koszty wolno wrzucić też inne wydatki- na remonty, czynsz, media, zakup wyposażenia, odsetki od kredytu. W sumie daje to znaczne podatkowe oszczędności. Z Polskiego Ładu wynika, że w przyszłym roku się skończą. Ile więc zapłacą fiskusowi? 8,5 proc. przychodów do 100 tys. zł oraz 12,5 proc. od nadwyżki. Podatek trzeba naliczyć od każdej złotówki, na ryczałcie nie ma bowiem kwoty wolnej. Co pozostaje tym, którzy koniecznie chcą odliczać koszty? Założenie działalności gospodarczej i rozliczanie najmu w firmie. Ale wydatków na zakup mieszkania i tak nie odliczą. Polski Ład zakazuje bowiem ich amortyzacji. Zastrzeżenia do propozycji resortu finansów zgłosiło wiele organizacji. BCC twierdzi, że negatywnie wpłyną na rynek najmu mieszkań. Konfederacja Lewiatan uważa, że podwyżka obciążeń fiskalnych przełoży się na wzrost cen najmu. Stowarzyszenie Mieszkanicznik w petycji do premiera zaapelowało o niewprowadzanie przymusu ryczałtu dla najmu prywatnego i pozostawienie możliwości amortyzacji mieszkań- czytamy na 13 stronie głównego wydania.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 15.09.2021.).

¨Rz¨ zamieszcza z kolei tekst: ¨Warszawska zapaść mieszkaniowa¨. Dramatyczny spadek podaży w stolicy będzie dalej windował ceny lokali i powodował spadek ich dostępności. Władze centralne powinny zadbać o odblokowanie gruntów, a samorządowe o szybsze procedury- postulują PZFD i JLL. Wzrost cen mieszkań i spadek ich dostępności- to scenariusz dla stolicy na co najmniej najbliższe lata według analiz JLL i Polskiego Związku Firm Deweloperskich. W statystykach widać dziś ogromną lukę w podaży. Dane GUS mówią co prawda o ogólnopolskim boomie mieszkaniowym, jakiego jeszcze nie widzieliśmy, ale Warszawa to czerwona wyspa na deweloperskiej mapie Polski. Liczba mieszkań w inwestycjach uruchamianych i tych, które uzyskały pozwolenie na budowę, jest o odpowiednio 19 i 31 proc. niższa niż średnia z wolnych od pandemii lat 2015- 2020. Eksperci alarmują, że Warszawa zacznie tracić zdolność przyciągania i zatrzymywania mieszkańców. Aglomeracja będzie się rozlewać, co oznacza wyższe koszty funkcjonowania. Deweloperzy odpowiadają za 96 proc. mieszkań i domów oddawanych w Warszawie. Spółdzielni jest jak na lekarstwo, sektor publiczny praktycznie nie istnieje- podkreśla JLL. Od ponad dwóch dekad w stolicy obserwowana jest nierównowaga między popytem a podażą. Oferta lokali spadła do niespotykanego dotąd poziomu. Gdyby firmy nagle przestały budować, cały zasób sprzedałyby w zaledwie 1,7 kwartału. Oferta spada, bo deweloperzy wprowadzają na rynek coraz mniej mieszkań, bo brakuje gruntów, przeciągają się procedury. To prowadzi do najszybszego w porównaniu z innymi aglomeracjami wzrostu cen mieszkań. Dyrektor generalny PZFD uważa, że zła sytuacja na rynku pierwotnym przekłada się na rynek wtórny. W obliczu kurczącej się oferty deweloperów wobec średniej ceny z 2015 r. do końca 2020 r. ceny nowych mieszkań urosły w stolicy o prawie 28 proc., a tych z drugiej ręki- o 48 proc. Zdaniem ekspertów należy mieć nadzieję, że zarówno deweloperzy, jak i samorząd oraz państwowe agencje zaczną częściej korzystać z mechanizmu ¨grunt za lokale¨. Potencjał drzemie też w trybie specustawy, tzw. lex deweloper. Na razie zatwierdzone projekty można policzyć na palcach jednej ręki- odnotowano. Więcej szczegółów- na 20 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 15.09.2021.).

Niżej w ¨Rz¨ czytamy: ¨Fala podwyżek nie omija mniejszych miast¨. Średnia cena ofertowa mieszkań z drugiej ręki w Warszawie przekroczyła 12,7 tys. zł za mkw. W Krakowie- 11 tys. zł. Gorąco jest też w mniejszych miastach. Gorączka na rynku mieszkań trwa- komentuje ekspert Morizon.pl. Z najnowszej analizy serwisu wynika, że ceny ofertowe w największych miastach wzrosły w ciągu ostatnich 12 miesięcy (sierpień 2020/ sierpień 2021) średnio o 11,8 proc. Liderami zwyżek nie są już aglomeracje- Warszawa, Kraków czy Wrocław. Fala podwyżek cen ofertowych przetacza się teraz przez mniejsze ośrodki- Lublin, Szczecin, Białystok. Najwyższe zwyżki- o 17,1 proc.- Morizon.pl odnotował w Lublinie. Średnia cena ofertowa mieszkań używanych wzrosła w tym mieście do niespełna 8,1 tys. za mkw. O 16,5 proc., do ponad 7,7 tys. zł za mkw. poszły w górę stawki wywoławcze za lokale w Szczecinie, o 15,2 proc., do ponad 7,2 tys. zł w Białymstoku, a o 12,6 proc., do niemal 11,1 tys. zł za mkw.- w Krakowie. W Łodzi średnie ceny mieszkań używanych wzrosły w ciągu roku o 11,7 proc., do ponad 6,5 tys. zł a w Warszawie- o 1,5 proc., do ponad 12,7 tys. zł za mkw. W Gdańsku jest drożej o 10 proc. niż rok temu. Właściciele wystawiają mieszkania po średnich cenach niemal 10,9 tys. zł za mkw. W Poznaniu przeciętne ceny mkw. lokali poszły w górę o 8,9 proc., do niemal 8,2 tys. zł, w Bydgoszczy o 7,8 proc., do niespełna 6,5 tys. zł, we Wrocławiu o 7 proc., do ponad 9,1 tys. zł. O boomie mówi pośrednik z trójmiejskiej agencji BIG Property. Sprzedaje się absolutnie wszystko w bardzo wysokich cenach. Klienci kupują niekoniecznie to, co chcą, lecz to, co oferuje rynek, bo obawiają się, że taniej w najbliższym czasie nie będzie. Nawet na peryferiach mieszkania na rynku pierwotnym z terminem odbioru za dwa lata kosztują ponad 9 tys. zł za mkw. Ceny lokali w wielkiej płycie w centralnych dzielnicach coraz częściej przekraczają próg 12 tys. zł za mkw. Na razie nie ma żadnych sygnałów ograniczania w bankach akcji kredytowej, która znacząco przyczyniła się do wzrostu cen. Więcej szczegółów- także na 20 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 15.09.2021.).

W ¨Rz¨ znajdziemy również komentarz Anny Korneckiej, wiceminister rozwoju, pracy i technologii w latach 2020- 2021. W tekście ¨Jak zatrzymać mieszkaniową drożyznę¨ czytamy: Ceny mieszkań nie były tak wysokie od dawna. Jeśli nie podejmie się właściwych kroków, za chwilę nikogo nie będzie stać na własne mieszkanie. Program społecznych inicjatyw mieszkaniowych (SIM), czyli tanich mieszkań na wynajem z dojściem do własności, ale też reforma planowania przestrzennego czy bon mieszkaniowy dla rodzin to tylko niektóre ze środków, jakie w ostatnim czasie miały polepszyć sytuację na rynku mieszkaniowym. I to zarówno od strony podaży, jak i popytu. O ile to pierwsze z działań udało się udało się zacząć wdrażać (promesa budowy ok. 20 tys. mieszkań w SIM), o tyle pozostałe stoją dziś pod wielkim znakiem zapytania. Całość tekstu- na 23 stronie części ekonomicznej głównego wydania.

(Źródło: ¨Rzeczpospolita¨– 15.09.2021.).

¨Dziennik Gazeta Prawna¨ zauważa natomiast: ¨Długa lista pytań o reprywatyzację¨. Zastosowanie nowych przepisów do postępowań w toku przekreśla szansę zwrotu lub odszkodowania za przejęte mienie. Wywłaszczeni będą musieli walczyć w Strasburgu. Jutro wchodzi w życie nowelizacja kodeksu postępowania administracyjnego, która doprowadziła niedawno do konfliktu dyplomatycznego z Izraelem. Zmiana będzie dotyczyć wszystkich decyzji wydawanych w postępowaniach administracyjnych: od rentowych, przez budowlane, po ochronę środowiska. Nie będzie już można stwierdzić ich nieważności, jeśli od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji upłynęło co najmniej 10 lat. Wszystkie postępowania nieważnościowe wszczęte po 30 latach od otrzymania decyzji zostaną umorzone z mocy prawa. Najbardziej doniosły skutek nowelizacja wywiera jednak na długoletnie sprawy reprywatyzacyjne. W praktyce oznacza bowiem zamknięcie drogi do zwrotu majątku przejętego przez państwo w okresie PRL. Uniemożliwia też dochodzenie odszkodowań za te wywłaszczenia. Ale zajmujące ledwie pół strony przepisy wciąż wywołują długą listę wątpliwości co do realnych skutków. Prawnicy nie są np. zgodni co do tego, czy umorzenie z mocy prawa będzie dotyczyć całego postępowania, czy tylko postępowania w danej instancji. A to kluczowe, bo umorzenie na etapie drugiej instancji spowoduje automatyczne uprawomocnienie się decyzji organu pierwszej instancji. Wątpliwości dotyczą też tego, czy umarzając procedurę organ będzie ograniczał się do poinformowania strony o tym fakcie, czy jednak wyda decyzję, którą będzie można zaskarżyć. Nie jest też jasne, jak nowelizacja wpłynie na postępowania, które są już na etapie sądowym- czytamy na pierwszej stronie głównego wydania. ¨DGP¨ wraca do sprawy w kolejnym tekście: ¨Bardzo krótka ustawa, bardzo długa lista wątpliwości¨. Wchodząca jutro w życie nowelizacja uniemożliwi unieważnienie decyzji administracyjnych starszych niż 10 lat oraz badanie legalności tych sprzed co najmniej 30 lat. Więcej szczegółów- na szóstej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 15.09.2021.).

¨DGP¨ informuje w innym miejscu: ¨Małe firmy z branży budowlanej toną w długach¨. Kondycja najmniejszych podmiotów z sektora może utrudnić realizację zapowiadanych wielkich inwestycji. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że zadłużenie branży budowlanej to 1,8 mld zł, z czego ponad połowa- ok. 940 mln zł- przypada na jednoosobowe działalności gospodarcze. Badanie KRD wskazuje, że  firmy budowlane w największym stopniu doświadczają nierzetelności płatniczej. Obecne zadłużenie nie bije rekordów z września ub.r., ale pomimo ożywienia gospodarki utrzymuje się na dość wysokim poziomie. Według KRD najmniejsi muszą czekać na zapłatę nawet dwa razy dłużej niż więksi gracze. Nie oznacza to jednak, że ci mogą spać spokojnie. Problemy z płynnością finansową najmniejszych firm to bowiem kłopot całej branży, która dopiero liczy na  boom związany z realizacją dużych inwestycji wynikających z nowej perspektywy finansowej UE oraz projektów energetycznych i termomodernizacyjnych związanych z Nowym Zielonym Ładem. Niepokój może być tym większy, że zadłużenie rośnie w segmentach, które za chwilę będą odpowiedzialne za realizację tych inwestycji. Jak wskazuje KRD od marca 2020 r. o 6 proc. wzrosło zadłużenie w sektorze robót budowlanych związanym ze wznoszeniem budynków, o 3,6 proc. w sektorze robót związanych z budową obiektów inżynierii lądowej i wodnej, a o 12 proc. pogorszyła się sytuacja w sektorze robót specjalistycznych- to firmy zajmujące się rozbiórką i przygotowaniem terenu pod budowę, a także odpowiedzialne za instalacje czy prace wykończeniowe. Więcej szczegółów- na ósmej i dziewiątej stronie głównego wydania.

(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 15.09.2021.).

¨DGP¨ informuje też: ¨Projekt dotyczący gwarancji kredytowych trafił do Sejmu¨. Ustawa dotycząca gwarantowanego kredytu mieszkaniowego, czyli jednego z punktów Polskiego Ładu, ma wejść w życie 1 stycznia przyszłego roku. Taki kredyt będzie można wziąć na mieszkanie, które zmieści się w limitach cenowych. Według oceny skutków regulacji w II- III kw. 2021 r. w przypadku Wrocławia kwota ta wynosi 7717 zł za mkw. w przypadku rynku pierwotnego i 7123 zł za mkw. rynku wtórnego; dla Krakowa jest to odpowiednio 6769 zł i 6248 zł; Warszawy- 9647 i 8905 zł. Według resortu rozwoju, który przygotował projekt, można założyć, że do programu gwarantowanego kredytu mieszkaniowego zgodnie z dzisiejszym pułapem cen na rynku nieruchomości kwalifikowałoby się  ok. 65- 75 proc. transakcji na rynku pierwotnym oraz ok. 55- 65 proc. na rynku wtórnym. Kredyt taki będzie mógł być udzielony na co najmniej 15 lat. Łączna wysokość objętej gwarancją części kredytu to 20 proc. wydatków, w celu pokrycia których kredyt będzie udzielony- jednak nie więcej niż 100 tys. zł. Gwarancji udzielać ma BGK. Z tego tytułu pobierze od kredytobiorcy jednorazową prowizję w wysokości 1 proc. wartości transakcji. W przypadku pojawienia się drugiego dziecka BGK dokonywać ma spłaty części kredytu w wysokości 20 tys. zł. Po powiększeniu się gospodarstwa domowego o trzecie albo kolejne dziecko ma to być 60 tys. zł. Program kredytów z gwarancją obowiązywać ma do 31 grudnia 2030 r.- czytamy na czwartej stronie głównej wkładki prawnej.

(Źródło: ¨Dziennik Gazeta Prawna¨– 15.09.2021.).

x

Sprawdź również

Piątek, 8 października 2021

¨Fotowoltaika daje ulgę w PIT¨¨Sprawa załatwiona, bo urzędnik nie zadziałał¨¨Spór rozstrzygniesz także polubownie¨¨Można wnosić o ...