Strona główna | Przegląd prasy | Piątek, 27 październik 2017

Piątek, 27 październik 2017

Nowy Świat daleko w tyle za Piątą Aleją, Rzeczpospolita
Koniec budowy czasem oznacza kłopoty, Rzeczpospolita
Brexit zastrzykiem adrenaliny dla rynku nad Wisłą, Rzeczpospolita
Długi przedsiębiorców budowlanych stale rosną, Rzeczpospolita
Hotelowe mieszkania przynoszą duże zyski, Rzeczpospolita
Stare mury czekają na inwestorów z wizją, Rzeczpospolita
Budujemy fundusz mieszkań na wynajem i akademików, Rzeczpospolita
Każda gmina zdecyduje, czy można grodzić osiedla, Rzeczpospolita
Domy jednorodzinne na zgłoszenie – ostatnia próba, Rzeczpospolita
Miasta zostaną wyczyszczone z reklam. Obowiązkowo, Dziennik Gazeta Prawna
Trzeba zadbać także o to, aby w uchwałach nie było błędów, Dziennik Gazeta Prawna
Rekordowo dużo mieszkań, Gazeta Wyborcza
Gdzie nie budują samorządy, spółdzielnie i TBS- y?, Gazeta Wyborcza
Na rynek ziemi wraca normalność, Gazeta Wyborcza


Więcej poniżej.

 

Piątkowa "Rzeczpospolita" w dodatku "Nieruchomości komercyjne" odnotowuje: "Nowy Świat daleko w tyle za Piątą Aleją". Nowy Świat w Warszawie to niezmiennie najdroższa ulica handlowa w Polsce. Jak podaje Colliers International, czynsze dochodzą tu do 70- 80 euro za mkw. lokalu miesięcznie. Mogą przekraczać nawet 90 euro, co oznacza, że roczna stawka najmu za 1 mkw. powierzchni handlowej to ponad 1,1 tys. euro. Przy czym Polska jest wciąż w tyle za światowymi metropoliami. Przy Piątej Alei w Nowym Jorku czy na Polach Elizejskich w Paryżu stawki są kilkudziesięciokrotnie wyższe niż przy najdroższej polskiej ulicy- czytamy na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 27.10.2017.).

 

"Nieruchomości…" zauważają też: "Koniec budowy czasem oznacza kłopoty". Przy dużych inwestycjach niezbędne jest uzyskanie pozwolenia na użytkowanie. Zanim jednak powiatowy inspektor nadzoru budowlanego je wyda, musi przeprowadzić kontrolę. Czasami kończy się ona nałożeniem wysokiej kary. Wiechy na budynku nie ma co wieszać, jeśli formalności końcowe nie są załatwione. A potrafią się ciągnąć w nieskończoność. Nie ma bowiem tak jak przy pozwoleniu na budowę "twardego" terminu, w którym nadzór musi je wydać. Na inwestorów obowiązki związane z koniecznością poddania się kontroli nakłada art. 59a prawa budowlanego. O pozwolenie na użytkowanie trzeba się także starać, gdy w trakcie budowy zostały dokonane istotne odstępstwa od projektu budowlanego bez wcześniejszego uzyskania zamiennego pozwolenia na budowę. Jeżeli w trakcie kontroli okaże się, że doszło do istotnych naruszeń projektu budowlanego, inspektor może nałożyć kary. By je wyliczyć, nadzór korzysta z wzoru zawartego w prawie budowlanym (art. 59f). Zgodnie z nim stawkę 500 zł mnoży się przez współczynnik kategorii obiektu i jego wielkości. W przypadku sklepu stawkę mnoży się przez 15 (w przypadku obiektu o kubaturze do 2500 m sześc.). Nie jest to kwota mała. A w wielu wypadkach kary potrafią być znacznie bardziej surowe. Więcej szczegółów- na drugiej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 27.10.2017.).

 

"Nieruchomości…" informują również: "Brexit zastrzykiem adrenaliny dla rynku nad Wisłą". Po trzech kwartałach 2017 r. zasoby biur na warszawskim rynku wzrosły do 5,22 mln mkw. W skali całego kraju tę bazę można szacować (nie pojawiły się jeszcze dokładne dane) na około 10 mln mkw. Zainteresowanie najemców jest bardzo duże, deweloperzy starają się sprostać popytowi. Inwestorzy chętniej lokują w budynki nad Wisłą. Biurowy boom napędzany jest rozwojem sektora BPO i Centrów Usług Wspólnych. Warszawa jest dobrze postrzegana jako kluczowy ośrodek finansowy w Europie, co może być atutem, kiedy zmaterializuje się brexit. Niezależnie od "efektów brexitu" Polska ma wiele atutów stanowiących o jej atrakcyjności. Na pierwszym miejscu jest szeroki dostęp do odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Wiosną analitycy Savills wzięli pod lupę 12 europejskich stolic biznesowych Amsterdam ma największy potencjał do rozwoju i może przyciągnąć najwięcej firm szukających swoich siedzib w wyniku brexitu. Na kolejnych miejscach znalazły się Dublin (korzystne regulacje podatkowe), Madryt, Frankfurt (siedziba EBC) i Paryż. Z analizy wynika też, że w wyniku migracji firm po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, w Warszawie może powstać około 4 tys. miejsc pracy- czytamy na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 27.10.2017.).

 

"Nieruchomości…" także krótko: 590 tys.- tyle mkw. biur wynajęli w ciągu trzech kwartałów najemcy w Warszawie. W ścisłym centrum wynajęto ponad 110 tys. mkw., a na jego obrzeżach 151 tys. mkw. Wysoko uplasował się Mokotów, gdzie podpisano umowy najmu ponad 132 tys. mkw. Jeśli chodzi o rozkład popytu, 61 proc. przypadło na nowe umowy, 26 proc. na renegocjacje kontraktów, a pozostała część na powiększanie zajmowanej powierzchni.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 27.10.2017.).

 

"Nieruchomości…" informują też: "Długi przedsiębiorców budowlanych stale rosną". Sytuacja finansowa branży budowlanej wciąż nie jest najlepsza. Według najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów przedsiębiorstwa z tego sektora są winne innym firmom ponad 2,2 mld zł, a ich zaległości nie maleją, ale systematycznie rosną. Przede wszystkim są to zobowiązania z tytułu kredytów oraz leasingów. W KRD jest obecnie 60 950 przedsiębiorstw, które mają łącznie 262 901 niezapłaconych faktur. Całkowite zadłużenie branży wynosi 2,21 mld zł i z roku na rok rośnie. Średnie zadłużenie firmy budowlanej wynosi 36,2 tys. zł. Są jednak rekordziści z długiem przekraczającym nawet 10 mln zł. Problemy branży biorą się stąd, że polskie budownictwo to sektor wykonawców i podwykonawców, w którym jedni zależą od drugich i który jest ściśle uzależniony od materiałów, transportu, przetargów oraz siły roboczej. Niemal 45 proc. należności z 444 mln zł, jakie mają do odzyskania firmy budowlane od swoich klientów, to faktury wystawione innym firmom budowlanym. Polski Związek Pracodawców Budownictwa uważa, że dane KRD pokazują jedynie wierzchołek góry lodowej. W rzeczywistości jest znacznie gorzej. Wskazuje, iż trudna sytuacja małych i średnich firm budowlanych ma związek z regulacjami o odwróconym VAT. Mimo że resort finansów deklaruje średni czas zwrotu ok. 35 dni, to w praktyce zwrot ten następuje nawet po 90 dniach. Więcej szczegółów- na czwartej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 27.10.2017.).

 

"Nieruchomości…" przypominają również: "Hotelowe mieszkania przynoszą duże zyski". Krótkoterminowy wynajem mieszkań staje się coraz popularniejszy. Wiele osób- biznesmenów i turystów- zamiast hotelowego pokoju wybiera apartament, a nawet zwykłe mieszkanie w bloku. Właściciele lokali często rezygnują z tradycyjnego wynajmu i oferują mieszkanie na doby. To coraz bardziej powszechny sposób na spędzenie weekendu czy tygodnia w większości popularnych turystycznie miast na świecie, a ostatnio- także w Polsce. Mieszkanie w bloku, apartamentowcu czy kamienicy daje większą prywatność i niezależność niż hotel czy pensjonat. Są też firmy profesjonalnie zarządzające apartamentami hotelowymi, co pozwala zaoszczędzić sporo kosztów. W tekście czytamy, że 150 zł za dobę to minimalna stawka wynajmu mieszkania dla dwóch osób w Warszawie. Z kolei 11 lat może się zwracać inwestycja w 35- metrowy dwupokojowy lokal w stolicy. Szczegóły- na piątej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 27.10.2017.).

 

"Nieruchomości…" odnotowują też: "Stare mury czekają na inwestorów z wizją". Niezabudowana działka w dobrej lokalizacji w centrum miasta, to dziś w Polsce prawdziwa rzadkość. Dlatego inwestowanie w wiekowe mury to przyszłość, od której nie uciekniemy. Wiedzą o tym zarówno deweloperzy komercyjni, jak i mieszkaniowi. Wystarczy znajomość lokalnego rynku, wizja, plan i chęci, by z powodzeniem stary biurowiec zamienić w hotel, budynek mieszkalny, centrum handlowe czy przychodnię. Wiele przykładów takich realizacji przedstawiono podczas poświęconej idei rewitalizacji konferencji "Drugie życie budynków, czyli grunt to dobra lokalizacja", która odbyła się w Gdańsku. Więcej szczegółów- na szóstej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 27.10.2017.).

 

"Nieruchomości…" zamieszczają również rozmowę pod hasłem: "Budujemy fundusz mieszkań na wynajem i akademików". Fundusz nieruchomościowy z udziałem amerykańskiego kapitału, jak czytamy, stara się przełamywać bariery. Ma doświadczenie wyniesione z USA, sięgające 50 lat. W Polsce zdecydowany deficyt mieszkań jest faktem. W pierwszych latach po transformacji Polacy byli zainteresowani zakupem lokalu na własność, w czym pomagał system bankowy i kredyty hipoteczne. Dziś to się zmienia. Młodzi ludzie, wchodzący na rynek pracy, nie chcą być ani przywiązani do jednego miejsca, ani do długoterminowego kredytu. Amerykańscy wspólnicy firmy Golub GetHouse już pięć lat temu naciskali, by zainwestować w ten segment rynku w Polsce. Ale dopiero teraz jest na to dobry moment. Polacy przekonują się do mieszkań na wynajem, ten rynek istnieje, w samej Warszawie lokali jest 100 tys., z tym że jest on rozdrobniony, oparty na inwestorach indywidualnych- nie licząc funduszu BGK Nieruchomości. Firma zamierza budować przy tzw. dużych hubach biurowych- na warszawskim Służewcu i Woli. Budowa pierwszego rozpocznie się na początku 2018 r. W pierwszym kroku deweloper chce zbudować portfel 1,5 tys. lokali. Docelowo, w cyklach trzyletnich, zamierza budować 2- 3 tys. mieszkań. Szczegóły- na ósmej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 27.10.2017.).

 

"Prawo co dnia" odnotowuje natomiast: "Każda gmina zdecyduje, czy można grodzić osiedla". Za porządki w krajobrazie, usuwanie reklam i brzydkich ogrodzeń mają się też zabrać małe miejscowości. Dziś uchwały krajobrazowe nie są obowiązkowe. Przygotowują je głównie duże miasta. Ministerstwo infrastruktury i budownictwa chce to zmienić. Zasady grodzenia domów i osiedli oraz sytuowania reklam na swym terenie ma mieć każda gmina. Ci, którzy się do nich nie dostosują, zostaną ukarani. Resort proponuje zmiany do ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Wprowadza je projekt zmieniający niektóre ustawy w związku z uproszczeniem procesu inwestycyjno- budowlanego. Uchwały krajobrazowe mają przygotować wszystkie gminy, ale tylko co do reklam i ogrodzeń. Nie muszą- tak jak dziś- zawierać uregulowań o małej architekturze oraz szyldach. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 27.10.2017.).

 

"Prawo co dnia" rozmawia również z Tomaszem Żuchowskim, wiceministrem infrastruktury i budownictwa. W tekście "Domy jednorodzinne na zgłoszenie- ostatnia próba" czytamy: Czekaliśmy na kompleksowe rozwiązanie, a mamy kodeks budowlany w odcinkach. Dlaczego? Na to pytanie rozmówca "Rz" odpowiada: Powód jest prozaiczny. Szkoda było marnować czas na oczekiwanie na cały kodeks budowlany, który ureguluje całą materię procesu inwestycyjnego, skoro opracowaliśmy już jego solidne podstawy. Chcemy najpierw wprowadzić przedyskutowane rozwiązania, które pozwolą wyeliminować problemy ciążące wszystkim od wielu lat, a owoce nowych przepisów wdrożyć- może po korektach- do kodeksu. I dalej czytamy: Domy na zgłoszenie wprowadzone zostały wraz z nieszczęśliwymi przepisami dotyczącymi oddziaływania obiektu. Dlatego wciąż wiele osób woli występować o pozwolenie na budowę. Jednocześnie często się podnosi, że domy jednorodzinne powinny być budowane w prostszej procedurze niż pozwolenie na budowę. W obecnej ustawie takim instrumentem jest zgłoszenie- czytamy. Całość rozmowy- na szóstej stronie dodatku.

(Źródło: "Rzeczpospolita"- 27.10.2017.).

 

"Dziennik Gazeta Prawna" w "Tygodniku Gazety Prawnej" zamieszcza cykl tekstów pod wspólnym hasłem: "Miasta zostaną wyczyszczone z reklam. Obowiązkowo". Atakują nas ze wszystkich stron. Szczególnie w dużych miastach. Dwa lata po wejściu w życie ustawy krajobrazowej tylko nieliczne gminy zdecydowały się na uregulowanie kwestii krzykliwych bilbordów czy jaskrawych neonów. Dlaczego porządkowanie przestrzeni publicznej idzie jak po grudzie? Otóż gminy mogły, ale nie musiały przyjmować uchwał reklamowych. Teraz ma się to zmienić- za sprawą projektu ustawy o zmianie ustaw w związku z uproszczeniem procesu inwestycyjno- budowlanego każda gmina będzie musiała przyjąć w tym zakresie lokalne uregulowania- czytamy na siódmej stronie "Tygodnika…". Obok znajdziemy kolejny tekst: "Trzeba zadbać także o to, aby w uchwałach nie było błędów". Zdania samorządów na temat wprowadzenia przymusu podejmowania uchwał reklamowych są podzielone. Niektórzy eksperci obawiają się, że proponowane przepisy mogą spowodować więcej szkody niż pożytku. Każda gmina będzie musiała podjąć uchwałę reklamową. Taką innowację przewiduje projekt MIiB. Na razie jest w trakcie uzgodnień. Ma wejść w życie 14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw- czytamy także na siódmej stronie "Tygodnika…".

(Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"- 27.10.2017.)

 

"Gazeta Wyborcza" w dodatku "Dom" odnotowuje: "Rekordowo dużo mieszkań". Wszelkie sygnały wskazują na to, że w 2017 r. w Polsce do użytku oddana zostanie rekordowa liczba mieszkań. Jak wynika z najnowszych danych GUS, w porównaniu do poprzedniego kwartału widać jednak wyraźne zmniejszenie liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto i na realizację których wydano pozwolenia- czytamy w najnowszym raporcie OPG Property Professionals. Biorąc pod uwagę mieszkania oddane do użytku od początku roku do końca września, tegoroczny wynik dla wszystkich form budownictwa (123,9 tys.) to drugi rezultat w historii Polski po transformacji ustrojowej. W analizowanym okresie więcej lokali zrealizowano jedynie w roku 2003 (124,4 tys.). Blisko trzy czwarte tej liczby stanowiły jednak domy powstałe w ramach budownictwa indywidualnego. Obecnie proporcje te prezentują się zgoła inaczej. Jak wynika z danych GUS, w tym roku najwięcej mieszkań trafiło jak dotąd na rynek pierwotny (60,9 tys.). Deweloperzy utrzymali wysokie tempo, przewyższając własne wyniki uzyskane w ubiegłym roku- i to na wszystkich płaszczyznach. W porównaniu do okresu styczeń- wrzesień 2016 r. wzrosła liczba mieszkań oddanych do użytku (+14 proc.), mieszkań, których budowę rozpoczęto (+26 proc.) oraz mieszkań, na budowę których wydano pozwolenie bądź dokonano zgłoszenia projektem budowlanym (+29 proc.). Jak w obliczu zwiększonej podaży na rynku pierwotnym prezentowały się ceny mieszkań? Względnie spokojnie. Spośród największych miast reprezentujących rynki regionalne największe wahania zanotowano w Gdańsku. Od lipca do września średnie ceny ofertowe mieszkań w segmencie do 38 mkw. spadły aż o 12 proc. Taniej można dziś także kupić lokal o powierzchni do 60 mkw. Najtaniej własne M kupimy w Łodzi i Katowicach. Za mieszkanie w najpopularniejszym segmencie (38- 60 mkw.) w Łodzi zapłacimy średnio 4,9 tys. zł za mkw., w Katowicach- 5,3 tys. zł za mkw. Najdrożej jest w Warszawie, choć za lokal do 38 mkw. najwięcej dziś przychodzi zapłacić w Krakowie. Ceny najmniejszych mieszkań podskoczyły tam przez ostatnie 3 miesiące o 6 proc. Nieznaczne podwyżki we wszystkich segmentach zanotowano także w Poznaniu i Wrocławiu- czytamy. Szczegóły- na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: "Gazeta Wyborcza"- 27.10.2017.).

 

"Gazeta- Dom" zamieszcza kolejny tekst: "Gdzie nie budują samorządy, spółdzielnie i TBS- y?". Już od początku minionej dekady tylko deweloperzy budują dużą liczbę nowych lokali. Aktywność inwestycyjna spółdzielni, zakładów pracy, samorządów i TBS- ów jest bardzo ograniczona. Na mieszkaniowej mapie Polski można jednak znaleźć pewne miasta, w których spółdzielnie, samorządy i TBS- y wykazują się ponadprzeciętną aktywnością. Istnieją również większe ośrodki miejskie bez jakichkolwiek nowych mieszkań spółdzielczych lub komunalnych. Według danych GUS w takich miastach jak Białystok, Bydgoszcz, Katowice, Łódź, Olsztyn, Opole, Poznań, Toruń oraz Zielona Góra od stycznia do grudnia 2016 r. w ogóle nie oddano do użytkowania nowych lokali spółdzielczych (dla członków spółdzielni). Nie można jednak wykluczyć, że tamtejsze spółdzielnie budowały mieszkania w modelu deweloperskim. Jeszcze bardziej niepokojąca wydaje się sytuacja dotycząca nowych mieszkań komunalnych. Takich lokali nie ukończono w 2016 r. na terenie Bydgoszczy, Gorzowa Wlkp., Katowic, Lublina, Łodzi, Olsztyna, Opola, Rzeszowa, Szczecina oraz Poznania. Statystyki GUS pozwalają również na wskazanie miast, w których mniej popularni inwestorzy (spółdzielnie, samorządy, TBS i pracodawcy) oddali do użytku najwięcej mieszkań. W 2016 r. nieoczekiwanym liderem budownictwa spółdzielczego był Rzeszów (489 mieszkań spółdzielczych). Ciekawie przedstawia się też sytuacja dotyczących lokali z TBS- ów (mieszkań społecznych czynszowych). Takie nowe mieszkania (325 sztuk) stanowiły aż 11 proc. wszystkich lokali i domów oddanych do użytkowania na terenie Szczecina (wynik z 2016 r. Aktywnością towarzystw budownictwa społecznego wyróżniał się także Gdańsk (162 oddane lokale). Wyniki tych dwóch miast oczywiście nie mogły zmienić jednoznacznej statystyki dla całej Polski. Mieszkania społeczne czynszowe stanowią tylko 1 proc. lokali i domów oddanych do użytku w 2016 r. Niewiele różnią się wyniki dotyczące mieszkań komunalnych (1 proc.) i spółdzielczych (2proc.)- czytamy na drugiej stronie dodatku.

(Źródło: "Gazeta Wyborcza"- 27.10.2017.).

 

"Gazeta- Dom" zauważa też: "Na rynek ziemi wraca normalność". Powoli rosnące ceny i obroty to obraz rynku ziemi rolnej po ponad roku od wprowadzenia nowych zasad zakupu gruntów. Polacy uczą się żyć z nowymi ograniczeniami, a obawy przed spadkami cen okazują się płonne- wynika z indeksu zmiany cen ziemi rolnej stworzonego przez Open Finance. 36,9 tys. zł za hektar- taka jest obecnie przeciętna cena, jaką należy płacić za hektar ziemi ornej w Polsce, jak wynika z indeksu wartości ziemi rolnej Open Finance. Dane dotyczą drugiego kwartału 2017 r. W ciągu trzech miesięcy przeciętna parcela rolna zdrożała o ponad 500 zł, a w ciągu roku już bez mała o 2 tys. Oznacza to, że przez 12 miesięcy hektar ziemi zdrożał o 5,6 proc. Więcej szczegółów- na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: "Gazeta Wyborcza"- 27.10.2017.).

 

x

Sprawdź również

Czwartek, 15 listopad 2018

Upadłość nie dotknie byłej żony, Rzeczpospolita Sposób na niską daninę od najmu, Rzeczpospolita E- przetargi ...