Strona główna | Przegląd prasy | Środa, 25 stycznia 2017

Środa, 25 stycznia 2017

Sprzeciw miasta i brak ziemi nie wykluczają remontu, Rzeczpospolita
Kto płaci za budowę studzienki i przyłącza do kanalizacji, Rzeczpospolita
Inwestor jest trochę lepiej chroniony, Rzeczpospolita
Kable bez daniny, bo nie są budowlą, Rzeczpospolita
Młoda kobieta zadłużona na miliony, Rzeczpospolita
Mądrzej dokładajmy do tego pieca, Dziennik Gazeta Prawna
Wojewoda nie uchylił łódzkiej uchwały reklamowej, ale wątpliwości pozostały, Dziennik Gazeta Prawna
Nieruchomości na Zachodzie drożeją, w Polsce bez zmian, Dziennik Gazeta Prawna
Jak kupić mieszkanie od dewelopera, Gazeta Wyborcza
Od stycznia wzrósł wkład własny na mieszkanie, Gazeta Wyborcza
Batalia o mieszkania MdM, Gazeta Wyborcza

Więcej poniżej.

 

„Prawo co dnia” w „Rzeczpospolitej? odnotowuje: „?Sprzeciw miasta i brak ziemi nie wykluczają remontu”. Spółdzielnia, która jest właścicielem bloku, ale nie ma prawa do gruntu, na którym on stoi, może wyremontować przyłącze wodociągowe. NSA wydał precedensowy wyrok dotyczący spółdzielni mieszkaniowych, które nie mają praw do gruntów pod osiedlami. Sprawa dotyczyła jednej z warszawskich spółdzielni. Jej problemy zaczęły się, gdy podjęła decyzję o likwidacji starego i budowie nowego przyłącza wodociągowego do jednego z budynków wielorodzinnych. Sprzeciw wobec tych zamiarów wniósł prezydent miasta. Tłumaczył, że inwestor nie wykazał prawa do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Właścicielem działek pod budynkiem jest miasto, a spółdzielnia tylko włada terenem. Wojewoda nie zgodził się z tym stanowiskiem. Zauważył, że z decyzji z grudnia 1971 r. wynika, iż teren nią objęty zostanie przekazany pod osiedle mieszkaniowe. Rację spółdzielni i wojewodzie przyznał NSA. Zauważył m.in., że dla oceny działań spółdzielni istotny jest zakres planowanych robót. Ważne jest to, że sporne prace nie poszerzają ingerencji władającego budynkiem w uprawnienia właściciela gruntu do korzystania z niego ponadto, co określono we wcześniej wydanych ostatecznych decyzjach. NSA uznał też, że przy wykładni art. 3 pkt 11 prawa budowlanego należy uwzględnić kontekst i szczególną sytuację inwestora, który za zgodą właściciela gruntu wybudował budynki mieszkalne, zarządza nimi i jest adresatem obowiązków wynikających z przepisów. Więcej szczegółów- na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”- 25.01.2017.).

 

„Prawo co dnia” zauważa też: „Kto płaci za budowę studzienki i przyłącza do kanalizacji”. Sąd Najwyższy rozstrzygnie, jak należy rozumieć przyłączenie do sieci kanalizacyjnej oraz które koszty pokrywa gmina. Są Okręgowy w Częstochowie wystąpił z pytaniem prawnym do SN dotyczącym przyłączenia domu do kanalizacji. Rada jednej z gmin podjęła uchwałę o budowie kanalizacji oraz oczyszczalni. Następnie z mieszkańcami zostały zawarte umowy w tej sprawie. Mieli oni partycypować w kosztach budowy. Wśród osób, które zawarły umowę i zapłaciły za kanalizację było małżeństwo, które zażądało zwrotu wpłaconych pieniędzy gdy WSA unieważnił uchwałę. Wystąpiło z powództwem do sądu rejonowego, a ten zasądził w sumie 6 tys. zł. Wyrok nie spodobał się gminie, która odwołała się do Sądu Okręgowego. Zarzuciła, że sąd niższej instancji błędnie zinterpretował, co jest przyłączem kanalizacyjnym. Szczegóły- na trzeciej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”- 25.01.2017.).

 

„Dobra Firma” odnotowuje: „Inwestor jest trochę lepiej chroniony”. Podwykonawcy dostaną pieniądze tylko za roboty budowlane, które wynikają z umów określających szczegółowy ich zakres. To nowe uregulowanie, które obowiązuje od początku tego miesiąca. Prawa inwestora są teraz lepiej chronione. Od 1 stycznia zmieniły się przepisy dotyczące umów o roboty budowlane. Chodzi o: art. 647′ kodeksu cywilnego. Nowelizację tego uregulowania zawiera tzw. pakiet Morawieckiego. Nowe przepisy przewidują, że inwestor razem z wykonawcą będą określać w umowie szczegółowy zakres robót, które ma wykonać firma podwykonawcza. Taką umowę podpisuje się razem z umową o roboty budowlane, ale nie zawsze. Można ją zawrzeć później, gdy już podwykonawca zacznie planować rozpoczęcie prac. Jej zawarcie będzie równoznaczne z udzieleniem domniemanej zgody przez inwestora na wykonanie konkretnych robót przez danego wykonawcę- czytamy. Więcej- na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”- 25.01.2017.).

 

„Prawo co dnia” informuje również: „Kable bez daniny, bo nie są budowlą”. Kable zainstalowane w kanalizacji nie stanowią ani urządzenia, ani obiektu budowlanego lub jego części. Wyłączenie kabli znajdujących się w kanalizacji kablowej z zakresu pojęcia budowli według prawa budowlanego powoduje takie same skutki w zakresie określenia terminu ?budowla? w przepisach ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Tak wynika z wyroku NSA, który zapadł 13 stycznia 2017 r. Orzeczenie to utrzymało w mocy wyrok sądu I instancji uchylający indywidualną interpretację podatkową wójta jednej z dolnośląskich gmin, w sprawie opodatkowania wybudowanej przez samorząd województwa sieci szerokopasmowej. W ocenie NSA kable umiejscowione w kanalizacji nie mogą podlegać opodatkowaniu. Szczegóły- na szóstej stronie dodatku.

(Źródło: „Rzeczpospolita”- 25.01.2017.).

 

?Rz? odnotowuje też: ?Młoda kobieta zadłużona na miliony?. 40- letnia mieszkanka Śląska ma pięć kredytów. Cztery zaciągnęła na nieruchomości. Jej hipoteczne zobowiązania sięgają 5 mln zł. Tak ufały jej banki. Niemal miliard złotych wyniosły tylko bankowe zobowiązania osób, które ogłosiły upadłość konsumencką w latach 2015 i 2016. Przeciętny dług kredytowy osoby bankrutującej w 2016 r. to prawie 181 tys. zł, a w 2015 r.- aż 232 tys. zł. Tak wynika z najnowszych danych BIK oraz BIG InfoMonitor. W 2016 r. upadłość konsumencką ogłosiło 4450 osób. To niemal dwukrotnie więcej niż w pierwszym roku obowiązywania zliberalizowanego prawa o upadłości konsumenckiej. Same bankowe zaległości osób, które zbankrutowały w latach 2015 i 2016, wyniosły ponad 980 mln zł. Ponad 408 mln zł przypadło na 2015 r., a 572 mln zł na 2016 r. Największy udział w tej dwuletniej puli mają kredyty mieszkaniowe- 60 proc., choć najczęściej upadłość ogłaszają posiadający wyłącznie kredyty konsumpcyjne. Kredyty mieszkaniowe, które pod względem wartości dominują w upadłościowych statystykach, miało wśród bankrutujących w 2016 r. niecałe 18 proc. osób. Z danych wynika jednocześnie, że spada odsetek osób bankrutujących z kredytami mieszkaniowymi. Średnie zadłużenie z tytułu kredytu mieszkaniowego w 2015 r. przekraczało 539 tys. zł, wobec 424 tys. zł w 2016 r. Kwota wciąż mocno odstaje od rynkowej średniej pożyczanej na mieszkanie. Według danych z raportu AMRON, od lat Polacy pożyczają na własne M ok. 210- 220 tys. zł. Jedną z przyczyn wysokiego poziomu długu z tytułu kredytów mieszkaniowych jest liczba tych kredytów- czytamy. Więcej szczegółów- na 13 stronie części ekonomicznej.

(Źródło: „Rzeczpospolita”- 25.01.2017.).

 

„Dziennik Gazeta Prawna” radzi z kolei: „Mądrzej dokładajmy do tego pieca”. Dopłaty do wymiany kotłów grzewczych nie rozwiążą problemu smogu, bo ludzi nie stać na lepsze paliwo. A i węgla lepszej jakości brak. Szykowane przez rząd nowe prawo, które powinno pomóc w walce ze smogiem, ma przede wszystkim zabronić sprzedaży kotłów pozwalających na spalanie byle czego. Wymiana pieców na urządzenia najwyższej jakości ma być dotowana w ok. 70 proc. Najgorszej jakości paliwa (głównie tzw. muły węglowe) mają zniknąć z rynku. Rocznie spala się w Polsce ok. 11 mln ton węgla, przy czym ok. 2 mln ton nie spełnia żadnych norm. Eksperci mają jednak zasadniczą wątpliwość: jeśli nawet Kowalski otrzyma 70 proc. dotacji na wymianę starego ?kopciucha? na droższy piec ekologiczny, nie będzie go stać na paliwo do niego. Z dopłat do likwidacji ?kopciuchów? od 12 stycznia mogą korzystać mieszkańcy Warszawy. Opcje są dwie, w obu wsparcie nie może przekroczyć 75 proc. kosztów. Pierwsza to wymiana kotła na gazowy (dopłata 7 tys. zł), druga- podłączenie do sieci ciepłowniczej. Ok. 20 proc. pieców indywidualnych można zastąpić ciepłem systemowym. Chodzi o ciepłownie, elektrociepłownie, zakłady termicznego przetwarzania odpadów, które podlegają regulacjom w zakresie emisji szkodliwych zanieczyszczeń. W Szczecinie jednak najemcy mieszkań komunalnych, którzy mogą ubiegać się o dofinansowanie instalacji centralnego ogrzewania, nie byli nim wcale zainteresowani. Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych w Szczecinie poinformował, że w minionym roku zrealizowano tylko cztery wnioski tego typu. Szczegóły- na szóstej stronie głównego wydania.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”- 25.01.2017.).

 

„DGP” w dodatku Samorząd i Administracja” zamieszcza obszerny tekst: „Wojewoda nie uchylił łódzkiej uchwały reklamowej, ale wątpliwości pozostały”. W Łodzi, jako drugim mieście w Polsce po Ciechanowie, weszła w życie uchwała w sprawie ustalenia zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, ich gabarytów, standardów jakościowych oraz rodzajów materiałów budowlanych, z jakich mogą być wykonane. O ile ciechanowskie przepisy zostały znacząco ograniczone przez wojewodę mazowieckiego, to łódzkie przeszły taki sprawdzian bez uszczerbku. Czy to oznacza, że inne miasta mogą je traktować jako wzorzec idealny? Nie do końca. Są bowiem obawy co do konstytucyjności uchwały, a ponadto nie wszystkie jej regulacje wydają się do końca trafne- czytamy w ramach wstępu. Więcej szczegółów- na drugiej stronie dodatku.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”- 25.01.2017.).

 

„DGP” informuje też: Nieruchomości na Zachodzie drożeją, w Polsce bez zmian”. Ceny mieszkań i domów w UE skoczyły w III kwartale 2016 r., w porównaniu z poprzednim rokiem, o 4,3 proc., co jest największą kwartalną podwyżką od początku dekady. Rekordowy w ciągu ostatnich 10 lat był też liczony w skali trzech miesięcy wzrost stawek w Polsce. Ten krajowy wynik wypada jednak na tle kontynentu dość blado. Ceny na naszym rynku skoczyły o zaledwie 2,1 proc., chociaż znacząco w relacji do poprzednich kwartałów. Relatywnie niewielkie wahania w Polsce to efekt m.in. dużej konkurencji wśród sprzedających- deweloperów i na rynku wtórnym, i coraz większych wymagań wobec kredytobiorców, np. dotyczących wkładu własnego. Zdaniem analityków ogranicza to szybki dostęp do kredytów i potencjał wzrostu cen. Szczegóły-na 15 stronie głównego wydania.

(Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”- 25.01.2017.).

 

„Gazeta Wyborcza” w dodatku Dom” radzi: Jak kupić mieszkanie od dewelopera?”. Wybierając lokum nie kierujmy się tylko lokalizacją. Pod uwagę powinniśmy wziąć również informacje o deweloperze. W pierwszej kolejności możemy zapoznać się z odpisem z rejestru przedsiębiorców. Ostatnim krokiem na drodze kupna mieszkania jest zawarcie umowy z deweloperem w formie aktu notarialnego. Powinno znajdować się w nim jak najwięcej informacji o inwestycji i lokalu. W porozumieniu należy zawrzeć szczegółowe dane na temat wykończenia mieszkania, sposobu pomiaru jego powierzchni oraz schematy instalacji elektrycznej i wodno- kanalizacyjnej. Sporządzenie odpowiednich zapisów uchroni nas od nieprzewidzianych sytuacji- czytamy na pierwszej stronie dodatku.

(Źródło: ?Gazeta Wyborcza?- 25.01.2017.).

 

„Gazeta- Dom” informuje też: Od stycznia wzrósł wkład własny na mieszkanie”. Od stycznia, żeby dostać kredyt, trzeba już wyłożyć gotówką o 5 proc. więcej. W zależności od wielkości kredytu- może to być dodatkowych kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych. Obecnie wysokość wymaganego wkładu własnego wynosi 20 proc. Według danych NBP pod koniec trzeciego kwartału ubiegłego roku średnia cena ofertowa nowych mieszkań wynosiła w Gdańsku 6,1 tys. zł za mkw. Za przeciętne 60- metrowe mieszkanie w stanie deweloperskim trzeba było zapłacić ok. 366 tys. zł. Aby dziś ubiegać się o kredyt takiej wartości, wnioskodawca jeszcze w grudniu musiał uzbierać 55 tys. zł. Dla porównania od stycznia tego roku na to samo mieszkanie będzie musiał przygotować aż 73 tys. zł. Więcej szczegółów- na pierwszej i drugiej stronie dodatku.

(Źródło: „Gazeta Wyborcza”- 25.01.2017.).

 

„Gazeta- Dom” zauważa też: „Batalia o mieszkania MdM”. Wiele osób wstrzymywało się z kupnem mieszkania do początku roku, by załapać się na uruchamianą wtedy drugą transzę dofinansowania z programu ?MdM?. Przez pierwsze dni stycznia złożono aż 8078 wniosków na kwotę 224,3 mln zł, czyli ponad 60 proc. całej puli na ten rok. Tydzień później pula była już na wyczerpaniu. Szczegóły- na drugiej stronie dodatku.

(Źródło: „Gazeta Wyborcza”- 25.01.2017.).

x

Sprawdź również

Poniedziałek, 15 kwietnia 2019

  Abolicja dla wybranych samowolek, Rzeczpospolita Zaświadczenie to nie jest prosty druczek, Rzeczpospolita Nie ma ...